forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Młynki => Wątek zaczęty przez: Perzua w 25 Grudzień 2018, 22:00:35
-
Witam wszystkich kawoszy ciepło i serdecznie

Czy istnieje młynek, który będzie mielił pod obie metody parzenia kawy? Generalnie nie posiadam jeszcze ekspresu ale chcę kupić porządna kolbę niebawem ale to temat na inny dział oczywiście. Z żoną pijemy tylko czarne kawy i czasem by było fajnie walnąć shota, a czasem wypić 250 ml kawy. Ja parze w kalicie i kupuje kawy świeżo palone ale niestety już zmielone. Młynek ma mielić jednorazową porcje kawy, góry dwie. Budżet? Nie napiszę, że nie ma limitu ale chcę coś sprawdzonego, porządnego na lata i oby nie było wyższe i szersze ode mnie 
Pozdrawiam,
Ł.
-
Tak postawione kryteria spełnia Niche Zero.
-
Czytałem o nim trochę i przypuszczałem, że takie propozycje będą.
Widzę, że na luty są dwie sztuki w kolorze białym.
Z dostępem od razu w kraju nic się nie znajdzie?
-
Jeżeli akceptujesz ręczny to zapytaj Coffeedesk czy nie będą mieli Lido E. Ja jestem bardzo zadowolony szczególnie z płynnej regulacji grubości przemiału i łatwości powrotu do poprzednich ustawień (dla ułatwienia można sobie flamastrem namalować znaczniki). Jedyny kłopot - trochę siły trzeba włożyć, szczególnie przy jasno palonych kawach.
-
Z siłą nie będzie problemu
myślałem o elektrycznym i ręcznym jeśli elektryczny będzie miał dużo kompromisów ale nie ukrywam, że wolałbym jedno urządzenie.
-
Ja tak używam Niche i jest bardzo dobrze.
Jeżeli budżet nie jest ograniczeniem możesz też pomyśleć o EK43S.
-
Generalnie kasa nie jest dużym problemem ale też nie chcę 10k wydać na młyn. Chcę jeszcze kupić kolbe i w tym temacie też limitu może nie być ale nie wiem czy potrzebuje ekspres za 5 do 10 k. Smakuje mi kawa z kality, każda kawa jest inna, a to budżetowe podejście do tematu i jest bardzo dobrze!
-
Chcę się rano napić małej czarnej w przyzwoitym stylu, czasem poczęstować rodzinę i przyjaciół. Wyjście z kobietą do kawiarni ma też swój urok.
-
Jeżeli chcesz jeden młynek to faktycznie ostatnio na topie jest Niche i ma bardzo pochlebne opinie.
Dotychczas poleca się stosowanie dwóch młynków, jeden do espresso (zalecany elektryk) i drugi do alternatyw (może być ręczny lub tańszy elektryk niż do espresso).
Oczywiście to stereotypy i wiele osób używa jednego młynka ręcznego do obu metod.
Wszystko tak naprawdę rozbija się o:
- pieniądze
- wygoda
- żona jak masz i odległość między w szafkami w kuchni
(Kolejność niekoniecznie poprawna
)
Sam kiedyś używałem tylko ręcznego młynka do obu metod. Jednak po pewnym czasie stwierdzilem, że jestem wygodny i kupiłem hmm drugi ręczny i elektryczny do espresso.
-
Jakie to młynki posiadasz ?
-
Z ręcznych comandante IH i aergrind. Elektryk do espresso to Ceado E6p. Z. Każdego jestem zadowolony. Czasami zmielę ręczniakiem do espresso ale raczej sporadycznie.
-
Comandante pod espresso wyrabia?
-
Jeśli ma to być pod ekspres typu gastro z np grupą E61 to zapomnij o młynku ręcznym. Nawet jeśli początkowo będzię się wydawało, że wyrabia to po złapaniu jakiegokolwiek luzu będziesz miał kanałowanie i tylko nerw....
-
Comandante pod espresso wyrabia?
