Ja wczoraj odebrałem swój Neo Flex w wersji 2024 i mogę się podzielić wrażeniami, dopowiem że to moje pierwsze podejście do espresso w domu, ale w kawowych alternatywach siedzę już pewnie z 10 lat.
Najpierw zmiany na 2024:
Manometr w cenie,
Brak zabezpieczenia folią o którym pisze SLK, tłok jest jednolity, moim zdaniem dołożyli manometr i to on ma pełnić funkcję zabezpieczenia,
Nowa grupa niewymagająca (podobno) nagrzewania.
Do tej pory zrobiłem w nim 6 kaw i moje obserwacje są następujące:
Wady:
Konstrukcja powinna być solidniejsza, staram się naciskać ramie dwoma rękami "od góry" bo nie jestem pewien czy nie pęknie, całość trzeszczy.
"Tamper" to porażka, luzu jest na moje oko ze 3-4mm co bardzo utrudnia pracę, mam zamiar spróbować wydrukować sobie coś 3d bo czytałem gdzieś, że akcesoryjny za 150pln też nie jest idealny.
Zrobienie kawy trwa dość długo i potem jest sporo części do opłukania/umycia/wysuszenia, dziś rano 2 kawy zajęły mi 15 minut, ale może nabiorę wprawy.
Zalety:
Smak kawy - mieszkam w Warszawie, pije dość często espresso w dobrych kawiarniach i jestem bardzo zadowolony z tego co uzyskuje tym wynalazkiem,
Dwa portafiltry - zrobiłem przemiał jak pod drip i z filtra "flow control" kawa wyszła akceptowalna, do napojów mlecznych na pewno wystarczająca, z filtra bottomless espresso wyszło mi naprawdę super 2 razy, raz na tym samym przemiale miałem za mały opór, może za słabo ubiłem nie wiem, jak pisałem, nie mam doświadczenia.
Wszystkie elementy poza stelażem sprawiają solidne wrażenie.
Wnioski:
Jestem jak na razie zadowolony o ile UX nie jest może na najwyższym poziomie to smak kawy mi to wynagradza, a o to w tej zabawie, wydaje mi się, chodzi.
Muszę spróbować porównać wynik bez nagrzewania grupy, jestem ciekaw czy marketing nowej wersji jest prawdziwy.
Dodam że milę Graefem cm 70 więc raczej budżetowo.