forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Ekspresy kolbowe => Wątek zaczęty przez: Xerve w 13 Sierpień 2020, 11:18:25
-
Cześć,
poszukuję ekspresu jak w temacie, raczej nie chciałbym przekraczać tej kwoty. Do tej pory korzystałem z ekspresu automatycznego, ale jakość kawy z automatu przestała mi odpowiadać. Chciałbym od czasu do czasu napić się kawy mlecznej, więc zależałoby mi na tym aby ekspres posiadał dość przyzwoity spieniacz. Młynek który najbardziej mnie zainteresował po przeczytaniu forum i przeszukaniu internetu to EUREKA MIGNON SPECIALITA chyba, że macie jakieś inne propozycję, z chęcią przeczytam.
Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi i rady :)
-
Będę subiektywny, ale w tej kasie, to Rancilio Silvia jest debest.
Młynek świetny wybrałeś. Też miałem go na swojej liście. W tym budżecie rownież super wybor.
-
Sam ekspres do 2000 czy komplet z młynkiem? Na pchlim targu jest kilka entry level sprzętów do kupienia. Warto skorzystać.
-
Do 2000zł zdecydowanie sam ekspres co do młynka to jeszcze ewentualnie rozważam LELIT WILLIAM PL71 wydają się być identyczne, choć jeśli chodzi o moją wiedzę na temat takiego sprzętu to jestem laikiem. Wiem tyle, że nie da się zrobić dobrego espresso tanio. Jeśli chodzi u używane ekspresy to są jakieś konkretne modele na, które warto zwrócić uwagę?
-
Na pchlim targu masz teraz dużo ciekawych ofert, porozglądaj się
-
Młynek - pomyśl nad Niche Zero albo Ceado ewentualnie F64 (na pchlim targu) - moim zdaniem warto dołożyć do młynka - a ekspres - z tego co zostanie - szukaj Lelita Anny albo Gaggia Classic
Jeśli używki chodzą w grę - to wzmiankowana wyzej Rancillo Silva
chyba, ze jesteś gotowy na poświęcenia i naukę - to La Pavoni Europicolla :D :D :D kawka
-
Jakub powiedz mi, czy przy takich kategoriach cenowych jest aż taka różnica w smaku kawy, nie jestem oczywiście koneserem, wręcz przeciwnie :D Młynki, które podajesz faktycznie mają bardzo dobre opinie, problemem ich jest tylko cena, na pchlim targu znalazłem tylko fiorenzato f64 w nienajlepszym stanie i podejrzanie niskiej cenie, pozostałe młynki raczej nie są obecnie dostępne a nowa maszyna znacznie przekracza założony budżet, łącznie planowałem wydać maksymalnie do 4 tysięcy, stąd moje pytanie czy faktycznie jest aż taka różnica :D Kwestia jest też braku możliwości dłuższego oczekiwania bo obecnie zostałem z samym aeropresem :(
-
Do 2000zł zdecydowanie sam ekspres
Lepszego niż Lelit Anna pl41TEM do 2000zł nie kupisz. PID robi robotę. Na konesso masz rabat -7% od ceny wyjsciowej. Nie ma się nad czym zastanawiać, tylko brać.
-
chyba, ze jesteś gotowy na poświęcenia i naukę - to La Pavoni Europicolla
Przerabiałem - nie polecam. Jako zabawka dla zaawansowanego kawosza - tak. Za to na pewno nie dla początkującego, chcącego zrobić stabilny i pewny krok naprzód w kwestii jakości swoich naparów.
Gaggia Classic
Również przerabiałem i również nie polecam. Jeśli ktoś ma jakiś tam niewygórowany budżet to Classic nie będzie dobrym wyborem, po pierwsze dlatego że w obecnych czasach jest zwyczajnie za droga. Na pewno młynek to podstawa, ale Classic nie wykorzysta potencjału młynka typu Niche czy Ceado.
Jeśli używki chodzą w grę - to wzmiankowana wyzej Rancillo Silva
Również się nie zgadzam. Używanego HX'a za 1500 - 2000 zł spokojnie można kupić i na pewno spełni wymagania co do kaw mlecznych (w przeciwieństwie do LaPavoni i Classica). Jeśli miałbym kupić za 1500 zł używaną Silvie (zwłaszcza bez PID'a) to wg mnie zdecydowanie mądrzejszym wyborem jest dołożenie paru stów do HX'a.
-
Do tej pory korzystałem z ekspresu automatycznego, ale jakość kawy z automatu przestała mi odpowiadać. Chciałbym od czasu do czasu napić się kawy mlecznej, więc zależałoby mi na tym aby ekspres posiadał dość przyzwoity spieniacz.
A co tym ekspresem chcesz przygotowywać? Czy od czasu do czasu kawy mlecznej to cała działalność ekspresu będzie? Bo jak nie to pytanie czy pijasz/lubisz espresso bo do tego przeznaczony jest ekspres kolbowy. Jak jesteś nastawiony na duży kubek czarnej kawy to to wcale aż tak bardzo lepsze od automatu nie musi być. No może pod tym kontem że kolbę łatwiej utrzymać w czystości wiec przy małej dozie uczucia będzie z niej mniej treści żywych niż z zaniedbanego automatu. Chociaż solidnie zakamieniony bojler odstawiony na jakiś czas bezczynnie i tu może dostarczyć niezapomnianych nut smakowych grzybowo porostowych.
-
Classic nie wykorzysta potencjału młynka typu Niche czy Ceado
Dlaczego?
-
Za to na pewno nie dla początkującego, chcącego zrobić stabilny i pewny krok naprzód w kwestii jakości swoich naparów.
Mając manometr grupy - da się dosć szybko opanować - a możliwość profilowania ciśnieniem - daje wręcz nieograniczone możliwości ;)
ale fakt - nie jest to łatwy sprzęt - natomiast możliwości naprawdę duże - jak za taką cenę
Cytat: Kasper w 13 Sierpień 2020, 23:24:52
Classic nie wykorzysta potencjału młynka typu Niche czy Ceado
Dlaczego?
Mały bojler... chyba 120ml...
Lelit Anna ma 250ml a Rancillo Silva 300ml...
Cytat: jakub_stanecki w 13 Sierpień 2020, 21:22:58
Jeśli używki chodzą w grę - to wzmiankowana wyzej Rancillo Silva
Również się nie zgadzam. Używanego HX'a za 1500 - 2000 zł spokojnie można kupić
Uważam, że lepiej dołożyć do młynka niż do ekspresu...
Jakub powiedz mi, czy przy takich kategoriach cenowych jest aż taka różnica w smaku kawy
Mogę wypowiedzieć się co do Niche - jeśli idzie o smak - wcześniej miałem solidny młyn Gastro z 64mm żarnami (a jeszcze wcześniej Graefa - i o ile całkiem fajnie radził sobie z Gaggią - to nie dawał rady z przemialem pod La Pavoni)
Przeskok z Graefa na Gino Rossi RR45 - to był kosmos - zupełnie inne doświadczenie jeśli idzie o smak...
Przeskok z młyna gastro na Niche - w smaku - różnica niezauważalna - tzn zmienił się profil - smak jest minimalnie inny (ani gorszy, ani lepszy - po prostu inny - trochę bardziej wygładzony, mniej intensywny ale głębszy - nie wiem jak to nazwać ;) ale odpowiada mi to)
Natomiast estetyka, wygoda, brak retencji, namielanie pojedynczej dozy - dla mnie rewelacja
Więc jeśli idzie o sam smak - na pchlim targu masz teraz Mazzera SJ z podajnikiem - jak go kupisz - będziesz zadowolony
natomiast wygoda i estetyka - zdecydowanie warto dołożyć...
Co do polecanych szeroko Eureki Mignon Specjality... miałem okazje u znajomego robić kilka kaw na dźwigni...
i jestem bardzo sceptycznie nastawiony...