Zdania są podzielone. Ostatnio wydali nowa ośke do comandante, która ma drobniejszy zwój a co za tym idzie będzie dokładniejszy. Jednak to nadal stopniowa regulacja co jednak jest lekką wadą do mielenia pod espresso.
Nie wiem dlaczego kolega wyżej wspomina, że problem będzie przy ekspresach gastro.
-
To sprawa wygląda tak:
Miejsca mam:
Wysokość: 50 cm
Głębokość: 55 cm
Szerokość: 70 cm
Muszę tu zmieścić młyn i kolbę.
Rozumiem, że jak często zmieniam kawy to raczej taki Ceado E37J czy Eureka Atom Specialty 75E (podoba się żonie ale jest za wysoki - może znalazłbym inne miejsce dla niego) się nie sprawdzi ? Trzeba zapakować kawy w opór i mielić ? Do alternatywy mielić ręczniakiem ? Czy Niche które wyjdzie taniej i można porcję kawy za każdym razem wsypać jaką się chcę ? Z kality nie zrezygnuję, chcę dokupić dobrą wagę i czajnik ale to już wiem jaki sprzęt wybrać.
Kolejna sprawa, czy mogę tu zapytać o kolbę czy zakładać nowy wątek ?
-
Jeśli ma to być pod ekspres typu gastro z np grupą E61 to zapomnij o młynku ręcznym. Nawet jeśli początkowo będzię się wydawało, że wyrabia to po złapaniu jakiegokolwiek luzu będziesz miał kanałowanie i tylko nerw....
Nie prawda.
Marek.
-
Ale prawdą jest to, że elektryczny, dobry młynek do espresso jest wygodny w zaparzaniu espresso. Gdybym miał kręcić korbką przy moich codziennych testach espresso, chyba straciłbym całą sympatię do mojego Kinu M47. Parę razy dziennie można sobie pokręcić, ale jeśli mamy zrobić 20 kaw i więcej, to zupełnie zmienia to postać rzeczy ;).
-
Góra 4 kawy dziennie Panowie na dwie osoby.
-
To polecam Kinu M47 z ręcznych, a z elektrycznych wiesz już co... ;)
-
Mythosa?;)
-
Myślę że nie ma sensu od razu kupować wszystkiego. Na początek ręczny młynek Kazak/Kinu i dobra kawa.
Będziesz tęsknił do espresso, to ekspres i w ostatnim kroku młynek elektryczny, jak ręczny nie będzie wyrabiał.
-
Jeśli ma to być pod ekspres typu gastro z np grupą E61 to zapomnij o młynku ręcznym. Nawet jeśli początkowo będzię się wydawało, że wyrabia to po złapaniu jakiegokolwiek luzu będziesz miał kanałowanie i tylko nerw....
Nie prawda.
Marek.
Słabe to uzasadnienie.
Poza domowymi fanatykami młynków ręcznych nikt więcej nie korzysta z młynka ręcznego pod espresso. Chciałbym zobaczyć kiedyś jak ktoś robi te kilka kaw na WBC przy pomocy młynka ręcznego. A wydawało mi się, że ci co używają grup E61 wiedzą po prostu, że ciacho na niej jest relatywnie cienkie, bo o dużej średnicy. Brak precyzji przemiału jest i od razu widoczne i bolesne zarazem.
-
Poza domowymi fanatykami espresso, nikt więcej nie kupuje zestawu do espresso do domu. Chciałbym zobaczyć kiedyś w zwykłym sklepie z agd, czy nawet spożywczym większym, regał z tamperami do wyboru, do koloru. A wydawało mi się, że ci co używają grupy E61 wiedzą po prostu, że dobre młynki ręczne są bardzo precyzyjne. Niejeden elektryk może im pozazdrościć, bo księgowość wdziera się w projekty dużych firm. ;)
-
Mogę mielić ręcznym jeśli zda egzamin pod espresso i dać więcej kasy na ekspres. Najczęściej są to dwie kawy dziennie. Rano razem z żoną pije i już.
-
. Nawet jeśli początkowo będzię się wydawało, że wyrabia to po złapaniu jakiegokolwiek luzu będziesz miał kanałowanie i tylko nerw....
