forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Ekspresy kolbowe => Wątek zaczęty przez: Biogon35 w 28 Czerwiec 2016, 01:29:48
-
Czytając forum, od jakiegoś czasu zacząłem się zastanawiać nad HX, 2B czy innym lśniącym żelastwem z piękną E61. FYI - nigdy nie miałem okazji używać takiego sprzętu. Kawę wyciskam na prostej dźwigni. Dawno temu ustawiłem optymalnie (pod siebie) presostat tak abym miał odpowiednią temperaturę na grupie. Tak mocno krytykowaną w tego typu urządzeniach stabilność temperaturową osiągam przez 30 min grzania i pojedynczy flush przed ekstrakcją. Powiedzmy, że rok zajęło mi zrozumienie dźwigni, po trzech zaczęliśmy się dogadywać. Teraz zaczynam wchodzić w niuanse. Patrząc na kolor cremy wylatującej z PF-a uczę sie zmieniać nacisk na dźwignię tak by w ten sposób moderować “smak” a nie wyciskać przepisowe 9 BAR. Mam codziennie fajną zabawę i dobrą kawę. Jednak czytając Wasze “achy i ochy” na temat Rocketów i innych Bezzer zacząłem Wam zazdrościć spokoju powtarzalności. Zastanawiam się która kawa jest wzorcowa i czy można ją sklasyfikować w ten sposób. Czy więcej zmiennych to fun czy błądzenie w ciemnościach? Oczywiście ktoś powie, że na koniec dnia i tak to wszystko jest nieważne tylko kawa ma smakować. No właśnie, to jak to z tym jest? ;)
-
Kawa ma być boska, dawać wiele przyjemności (aromaty/smaki), a jeśli samo przygotowywanie naparu daje jeszcze mnóstwo zabawy i radości?! To czego więcej chcieć?!
Zapewne piłeś kawy przygotowane przez zawodowców - są zdecydowanie lepsze? Jeśli nie, to po co kombinować?
ps. chyba że portfel swędzi ;)
-
Ja też bym nie zmieniał raczej. Dogadałeś się, poznałeś maszynę. E61 smak da inny. A czy lepszy to już tylko twoje kubki smakowe wiedzą.
-
Może po prostu zamień się z kimś na maszyny. Tak na 2-3 tygodnie żeby spróbować. Na pewno znajdziesz kogoś kto chciałby zobaczyć jak to jest z dźwignią.
-
Czy polscy dystrybutorzy high-endowych ekspresów na wzór firm handlujących sprzętem audio wypożyczają modele demo dla potencjalnych klientów? Tak byłoby najprościej. Powalczyć tydzień z demo HX-em i wtedy zdecydować.
-
U mnie się to zdarza. Pod warunkiem, że mam akurat na stanie używany ekspres. Obecnie mam...nawet dwa.
-
Janusz, dziękuję za propozycję. Spróbuję najpierw wybadać dystrybutorów Rocketa i Bezzery ponnieważ, jak na razie te właśnie maszyny z grupami E61 najbardziej przypadły mi do gustu biorąc pod uwagę stosunek jakość/ficzersy/cena. Rozumiem, że Twoja oferta ekspresów z E61 to LA MACATEC oraz VIBIEMME?
-
Nie tylko. Także MY WAY, ISOMAC. Będzie też niebawem nowość od naszego przyjaciela Matiza...- model ELBA 1 oraz ELBA 2. Jeśli jednak jest to tylko kwestia sprawdzenia jak się pracuje na ekspresie z HX i E61 to możesz to sprawdzić na każdym dostępnym. Zaznaczam jednak, że każdy z nich może nieco różnić się w działaniu (podobnie jak i w danych technicznych i wyposażeniu).
-
MY WAY jest poza budżetem, ISOMAC nie widziałem na Twojej www ale poczytam. Dziękuję za info.
