A nie może być tak, że po prostu wolę kawę z nutami gorzkimi niż kwaśnymi? Nie szukam cytrusów ani owoców, wolę wanilię, czekoladę, coś zbliżonego, raczej mieszanki arabiki i robusty. Nie czuję presji rynku, wybieram to, co mi odpowiada. Nie martw się, na dobry towar zawsze będą chętni, i to dobrze - także dla kawy 
Ten komentarz zainspirował mnie, aby Ty i inni, też początkujący kawosze, a może i starsi, którzy nie lubią owocowych nut w espresso po prostu przetestowali swoje kubki nie na kawach z robustą, bo to nic nie wnosi, ale na 100% arabikach i sami na własnych "uszach" się przekonali, że nie taki diabeł straszny, ten "kwas", tj kwasowość:
Od lewej:
¹ "French>owy" blend Javy, ziarna się świecą, wysoka gorycz, smak spalenizny, zero kwasu
² "Vienna>owy" blend Lacavy: ziarna jeszcze się nie świecą, słodko-gorzki smak, niska kwasowość
³ "Full City>owa Brazylia Praskiej: aromaty naturalne zaczynają znikać, ale nadal są wyczuwalne
⁴ "American>owa Brazylia Palomy: kwasowość przenika się ze słodyczą, ale dominują naturalne aromaty.
Przedstawione stopnie palenia są poglądowe, dla zobrazowania różnicy sensorycznej.
@tachykardia i inni, proponuję, aby zacząć od lewej "1"i smakować po kilka espresso, następnie: "2,3,4". Jak wypijemy czwórkę, to ponownie wracamy do jedynki i tak w koło Macieju. Kubki smakowe "uczą się" zaczynając rozróżniać poszczególne profile kawek. Gwarantuję, że po jakimś czasie San Rafael Palomy nie będzie już tak "kwaśny" i zostanie doceniony przez nasze kubki smakowe
