forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Ekspresy kolbowe => Wątek zaczęty przez: Krakus w 21 Lipiec 2017, 15:32:38
-
Ostatnio miałem coraz większe kłopoty z kanałowaniem. Wiadomo - rozgrzebywanie kawy w portaflitrze celem rozbicia grudek, ubijanie nutacyjne i inne tym podobne szamańskie praktyki - bez rezultatu. Pomagała zmiana kawy - na jednych kawach było lepiej, na innych gorzej, ale powierzchnia ciastka nigdy nie była płaska.
Wczoraj zauważyłem, że kanałuje przy brzegu zawsze w tym samym miejscu. Wyjęcie sitka prysznica (IMS E61 35WM - ważne, bo sitko jest bardzo drobne) pokazało, że sitko jest całe zabite i tylko gdzieniegdzie prześwituje pod światło.
No tak - zaniedbałem trochę backflush z Pully i są efekty.
Po wrzuceniu sitka do zmywarki na najgorętszy program, sitko jest prawie jak nowe, a kanałowanie zniknęło.
PS. Mysi ogonek przez całą ekstrakcję jest teraz jednakowej grubości.
PS2. Znów za kanałowanie odpowiadał ekspres, nie dystrybucja.
-
Miło, że się dzielisz spostrzeżeniami. Zachowanie czystości, bardzo ważna sprawa. Jak się okazuje i dla kanałowania.
Ja już nie używam kolby z wylewkami, bo trudno jest domyć wnętrze portafiltra.
Przy NPF wszystko widać i można dokładnie wyczyścić. Co przekłada się na jakość smaku espresso.
-
PS2. Znów za kanałowanie odpowiadał ekspres, nie dystrybucja.
Masz w swoim ekspresie coś w stylu krążek rozprowadzający wodę w grupie?
To jest jego zadanie. A sitko prysznica IMS, cudów nie zrobi.
Ja już nie używam kolby z wylewkami, bo trudno jest domyć wnętrze portafiltra.
Przy NPF wszystko widać i można dokładnie wyczyścić. Co przekłada się na jakość smaku espresso.
Kolba NPF ma więcej wad niż zalet. Smak espresso to ona prędzej pogorszy niż polepszy.
-
Kolba NPF ma więcej wad niż zalet. Smak espresso to ona prędzej pogorszy niż polepszy.
Więcej wad nie potrzeba bo taka wada powinna wyeliminować NPF z użytkowania. Czym podpierasz to stwierdzenie?
-
NPF ma jedną poważną wadę, cenę. :hihihi:
-
Masz w swoim ekspresie coś w stylu krążek rozprowadzający wodę w grupie?
Nie, nie mam. Ale nawet, jakbym miał, to by nic nie zmieniło. Sitko 35 WM jest tak drobne, że zatrzymuje na sobie wszystko - tłuszcz kawowy, drobiny kawy i tym podobne. Zatyka się bardzo szybko i trzeba je czyścić detergentem.
Ktoś kiedyś narzekał na kanałowanie przy sitku IMSa. Teraz się to wyjaśniło.
Przy mniej dokładnym sitku cały ten bałagan wyląduje w przewodach i zaworze trójdrożnym.
-
NPF ma jedną poważną wadę, cenę. :hihihi:
Jest na to rada - znaleźć, kupić używany portafilter, dać do tokarza i sfrezować dolną część wykonując otwór.
-
Więcej wad nie potrzeba bo taka wada powinna wyeliminować NPF z użytkowania. Czym podpierasz to stwierdzenie?
1/ Stabilnością temperatury podczas ekstrakcji. Kolba jest z wielką dziurą od spodu.
2/ Odprowadzeniem ciepła przez kolbę w układzie gdzie grupa jest zbyt mocno nagrzewana.
3/ Kalibracja temperaturowa, czyli zgranie temperatury grupy z np. elektrycznie ogrzewaną grupą. Pytaj producenta, lub sprawdź sam.
4/ Cena
Zalety.
1/ Brak lub widoczne tylko dla oka.
Nie, nie mam. Ale nawet, jakbym miał, to by nic nie zmieniło. Sitko 35 WM jest tak drobne, że zatrzymuje na sobie wszystko - tłuszcz kawowy, drobiny kawy i tym podobne. Zatyka się bardzo szybko i trzeba je czyścić detergentem.
Ktoś kiedyś narzekał na kanałowanie przy sitku IMSa. Teraz się to wyjaśniło.
Przy mniej dokładnym sitku cały ten bałagan wyląduje w przewodach i zaworze trójdrożnym.
