forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Ekspresy kolbowe => Wątek zaczęty przez: Raxiv w 12 Grudzień 2016, 15:26:10
-
Ahoi, czołem,
Generalnie kawy nie lubię (za dobrą herbatę bym zabił), ale moja kobita ją uwielbia. Niestety nie mam bladego pojęcia na temat ekspresów, kaw i młynków. Wiem tylko tyle, że moja luba pija kawę z mlekiem we wszystkich odmianach, wiem też, że bez dobrej gatunkowo kawy i dobrego młynka kawy smacznej nie będzie. Tutaj moje pytanie jaki ekspres (nawet pójdę dalej i zapytam kolbowy/automatyczny) + młynek kupić tak do 800 zł (oczywiście preferowałbym coś delikatnie tańszego oraz jaką kawę na start dla lubej wybrać.
Dzięki serdecznie i pozdrawiam
-
W tym budżecie to tylko młynek plus ekspres przelewowy - jeśli chodzi o sprzęt nowy.
Jeśli używany to trzeba polować i to mocno żeby komplet w tym budżecie mieć.
-
Jeśli ma być kolba z sensem to tylko używka, mi udałoby się tak trafić bo mnie basic wyszedł 400 zł i można za podobną kwotę dorwać młynek gastro, ale trzeba dużo cierpliwości i trochę wiedzy z zakresu naprawy ekspresów - choć nie jest to strasznie trudne w przypadku prostych konstrukcji. Ja bym polecił kupić np młynek nivona/wilfa i do tego aeropress i jakiegoś dripa...
-
Ale koledze nie chodzi o jakieś najwyzsze półki sprzętu, chyba. Jesteście pewni, że przelewki będą lepsze od takiego ekspresu? Ja używam taniego ekspresu kenwooda i nie jest najgorzej. Pewnie że nie podskoczy do takiego za 20 tysi ale robi ala espresso inne w charakterze niż przelewki i jestem z niego zadowolony. No ale faktycznie ciężko o poradę co kupić pande, czy clio jak wszyscy jeżdżą klasą premium.
-
Wybacz ale twój ekspres nie robi espresso, tak jak wyrób czekoladopodobny nie będzie nigdy czekoladą. A uwierz mi ze ekspres za 1000 zrobi w sprawnych rękach dużo lepsze espresso niż ekspres za 40 razy tyle w rękach ignoranta. Ale pewne minimum trzeba zachować. Da się upolować używkę do remontu, ale trzeba się choć trochę znać. A espresso nie wszystkim smakuje tak jak i przelewki. Dlatego na początku warto udać się do dobrej polecanej kawiarni i spróbować różnych kaw.
-
Wybacz, ale moim zdaniem nie podskoczy nawet do aeropressu, a to przecież nie klasa premium.
Marek.
-
Ale że co, będzie niepijalne? Może gdybym spróbował Waszego espresso to bym po moim pluł na 5 metrów. Na szczęście próbowałem tylko w kawiarni (całkiem smaczne było) ale widocznie na tyle marne, że moje wciąż mi smakuje. Czyli się jednak da. Bo przecież o to chodzi, by smakowało.
-
Zgadza się, ma smakować - ale punktem odniesienia nie ma być kawa, której robieniem "barista" się nie przejmuje(bo w kawiarniach zazwyczaj nie interesuje ich ustawienie młynka, jaka kawa jest wsypana, czy ratio się jakoś trzyma kupy ani żadne inne szczegóły) tylko kawa zrobiona "zgodnie ze sztuką" - mi smakowała kawa z biedronki z taniego ekspresu ciśnieniowego, na chwilę obecną piję to tylko dlatego, że potrzebuję kopa z kofeiny żeby się obudzić. Zdecydowanie bardziej wolę się napić "espresso" w domu, które dalej mi nie wychodzi, ale przynajmniej czuję, że idę w dobrym kierunku, a punkt odniesienia mam pewny - kawa robiona z dobrych ziaren, w porządnej kawiarni, parzona przez ogarniętego baristę, którego interesuje czy wyszła czy nie - a nie byle co z costy czy innego starbucksa, czego nie nazwę teraz kawą. A sprzęt na chwilę obecną kosztował mnie mniej niż 1000 zł, bo ekspres kupiłem uszkodzony, a młynek używkę gastronomiczną. Ale daje mi to możliwości do robienia espresso, i to co piję w domu(choć do przyzwoitego poziomu dalej daleko) jest o niebo lepsze niż to, co w normalnej kawiarni.