Niby ma timer - ale za każdym razem doza inna - więc waga jest bardzo przydatna
Niby przemiał ok - ale strasznie zbrylony...
Niby wszystko super - ale... wolałbym albo gastro (ech te rozmiary i estetyka ;) ) albo zdecydowanie dołożyć do Niche
Tak więc podsumowując - różnica w smaku - pewnie niewielka, różnica w ergonomii - kolosalna
-
Słowo kolosalna, może być przez inną osobę odbierana jako subtelną, w kwestii smaku to wszystko jest mocno subiektywne. kawka
-
Szwagier spróbował kawy z Lelit Anita z PID (podzespoły jak w Lelit Anna) i stwierdził, że chce zmienić marketową kolbę Ariete na coś lepszego za 1000-2000zł. Zakup zlecił mi:) Zastanawiałem się nad Gaggią Classic, Silvią (przekracza budżet) i Anną. Ostatecznie padło na Annę z PID, mieści się w budżecie idealnie (aktualnie można ją kupić za 1998,57zł). Za Anną przemawiał m.in. PID i manometr. Dodatkowym argumentem był fakt, że w rodzinie są już dwa ekspresy Lelita a kolejne są w planach. Na minus na pewno grupa 57mm. Na początek można przeboleć grupę 57mm. Bo boli ona głównie mnie-nie mogę korzystać ze swoich sitek, tamperów czy NPF, wszystko musi być na 57mm...
-
Słowo kolosalna, może być przez inną osobę odbierana jako subtelną
No więc niech będzie - znaczna ;)
Na czym polegała "kolosalna" różnica?
- brak retencji
- doza zawsze taka jaką chcę
- łatwość zmiany grubości mielenia (i brak "zmarnowanej" kawy)
- estetyka młynka
- brak "rozsypanej" kawy przy mieleniu
- przekonałem się, że w warunkach domowych mały młynek ma więcej plusów niż minusów
- SD jest dla mnie bardziej odpowiednie niż OD - pomimo tego, że młynek wykorzystuję tylko do espresso
- dzięki SD - możliwość częstej zmiany kawy
minusy
- czas mielenia - zamiast 4,5s mieli ok 12 - tylko, czy w domu ma to jakiekolwiek znaczenie?
- kubek z Niche nie pasuje do sitka La Pavoni
to tyle kawka
-
Jeśli chodzi o Nitche Zero to bardzo chciałbym ten młynek :D Jest piękny i przede wszystkim mały, problemem jest jego bardzo mała dostępność bo przegrzebałem internet i nigdzie nie jest dostępny, dopiero teraz zbierają zamówienia na październikowy nakład. Może faktycznie poszukam jakiegoś młynka gastro, jak z dostępnością części do młynków Mazzer lub Ginno Rossi, w Polsce są do dostania bez problemu czy raczej trzeba ciągnąć z za granicy?
-
Uważam, że lepiej dołożyć do młynka niż do ekspresu...
Ale pytanie było o ekspres do 2000 zł, a nie o komplet :)
Mając manometr grupy - da się dosć szybko opanować - a możliwość profilowania ciśnieniem - daje wręcz nieograniczone możliwości
ale fakt - nie jest to łatwy sprzęt - natomiast możliwości naprawdę duże - jak za taką cenę
Z tym, że jeszcze musimy kontrolować temperaturę - co nie jest na nim łatwe, a za używany model z modyfikacją manometru trzeba zapłacić w okolicach 2000 zł, więc przestaje być tanio...
na pchlim targu masz teraz Mazzera SJ z podajnikiem - jak go kupisz - będziesz zadowolony
Będziesz zadowolony o ile będziesz używał młynka z zasypanym hopperem, a nie jako SD. U mnie to była droga przez mękę. Ostatecznie sprzedałem Mazzera i to była najlepsza decyzja.
-
Z tym, że jeszcze musimy kontrolować temperaturę - co nie jest na nim łatwe, a za używany model z modyfikacją manometru trzeba zapłacić w okolicach 2000 zł, więc przestaje być tanio...
