Teraz myślę o ekono kolbowym (i będzie to Delonghi EC155)A pewny jesteś tej decyzji ;) bo wiesz to temat na osoby wątek w stylu "Jeśli nie EC155 to co??" :diabelek:
Strzała Harkie!
Saeco Via Veneto odpada, bo za drogi? ??? Jest tańszy od Delonghi EC155 tylko trzeba dobrze poszukać ;) W tej chwili 299 zł w rtveuroagd. tzn. w ich stacjonarnych sklepach (np. w Lublinie).
W mojej ocenie w takiej sytuacji nie ma specjalnie sensu kupno ekspresu. Do ekspresu pasuje nieco lepszy młynek a to kolejne koszty. Dokup spieniacz do mleka i gościom będziesz serwował "cappu" (chyba że masz kawiarkę typu Mukka) a dla siebie coś z alternatywy i będzie dobrze. :)
Przy obecnym młynku rozważyłbym zakup Aeropressa i/lub phina. Dają dobrą kawę.
Przed zakupem jakiegolwiek kolbowca musiałbyś raczej młynek zmienić. Bo z ręcznym to będzie loteria. Choć mi z Tiamo sie udawało zrobić espresso.
Młynek: Ano właśnie. Potem lepszy ekspres do tego lepszego młynka, woda. I jeszcze czytałem, że co palenie inne to inne nastawy mielenia i parzenia...Ale w tanim ekspresie wszystko tak samo działa, też potrzeba młynka i to nie jakiegokolwiek, też trzeba się dostosować do kawy z mieleniem.
Potem strzał. Podwójna porcja, czas lania chyba za szybki o ok. 5-6 sekund (wzorzec 25 s).I nie było drugiej próby? Dążności do wzorca? :o
Ranking subiektywny:1. Kawiarka2. Ekspres3. DripTy chyba po prostu nie lubisz dripów (naparów z dużej wody), albo nigdy nie miałeś okazji dobrego dripa się napić (z odpowiedniej ku temu kawy), bo to jest niemożliwe aby sześciosekundoweespressocoś :ohyda: było smaczniejsze niż drip.
Nie wiem czy to rozbestwienie czy też z tą konkretna maszyną coś nie tak, ale nie ważne
jak ustawiłem Macapka, ile grzałem to plastikowe bydle, jak kombinowałem, jaką kawę zapodałem (no
raptem dwie różne od Antosia) - zawsze kwas, zawsze "crema" znikała po kilku-kilkunastu sekundach, zawsze
w naparze zbyt dużo wody pomimo zbliżania się do 22-23 s z naparem
[...]Niuanse typu kwasek, goryczka, głębia to dla większości (w tym ja) niezauważalne coś.Dobra wiadomość jest taka, że to nieprawda :taktak: Trzeba tylko chcieć zacząć to zauważać. Bezpośrednie porównania też odgrywają tu dużą rolę. Jeśli tylko jesteś wstanie w ślepym teście odróżnić w której szklance z wodą została rozpuszczona sól, w której cukier, a w której sok z cytryny, to i z kawą sobie poradzisz.
Tak śmiem twierdzić ze swojego doświadczenia.[...]
[...]Z mojej strony laika, czytającemu amatorowi (mimo zaleceń) odradzam dripa, jako alternatywę. Jego trzeba się nauczyć robić. Pierwsze dripy wychodzą bardzo złe w smaku i chłodne. Potem po wprawie jest zbyt dużo zabawy[...]Jednakowoż nadal będę zalecał ;) Moim zdaniem zepsuć dripa to trzeba się bardzo postarać, albo mieć nieodpowiednią kawę. Napisz proszę w wątku o dripach jakie masz akcesoria, jaką kawę i jak parzyłeś. Może uda się coś z tego wywnioskować.
Pozostaje pytanie czy to coś kwaśnego bez cremy było lepsze niż rozpuszczalna?
proszę w wątku o dripach jakie masz akcesoria, jaką kawę i jak parzyłeś. Może uda się coś z tego wywnioskować.
Do kawy z tygielka na dzień dobry potrzeba tygielka, wody, cukru, chęci i kawy.
Do kawy z tygielka na dzień dobry potrzeba tygielka, wody, cukru, chęci i kawy.
W wątku o ekspresie za 300 złotych polskich!!! ;)
Off-Topic: