Jako, że przez parę dni na jednym blacie miałem Ascaso Basic i Gaggię Classic postanowiłem dokonać małego porównania.
Młynki jakie stosowałem to Fiorenzato F4 nano i Prolex Tall
Kilka spostrzeżeń:
- w Ascaso trzeba natrudzić się, żeby mieć równomierny przemiał, Gaggia wybacza więcej, można ubić nierówno, niepasującym tamperem (z Ascaso ciut mniejszy) i zawsze jest równiutki przepływ aż miło popatrzeć, z Ascaso o ile pierwsze 10-15 sekund jest poprawnie pod koniec prawie zawsze widać zaburzenia w przepływie a to jakiś pęcherzyk powietrza, a to inne skoki. Bez kolby w Gaggi z prysznica leci prawie taki deszczyk, a nie wali woda z 3 kanałów jak w Ascaso
- Przy drobniejszym przemiale z Gaggi prawie nic nie leci, z Ascaso prawie takie ristretto,
- przyzwyczaiłem się do spieniania na termobloku, także jakoś przyjemniej mi się spieniało w Ascaso, moc w Gaggi większa ale spada, chociaż można do niej wstawić dyszę z Rancilio także pewnie byłaby górą, ta z Ascaso (dokupiona od Dream) jest taka sobie.
- w Gaggi latwiej uzyskać tygryski (równy przepływ, taki mysi ogonek wisi i nie drgnie)
- opinia żony

Basic jest ładniejszy.
- jeśli ktoś kazałby mi wybrać 1 to bym się zastanawiał, dzięki termoblokowi mam zawsze świeżą wodę, niekończącą się parę, Gaggia ma za to ten cudowny równomierny przepływ, smakowo tu i tu jest dobrze teoretycznie patrząć na ekstrakcję z Gaggi powinno być lepiej, ale tylko 1 rodzaj kawy testowałem, w Ascaso może na +działała świadomość świeżej wody, w Gaggi mam w swiadomości, że po spienianiu woda się przegrzewa traci tlen, a później jak nie spuszczę całego bojlera to to piję

Ostatecznie Basic zostaje w domu głównie do Cappuccino, Gaggia do pracy do espresso.
Takie moje subiektywne porównanie