Nie prawda.
Marek.
Słabe to uzasadnienie.
Ja nic nie uzasadniałem, po prostu napisałem, że poświadczasz nieprawdę. Ponieważ sprawdziłem temat empirycznie wiem to na pewno.
No dobra, nie mam grupy E 61 ale również grupę 58 mm i używam sitek do grupy E 61. Wydaje mi się, że to nie ma tu znaczenia.
Marek.
-
Mogę mielić ręcznym jeśli zda egzamin pod espresso i dać więcej kasy na ekspres. Najczęściej są to dwie kawy dziennie. Rano razem z żoną pije i już.
@Perzua.
Jak widzisz ciężko się tu trochę przebić z wariantem, który dla pewnej grupy na forum na pewno jest bardziej racjonalny - czyli młynkiem elektrycznym, który będzie właśnie trwalszy i na lata jak pisałeś i efektywniejszy w przygotowywaniu twoich kaw.
Kieruj się po prostu zasadą typu Coffee, Grinder, Machine, Barista i w tej kolejności elementy systemu są najistotniejsze, gdzie kawa jest na miejscu pierwszym a na drugim zawsze młyn. To młyn zrobi twoje espresso i nie idź w rozumowanie typu ' zaoszczędzę na młynie, będę miał szerszy budżet na ekspres' - to jest rozumowanie błędne.
-
Mogę mielić ręcznym jeśli zda egzamin pod espresso i dać więcej kasy na ekspres. Najczęściej są to dwie kawy dziennie. Rano razem z żoną pije i już.
@Perzua.
Jak widzisz ciężko się tu trochę przebić z wariantem, który dla pewnej grupy na forum na pewno jest bardziej racjonalny - czyli młynkiem elektrycznym, który będzie właśnie trwalszy i na lata jak pisałeś i efektywniejszy w przygotowywaniu twoich kaw.
Kieruj się po prostu zasadą typu Coffee, Grinder, Machine, Barista i w tej kolejności elementy systemu są najistotniejsze, gdzie kawa jest na miejscu pierwszym a na drugim zawsze młyn. To młyn zrobi twoje espresso i nie idź w rozumowanie typu ' zaoszczędzę na młynie, będę miał szerszy budżet na ekspres' - to jest rozumowanie błędne.
Dziękuję za rzeczową informację. Czy tu mogę zapytać o kolbe czy zakładać nowy temat w odpowiednim dziale?
-
Mogę mielić ręcznym jeśli zda egzamin pod espresso i dać więcej kasy na ekspres. Najczęściej są to dwie kawy dziennie. Rano razem z żoną pije i już.
@Perzua.
Jak widzisz ciężko się tu trochę przebić z wariantem, który dla pewnej grupy na forum na pewno jest bardziej racjonalny - czyli młynkiem elektrycznym, który będzie właśnie trwalszy i na lata jak pisałeś i efektywniejszy w przygotowywaniu twoich kaw.
Kieruj się po prostu zasadą typu Coffee, Grinder, Machine, Barista i w tej kolejności elementy systemu są najistotniejsze, gdzie kawa jest na miejscu pierwszym a na drugim zawsze młyn. To młyn zrobi twoje espresso i nie idź w rozumowanie typu ' zaoszczędzę na młynie, będę miał szerszy budżet na ekspres' - to jest rozumowanie błędne.
Wybór młynka ręcznego do espresso w moim przypadku w żaden sposób nie był podyktowany ceną a właśnie walorami użytkowymi. Młynek gastro stoi w biurze, bo tam się sprawdza, i tak leci worek kawy za workiem. W domu nie wyobrażam sobie powrotu do młynka gastro ze względu na retencję, nie wyobrażam sobie być skazanym na jedną kawę aż się skończy worek, ani nie wyobrażam sobie marnować pół worka kawy na przerzucenie retencji i dostrajanie młynka bo mam ochotę wypić espresso z trzech różnych kaw jednego dnia.
Marek.