-
No owszem, macie rację. Można merca po dzwonie kupić i jak kto się zna to super furę sobie uszykuje. Tylko nie o to chodzi. Może ktoś się nie zna, nie chce znać. Nie chce remontować, chce spróbować czegoś innego niz przelewki. Ma iść w kapsułki caffissimo czy spróbować taniego ekspresu? Nie od razu Kraków zbudowano. Spróbujmy coś napisać w temacie, czyli o tanich ekspresach. Który najlepiej zrobi wyrób esspresso podobny. Odzwyczailiscie się od przeciętnej kawy, sensory nie czytają w tak niskich zakresach, nie macie praktyki w nędznych sprzętach za kilkaset złotych i nie jesteście w stanie koledze nic podpowiedzieć? A caffissimo pewnie też nie piliście, a to pewnie jest moc :)
-
Jeśli komuś lurowaty, niedoparzony kwas pasuje, to może kupić cokolwiek, nie ma to znaczenia co wybierze i nasze porady tu na nic. Jeśli jednak ktoś chce pić coś co smakuje, to chętnie doradzimy. Nie każdy potrzebuje espresso, to raz. Dwa, małe przelewki jak phin czy kawiarka biją na głowę pseudo espresso.
Co do kapsułek, piłem ostatnio nespresso, które uchodzi za najlepsze z możliwych. No, niestety: 5g w 5s i tylko absolutne zalanie może to uratować. Biedronkowe bardziej mi smakowały.
-
Ja piłem ostatnio nespresso na "prezentacji", jest bardzo słabo - nawet w przypadku ich "topowych" kaw w postaci "singli"(i przy okazji - kawy są opisywane losowo, ristretto u nich może mieć 150 ml). Wiem jaką kawę robią tanie ekspresy, jaka jest różnica między czymś takim a Basiciem i uważam, że wcale nie trzeba sprzętu na naście tysięcy, żeby cieszyć się w domu ze świetnej kawy - ale kupowanie taniego(marketowego) ekspresu jest całkowicie pozbawione jakiegokolwiek sensu. A działa to dokładnie tak jak napisał DrUsagi, różnica między espresso z marketowego ekspresu a takim z na przykład Basica jest taka jak między wyrobem czekoladopodobnym a czekoladą. A jak ktoś się nie zna i nie chce znać, to trafił na nieodpowiednie forum - tu nikt nie poleci szmelcu bo wiadome jest, że to do niczego nie prowadzi. a Tobie Cafigon polecam pójść do DOBREJ kawiarni i tam spróbować normalnej kawy przygotowanej przez kogoś, kto się stara, a nie robi to na odwal się, to wtedy może zrozumiesz o co chodzi.
-
Ja bym sie w "ekspres" za te pieniądze nie bawił. Kupiłbym kawiarke (stal + ceramika) ok 200-250 zł, za reszte młynek( wystarczy na smigiełko, albo tani żarnowy) i 250 g swieżopalonej kawy ziarnistej . Zapakuj ładnie , połóż pod choinka. Zona bedzie zadowolona po pierwszej kawie ( z mlekiem jak nie lubi espresso).Wg mnie kawa zaparzona w kawiarce smakuje duzo bardziej niż zalana prawie wrzatkiem(po turecku) czy zaparzona w "ekspresie" jakiego szukasz (szkoda pieniedzy na takie wynalazki )
Przemyśl to i powodzenia ;)
ps pamiętaj że do kawiarki kawa nie moze byc zmielona jak mąka.... troche drobniej niż cukier , wystarczy
-
To uznaje, że osiągnąłem duży sukces. Iks razy piłem fajną kawe z mojego taniego ekspresu, nie były to na pewno kwaśne popłuczyny. A kawiarkę też mam widzę nędzną, za 70 nabylem w tkmaxie, pezetti stalowa. Tez mi smakuje z niej kawa, choć nie powinna , bo kawiarka chyba zbyt tania :)
P.S. Ciekawe czy taki lepszy ekspres zrobi cos mało kwasnego z kawy z lidla? Czy stanie dęba?
-
Ta kawiarka (stal + ceramika ) to po to żeby sie kobiecie przypodobać.One zwracają uwagę na wszystko, poza tym świeta idą ;)
-
Aha, takie podejscie rozumiem :)
-
Masz złe podejście. Dużo ludzi poleca phina za kilkanaście złotych czy dripper, plastikowy kosztuje chyba w granicach 30 zł.
Marek.
-
To uznaje, że osiągnąłem duży sukces. Iks razy piłem fajną kawe z mojego taniego ekspresu, nie były to na pewno kwaśne popłuczyny. A kawiarkę też mam widzę nędzną, za 70 nabylem w tkmaxie, pezetti stalowa. Tez mi smakuje z niej kawa, choć nie powinna , bo kawiarka chyba zbyt tania :)
P.S. Ciekawe czy taki lepszy ekspres zrobi cos mało kwasnego z kawy z lidla? Czy stanie dęba?
możesz próbować z kawą z lidla, ja po ostatnim stwierdzam, że nie ma to sensu - poszło kilkaset gram u mnie, nie wyszło z tego nic. kupiłem normalną kawę, za trzecim podejściem coś się udało.
