forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Alternatywne urządzenia do parzenia kawy => Wątek zaczęty przez: Poe w 17 Lipiec 2013, 21:27:18
-
Nie wiem, jakim cudem jeszcze nie powstał wątek o tym napitku, jakże zacnym, którym właśnie się uraczam, robiąc go po raz pierwszy w życiu... : )
Dałem ten temat do alternatywnych urządzeń, bo, jakby nie patrzeć, jest to dobra alternatywa dla espresso, choć raczej na późne wieczory niż zabiegane poranki. No i zdecydowanie dla osób powyżej 18-go roku życia, żeby nie było, iż propagujemy alkoholizowanie się wśród nieletnich. Poza tym, do zrobienia Irish możemy wykorzystać każde dostępne urządzenie do alternatywnego zaparzania - aeropress, drip, syfon, french press... wedle uznania!
No właśnie - alkohol. To podstawa Irish Coffee, które w gruncie rzeczy jest rzeczą niezwykle prostą w schemacie, ale dość złożoną w niuansach.
Do zrobienia Irish niezbędne jest whisky. Ja użyłem [utl=http://www.black-grouse.com/]The Black Grouse[/url]. Nie jestem znawcą tego typu alkoholu, choć go lubię, ale tak naprawdę to moja pierwsza, samodzielnie zakupiona butelka, trochę na chybił-trafił. Smak bardzo wyraźny, dymny, ostry, dość ciężki, o cudnym zapachu, trudnym dla mnie do określenia. Do mojego drinka użyłem ok. 20ml whisky, które wlałem, z braku charakterystycznej szklanki (http://totalbeverage.net/wp-content/uploads/Irish-Coffee-Glass.jpg), do kieliszka na wino czerwone (takie podanie irish też gdzieś widziałem, swoją drogą).
Do tego łyżeczka płaska + odrobinę, cukru trzcinowego.
Następnie przychodzi moment na drugi składnik (trzeci, licząc cukier) - kawę. Tu wylądowała Kenia AA Muagaya Kooperative z Roestbaru (http://roestbar.de/shop/shop-kaffee/kenia), robiona w aeropressie, metoda odwrócona, 18g, 200ml wody, ok. 85st., preinfuzja 30sek, zalanie do pełna, zamieszanie, dociśnięcie tłoka, 60 sekund, odwracanie, przeciskanie. Zapachy przyjemne, lekkie, owocowe, głównie porzeczka, rabarbar, może trochę bergamotki. Ogólnie dopiero druga kawa z tych ziaren, ciężko coś więcej powiedzieć.
Po przeciśnięciu do dzbanka, odrobinę kawę przemieszalem, zeby troszkę zbić temperaturę jeszcze i nabrała smaku, po czym wlałem do kieliszka z whisky i cukrem. Mieszanie, żeby cukier się rozpuścił, aromaty cudowne. Pierwszy raz z takim czymś się spotkałem. Mnóstwo słodyczy, karmelu, owoców, alkoholu i wielu innych, nierozpoznawalnych dla mnie tak na szybko.
I tu dochodzimy do ostatniego składnika, który choć nie jest najważniejszy dla smaku, to jednak decydujący o całokształcie - śmietanka. Tak, klasyczna kremówka, słodka 30% z odrobiną białego cukru, ubijana ręczną trzepaczką. Trzeba uzyskać odpowiednią konsystencję. Nie może być za słabo ubita, bo po prostu po wlaniu jej do napoju, brzydko wymiesza się z kawą i whisky. gdy będzie zbyt sztywna, jej ciężar także pociągnie ją na dno. Trzeba dążyć do konsystencji jogurtu. Po prostu trzeba to wyczuć i tyle. Mi się poszczęściło i trafiłem idealnie. Wlewając po odwróconej łyżeczce śmietankę na wierzch czarnego napoju, cudownie rozlała się po jego powierzchni, tworząc niesamowitego drinka, bardzo efektownego, którego śmiało można podać gościom.
Oto mój efekt:
(https://dl.dropboxusercontent.com/u/59515857/kawa/IMG_20130717_210003-m.jpg)
Jak na pierwszy raz, jestem z siebie bardzo zadowolony. Całość to przenikanie się wzajemne słodyczy, goryczy, ostrości... Mlecznej łagodności z mocnym akcentem szkockiej oraz wypełnieniem kawowym, lekkim, owocowym.
