Czynnik ludzki - jeśli zamierzasz obsługiwać kolbę, to jak pisali poprzednicy powininnaś się z nią zaznajomić w domowych pieleszach, a potem iść na kurs gdzie będziesz móga świadomie się czegoś więcej nauczyć. Jeśli kawę mają robić też pracownicy - to oni muszą być dokładnie przeszkoleni w używaniu takiej maszyny - to jest prawie aptekarska precyzja. No może trochę przesadzam ale w sumie to chyba nie za bardzo.
Jak ktoś nie będzie się starał za ekspresem to w filiżance będzie wyrób kawopodobny, po który ludzie nie będą sięgać. Jak będzie dobra kawa w filiżance to ludzie sami będą się w kolejce ustawiać.
Dla przykładu moja wczorajsza rozmowa ze znajomą z pracy dlaczego ona kawy nie pija. Ona nie pija nie tyle bo nie może, nie są to względy zdrowotne. Nie pija bo jej nie smakuje. Dlaczego nie smakuje? Bo zawsze jest kwaśna i gorzka. No i to podsumowuje niestety jaką kawę można dostać w większości miejsc w Polsce. Koleżanka była bardzo zdziwiona jak jej wyjaśniłem, że kawa dobrze przygotowana będzie słodka, że kwaśności tam nie ma prawa (ale mogą być owocowe kwaski jak porzeczka wiśnia, malina, jagoda).
Nie wiem ile osób będzie pracować w twoim lokalu - ale na czas przygotowania kawy w kolbie jedna osoba będzie praktycznie wyłączona na chwilę z obsługi gości - to może być problem. Poza tym nie wiem na ile uda ci się opanować kolbę - zwłaszcza na początku nauki trzeba dużo cierpliwości i samozaparcia żeby nie wyrzucić maszyny za okno. Grunt to ćwiczyć i ćwiczyć.
No i prawie na koniec - pewnie z 95% zamawianych kaw to będą kawy z mlekiem (cappucino, latte), pewnie ze 3% będzie chciało dużą mocną kawę w szklance (bo w domu piją zalewajkę), a ze 2% skusi się na espresso. Te procenty to tylko moja luźna obserwacja tego co się zamawia, to nie żadne zmierzone dane. Ale do brzegu. Większość kaw jest z mlekiem, a mleko jest w stanie zamaskować niedoskonałości w espresso. A takie "niedoskonałe" prawie espresso uzyskasz z automatu

Może więc zamiast pakować się w młynki, kolby, dzbanki i tampery kup dobry ekspres automatyczny do kaw mlecznych - choćby polecana Saeco Aulika w wersji Top. Tyle samo byś wydała na kolbę i młynek, a tutaj poza drobną regulacją młynka wszystko dzieje się samo. Nie będzie to ta jakość espresso co z z kolby obsługiwanej przez doświadczonego baristę, ale czy będzie dużo gorzej... Ot taka dygresja żebyś nie miała za łatwo z decyzją.
Co do leasingu - jak najbardziej się da (mogę ci nawet namiary dać na znajomego co takie rzeczy załatwia), tylko broń boże nie idź w stronę leasingu w opcji z kawą. Nie dość że będziesz wtedy musiała zamawiać co miesiąc ileś tam kilogramów kawy, to nie będziesz wiedziała o tej kawie nic, często nawet kiedy była palona. A świeża kawa to podstawa. Leasing na ekspres to jedno, a kawa to drugie. Żadnych cyrografów "na kawę". Kawę możesz sama zamawiać z różnych palarni, zmieniać ziarna, pytać się o opinie klientów. Od nich dowiesz się co im smakuje.