-
70 nabylem w tkmaxie, pezetti
Pezzetti to dobra marka, a wszystkie markowe kawiarki są warte swej ceny :taktak: proszę nie rób z bywalców tego forum fanatyków budżetu. Kawa nie musi być droga, tylko na niektóre sprzęty, wbrew zapewnieniom marketingu, nie warto wydawać złotówki.
-
Każdy ma rację. Z taniego AEG 150, piłem świetne espresso. Ekspres przerobiłem, rozgrzewałem na swój tajny sposób. Może 2 strzały na 10 wychodziły bardzo dobre, może 4 przecietne. Szkoda dobrej kawy na kiepskie, niepowtarzalne sprzęty.
A i tak najważniejsze będzie to czym i co mielisz. Bo gdzie ten przemiał wsypiesz jest drugorzędne.
-
Jak już lecimy z motoryzacyjnymi porównaniami, to espresso porównał bym do F1 - totalny top, największe wymagania itd.
Można pojechać clio z litrowym silniczkiem w GP Monaco, tylko jaka z tego frajda? Znacznie więcej zabawy będzie w kia picanto cup :taniec:
-
A i tak najważniejsze będzie to czym i co mielisz. Bo gdzie ten przemiał wsypiesz jest drugorzędne.
No i to jest wg mnie sedno dyskusji. Jasne że tanim ekspresem nie wyciągnę tyle z kawy co porządnym. Niemniej jednak mam szansę spróbować naparu o innym charakterze niż przelewka i nabrać chęci na więcej.
możesz próbować z kawą z lidla, ja po ostatnim stwierdzam, że nie ma to sensu - poszło kilkaset gram u mnie, nie wyszło z tego nic. kupiłem normalną kawę, za trzecim podejściem coś się udało.
Ależ ja próbowałem już tej kawy, nie zamierzam jej bronić. Da się wypić jedynie ze spora ilością mleka, z tym że ja wole bez mleka. Wiec próbę uważam za zakończoną.
70 nabylem w tkmaxie, pezetti
. Kawa nie musi być droga, tylko na niektóre sprzęty, wbrew zapewnieniom marketingu, nie warto wydawać złotówki.
Tania też nie może być. Bo jak to się mówi z g. bata nie ukręcisz. No a czy warto na tani ekspres wydawać kasę? Każdy ma inne kryteria. Jeden będzie wolał iść do kawiarni raz na tydzień, drugi sobie kupi tani ekspres i w pdobnej cenie młynek. Wg mnie i tak będzie o lata świetlne lepszy od tego, co sypie forta do szklanki i pije "z gruntem".
Można pojechać clio z litrowym silniczkiem w GP Monaco, tylko jaka z tego frajda? Znacznie więcej zabawy będzie w kia picanto cup :taniec:
Ja bym miał spora frajdę z takiego przejazdu. Więcej niż bolidem F1, którego bym nie odpalił :)
-
A kawiarkę też mam widzę nędzną, za 70 nabylem w tkmaxie, pezetti stalowa. Tez mi smakuje z niej kawa, choć nie powinna , bo kawiarka chyba zbyt tania :)
Nie przejmuj się. :) Też ostatnio kupiłem Pezzetti bo potrzebowałem coś na indukcję. Była w promocji, a Bialetti nie i różnica cen była zbyt duża na niekorzyść tej ostatniej. Kawa wychodzi taka sama. :taktak:
-
No i to jest wg mnie sedno dyskusji. Jasne że tanim ekspresem nie wyciągnę tyle z kawy co porządnym. Niemniej jednak mam szansę spróbować naparu o innym charakterze niż przelewka i nabrać chęci na więcej.
Wg. mnie sedno jest takie, że kawiarką, czy phinem wyciągniesz z kawy więcej niż "tanim" ekspresem. A jak chcesz spróbować espresso, to w dobrej kawiarni wyjdzie taniej niż z taniego ekspresu, bo 80% szotów z tych plastikowych zabawek nadaje się tylko do zlewu.
Lata temu przechodziłem przez ten etap. Myślę, że większość z nas przechodziła. Nie są to miłe wspomnienia i dlatego staramy się z całych sił oszczędzić "początkującym" amatorom kawy takich doświadczeń.
-
Patrząc optymistycznie 20% szotow jest genialnych :) A co do oszczędzania przykrych doznań to chyba niepotrzebne. Ja tam jestem zadowolony z moich ekspresowych kawek. Byłbym uboższy w doznania ograniczając się do przelewek. A do kawiarni się tez wybiorę.
-
Tylko koszt tych 20% szotów wychodzi dość spory, jak wliczysz zmarnowane ziarno ;)
Ja też byłem zadowolony, potem kupiłem stary ekspres gastronomiczny za 800zł i dotychczasowy sufit okazał się podłogą. W piwnicy. Zburzonego budynku. Serio.