-
Jeśli chodzi o uniwersalny młynek domowy w ograniczonym budżecie i do małej ilości kaw, to moim zdaniem należy zapomnieć o jakichkolwiek młynkach elektrycznych on-demand. Co więcej, nie jest tak, że na młynku ręcznym nie da się zrobić espresso. Oczywiście, że się da. Tylko w przypadku regulacji stopniowej trzeba modyfikować ilość ziaren (+/- 0.5-1.0g) jeśli pożądany czas ekstrakcji wypada między klikami. Da się to spokojnie zrobić. Przez kilka miesięcy Comandante IH dawał radę. Później przyszedł Red Clix i już było bardzo fajnie. W 1000PLN z dostawą można się zmieścić i to jest w zasadzie najwyższa półka jeśli chodzi o kompaktowe młynki ręczne.
Kolejny poziom to młynki elektryczne. Niche Zero, budżet x2.5. Ceado E37S adaptowany na SD, budżet kolejne x2. Na końcu powyżej 10k PLN Monolithy, Ceado E37Z i EK43/EK43S. Niche i Ceado będą lepsze do espresso, ale mogą być gorsze do alternatyw w stosunku do młynka ręcznego. No i mobilność mocno ograniczona.
-
Ależ się zebrały wam wszystkie żale... ;)
Młynek do espresso, o którym wspomina @kafcio jest bardzo użytecznym, przyjemnym, niezawodnym narzędziem. Ma swoje plusy i minusy. Mnie te plusy dają więcej niż plusy młynków ręcznych. Choć mam świetny młynek Kinu M47, nie używam go do espresso, bo mam młynki większe ;). Kinu na stałe leży w samochodzie -- nawet nie chce mi się go wyciągać ;). Owszem, cenię go i lubię. Cenię i lubię jednak starych przyjaciół, na których nigdy się nie zawiodłem: np. MSJ i cała plejada temu podobnych.
-
Antonio, skoro tyle tego przerobiłeś to jedno proste pytanie, mogące pomóc w wyborze. Espresso z młynka ręcznego dorówna temu z młynka gastro? Pomińmy aspekty użytkowe itd, chodzi o same efekty w filiżance.
-
Ależ się zebrały wam wszystkie żale... ;)
Młynek do espresso, o którym wspomina @kafcio jest bardzo użytecznym, przyjemnym, niezawodnym narzędziem. Ma swoje plusy i minusy. Mnie te plusy dają więcej niż plusy młynków ręcznych. Choć mam świetny młynek Kinu M47, nie używam go do espresso, bo mam młynki większe ;). Kinu na stałe leży w samochodzie -- nawet nie chce mi się go wyciągać ;). Owszem, cenię go i lubię. Cenię i lubię jednak starych przyjaciół, na których nigdy się nie zawiodłem: np. MSJ i cała plejada temu podobnych.
Oczywiście piszesz to z punktu widzenia właściciela palarni, dla którego te 100 czy 200 gram zmarnowanej kawy miesięcznie nie robi różnicy. Mi jest po prostu szkoda. Tak jak szkoda mi jest wyrzucać chleb, dla tego ostatnio żadko go kupuję, piekarz pewnie nie zwrócił by uwagi.
Marek.
-
Nie zapominajcie, że są metody na wyeliminowanie retencji w dużych młynkach gastronomicznych ;)
-
Antonio, skoro tyle tego przerobiłeś to jedno proste pytanie, mogące pomóc w wyborze. Espresso z młynka ręcznego dorówna temu z młynka gastro? Pomińmy aspekty użytkowe itd, chodzi o same efekty w filiżance.
Jest masa innych zmiennych. Inny ekspres i inna technika mogą dać różne wyniki na tych samych młynkach. Braki w technice mogą ukryć różnice gastro-ręczny. Smak prawdopodobnie będzie inny ale czy lepszy to kwestia subiektywna. Włosi wymyślili zasadę 5M. Młynek to tylko jedno M.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Włosi wymyślili zasadę 5M. Młynek to tylko jedno M.
Zawsze było 4 M :).
-
Włosi wymyślili zasadę 5M. Młynek to tylko jedno M.
Zawsze było 4 M :).
