forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Młynki => Wątek zaczęty przez: elefterija w 17 Sierpień 2017, 16:19:25
-
witajcie!
Jestem na forum nowa, starałam się znaleźć podobny wątek, ale nie znalazłam. Jeśli jest to przepraszam i proszę o usunięcie.
W czym rzecz, otóż od jakiegoś czasu mielę kawę sama w domu, używam do tego młynka żarnowego DeLonghi K89. Ostatnio kupiłam kawę zieloną i chcąc ją zmielić, wrzuciłam ją do ów zmielacza, dziwne dzwięki się pojawiły, przerwałam mielenie,a to, co wyszło w pojemniku, bardziej przypominało rozwalone na kawałki łupiny.
Dopiero po fakcie (Polka biedna po szkodzie ::)) doszukłam się informacji, że ziarna zielone są zbyt twarde do zwykłego mielenia i młynek może szlag trafić.
No i czy trafił, pewna nie jestem, ale coś na pewno jest z nim nie tak.
Kawa teraz jest mielona nierówno, część jest zmielona drobno, część grubo, mam wrażenie,że regulacja jakby poszła.
Wyjęłam żarno, wszystko wykręciłam no i nie wiem, zastanawiam się, czy w przypadku żarna jest możliwe uszkodzenie takie, którego nie da się naprawić, czy może została uszkodzona jego 'dolna' część - na wyjmowanej części nie widzę,żeby było coś uszkodzone. Ktoś miał podobny problem?
Zastanawiam się, czy to też nie kwestia kawy, którą mielę -jest palona na -ponoć - pełni miejski styl, ale na moje oko ziarna są bardzo jasne, niektóre wręcz zielonkowe. Dla porównania dałam kawę ciemną i było nieco lepiej, ale dalej nie do końca równo.
Młynek nie ma jeszcze roku, szkoda by mi go było ,a nie wyobrażam sobie powrotu do kawy mielonej.
Ktoś coś? Będę wdzięczna za wszystkie podpowiedzi i sugestie!
pozdrawiam serdecznie!
Iwona
-
Jeśli to full city roast, to ziarna zielonkawe być nie powinny, to jest ciemne palenie - popatrz na ten obrazek:
(http://www.beanvivant.coffee/wp-content/uploads/2015/05/roast-degree.jpg)
A to, że młynek nie mieli równo... No cóż, taka jego konstrukcja i jakość wykonania.
-
Zrób jak najwięcej zdjęć pokazujących wnętrze młynka i to co jesteś w stanie wyjąć. Bez tego trudno będzie Ci pomóc.
-
Kiedyś mieliłem zieloną kawę w młynku ręcznym z napędem z wkrętarki aku. Efektem tego był stan taki, że młynek został wprawiony w ruch obrotowy. :lol2:
Cenne doświadczenie z tego wyszło, ;) plus darmowy test wytrzymałości nadgarstka. :lol2:
-
Dzięki piękne!
Ja stwierdziłam, że tą zieloną uprażę sama, a następną kupię zmieloną, nadgarstka wolę nie sprawdzać :P
Jutro zrobię zdjęcia przy dobrym świetle, żeby lepiej było wsio widać.
Wydaje mi się, że gdzieś tam coś może być uszkodzone i przez to część kawy tam wpada, a część się mieli normalnie - przy ustawieniu na fine, część jest bardzo drobno zmielona, a część to grube grudki.
Orientujecie się, czy jest opcja naprawy młynka, gdzie jedno żarno jest stacjonarne, czy jest to w ogóle możliwe?
Ziaren też zrobię zdjęcie, bo na moje oko wypalona jest słabo, ale może źle oceniam. Istotne to o tyle,że jeśli palona jest nieodstatecznie, będzie trzeba zmienić palarnię.
-
Zielone ziarno jest bardzo twarde, ale zupełnie nie jest kruche, jest wręcz gumowe. Ciężko je zmielić, ale to już wiesz.
Z żarnami pewnie nic się nie stało, są stalowe. Niestety osadzone są w plastikowych uchwytach, jeśli one uległy uszkodzeniu, to właśnie taki może być efekt, że kawa jest mielona nierówno.