Ja narzekałem na kanałowanie. Argumenty Twoje traktuję jako żart.
-
Więcej wad nie potrzeba bo taka wada powinna wyeliminować NPF z użytkowania. Czym podpierasz to stwierdzenie?
1/ Stabilnością temperatury podczas ekstrakcji. Kolba jest z wielką dziurą od spodu.
Brak słów NPF ma lepszą stabilność temperaturową z jednego powodu kawa nie dotyka metalu, a więc jest izolowana powietrzem, które trudno pobić jako izolator, chyba że innym gazem lub próżnią. Dodatkowo kawa nie schładza/ ogrzewa grupy podczas wypływu (kondukcja ciepła).
Przy NPF trzeba mieć technikę inaczej pryska wszędzie. Nie ma dwóch wylewek i może redukować creme (z powodu wysokośći i lania w środek filiżanki)
-
NPF jest świetnym narzędziem, dzięki któremu możemy poznać nieco bliżej jakość procesu zaparzania. To, że NPF nie ma dna, ma taki wpływ na grupę, że ta jest nieco bardziej gorąca. Pozostawione w sitku "fusy" w moim ekspresie, w NPF wysychają szybciej niż w przypadku zwykłego PF-a. Wpływ na smak jest raczej pozytywny, bo kawa nie styka się z "najczęściej" zabrudzonymi wylewkami.
-
A poza tym nic nie pobije widoku kawy lejącej się z NPFa.
-
Czy ktoś wie, jak można podkreślić jakiś cytat wężykiem?
-
Czy ktoś wie, jak można podkreślić jakiś cytat wężykiem?
O tak:
[wężykiem]~~~~~~~~~~~[/wężykiem]
-
Brak słów NPF ma lepszą stabilność temperaturową z jednego powodu kawa nie dotyka metalu, a więc jest izolowana powietrzem, które trudno pobić jako izolator, chyba że innym gazem lub próżnią. Dodatkowo kawa nie schładza/ ogrzewa grupy podczas wypływu (kondukcja ciepła).
Tylko co mi z tego, skoro kawa wyleciała z sitka. Jest już pozamiatane. Co innego jest gdy ma się na uwadze fakt, że woda podczas przepływu przez kawę jest wychładzana. Kolba ma stabilizować temperaturę podczas ekstrakcji. A jak tą pracę wykona kolba bez dna?
Inna sprawa. Robię espresso. Kolba bez dna, mała ilość wody, stabilizacja temperaturowa jest tylko od góry, bo bokach jest jej mało, od dołu nie ma jej wcale. Co wtedy?
-
Zapytaj np producentów Slayera jak rozwiązali ten problem bo do swoich ekspresów dają tylko NPF.
-
Wy tak na serio? A jaka to różnica? Rzeczywiście kawa wychodzi w smaku inna?
@Antonio, kawa wysycha szybciej, bo łatwiej jest odparować wodzie, większa powierzchnia, przez którą mokra kawa się wentyluje.
-
Są też takie kawiarnie które nie mając Slayera pracują wyłącznie na NPFach. :)
-
Zapytaj np producentów Slayera jak rozwiązali ten problem bo do swoich ekspresów dają tylko NPF.
Ja bym się zapytał, po co dają kolby które nie gwarantują stabilizacji temperatury podczas ekstrakcji. Na podparcie swoich słów wspomniał bym jeszcze o czasie ekstrakcji który wynosi nie mało bo 25 sek.
Czyli znów to oddziaływanie. :lol2: Lubię bardzo to słowo. :)
-
nic nie pobije widoku kawy lejącej się z NPFa.
Pobije. Jak się zrobi kanał i cienka strużka siknie prosto w oko obserwatora. ;)
-
Po pierwsze - noszę okulary, to mnie to prawie nie dotyczy. A po drugie - odkąd wyczyściłem sitko w zmywarce, nie mam kanałowania.
-
Ja bym się zapytał, po co dają kolby które nie gwarantują stabilizacji temperatury podczas ekstrakcji
A może zamiast zawracać Wisłę kijkiem (swoją intuicją) udowodnij nam naukowo to swoje twierdzenie, że NPF nie zapewnia stabilizacji termicznej w procesie zaparzania... Co to w ogóle jest ta "stabilizacja temperatury podczas ekstrakcji"?
-
Wy tak na serio? A jaka to różnica? Rzeczywiście kawa wychodzi w smaku inna?