Są termometry paskowe
używany model z manometrem - 1500 na naszym forum
Będziesz zadowolony o ile będziesz używał młynka z zasypanym hopperem, a nie jako SD. U mnie to była droga przez mękę. Ostatecznie sprzedałem Mazzera i to była najlepsza decyzja.
Pewnie z identycznych powodów dokonałem zamiany na Niche ;)
-
Są termometry paskowe
Nie używałem takiego, ale ciężko mi sobie wyobrazić precyzyjną kontrolę temperatury ekstrakcji na takim ustrojstwie...
-
Cytat: jakub_stanecki w Dzisiaj o 13:40:24
Są termometry paskowe
Nie używałem takiego, ale ciężko mi sobie wyobrazić precyzyjną kontrolę temperatury ekstrakcji na takim ustrojstwie...
Ile czasu używałeś dźwignię?
W wersji pre-milenijnej wystarczy zrobić temp-moda opisywanego na home-barista i masz bardzo stabilną temperaturę - a pasek służy tylko do kontroli gotowości
To naprawdę bardzo wdzięczny ekspres - i po pewnym czasie robisz już tylko dobre albo bardzo dobre espresso ;)
-
3 lata. Wymiana na HX'a była zdecydowanie dobrym wyborem ;). Zabrakło mi cierpliwości, a koszt modyfikacji i potrzeba robienia kaw mlecznych przeważyły decyzję o sprzedaży.
-
A jak ma się sprawa z młynkiem LELIT WILLIAM PL72-P jakość przemiału jest podobna do fiorenzato f64 lub innych młynków gastronomicznych? Z ekspresami z wymiennikiem ciepła jest ten problem, że nie widzę aktualnie żadnego dostępnego na pchlim targu, oczywiście mówimy tutaj o kategorii cenowej do 2000 zł.
-
U mnie Niche Zero zamówiony (rzut na październik). Teraz nieśpiesznie noszę się z zakupem ekspresu. Na razie Lelit Victoria lub Ascaso Steel Uno PID mi po głowie chodzą.
-
Czy wychodząc z zalożenia, że jesli ktoś w dzisiejszych czasach (ilość metod alternatywnych oraz dostępnych automatów) chce kolbę, jest tożsame z tym, że swiadomie chce porządnego espresso (a nie po prostu kawę), można stwierdzić: maszyna z PID albo nic? (Pomijam dźwignię). Nie mam osobistego doświadczenia z kolbą, wnioski wyciągam tylko na podstawie Waszych doświadczeń. Zastanawiam się, czy kupno czegoś taniej bez PID nie jest po prostu stratą czasu i pieniędzy, bo i tak bedzie go brakowało prędzej lub później.
Tak samo z młynkiem - tanio ręczny (commandante, mym54, Kazak), albo przynajmniej niche zero dla kogoś, kto chce się cieszyć różnorodnością świata kawy, a nie po prostu wypić kawę i iść dalej...
-
Czy wychodząc z zalożenia, że jesli ktoś w dzisiejszych czasach (ilość metod alternatywnych oraz dostępnych automatów) chce kolbę, jest tożsame z tym, że swiadomie chce porządnego espresso (a nie po prostu kawę), można stwierdzić: maszyna z PID albo nic? (Pomijam dźwignię).
HX z presostatem zamiast PID też daje radę:)
Z kolei ekspres jednobojlerowy można "ogarnąć" bez PID, manometru czy OPV, jego zakup nie jest więc stratą pieniędzy. Po prostu z PID jest łatwiej i często lepiej.
jak z dostępnością części do młynków Mazzer lub Ginno Rossi, w Polsce są do dostania bez problemu czy raczej trzeba ciągnąć z za granicy?
W tych młynkach nie ma za bardzo co się popsuć ale w razie czego części są "do dostania".
A jak ma się sprawa z młynkiem LELIT WILLIAM PL72-P
William PL72 to fajny młynek, ale nadaje się tylko do espresso. Do espresso i tylko do espresso został pomyślany. Jest moja recenzja na forum a w jej wątku sporo opinii. Mam ten młynek i jestem zeń zadowolony.