Masz rację. Zawsze tak było. Pomyliłem się (Tapatalk w biegu). Ale mimo wszystko nie możemy pominąć Maintenance. Nie ma nic gorszego niż brudny sprzęt ;)
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Ależ się zebrały wam wszystkie żale... ;)
Młynek do espresso, o którym wspomina @kafcio jest bardzo użytecznym, przyjemnym, niezawodnym narzędziem. Ma swoje plusy i minusy. Mnie te plusy dają więcej niż plusy młynków ręcznych. Choć mam świetny młynek Kinu M47, nie używam go do espresso, bo mam młynki większe ;). Kinu na stałe leży w samochodzie -- nawet nie chce mi się go wyciągać ;). Owszem, cenię go i lubię. Cenię i lubię jednak starych przyjaciół, na których nigdy się nie zawiodłem: np. MSJ i cała plejada temu podobnych.
Oczywiście piszesz to z punktu widzenia właściciela palarni, dla którego te 100 czy 200 gram zmarnowanej kawy miesięcznie nie robi różnicy. Mi jest po prostu szkoda. Tak jak szkoda mi jest wyrzucać chleb, dla tego ostatnio żadko go kupuję, piekarz pewnie nie zwrócił by uwagi.
Marek.
@Marek
Tak w ogóle, a propos tej 'bolesnej' retencji w użytkowaniu domowym elektrycznych młynów gastro, to choć opisz jaka jest twoja metodologia pomiaru, że tracisz np 100 czy 200g kawy miesięcznie? Nowy kolega na forum nauczy się czegoś przy okazji od Ojca Chrzestnego.
-
Antonio, skoro tyle tego przerobiłeś to jedno proste pytanie, mogące pomóc w wyborze. Espresso z młynka ręcznego dorówna temu z młynka gastro? Pomińmy aspekty użytkowe itd, chodzi o same efekty w filiżance.
Jest masa innych zmiennych. Inny ekspres i inna technika mogą dać różne wyniki na tych samych młynkach. Braki w technice mogą ukryć różnice gastro-ręczny. Smak prawdopodobnie będzie inny ale czy lepszy to kwestia subiektywna. Włosi wymyślili zasadę 5M. Młynek to tylko jedno M.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
Jakoś mam dziwne wrażenie, że jego opinia w tym temacie będzie bardzo zgodna z prawdą. Poza tym celowo zaznaczyłem, że chodzi tylko o smak, nie o obsługę, retencję, komfort czyszczenia i użytkowania etc.
-
Zabrałem K47 do konkurencji z E37S. Kawa wczoraj palona, raczej średnio do espresso, bardzo duże ziarna (Pacamara, AAA), wymaga bardzo drobnego zmielenia.
K47 ustawiłem na 1.4 i odmierzyłem 18g. Regulacja tego młynka jest genialna i precyzyjna. Wykręciłem 84 obroty w mniej niż minutę. Wyszło oczywiście 18g zmielonej kawy. Jakoś kawę ulokowałem w sitku, wyrównałem -- to tutaj zajmuje najwięcej czasu i uwagi. Kawę trzeba wysypać z pojemnika, co sprawia że nie jest równomiernie rozłożona. Oczywiście są do tego narzędzia, niektóre super. Zastosowałem starą metodę Stockfleths move. Espresso od razu wyszło poprawne, niczego już zmienić nie musiałem.
E37S działa bardzo szybko, więc ręczne dozowanie wymaga uwagi. Żeby na oko odmierzyć 18g trzeba doświadczenia iluś tam kaw zrobionych wcześniej. Można w jednym ciągu zmielić gros z tych 18g i dodawać małymi impulsami odrobinę, ważąc po drodze PF. Można też odrobinę odjąć, jeśli wysypało się więcej niż 18g. Zmiana ustawień śruby żaren wymaga usunięcia zmielonej już kawy leżącej na wyjściu komory żaren. Niewiele tego, ale na pewno jest. Regulacja dystansu między żarnami wymaga pewnej uwagi, ale jest precyzyjna. Kawa dozowana do sitka wygląda pięknie, rozkłada się równomiernie -- wystarczy delikatnie uderzyć w PF i można użyć tampera.
