forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Alternatywne urządzenia do parzenia kawy => Wątek zaczęty przez: siewcu w 16 Lipiec 2016, 22:07:30
-
no właśnie... da się kupić tanio coś sensownego? bodumy są fajne, hario czy bialetti też, ale nie uśmiecha mi się wydawać ponad stówę na fp, który będzie stał w miejscu, gdzie jest ryzyko takie, że poleci na podłogę i skończy w śmietniku... a jeśli chodzi o te tanie - w okolicach 30 zł na allegro - to się zastanawiam czy jest sens to kupować, czy lepiej sobie odpuścić... a może jest coś pomiędzy? pojemność nie większa niż 300 ml, to będzie używane tylko przeze mnie w pracy. a aeropress zajmuje jednak trochę za dużo czasu...
-
Alladin - może nie tani ale na pewno pancerny. Swój używam już kilka lat. Przeżył już niejeden upadek. Ponadto jest to skrzyżowanie french pressa, termosu i kubka. Zaparzasz, zamykasz i pijesz ciepłe 2h później :)
-
Tanio Bodumy można wyrwać na olx albo w Tkmaxx. Jeśli ma być ekstremalnie budżetowo, to praska z Ikei nie jest najgorsza.
-
Alladina też widziałem w TK
-
to praska z Ikei nie jest najgorsza
Wprawdzie to 400ml, ale popieram.
-
Zostań przy Bodumie, pojemność 350ml rozumiem, że może być
40 zł za oryginał na alledrogo pasi?
To poszukaj takiej frazy Bodum kawiarka 0.35l Brazil
brałem dwie szt jakiś czas temu (pisałem o tym na forum) od jakiejś puszko1 czy coś w tym stylu.
-
Też mam boduma 350 ml ze źródła o, którym pisze KrzychK. Wszystko z nimi ok. Cena śmieszna. Jedynie przesyłka szła 1,5 tygodnia, bo nie była nadana jako priorytetowa (a tak jak w aukcji) i chyba 4 dni po złożeniu zamówienia (niedziela).
-
Problemem tych najtańszych frenchpressow jest ich jakość wykonania. Po pierwsze, są w stanie walić plastikiem nawet po dziesięciu przelaniach wrzątkiem, po drugie, siateczkowe filtry mogą być słabo spasowane lub być zbyt rzadkie. W efekcie jeszcze więcej mułu i drobin kawy dostaje się do filiżanki.
-
Ja w pracy stłukłem chyba ze 4 sztuki szklane, wkurzyłem się i kupiłem fp z nierdzewki. Sprzęt na lata :-)
-
Problemem tych najtańszych frenchpressow jest ich jakość wykonania. Po pierwsze, są w stanie walić plastikiem nawet po dziesięciu przelaniach wrzątkiem, po drugie, siateczkowe filtry mogą być słabo spasowane lub być zbyt rzadkie. W efekcie jeszcze więcej mułu i drobin kawy dostaje się do filiżanki.
no i właśnie tego chcę uniknąć... chyba że wykorzystam AP w roli FP... choć będzie to wymagało rozcieńczenia kawy. 18 g kawy, parzyć przez 3-4 minuty, przecisnąć, dolać wody do 300 ml i heja... choć nie wiem jak to wyjdzie.
-
To może warto zainwestować w Clever dripper? Koniecznie musi być FP?
-
fp jest najprostszą i najmniej czasochłonną metodą - wsypuję kawę, zalewam, zostawiam na kilka minut, przeciskam tłoczek i jest gotowe. z ap jest więcej zabawy, bo trzeba np przelać filtr, odmierzać czas preinfuzji itd... nic prostszego prócz zalewajki nie znam, ale z racji tego, że nie lubię mieć fusów w kawie, padło na fp.
a co do clevera - https://www.youtube.com/watch?v=Ki6sNwjqwio (https://www.youtube.com/watch?v=Ki6sNwjqwio) obejrzałem ten film, i to jednak sporo więcej roboty niż z fp...
-
Phin daje krystalicznie czysty napar; obsługa banalna, higiena prosta. Nawet nie trzeba nic przeciskać ;).
A CD to plastik ;).
-
Siewcu u nas są FP w mojej opinii dobrze wykonane jak za taką cenę.
http://www.konesso.pl/pol_m_Zaparzacze-do-kawy_French-press-499.html (http://www.konesso.pl/pol_m_Zaparzacze-do-kawy_French-press-499.html)
-
Do pracy, to tylko nierdzewka.
-
pracuję w biurze, więc nie zakładam, że to poleci gdzieś na glebę, aczkolwiek nie mam typowej kuchni, więc będzie stało na półce obok filiżanek i szklanek... a na filmie z arabean widziałem, że można w sitko włożyć filtr od AP i wyjdzie czystszy napar. o phinie nawet nie myślałem, na 300 ml mały się wydaje... chyba że nie znalazłem odpowiednio dużego.
-
Napary z phina rozcieńczam, bo są zwyczajnie za mocne. Moim zdaniem nie ma porównania: phin zawsze da bardzo klarowny napar a FP mętny, nawet gdy te papiery zamontujesz. Mam najmniejszy phin, zaparzam w nim 12-15g, w efekcie powstaje duża filiżanka lub kubek czy szklanka ;). Jest to najmniej wymagająca metoda zaparzania, efekty zawsze dobre, po prostu kapie sobie... ;). Gdy już nakapie dolewam gorącej wody.
-
W phinie zaparzam resztki po ustawieniach młynka do espresso i zmianie kawy (wszystko to idzie do jednego słoja) - wtedy kapie sobie z 15 min. robię też przelew z takim przemiałem i dozą jak drip. A ostatnio najbardziej lubię bardzo gruby przemiał i niskie temperatury, bardzo szybko kapie. Nie ma sposobu który z phinem by smacznie nie zadziałał. Ja używam największego 400 ml z świeżopalonej. Ostatnio chyba częściej sięgam po phina niż v60.