Marku, na ile to będzie istotne to będzie zależało od kiltu czynników:
1/ Kawa. Jej zachowanie na wpływ temperatury. Dla jednej to będzie zabójcze bo nie wyciśniesz z niej pełnego smaku lub przez dodanie temperatury nie wyeliminujesz kwasu. Przegrzewając wodę wydobywasz dodatkowo gorycz.
Tak wiec przy kawie która wymaga stabilnej temperatury, przy samym starcie ekstrakcji jesteś już zdany na porażkę smakową. Wyjściem są kawy które są odporne na zmiany temperatury. W tym typie kawy, smak będzie ten sam tylko mniej intensywny.
2/ Woda. Im jej więcej przeleci przez sitko z kawą, tym lepiej jest dla kolby bez dna. W kolbie zamkniętej jest to bez znaczenia. Masa samego odlewu kolby, zapewnia stabilizację temperatury podczas ekstrakcji.
Mam ten typ kolby bez dna. Pasuje ona go Gaggia i Graef. Krytykuję ją, bo mimo fajnych efektów wzrokowych podczas ekstrakcji tak na prawdę nie znalazłem żadnej innej zalety.
-
Zawsze ustawiam młynek na NPF, zawsze. Jak ustawiam bez to robię to dwa razy dłużej. Przy nowej kawie trudno czasami ocenić czy pracuje kanał na poprawny czas ekstrakcji czy nie. Na NPF widać od razu, a smak tylko weryfikuje poprawność rezultatów.
Kawa które spływa wylewką to już gotowy napar, więc to czy wylewką ją studzi czy nie nie ma znaczenia, bo na to ma wpływ temperatura ekstrakcji. Generalnie przy NPF będzie miała kilka stopni więcej. Stabilność temperatury ekstrakcji nie ma tu nic do rzeczy. PF zawsze schładza wodę, a nie ją ogrzewa. Im większą ma masę i większą pojemność termiczną tym bardziej ją schładza.
Crema, zgadza się przy NPF może być mniejsza, ale zawsze można użyć podstawki.
Minus: częściej trzeba czyścić ekspres i okolice.
-
@Tedi, czy zechcesz nam swoją tezę naukowo udowodnić? Czy możesz przedstawić jakieś raporty badań i pomiarów "stabilizacji temperatury podczas ekstrakcji"?
-
A może zamiast zawracać Wisłę kijkiem (swoją intuicją) udowodnij nam naukowo to swoje twierdzenie, że NPF nie zapewnia stabilizacji termicznej w procesie zaparzania...
Antonio, ja i naukowo. :-\ To nie pasuje do mnie. :redface:
Co to w ogóle jest ta "stabilizacja temperatury podczas ekstrakcji"?
Wymyśliłem stabilizację, bo jak miałem to nazwać. :mhh: Chodzi mi o to, żeby stworzyć temperaturze wody takie warunki pracy, że przelatując przez kawę jak najmniej traciła na swojej temperaturze.
W tym przypadku stabilizacją jest rozgrzana pełna kolba wpięta w gorącą grupę, a jedynym ujściem dla kawy jest mały otwór na dnie pełnej kolby.
-
Na tej zasadzie mamy równie dobrą stabilizację również w przypadku NPF...
-
Na tej zasadzie mamy równie dobrą stabilizację również w przypadku NPF...
Antonio, chcesz mnie wykończyć. ;) Od 6 jestem na nogach. :lol2:
Da się potwierdzić moje słowa. :taktak:
Ekspres Gaggia elektrycznie ogrzewana grupa z termostatem fabrycznie ustawiona na 94 stopnie. Metoda bez przepuszczania wody przez sitko w kolbie. Pomiar sonda na kablu wklejona poprzez
taśmę do dna sitka. Sitko te same. Kolba bez dna, plus pełna z podwójną wylewką.
Wartość odczytanej temperatury jest wartością średnią. Było czasu wystarczająco, żeby temperatura mogła opaść o ok. 0,5 stopnia i z powrotem wzrosnąć. Można śmiało stwierdzić, że jest to max temperatury w tym układzie pomiarowym.
(https://zapodaj.net/images/dd311a763a8bb.jpg)
(https://zapodaj.net/images/72afd01788fee.jpg)
(https://zapodaj.net/images/49d23045ee914.jpg)
25 stopni różnicy. :wow2: Myślałem, że będzie trochę mniej. :mhh: Możecie, sami zweryfikować moje wypociny.
Można dodatkowo z kawą w sitku, ot może dojdzie jakieś przewodnictwo cieplne.
Która temperatura jest bliższa poprawnej ekstrakcji na potrzeby espresso?