-
:brawa: celnie i w punkt :poklon:
-
Cafigon, generalnie zgadzam się z kolegami. Szczególnie, że kupujesz to dla żony i spodziewam się, że nie będzie się jej chciało bawić w różne "cuda-wianki", tylko będzie chciała przyzwoitą, powtarzalną kawę do wypicia.
Ale, jeśli mimo wszystko to ma być ekspres + młynek za 800zł to może Saeco Nina + Graef 80CM?
Nina ma 58mm kolbe, mozna zdemontować oryginalny wynalazek "crema enhancer" i dać standardowe sita 12/18g. Do tego dowolny, byle nie plastikowy tamper + niezajeżdżony Graef + świeże ziarna i po kilku/wielu próbach z surfowaniem dozą/mieleniem/temperaturą dasz radę parzyć przyzwoite espresso. Pytanie, czy będziesz miał szczęście i kupisz używki w dobrym stanie, bo niestety to zawsze jest loteria...
I drugie pytanie, czy Tobie lub żonie będzie się chciało. Bo jeśli po miesiącu opadniecie z sił to wtedy przypomnicie sobie o alternatywach tu rekomendowanych...
-
Taka krótka kalkulacja odnośnie zmarnowanych szotów. 1 kilogram mieszanki to, dla łatwiejszej kalkulacji, 100 zł. 20% szotów wyjdzie dobrych, więc 80% idzie w zlew. Kupując tani ekspres, 80% z tych 100 zł - czyli 80 zł - idzie do zlewu. 1 kilogram takiej kawy i mamy dripa, phina czy kawiarkę, które dadzą nieporównywalnie lepsze doznania smakowe i nie będzie wylewania kawy do zlewu. Naprawdę warto iść w tani ekspres?
-
Naprawdę warto iść w tani ekspres?
Mi tam z dripa ani z kawiarki nie za bardzo podchodzi. Chyba, że obsługujący był ograniczeniem, ale próbowałem w niezłej Olsztyńskiej kawiarni, gdzie macchiato było super więc barist chyba wiedział jak obsłużyć. Także dla mnie warto iść w ekspres...
Oczywiście, warto zacząć od docelowego setupu, ale tu czasem bardziej budżet (często bardziej "psychiczny" niż rzeczywisty) decyduje niż chęci :(
-
Pytanie jeszcze co to za kawa była, bo to też ma bardzo duże znaczenie. Próbowałem średnich i ciemnych wypałów w dripie z ciekawości, było bardzo słabo - za to w AP wychodziło bardzo fajnie. Wystarczy nieodpowiednia kawa i jest kiepsko... A to, że macchiato było super nie jest wyznacznikiem, bo znam wiele osób, które mleko potrafią spienić, ekspres potrafią obsługiwać ale nie zwracają uwagi na przykład na ustawienie młynka, bo nie trzeba... Kawa jakoś się leje i wychodzi coś, co wygląda jak espresso, sami na smak kawy nie zwracają uwagi, ale klienci są zadowoleni... A mleko w kawie potrafi zamaskować bardzo dużo.
-
Zawsze, czy w domu, czy "w lokalu" piję doppio z małym mlekiem, także nie mam innego porównania. Jeśli chodzi o dobór kawy do alternatyw, to niestety nie mam pojęcia jakie ziarno barista dobrał.
Ale dzięki za natchnienie - mam w domu starą kawiarkę nieużywaną od lat. Jeśli nie będzie podciekać to dla zabawy spróbuję coś sobie z niej powyciskać. Może coś mi się zmieniło przez lata? 8)
-
Próbuj, ja na sobie ostatnio się przekonałem o tym co wszyscy mówią, że dobre ziarno to podstawa - straciłem kupę czasu na próby uzyskania espresso z kawy z lidla, gdzie po wsypaniu do młynka normalnej kawy udało się za trzecim podejściem... Być może wkład w to miały zjechane ziarna w młynku, ale wnikać nie będę - zmiana kawy przyniosła pożądane efekty, więc dalej nie szukam. I Tobie też radzę, w miarę możliwości, spróbować porządnej kawy z dripa, może jeszcze zmienisz zdanie - ja dzisiaj pisałem u Filipa w Targowej jedną z kaw od Auduna(niestety nie pamiętam która to była) i była świetna - choć piłem też wiele razy niedobrą kawę z dripa(choć akurat robiłem sam, bo to raczej ma znaczenie), ale nie zrażam się tylko próbuję dalej, bo wiem, że można wypić coś niedobrego a można też wypić coś świetnego :)
-
Tania też nie może być
Powiedz to phinowi lub szklance ;)
pije "z gruntem"
Zdecydowanie wolę Panamę z gruntem niż shota z marketówki na Slayerze.