Powoli zbliżam się do połowy kieliszka i już żałuję, że raczej drugi nie będzie wskazany, ze względu na moc kawy, a nie alkoholu. To jest z pewnością mankament tego drinka, ale warto! :)
@spinka - poprawiłem link :)
-
Bardzo fajnie że spróbowałeś Irish. Jeżeli czysta szkocka, to bardziej lubię ją osobno, ew. z lodem. Kiedyś gościom robiłem Irish i do tego używałem Baileys bo jest bardziej łagodny. A śmietana z syfonu, lekko płynna. Siódme niebo. Natomiast masz przewagę bo używasz aeropress, ja musiałem cudować z kolbowcem.
Z drinków czasem lubię Czarnego Rosjanina ( Black Russian ) a przepis także prosty - wódka i likier kawowy Kahlua. W Twoje zdrowie, Poe :)
-
Z drinków czasem lubię Czarnego Rosjanina ( Black Russian )
Znam ten drink pod inną nazwą - Czarny Moskwicz. Jest także Biały Moskwicz, to samo co w Czarnym, plus słodka skondensowana śmietanka i lód.
A co do Irish Coffee, to spotkałem się z podgrzewaniem whisky z cukrem nad płomieniem, aż do rozpuszczenia cukru.
-
Tak się Absynt przygotowuje, w specjalnej łyżeczce nad płomieniem. Kiedyś był zabroniony ze względu na możliwe halucynacje. W Wenecji napotkałem mały sklepik który się specjalizował tylko w Absyntach.
-
@WS, także słyszałem o wcześniejszym podgrzaniu whisky, tylko nie bardzo rozumiem, czemu ten zabieg miałby służyć? Osłabieniu drinka, przez odparowanie części alkoholu już na tym etapie? Bo przecież zalewamy ciepłą kawą whisky z cukrem, więc automatycznie cukier się rozpuszcza po lekkim przemieszaniu i część alkoholu także wówczas odparowuje... Może to ma jakiś wpływ na smak?
@ranGo, spróbowałem Irish, i sądzę, że będę jeszcze nieraz próbował :D choć zaraz planuję pójść po szklaneczkę już z samym Czarnym Cietrzewiem (The Black Grouse) i lodem, bo również smakuje bardzo przyjemnie : )
-
Można też cukier przypalać, w szklance, z alkoholem -- oczywiście intensywnie acz ostrożnie mieszając, coby ani szkło nie pękło, ani się nie oblać. Na to kawa itd. :)
Po co? Ano aby cukier skarmelizować.
-
macie może jakieś sprawdzone filmy instruktażowe z takimi technikami?
-
Jedna drobna podpowiedź - jeżeli irlandzka to nie whisky a whiskey. A ptaszysko ze szkocji z tego co pamiętam jest ;)
-
@KrzychK, no właśnie jednak whisky, a nie whiskey ; )
Insider knowledge: The Black Grouse whisky is named whisky by virtue of the fact it's from Scotland. If distilled in America the spelling would be The Black Grouse whiskey, as opposed to whisky.
poza tym, już nawet na samym opakowaniu stoi jak byk whisky : )
-
słyszałem o wcześniejszym podgrzaniu whisky, tylko nie bardzo rozumiem, czemu ten zabieg miałby służyć? Osłabieniu drinka, przez odparowanie części alkoholu już na tym etapie? Bo przecież zalewamy ciepłą kawą whisky z cukrem, więc automatycznie cukier się rozpuszcza po lekkim przemieszaniu i część alkoholu także wówczas odparowuje... Może to ma jakiś wpływ na smak?
Myślę, że chodzi o charakterystyczny smak skarmelizowanego cukru trzcinowego. Na żywo widziałem dwa sposoby jego karmelizacji. Podgrzewanie szklaneczki z zawartością i podpalenie. W drugim przypadku zapytałem nawet o użyty alkohol. Płonęła Jameson, whiskey, tak jest na etykietce.
Ale twój przepis Poe, jest na pewno bezpieczniejszy i mniej pracochłonny.