-
Metoda bez przepuszczania wody przez sitko w kolbie.
Myślę, że tu jest pies pogrzebany. Jak puścisz wodę, to po pierwszej sekundzie temperatura dna sitka będzie taka, jak temperatura wody. Pamiętaj, że woda ma bodaj 10x większe ciepło właściwe niż mosiądz.
-
Ale co to ma do rzeczonej stabilności temperatury podczas ekstrakcji? Wbij tę sondę w sitko z kawą i wtedy dokonaj pomiaru temperatury w trakcie zaparzania. Wyniki pokaż nam w postaci funkcji czasu...
Też mam ekspres z elektrycznie ogrzewaną grupą i wszelkie wahania temperatury poza sitkiem mogę zrekompensować zmianą ustawień grupy. Np. na mrozie mogę nieco podnieść temperaturę grupy, żeby kawa w filiżance mi smakowała, itp.
-
Np. na mrozie mogę
A nie zamarza Ci przypadkiem crema w trakcie ekstrakcji? Taka ice-coffee?
-
Niektórzy robią espresso do mrożonych kubków... ;)
-
Ale co to ma do rzeczonej stabilności temperatury podczas ekstrakcji? Wbij tę sondę w sitko z kawą i wtedy dokonaj pomiaru temperatury w trakcie zaparzania. Wyniki pokaż nam w postaci funkcji czasu...
Zaraz, zaraz. Czynnik zewnętrzny czyli w tym przypadku oddziaływanie cieplne nie ma znaczenia na temperaturę ekstrakcji. Wybacz, ja tego nie kupuję.
-
Czy możesz swoją ostatnią myśl raz jeszcze napisać innymi słowy? ;)
-
Czy możesz swoją ostatnią myśl raz jeszcze napisać innymi słowy?
Pisałem o tym wcześniej w tym temacie. Myślę, że to wystarczy. Nie chcę spowodować kłótni.
-
Niektórzy robią espresso do mrożonych kubków...
No popatrz, popatrz... A ja wiedziałem tylko o rozlewaniu limoncello do mrożonych kieliszków...
-
Co więcej (informacja z drugiej ręki sprzedana mi przez baristkę podczas warsztatów) - podczas jednej z edycji mistrzostw świata baristów jakiś Azjata używał mrożonych kolb z całkiem dobrymi rezultatami! :)
-
Sam jakoś szczególnie nie pałam miłością do NPF, ale uważam że korzystając zeń, nic nie tracimy na jakości espresso. Wpływ środowiska na proces zaparzania nie jest specjalnie widoczny i znaczący. W końcu to ekspres ma zapewnić gorącą wodę i odpowiednie ciśnienie. To czy wokół sitka temperatura otoczenia wynosi 80 stopni czy 20, moim zdaniem ma marginalny wpływ na walory zaparzonej kawy. Jeśli nawet zauważymy coś złego w filiżance, to możemy to skompensować odpowiednimi ustawieniami maszyny. O wiele ciekawszy i bardziej znaczący jest wpływ klimatu otoczenia na pracę młynka...
-
znaczący jest wpływ klimatu otoczenia na pracę młynka...
Ciekawe rzeczy piszesz. Zauważyłem, że klimat (a właściwie wilgotność) ma wpływ na ziarna, ale że na proces mielenia?
-
W jakimś artykule (chyba na coffeedesku) był wywiad z baristą z Rzymu, który mówił, że inaczej ustawia młynek rano i inaczej po południu - właśnie ze względu na wilgotność i temperaturę otoczenia. Dla mnie to kosmos, ale ja nie jestem baristą :evil:
-
Znany hit drogich młynków czyli Mythos ma nawet specjalną komorę klimatyczną wokół żaren, po to by uniezależnić proces od zmiennych warunków otoczenia...
-
znaczący jest wpływ klimatu otoczenia na pracę młynka...
Ciekawe rzeczy piszesz. Zauważyłem, że klimat (a właściwie wilgotność) ma wpływ na ziarna, ale że na proces mielenia?
oj ma, mam pomiar wilgotności w F64 Evo i ostatnio na monsunowej prawie codziennie zmieniam ustawienia kilka ząbków a to w prawo a to w lewo. Co więcej jak odczytuje względną wilgotność to właściwie z góry wiem w którą stronę, co pozwala jedną kawę zaoszczędzić.