-
Generalnie to żałuję, że na forum nie trafiłam wcześniej, wczoraj nieco poczytałam i już wiem, że wybór delonghi nie był najlepszy. Ciekawi mnie tylko skąd te wszystkie dobre opinie w necie ???
Zrobiłam zdjęcia, tak samo kawy - mam dwa różne rodzaje, jedna wydaje mi się być ok, ale co do pierwszej mam mieszane uczucia - co Wy myślicie?
Na młynek mam jeszcze gwarancję, więc zobaczę, co powiedzą w serwisie, a w międzyczasie zabieram się do obserwacji pchliego targu.
-
i jeszcze zdjęcia żarna (bez rozkręcania)
-
Dobre opinie są od ludzi, którzy nie mają takiej wiedzy o kawie jak my... Co więcej od młynka wymagać poza tym, że ma mielić i estetycznie wyglądać? Innych wymagań nie mają, bo nawet nie zauważą różnic w jakości przemiału...
-
Z młynkiem, ciężka sprawa. Tanie agd ma to do siebie że koszt części, transportu, usługi to już będzie blisko kosztu nowego. Jak na gwarancji, to reklamuj, pewnie nie napisali żeby zielonej nie mielić:)
A skąd taki pomysł, zielona kawa smakuje podle.
I zmień palarnię:)
-
I zmień palarnię:)
To zrób przede wszystkim.
Jeśli możesz to załącz młynek bez włożonych bebechów. Niech będzie widoczne żarno, które się kręci. Jak się będzie zatrzymywać, zaobserwuj czy nie jest wykrzywione. Bo to może być przyczyną nierównego przemiału. Może coś się ułamało w mocowaniu a może tylko coś wyskoczyło. Tylko uważaj na palce. Żarna niewielkie a manicure mogą zrobić do kości.
-
Zmiana palarni to podstawa, jeszcze takiego ziarna nie widziałem. Jeśli chodzi o młynek ( miałem kiedyś taki, na szczęście krótko ) to z tego co pamiętam to przy wkładania górnego żarna lubił się krzywo włożyć . Spróbuj zrobić tak : pokrętło od grubości mielenia ustaw całkowicie w prawo ( najgrubszy przemiał ) ,włóż równo żarno i wkręcaj w lewo aż do oporu .Pokrętło przemiału powinno być wtedy na samym dole ( najdrobniejszy przemiał ) - z tego co pamiętam to żarno je przekręca .Może pomoże .
-
jeszcze takiego ziarna nie widziałem
Wyglądają jak każde z innego sortu. Tak jakby tę kawę zamiatano z wagonów :(
-
Dziękuję za pomoc, wszystkie rady i sugestie! Jesteście nieocenieni!
Wypróbuję wszystkie wskazówki z żarnem i jak to nic nie da, to gwarancja.
Z tą kawą to kiepsko, wydawało mi się, że dziwnie wygląda, niektóre gatunki smakowały dziwnie, bardzo nie fajnie ,ale wtedy myślałam, że to kwestia mojego smaku, gustu. Czyli jednak kicha. Może to nie miejsce w forum na to, ale w takim razie przestrzegam przed śląską palarnią kawy w katowicach (cafe amor) :NO:
a o zielonej kawie naczytałam się jakichś pierdół, że zdrowa itp itd., i chciałam się przekonać jak to smakuje na własnym języku ;)
-
Jeszcze raz patrzyłem na te Twoje zdjęcia. Wydaje się, że tam są kawy pomieszane zielone, palone bardzo mocno (prawie czarne) i o różnym stopniu spalenia.
Tutaj masz zdjęcie jak wygląda kawa zielona. Jest po prostu ... zielona. A na Twoim zdjęciu ziarna są też czarne błyszczące (bardzo mocne spalenie, że olejki wyszły na wierzch).
Prawdopodobnie wmówiono Ci, że to jest taka mieszanka kawy palonej z zieloną, aby ją wzbogacić. Inne wytłumaczenia nie widzę. No chyba, że to problem Twojego aparatu.