-
Tak, zdecydowanie "mój" sposób jest bezpieczniejszy ; )
Irish Coffee (http://www.youtube.com/watch?v=SDJIIytCbok#)
-
Ja zawsze używam Jamesona. Najpierw wsypuję do szklanki cukier trzcinowy, potem zalewam podgrzanym Jamesonem- uwaga ! Nie wolno doprowadzić do wrzenia alkoholu, ma być podgrzany na tyle, żeby zaczął parować. Zabieg ten stosuje się po ty by po zalaniu cukru podgrzanym alkoholem, można było to podpalić. Po podpaleniu, pozwalam, by chwilę się paliło - karmelizowało po czym gaszę przygotowaną wcześniej kawą. Na wierch śmietanka jak pisał Poe i gotowe. ;)
-
poza tym, już nawet na samym opakowaniu stoi jak byk whisky : )
Poe - bo to szkocka, a nie irlandzka
ale zapewne kawę robisz po szkocku? ;)
ps. Jameson jest ooooki, nawet bardzo oki, szczególnie letni
-
@KrzychK, *sky czy *skey, grunt że smakuje ; )
a co do robienia kawy po szkocku... Raczej nie, nie żałuję kawy :P
@Metiu, dobry pomysł. Ja się tylko obawiam, że moje kieliszki nie wytrzymają podpalenia...
-
Już nie pamiętam czy szklanki były podgrzane, ale pewnie tak -- przelane wrzątkiem, a potem do takiej szklanki (takiej jak do latte, bo do irish nie było) cukier i %. Podpalamy cały czas kręcąc. Raz, żeby szkło nie pękło, a dwa, że gdy alkohol zleje się na dnie, to gaśnie. Więc trzeba kręcić tak aby się paliło po ściankach. Widowiskowe i nie potrzeba wiele dodatkowych gadżetów, ale rzeczywiście zwykłe kieliszki mogą nie wytrzymać.
-
Rozważam, czy na użytek własny, czyli gdzie nie trzeba się popisywać przed gośćmi, nie podpalić alko w jakimś bezpiecznym naczyniu typu szklanka, ugasić kawą i dopiero wtedy przelać do kieliszka i uzupełnić śmietanką.
-
Ja używam szklanek na nóżce, mają grube ścianki. Są ok, dobrze spełniają swoją rolę.
(http://photos01.istore.pl/13654/photos/big/1982864.jpg)
-
nie wiem jak w innych miastach, ale w barach Limerick przed podaniem spuszczają parę z ekspresu do szklanicy podgrzewając ją, dawka kawy, potem whiskey, lekko kręcą kielichem, cukier (kostka) brązowego - kolistymi ruchami potrafią to rozmieszać - wydawało się, że wszystko jest mocno ciepłe, parował kielich. Śmietanka, zapewne nie do podrobienia, shaker był grany, a na sam koniec koleś wlewał "ubitą" śmietankę z pomocą łyżeczki lub specjalnej szpatułki (dość szerokiej na jednym końcu). I cała magia w leciutkiej posypce zmielonej kawy (ale naprawdę drobina) - niesamowity zapach...
ps. zdjęcie nie jest moje, ale to tylko fragment - bez całej ekipy
-
Ktoś zna albo może wskazać jakiś sensowny filmik jak przyrządzić ten specjał na bazie espresso i whisky ?
-
Na bazie espresso może być ciężko. Proporcje się trochę zaburzą. Zauważ że w klasycznym IC masz sporo kawy i z kieliszek alkoholu oraz śmietany kilka łyżek. Tutaj albo będziesz miał pół na pół z kawą i alkoholem, albo użyjesz symbolicznej ilości whisky.
Ale pełne aero + whisky, jak najbardziej już tak.
Dawno w tym wątku nie pisałem, ale już jakiś czas temu kupiłem dwie szklanki do IC. Dobra sprawa, bo spokojnie bawię się w podpalanie alkoholu (najpierw odrobinę podgrzewam z cukrem w garnuszku, przelewam do szklanek i podpalam, kręcąc, by ładnie osadzało się na szklankach i gaszę kawą).
-
Mam aero i kawiarkę na 8 filiżanek i na dwie dlatego jest czym robić. Tylko chciałbym to zobaczyć i w sobotę spróbować.
-
Najlepiej pooglądaj na YT jak najwięcej filmów i wyciągnij z każdego to co najlepsze.
-
Albo zrób Irish coffee w stylu rozbicia na atomy - czyli filiżanka espresso, szklanka whisky i kubek śmietany. Podane na tacy - musisz wypić 2 z 3 składników :D Kolejność dowolna, wymiesza się na ściankach przełyku i żołądka.