Ekstrakcja w obu przypadkach była podobna. Kawa wyszła podobna. Myślę, że widać dlaczego nie używam K47, choć go lubię ;). Wiem też, że warto stosować K47 do espresso ;). E37S daje mi jednak dużą wygodę i nie angażuje zbytnio czasu, zawsze jest "ready" ;).
(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20181229/05095f1bb3f6597e832545fa4ae28f1f.jpg)
-
. Można też odrobinę odjąć, jeśli wysypało się więcej niż 18g. Zmiana ustawień śruby żaren wymaga usunięcia zmielonej już kawy leżącej na wyjściu komory żaren. Niewiele tego, ale na pewno jest.
Ile to jest to niewiele? 10g, 5g? Ile zrzucasz jak namielisz za dużo? 2g? Jak zmieniasz kawę, to ile kawy zostaje nad żarnami po zdjęciu hoppera i wygrzebaniu resztki ręką i ile czasu zajmuje zmiana kawy w młynku?
Marek.
-
Na ile jest to znaczące wobec czasu i wysiłku kręcenia oraz specyficznego dozowania? Zmiana kawy w młynku, który się zna nie jest niczym strasznym.
Taki jeszcze argument za elektrycznością i metodą on demand. Można to obsłużyć komfortowo także wtedy, gdy jedną rękę mamy kontuzjowaną...
-
To ja mam dla Panów kompromis, single dosing jedną ręką.
Jeden młynek do wszystkiego od espresso po przelewy.
https://www.kafatek.com/index.php/monolith-flat-max/
[ You are not allowed to view attachments ]
A jeżeli @Antonio masz czas na porównania, mnie by najbardziej ciekawiło jak różni się młynek o podobnej geometrii żaren i cenie, ręczny vs elektryk np. Kinu/Kazak vs i2 Mini/ Sette 30 AP.
-
Na ile jest to znaczące wobec czasu i wysiłku kręcenia oraz specyficznego dozowania? Zmiana kawy w młynku, który się zna nie jest niczym strasznym.
Taki jeszcze argument za elektrycznością i metodą on demand. Można to obsłużyć komfortowo także wtedy, gdy jedną rękę mamy kontuzjowaną...
Tak, masz rację, ale nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Na ile to jest znaczące? Dowiemy się jeśli podliczysz te wartości o które pytałem. Każdy te wartości inaczej może interpretować i przykładać do nich inne znaczenie. Czy rozpatrując to w skali miesiąca może to być te 200 g? W sytuacji kiedy dwa razy dziennie zmieniamy kawę w młynku. Dodam, że w moim Macap M4D te wartości będą pewnie razy dwa.
Marek.
-
Na ile jest to znaczące
Myślę, że Twój powyższy opis pokazuje wady i zalety obu rozwiązań. Myślę, że po jego przeczytaniu można z czystym sumieniem wybrać jedno z obu rozwiązań.
ręczne dozowanie wymaga uwagi
trzeba doświadczenia
dodawać małymi impulsami odrobinę
Można też odrobinę odjąć
Zmiana ustawień śruby żaren wymaga usunięcia zmielonej już kawy
Regulacja dystansu między żarnami wymaga pewnej uwagi
To wszystko to może być pestka, a może też być kłodą pod nogami. Jeśli aż tyle mogę pominąć naprzeciw ręcznego kręcenia, odważania i przykładania się do dystrybucji? Czemu nie? Każdy robi to co lubi ;) Oczywiście przy rytualnym parzeniu pojedynczych kaw. Podczas imprezy, dla 5 już osób, to będzie porażka i french press pójdzie w ruch. ;)
-
Heh, dylemat rozwiązany. Antonio, dziękuję :) Wyszło na to, że dobry ręczny stożek wcale nie jest gorszy od młynka gastro patrząc pod kątem jakości efektu w filiżance. Kwestie użytkowe to już inny temat, ale to już osobny temat - choć widać, że wcale tak źle w Kinu jest.