-
w przypadku phina też trzeba robić preinfuzję czy wystarczy nasypać kawę, przykryć sitkiem i zalać?
-
Co to za różnica? Zalewasz wodą raz trochę, potem do pełna, potem ew. dolewasz w szklance i masz spokój.
-
zrobiłem dzisiaj próbę. wsypałem do AP 18 g kawy, zalałem wodą, zostawiłem na 5 minut, przecisnąłem, dolałem wody(żeby wyszło 6 g/100 ml naparu) i wyszło, hmm... dziwnie. nie było goryczy, więc zakładam, że nie było przeparzone, ale... napar ogólnie mętny, stracił na smaku w porównaniu do normalnego naparu z ap. coś zrobiłem źle czy tak wychodzi kawa parzona w FP? nie mam niestety dostępu do żadnego, żeby porównać, ale jeśli tak to ma wyglądać smakowo to sobie chyba odpuszczę, znajdę kogoś z phinem i spróbuję tej metody, bo to co dzisiaj wyszło, było co najwyżej średnie... niby kawa, ale jakoś tak głębi smaku brak.
-
Phina też w AP zasymulować możesz. W filtrze zrób sobie szpilką dziurki, zmiel drobno kawę, wsyp, przykryj drugim filtrem, zalej wodą i niech kapie.
-
zrobiłem dzisiaj próbę. wsypałem do AP 18 g kawy, zalałem wodą, zostawiłem na 5 minut, przecisnąłem, dolałem wody(żeby wyszło 6 g/100 ml naparu) i wyszło, hmm... dziwnie. nie było goryczy, więc zakładam, że nie było przeparzone, ale... napar ogólnie mętny, stracił na smaku w porównaniu do normalnego naparu z ap. coś zrobiłem źle czy tak wychodzi kawa parzona w FP?
A któż tak dziwnie FP parzy?
Odwróć aero, nasyp grubego(!) przemiału w proporcjach 6/100, zalej, zakręć filtr, po 3,5-4 minutach odwróć i powoli przeciśnij. To mniej więcej powinno być jak w FP. Jeśli chcesz zasymulować muł to zrób dziurki w filtrze jak radzi Dr.
-
ale ja właśnie symulację FP w AP zrobiłem w odwróconym - tłok najniżej jak się da, nasypane 6/100(z tym że do aero 300 ml wody się nie zmieści, to wlałem tyle ile mogłem i resztę dolałem w kubku), po 5 minutach zakręciłem filtr i przecisnąłem.
-
A czemu koniecznie na 300ml?
We FP wszystko zależy od grubości mielenia i kawy.
-
Phin kosztuje grosze... Zawsze się przyda, nawet gdy Ci się FP bardziej spodoba.
-
na 300 ml bo taki mam kubek :) a kawa to etiopia od Gorana z kwietniowego palenia.
-
Ja zauważyłem, że fp daje bogatszy smak z kawy jak ona trochę postoi w kubku, aż temperatura spadnie do takiej żeby się dało pić swobodnie.
Tak ze 20min.
-
Ale to dotyczy każdej metody zaparzania... W przypadku FP po kilkunastu minutach pył opada na dno, więc jest dodatkowo klarowniej.
-
No chyba nie espresso ☺
-
A czemu nie? Lubię espresso po paru minutach, a próbuję nawet po kilkunastu. Wtedy są to inne wrażenia, często więcej mówiące o kawie...
-
Ja chyba espresso wolę świeże, prosto z maszyny.
-
ale ja właśnie symulację FP w AP zrobiłem w odwróconym - tłok najniżej jak się da, nasypane 6/100(z tym że do aero 300 ml wody się nie zmieści, to wlałem tyle ile mogłem i resztę dolałem w kubku), po 5 minutach zakręciłem filtr i przecisnąłem.
Ja bym nie czekał z tym filtrem. Zawsze zakręcam od razu po zalaniu i zamieszaniu. Mniejsze są straty temperatury gdy kawka parzy się "pod przykryciem".
Ostatnio gdy chciałem zasymulować styl kawy z FP parząc w aeropresie doszedłem do takiego przepisu:
Mielenie dość drobne, mniej więcej jak do kawiarki (połowa drogi między espresso a V60).
Temperatura wody raczej nie mniejsza niż 93 stopnie - z lenistwa ostatnio nie używam termometru, w zasadzie tylko przelewam wrzątek do jojo i zaraz parzę.
Doza standard 6g/100ml (ja zwykle robię 500ml, więc daję 30g kawy - oczywiście braki uzupełniam po przeciśnięciu).
Wsypuję kawę do AP, włączam stoper, wlewam wodę, mieszam kilka razy, dolewam do pełna, zakręcam filtr i parzę 2 minutki (może troszkę więcej). Potem przeciskam dość mocno (jak ktoś woli bardziej klarowne napary to można spokojniej i z wyczuciem).
Oczywiście nie jest to to samo co FP ale przynajmniej nie ma tego mułu na dnie kubka :) Przepis testowany na kawach palonych ciemniej, z myślą o espresso - tak żeby można było także dodać trochę mleka.
-
Ja chyba też, ale dla pewności testuję własną percepcję także, gdy espresso stygnie. Temperatura ma ogromny wpływ na wrażenia smakowo-dotykowe. Gorące często łatwiej przełknąć, gdy kawa jest słaba. Gdy kawa jest dobra, to często jest przyjemniejsza, gdy trochę przestygnie.
AP nie ma wiele wspólnego z FP, moim zdaniem. FP to raczej tzw. cupping :). AP to już metoda przelewowa.