Zresztą same ziarna są okropne, połamane itp. Boże kto takie coś oferuje do sprzedaży ?
-
Spróbuj kawy z palarni Proper.
-
no właśnie to miała być arabika z Kostaryki palona na full city, tu opis :
Arabica Kostaryka Tarazzu
O kostarykańskiej Tarrazu smakosze mówią „niewiarygodnie dobra kawa”. To zasłużona opinia bowiem bogactwo jej smaku łączy w sobie solidność, moc i aromat zaskakujący soczystą nutą dymną z orzechowym akcentem. Kawowce w rejonie Tarrazu rosną na wybitnie żyznych glebach wulkanicznych. Zbiory odbywają się między sierpniem a lutym. Następnie surowiec obrabia się metodą na mokro i klasyfikuje.
Doskonale nadaje się do kaw deserowych o tropikalnym charakterze, połączona z mlekiem kokosowym, ciemnym rumem, lub likierem orzechowym uwalnia niezwykły aromat. Jednocześnie jest znakomita do parzenia po turecku.
Kawa średnio prażona - styl pełny miejski
i to są jedne ziarna z tego samego opakowania. Zieloną kawę zakupiłam osobna i jest zielona ;) Zdjęcia specjalnie zrobiłam nienajgorszym aparatem, żeby nie było nic przekłamane, czy podkoloryzowane.
Palarnię Proper spróbuję w takim razie, dzięki. Tą miałam kilka kilometrów od domu, więc wygodnie było mi podjechać raz a 2 tygodnie i odberać kawkę bez płacenia za przesyłkę.
Być może i w samym opisie ich kaw na stronie, tj. w sposobie ich opisywania widać, że lepiej zdać się na inne miejsca, ale to tym bardziej mnie to wkurza, bo podejrzewam, że jest więcej osób, które przygodę z kawą dopiero co zaczynają i mi się wydawało, że kupując kawę w palarnii, gdzie ta kawa jest niby lepsza niż sklepowa itd., to rzeczywiście robi się jakiś krok naprzód. Idąc dalej, ciekawa jestem, czy osoby, które prowadzą to miejsce nie mają wiedzy na temat kawy, jej wypalania itd., czy wiedzą co sprzedają, mają to w zadku i korzystają na niewiedzy laików.
-
W Katowicach bez przesyłki możesz kupić świeże ziarenka z różnych palarni w kawiarni Synergia Dobre miejsce przy ul. Andrzeja 29.
-
O! Genialnie! Dziękuję za namiary :)
-
W wolnej chwili możesz też odwiedzić Botanikę i Kafej -- nie wiem czy mają paczki na sprzedaż, ale dobrze się napić i zjeść też można.
-
to też wypróbuję, podziękowała!
Zastanawiam się tylko, co robić do czasu, kiedy mi się sprawa z felernym młynkiem nie wyjaśni, rachunku nie mam na miejscu, więc dopiero za kilka dni będe mogła go oddać do serwisu.
Innego młynka w domu brak, kupiłam mieloną kawę sklepową, ale nie da się jej pić :ohyda:
-
W Synergii powinni zmielić -- lepiej w domu, ale jak się nie da to i tak będzie lepiej niż sklepowa. Albo do czasu naprawy młynka popróbować różnych kaw w kawiarni, będzie potem łatwiej wybierać całe paczki do domu.
-
Donkiszot, do tej kawiarni trzeba jeszcze jakoś doczłapać, a bez porannej kawy czarno to widzę ;-) w ogóle to wygląda to na fajne miejsce, nie byłam wcześniej, więc chętnie je sprawdzę.
-
Teraz dojrzałem że jesteś z Katowic :redface: , możesz też pójść do " Projekt Kawiarnia " na Ligocie ul. Kijowska 44 . Poza kawą z ekspresu podają też alternatywy tj. chemex , aeropres ,przelew no i całkiem fajne ciacho można zjeść .Kawy mają naprawdę dobre - z dobrych palarni .Nie wiem czy dają zmieloną na wynos nie pytałem.
-
o, to rzut beretem ode mnie, dzięki!