Miklas - jak sam robię i podpatrzyłem to w MC, to jak się namieli za dużo to się zabiera po max 0,5 g chyba - łyżeczka, kolba na wadze i gotowe ;)
-
@siewcu, ile by nie było dla mnie w skali miesiąca to jest za dużo, przynajmniej na Macapie. Do tego zmiana ziarna wymaga w moim Macapie na tyle dużo zachodu, że wolę czary mary z single dose. Dla tego twierdzenie, że wybór młynka ręcznego do espresso był podyktowany oszczędnością w zakupie jest błędne w moim przypadku.
Edycja:
Po zastanowieniu, nie tak do końca. Mogłem wybrać single dose z napędem, ale były za drogie, jeszcze nie było niche. Ostatecznie dorobiłem napęd do ręczniaka, a nie kupiłem gotowy produkt, z oszczędności.
Nie mniej jakieś kanałowanie czy gorsza kawa wynikające z konstrukcji mojego młynka to oczywista nieprawda.
Marek.
-
Nie mniej jakieś kanałowanie czy gorsza kawa wynikające z konstrukcji mojego młynka to oczywista nieprawda.
W przypadku Kinu M47 owszem, ale w przypadku różnych Hario i podobnych jest inaczej. Kinu M47 kosztuje ponad 1000zł, jest wart każdej złotówki, ale w tej cenie można kupić także (używany) duży gastronomiczny młyn np. w wersji sklepowej i korzystać również z techniki SD (do espresso i do dripu). W sumie mój E8D (sklepowa wersja CEADO E37) przy odrobinie zachodu może być tak używany. Nawet PF można podstawić tuż pod wylot; retencja jest również zerowa choć z wykorzystaniem pędzelka ;).
-
Nie mniej jakieś kanałowanie czy gorsza kawa wynikające z konstrukcji mojego młynka to oczywista nieprawda.
W przypadku Kinu M47 owszem, ale w przypadku różnych Hario i podobnych jest inaczej.
Oczywiście rozmawiamy tutaj o młynkach do espresso. Analogicznie nie wspominamy w tym wątku najtańszych młynków severin czy niwona, bo się do tego nie nadają.
I tu bym się zastanowił czy wszystkie droższe i uznane młynki ręczne nadają się do espresso, tylko nie chcę wywołać świętej wojny. Na pewno jest kilka konstrukcji młynków ręcznych, które bez wątpienia nadają się do espresso bez żadnych kompromisów. Da się na nich precyzyjnie ustawić grubość przemiału w stosunku do wagi i uzyskać jakość przemiału potrzebną do zaparzenia bardzo dobrego espresso z każdej kawy.
Marek.
-
Ja ze swojego jestem zadowolony (fabryczna konfiguracja pod espresso), jedyny problem jak muszę robić kilka espresso pod rząd, ale na pewno go zostawię jak kupię elektryczny.
-
Kinu M47 kosztuje ponad 1000zł, jest wart każdej złotówki, ale w tej cenie można kupić także (używany) duży gastronomiczny młyn np. w wersji sklepowej i korzystać również z techniki SD (do espresso i do dripu).
Przez ostatnie dwa lata się trochę tych ręczniaków już nazbierało. Aergrind w kickstarterowej cenie to hit, a do espresso jak najbardziej się nada (w ustawieniach i jakości, bo rączka dość mała). Komeś sprawdza się jeśli chodzi o jakość, ale ustawienia nawet z red clixem są kompromisowe -- trzeba wiedzieć, że się tego chce. Ale są przecież inne Knocki, Pharosy, Helor czy nawet HG1. Cena to oczywiście inna rzecz. Filozofia rytuału myślę jest tu najważniejsza. Gastro to kloce, ciężkie maszyny, trochę nawet ich żal w domowych warunkach na dwie kawy dziennie, a nawet w wersji sklepowej ta retencja zerowa, jak w ręcznych, nie jest.
-
Może i kloce, ale same się napędzają i nie trzeba jakiegoś specjalnego rytuału... ;)
-
Ano właśnie, a niektórzy go potrzebują, tego rytuału oczywiście :szampan:
-
Niche zamówiony