-
A juz miałem w głowie poukladany świat :p wszystko mi rozwaliles :p różnica między przykładową gołą Anią a tą z manometrem i pidem to niemal tysiąc zlotych... Czyli druga goła Ania... Na chłopski rozum lepiej miec dwie gołe Anie...
-
Przecież nie będziesz w domu używał dwóch na raz:) Różnica między nimi to nie tylko manometr i PID ale także inna dysza pary i inne włączniki. Różnica cenowa między nimi nie jest dwukrotna, to około 1200 vs 2000 złotych...
-
Z kolei ekspres jednobojlerowy można "ogarnąć" bez PID, manometru czy OPV
Można :)
Natomiast warto dopłacić - nie zmieni to smaku kawy - ale poprawi wygodę, ułatwi szukanie ustawień młynka
-
Dokładnie tak. I dlatego dla szwagra wziąłem ekspres wyposażony w te funkcje :)
-
W skrócie - szkoda kasy na półśrodki ;)
-
W skrócie - szkoda kasy na półśrodki
Bez przesady... Każdy ma swoją drogę do przejścia i w przypadku ograniczonego budżetu pewne etapu trzeb zaliczyć. Wiadomo, że najlepiej od razu zamknąć temat dwubojlerowcem z profilowaniem temperatury, ale inaczej doceni się taki sprzęt w momencie kiedy będziemy umieli wykorzystać go w 100% i dodatkowo przemęczymy się trochę na tych półśrodkach :).
-
Oczywiście, że szkoda kasy na polsrodki. Ale czasami jest to jedyna możliwa droga. To wypadkowa tego, czy na pewno chcesz się bawić w espresso, jak bardzo chcesz gonić króliczka, ile pieniędzy możesz aktualnie wydać na sprzęt itp.
Ja prawdę mówiąc, mimo doświadczenia na dużych sprzętach z dwoma grupami i gastronomicznymi mlynkami bardzo cenie sobie mojego lelitka i młynek ascaso. Do domu jest to bardzo fajny zestaw, który zaspokaja moje potrzeby kawowe. Niewykluczone jednak, że kiedyś się przesiądę na coś z grupą e61. No i chodzi mi gdzieś z tyłu głowy wymiana mlynka na inny, ale to raczej że względu na mój kaprys niż niedomagania sprzętu.
Jeżeli nie bawić się w polsrodki, to każdy powinien mieć w domu lamarzocco i ek43. Oraz profesjonalny zespół odwróconej osmozy z mineralizacja wody. Plus super tampery, wagi, dystrybutory itp, łącznie za kilkadziesiąt tysięcy złotych.
-
Znalezienie złotego środka zawsze jest wypadkową wielu zmiennych. Truizm. Racjonalizując sobie to, jakiego wyboru chcę dokonać, odnoszę się na przykład do tego, że dziś telefony mogą kosztować po 5000pln i więcej, a średnio użytkownicy zmieniają je co dwa lata. (Wiem, że telefon nijak się ma do ekspresu). Ergo: chcąc wydać 1300 na "coś co robi tylko" espresso (czyt. będąc świadomym i zdeterminowanym w konkretnym dążeniu) warto dołożyć te 800 pln do sprzętu z dodatkami istotnie wpływającymi na komfort pracy. Bo zmiana lelita bez pid na taki z pid to zmiana tego samego na to samo tylko z osprzętem, a pasowałoby jednak zmieniać sprzęt z jednej półki na taki z półki wyżej.
Tak przynajmniej sobie to tłumaczę. Gdybym miał porównanie z korzystania ze sprzętu z pidem i bez bylbym w tym temacie na pewno bardziej kompetenty ;)
-
Temat można zamknąć, ostatecznie zdecydowałem się na wzięcie zestawu od kawosza17 a dodatkowo za jakieś dwa miesiące powinien przyjść mój nowy niche zero :)