-
Muszę przyznać że bardzo zaskoczyłaś mnie tak wypaloną kawą z cafe amor w Katowicach, chyba conajmniej ze 3 lata temu kupiłem sobie tam dwie mieszanki i o ile smaku już nie pamiętam, więc źle pewnie nie było, to zapamiętałem właśnie bardzo twarde niedopalone ziarna i bardzo duży rozrzut w stopni palenia w jednej mieszance. Pamiętam że niektóre były tak twarde, że zaczolem się sam zastanawiać czy młynka nie zajadę i przed mieleniem wybierałem co surowsze sztuki. Założyłem że są młodzi w biznesie i dobrze że palą osobno różne ziarna i się wyrobią, bo sam model kawiarni z piecykiem na sali bardzo mi się podobał, dziwne że mają dalej taki problem i takie ziarna sprzedają.
-
Trez, dokładnie. Ja kupowałam tam ziarna od jakichś 2 miesięcy, wydawały mi się dziwne, ale jeszcze wtedy byłam większym kawowym ignorantem i myślałam,że widocznie tak ma być. Generalnie to jak sięgam pamięcią wstecz, co paczka, to tak samo wyglądała.
-
Delonghi przyszedł nowy z serwisu, wykorzystałam, że ma nową gwarancję i jest nieużywany i postanowiłam go sprzedać. Udało się, kasa poszła na część następcy i od wczoraj dzięki Pafcio jestem posiadaczką Wilfy :ogien:
-
Delonghi przyszedł nowy z serwisu, wykorzystałam, że ma nową gwarancję i jest nieużywany i postanowiłam go sprzedać. Udało się, kasa poszła na część następcy i od wczoraj dzięki Pafcio jestem posiadaczką Wilfy :ogien:
I tylko od surowego ziarna z dala... hehe
-
To, co zostało, postanowiłam sama wypalić ;]
-
To, co zostało, postanowiłam sama wypalić ;]
Na patelni? W piekarniku? Maszynce do popcornu?? ;D
-
Jak wyszło? Kiedyś sobie wypaliłem na patelni w ramach eksperymentu ale niestety trochę zbyt mocno się wypaliło. Ale nienajgorsze było, dało się wypić (z kawiarki) po zmieleniu . No i troszkę łuski latały po kuchni :)
-
Po przeczytaniu tego wątku kusi mnie żeby wrzucić zielone ziarna do mojego DeLonghi z gwarancją :evil:
-
Mam w domu same teflonowe patelnie i ceramiczną grillowa, więc padło na piekarnik. Chyba też ją przepaliłam, bo właśnie piję ją z kawiarki i jest masakrycznie gorzka, nawet z mlekiem. Potraktuje ją dziś jeszcze phinem, bo może z kawiarką coś schrzaniłam.
Krzyyh, u mnie padł ten mechanizm regulacji, a jego się ponoć nie naprawia i miałam nowy delonghi po 3 dniach ;)
-
Moja podobnie przepalona, następnym razem spalę tylko do pierwszego cracka. Ale zabawa ze znajomymi była przednia :) I ten zapach kawy w całym mieszkaniu.
-
dokładnie! i jaka staysfkacja! mimo,że kawa paskudna :lol2: ta moja ;)
mi też jeszcze trochę zostało, więc drugie podejście będzie krótsze. Uman, robisz na patelni żeliwnej?
-
Właściwie to była jednorazowa akcja i już nawet nie pamiętam, albo na jakiejś starej teflonowej albo w jakimś garnku zwykłym to robiłem. Może nawet chłodziłem na balkonie - pełna profeska :)
-
haha :D
ja to miałam specjalnie wyłożoną folią blache, przygotowałam sobie naczynie do chłodzenia, mieszałam się, a i tak wyszedł zonk ;]
ale frajda nasza ;)
-
zabawa fajna, ale z takiej marketowej kawy zielonej, to raczej nic smacznego nie ma szans wyjść z powodu surowca.
-
U mnie byla Brazylia Santos z cafeamor, ale patrząc z perspektywy czasu, marketowa niekoniecznie bardzo różniłaby się.