-
Wiki twierdzi ze oryginalny przepis ma nieubita smietanke!
A podpalanie cukru itp. w absyntcie sluzylo do maskowania zlej jakosci alkoholu.
Prawidlowa procedura to kapanie kroplami wody do szklanki bez cukru...
-
Albo zrób Irish coffee w stylu rozbicia na atomy - czyli filiżanka espresso, szklanka whisky i kubek śmietany. Podane na tacy - musisz wypić 2 z 3 składników :D Kolejność dowolna, wymiesza się na ściankach przełyku i żołądka.
Ja tych wszystkich kaw nie pijam tylko przygotować, zważyć, zmierzyć i do zlewu ;-)
Dziś wieczorem generalna próba. Jakbym czasem jutro na forum nie siedział to poszedłem na łatwiznę i pierwszy składnik potraktowałem z gwinta.
-
Wiki twierdzi ze oryginalny przepis ma nieubita smietanke!
Oczywiście, że nieubita, lekko roztrzepana co najwyżej, napowietrzona, wstrząśnięta.
Poza tym, na co komu oryginalny przepis? Jest to podstawowy i wyjściowy drink kawowy i doczekał się już tylu wariacji, kombinacji i wcieleń, że oryginał (ktokolwiek by go znalazł i potwierdził jego pierwotną oryginalność) może przy nich wypaść bardzo blado. To nie są marne próby naśladowania, ale wielka przygoda smaków.
-
No właśnie. Oryginał to po prostu wiadro średniej kawy, łiskacz i śmietanka. A teraz, dzięki dobrym kawom i dobrym alkoholom można zrobić coś fantastycznego. Niestety, mam teraz tylko czerwonego Johnego, wiec nie jest to łiskacz wysokich lotów, ale mając wcześniej Black Grouse i łącząc to wówczas z jakąś Kenią albo Rwandą, dawało to niesamowite połączenie.
A ze śmietanką to oczywiście ma być coś w rodzaju mleka do cappu - bardziej konsystencja jogurtu, a nie sztywnej śmietany.
-
A ze śmietanką to oczywiście ma być coś w rodzaju mleka do cappu - bardziej konsystencja jogurtu, a nie sztywnej śmietany.
Piłem i tak i tak z tym ze to drugie tak to była śmietana trzydziestka ubita w mikserze z dodatkiem cukru. Wg mnie drugi sposób jest zdecydowanie smaczniejszy ale to juz jak kto woli. Ogólnie strasznie mi smakuje taki rodzaj podania i degustacji kawy. Bede go traktował jako deser sobotniowieczorny.
PS Kawę zaparzyłem we fp gdyż chciałem jej mieć wiecej.
-
Z bitą śmietaną jest ten problem, że nie da się jej wypić. Trzeba ją zjeść lub poczekać aż się rozpłynie. A cały myk polega na tym aby delikatna, gęsta, lekko zimna śmietanka spływała wraz z nieco ostrą, rozgrzewającą, aromatyczną kawą. Całość wzajemnie się dopełnia mimo oczywistych przeciwieństw.
Można, rzecz jasna, przygotować sobie i z bitej -- jeśli smakuje.
A może zabrakło tego dodatku cukru w pierwszej śmietance?
-
Na espresso da sie zrobic cos w stylu white russian.
Czyli espresso, whisky i smietanka 30%, byc moze troche syropu waniliowego...
-
Jak to wygląda bo mam wrażenie że to irish tylko pod inną nazwą.
-
Jaka whisky? W przepisie jest wódka. Ruscy piją whisky zwykle na kacu, jak się pomylą albo nie mają innego wyboru ;).
-
No właśnie: wódka i likier kawowy. Od IC różni się szkłem, dodatkiem lodu i tą śmietankę/śmietanę/mleczko lejemy właśnie na ten lód tworząc również warstwowy drink jednak przy WH przed spożyciem chyba należy go wymieszać.
-
Powiedzialem wariacje.
White russian to kahlua, wodka i smietanka plus lod.
Irish to kawa smietanka i whisky (ciepla?).
A wiec espresso, smietanka i whisky da nam irish doppio ;)
-
Tak. Alkohol jest podgrzewany.