Jakiś czas temu pisałem o problemach z "zatykającym" się ekspresem (
https://forum.wszystkookawie.pl/index.php?topic=16340.msg321842#msg321842). Ostatecznie - dzięki Waszym radom - sprawę udało się rozwiązać ustawiając nieco grubsze mielenie, kiedy otwierałem nową paczkę ziaren - a nieco drobniejsze po kilku dniach.
Teraz jednak przekonałem się, jak ogromne znaczenie przy ekspresie kolbowym ma rodzaj kawy - piszę ten post nie po to, żeby pytać o rady, tylko żeby podzielić się zaskoczeniem (…które zapewne dla Was, kawowych ekspertów, wcale zaskoczeniem nie będzie
![Grin [emoji38]](https://forum.wszystkookawie.pl/Smileys/default/grin.gif)
).
Tak, jak pisałem, od dłuższego czasu kupuję głównie jedną, konkretną kawę - Javę z palarni Blue Orca. Obecnie w moim ekspresie mam mielenie na skali od 1 do 8 ustawione na koło 6, a kiedy kawa jest świeża - nawet nieco grubiej (koło 7).
Dostałem od znajomych kawę w prezencie - Pellini Vivace Tradizionale, mieszanka. Akurat skończyła mi się kawa w ekspresie, więc na próbę wsypałem tę Pellini. Różnica niesamowicie mnie zaskoczyła (żeby był jasne: nie mówię o smaku, ale o samym procesie mielenia i parzenia kawy).
Okazało się, że żeby przy robieniu espresso uzyskać normalne ciśnienie, musiałem przestawić grubość mielenia na 1! Kiedy ustawione było grubsze mielenie (już nie wspominam o poziomie 6, ale nawet koło 3) - woda przepływała przez ciasteczko tak, jakby niemal nie stawiało jej żadnego oporu (prawie niezależnie od poziomu ubicia).
Nie myślałem, że może być AŻ TAKA różnica w zależności od rodzaju ziaren… Człowiek uczy się przez całe życie
