Autor Wątek: Timemore Chestnut X vs Comandante Mk3  (Przeczytany 5397 razy)

Offline korea83 Mężczyzna

  • Wiadomości: 1320
  • Ekspres: Lelit Bianca PL162T
  • Młynek: Mazzer SJ V Pro Electronic, etzMAX Light T, Sculptor 078, Kinu M47, Comandante C40 MK4
Odp: Timemore Chestnut X vs Comandante Mk3
« Odpowiedź #15 dnia: 27 Sierpień 2021, 10:27:06 »
Wczoraj wieczorem wpadł w moje ręce i dopiero dzisiaj było pierwsze mielenie.

Pierwsze wrażenie jest takie, że Timemore Chestnut X to nie Kinu... Odczucia podczas mielenia to coś w stylu "one punch knockout" w wykonaniu Kinu ;)

Offline Psyche Mężczyzna

  • Wiadomości: 652
  • Ekspres: kawiarka, V60, aeropress, Lelit Bianka v3
  • Młynek: Niche Zero, 1zpresso K-plus
Odp: Timemore Chestnut X vs Comandante Mk3
« Odpowiedź #16 dnia: 27 Sierpień 2021, 10:41:41 »
Dopiero teraz zauważyłem ile tak naprawdę kosztuje Timemore Chestnut X, czyli tak naprawdę cenowo konkuruje z najlepszymi ręcznymi :o Aż jestem ciekaw jak on by wypadł z moim K-plus :mhh:

Offline dardo2002

  • Wiadomości: 15
Odp: Timemore Chestnut X vs Comandante Mk3
« Odpowiedź #17 dnia: 28 Sierpień 2021, 14:43:47 »
Biorąc pod uwagę wszystkie za i przeciw, zamówiłem ostatecznie Comandante Mk3.
Tak, wiem. Czytałem sporo o Kinu, K-Plus  i szczątkowo o Chestnut X i te dwa pierwsze wypadają ogólnie lepiej od C40 ale jakoś nie przekonywały mnie estetycznie. Szczególnych wymagań sprzętowych nie miałem więc przynajmniej żona nacieszy oko a ja przy okazji napiję się świeżo zmielonej kawy.

Wysłane z mojego ELE-L29 przy użyciu Tapatalka


Offline korea83 Mężczyzna

  • Wiadomości: 1320
  • Ekspres: Lelit Bianca PL162T
  • Młynek: Mazzer SJ V Pro Electronic, etzMAX Light T, Sculptor 078, Kinu M47, Comandante C40 MK4
Odp: Timemore Chestnut X vs Comandante Mk3
« Odpowiedź #18 dnia: 06 Wrzesień 2021, 13:25:31 »
Kilka słów ode mnie na temat Chestnut X

Pechowo wyszło tak, że miałem akurat urwanie głowy i raczej ciężko nazwać to testem młynka. Nie miałem czasu aby się solidnie pobawić, zmieliłem ileś tam porcji pod filtry, na zabawy z espresso już czasu brakło (a szkoda).

Pierwsze wrażenie młynek robi bardzo dobre bo już samo pakowanie jest "na bogato". Wygląda bardzo estetycznie i naprawdę wygodnie leży w dłoni. Konstrukcja bardzo zwarta, składana rączka to fajny bajer. Trochę się obawiałem czy to nie będzie straszna lipa, ale nie, jest dobrze. Dość solidnie to zrobili.

Na duży plus też regulacja stopnia mielenia. Wyraźna numeracja to dla mnie istotna sprawa. Liczenie klików to w mojej ocenie coś co młynek dyskwalifikuje ;) Tutaj regulacja jest dwustopniowa, większe pokrętło i dodatkowo jeszcze małe aby doprecyzować stopień mielenia. Pod filtry nie było takiej potrzeby, ale w przypadku espresso dobrze mieć taką możliwość.

Jeśli dobrze pamiętam to producent sugeruje ustawienie pod filtry w okolicach numeru 16, ja mieliłem drobniej, gdzieś w zakresie 12-15.

W pierwszej próbie zaparzyłem tą samą kawę jedna po drugiej. Nie udało mi się trafić idealnie w te same czasy parzenia. Po mieleniu Kinu ekstrakcja trwała 20s dłużej.

20 sekund, różnica niby niezbyt duża, ale przygotowane napary różniły się naprawdę mocno.

Ten z Chestnut X był WYRAŹNIE bardziej owocowy, poszczególne smaczki były ładnie wyeksponowane, napar był lżejszy i przyjemnie orzeźwiający. Ten z Kinu wyszedł wyraźnie pełniejszy, wszystkie smaczki były bardziej miękkie, zaokrąglone. Napar wyraźnie słodszy.

Pierwsze starcie ku mojemu zdziwieniu dla Chestnut X :)

Podczas tego pierwszego mielenia można było też zauważyć to co najbardziej różni te dwa młynki. Nie wiem jak to fachowo określić, niech będzie odczucia/przyjemność podczas samego mielenia.

Kinu mieli się bardzo lekko, przyjemnie, miękko. Wszystko chodzi bardzo płynnie, jest aksamit. Chestnut X leży po przeciwnej stronie skali...trzeszczy, skrzypi, piszczy...ogólnie wrażenie bardzo nieciekawe, po młynku za taką kasę spodziewałem się czegoś innego. X mieli też wyraźnie wolniej niż Kinu z założonym żarnem pod przelewy (czyli tym wolniejszym). Różnica nie jest może kolosalna, ale jest.
Dystrybucja cząstek na korzyść Kinu. Po jakimś czasie zauważyłem, że X produkuje znacząco więcej grubych cząstek (żeby nie powiedzieć gruzu)

Po tak krótkim czasie użytkowania ciężko mi jakoś sensownie ocenić Chestnut X. Kręcenie korbką zdecydowanie pozostawiało wiele do życzenia, ale napary mi smakowały. Gdybym nie wiedział ile ten młynek faktycznie kosztuje to pozycjonowałbym go zdecydowanie niżej. Nie sprawia wrażenia sprzętu premium, no może poza opakowaniem ;)

Serdeczne dzięki za możliwość przetestowania :)

 


Pokaż nieprzeczytane posty: Nowe / Wszystkie / Odpowiedzi