-
ostatnio na monsunowej prawie codziennie zmieniam ustawienia
Czekaj, ale Ty mówisz o sytuacji, gdzie ziarna poleżały trochę w hopperze, czy o ziarnach świeżo zasypanych z torebki/pojemnika? Że ziarna schną/wilgotnieją i że ma to wpływ na przemiał, to wiadomo. Nie wyobrażam sobie sytuacji, że zmiana wilgotności ma wpływ na sam proces przemiału.
-
Mythos ma nawet specjalną komorę klimatyczną wokół żaren, po to by uniezależnić proces od zmiennych warunków otoczenia...
Perger znowu zamiast podgrzewania temperatury ziaren w Mythosie, poleca single dosing robiony z ziaren wyjtych bezpośrednio z zamrażarki (oczywiście zapakowanych próżniowo, żeby nie łapały tam wilgoci i zapachów). Zamówiłem od Ciebie 2,5 kg ziarna, przetestuję jak się to sprawdza pod espresso. Pod przelew, jestem bardzo zadowolony z rezultatów.
Swoją drogą jak ktoś ma zacięcie to do przeczytania tu: http://www.nature.com/articles/srep24483 (http://www.nature.com/articles/srep24483)
-
poleca single dosing robiony z ziaren wyjtych bezpośrednio z zamrażarki
Szczerze mówiąc, brzmi to bardzo roztropnie. Trzeba tylko mieć młynek, który nie chomikuje.
-
Szczerze mówiąc, brzmi to bardzo roztropnie. Trzeba tylko mieć młynek, który nie chomikuje.
Tak on mieli na EK43, więc nie ma problemu.
Ale jak skończę modyfikować mój stary/nowy K10 to też powinno być nieźle :)
-
A ziarna wyjęte z zamrażarki nie złapią od razu wilgoci? Żeby zapobiec rosie na ziarnach, to zanim otworzę paczkę odkładam ją na godzinkę, żeby złapała temperaturę. Może to bez sensu i nie muszę tak robić?
Marek.
-
Nie wyobrażam sobie sytuacji, że zmiana wilgotności ma wpływ na sam proces przemiału.
Oj ma... na mazzerze nie jest to aż tak widoczne ale i-mini wymagał kręcenia jeszcze zanim pogoda się zmieniła.
-
A ziarna wyjęte z zamrażarki nie złapią od razu wilgoci?
Złapią. Dlatego niestety wypada je podzielić na porcję już na etapie przygotowania do mrożenia. Upierdliwe.
Tak to wygląda u mnie: [ You are not allowed to view attachments ]
Ale potem: wyjmujesz torbeczkę, od razu odmierzona doza, rozcinasz, mielisz, parzysz. Dla alternatyw, i mielenia w C40 sprawdza się to rewelacyjnie. I nawet nie pamiętasz, że straciłeś kiedyś pół dnia na porcjowanie ;)
Jeżeli natomiast zamrożone jest te 250 g, to tak, wtedy ja też czekam aby najpierw złapały temperaturę zamknięte a potem otwieram.
-
Dzięki za wyjaśnienie, aż tak to mi się nie chce bawić :-)
Marek.
-
Ale jak skończę modyfikować mój stary/nowy K10
To pochwal się, jak Compaka oduczasz chomikowania. W końcu ma żarna poziome, a EK43 - pionowe.
-
Standard dla K10, nic nowego nie wymyśliłem:
Filmik tu:
https://www.youtube.com/watch?v=t5nCb77e-KA (https://www.youtube.com/watch?v=t5nCb77e-KA)
Odmierzona zawczasu doza. Ziarenka spryskane atomizerem.
Zamiast dużego hoppera, malutki ze sztucznym dociskiem zrobiony przez OE: http://www.oehandgrinders.com/OE-Short-Stack-Compak-Mini-Hopper-with-Bean-Weight_p_57.html (http://www.oehandgrinders.com/OE-Short-Stack-Compak-Mini-Hopper-with-Bean-Weight_p_57.html)
Usunięcie zabezpieczenia przed obcięciem palca, 2-3 uruchomienia silnika i wygrzebanie resztek (pędzelek, albo gruszka do czyszczenia aparatu, wtedy powietrzem się wypycha).
Trochę zabawy jest ale jak policzyłem czas to bardzo podobny do mielenia ręcznym M68 o którym też myślałem. A jednak mniej męczące :)
Natomiast muszę powiedzieć, że jestem zachwycony jakością przemiału tych 68 mm stożków. Mieliłem kawy na I-1 mini, Compak K6, C40 i powiem, że jakość kawy bardzo podobna. K10, dla mnie inna liga. Byłem mocna zaskoczony. Naprawdę polecam.