-
Na stronie nie ma wszystkich sprzętów które sprowadzam i sprzedaję. Budujemy w tej chwili sklep internetowy - będzie lepiej. :)
-
Zacząłem dzwonić. Piewszy dystrybutor, Rocket: coffeesite.pl - nie ma opcji wypożyczenia sprzętu :NO:
-
Drugi dystrybutor, Rocket: akcesoriabaristy.pl - j.w. - nie ma opcji wypożyczenia sprzętu :NO:
-
Trzeci dystrybutor. cafesilesia.pl: Bezzera - nie mają modelu demo. Jednak miłe 10 minut rozmowy o HX-ach i ich możliwościach w stosunku do dźwigni, bezcenne :ok:
-
Wypożyczanie sprzętu jest co najmniej karkołomne. Transport w tę i we w tę -- komu chciałoby się to organizować? Sprzęt audio można sobie testować i rok, tak by nic nie było po nim widać. W przypadku maszyny do espresso jest inaczej.
A o charakterystyce maszyn HX napisano już tomy. Mała dźwigienka raczej nie ma żadnego porównania, bo jest sprzętem domowym. Domowe maszyny HX mają zaś dużo więcej wspólnego z barowymi profesjonalnymi maszynami niż małe dźwigienki ze swoimi odpowiednikami profesjonalnymi :).
-
Wypożyczenie sprzętu jest bajecznie proste, ja płacę za transport w obie strony i wpłacam kaucję. Jeden przelew i odrobina chęci ze strony dystrybutora. Jeśli ktoś sprzedaje takie zabawki powinien mieć demo unit dla potencjalnego klienta. Ale jak sam powiedziałeś - "komu by chciało się to organizować?" Skomentowałeś to wprost idealnie :brawa:
-
Mała dźwigienka raczej nie ma żadnego porównania, bo jest sprzętem domowym. Domowe maszyny HX mają zaś dużo więcej wspólnego z barowymi profesjonalnymi maszynami niż małe dźwigienki ze swoimi odpowiednikami profesjonalnymi .
No i właśnie dlatego założyłem ten wątek :)
-
Więcej zmiennych to czasem błądzenie w ciemnościach, które dają fun :)
Ja już parę razy pisałem, że ostatnio lepiej mi dogadać się z mini dźwignią niż Rocketem...
Czy mocno się mylę, że w przypadku zamówień przedmiotów przez internet mamy prawo do zwrotu w ciągu 14 dni bez podania przyczyny?
-
Nie pomyślałeś, że kogoś kto takim sprzętem handluje, zwyczajnie nie stać na demo maszyny? Nie jest to takie tanie przecież, a skala handlu jest niewielka. Nie jest to sprzęt grający...
-
@Antonio Jeśli to pytanie do mnie to owszem pomyślałem, jednak momentami nasze ustawodawstwo daje takie pola manewrów, że czasem się dziwię jak to wszystko może funkcjonować.... Byłoby dobrze gdyby komercyjni użytkownicy się wypowiedzieli, czy mieli takie przypadki. Choć zdaję sobie sprawę jakie koszty to może generować ale jeśli mamy prawo to może nie być zmiłuj..
-
Mamy prawo do zwrotu w ciągu 14 dni ale pod warunkiem, że sprzęt nie będzie nosił żadnych śladów użytkowania o zwrócony zostanie w takim stanie i w takim opakowaniu w jakim został dostarczony. Innymi słowy musi on wyglądać jakby był zdjęty z półki sklepowej.
Macie rację z tymi dystrybutorami. Pewnie w tym tkwi przyczyna braku ich na imprezach takich jak Festiwal Kawy. Tam trzeba odpalić urządzenia i dać się nimi pobawić potencjalnym klientom. A to kosztuje...
-
Tu Janusz chyba się nie zgodzę. Urządzenie może być używane bo czasami nie da się sprawdzić i nie "użyć". Stąd prawo dopuszcza taki stan. Tylko pojecie "wypróbowanie" jest płynne i wtedy zaczynają się schody. Bo w sumie ekspres może robić lipę a jak to sprawdzić nie robiąc kawy? No się nie da. Wiec wg mnie można zrobić strzała i oddać. Takie prawo. A że sprzedawcy nad interpretują je w swoja stronę to inna sprawa:D
-
Po zrobieniu szota masz wypełniony bojler, brudny prysznic a w grupie zassane drobiny kawy. W perspektywie też obitą chromowaną grupę i inne możliwe mankamenty które mogą wyniknąć z nieuwagi lub z braku obycia ze sprzętem. Oprócz tego ekspresy często mają na sobie folie ochronną która jest na ekspresie od czasu cięcia blachy przez laser/wodę - taką folie należy zdjąć przed odpaleniem i jej nie wygrzewać bo może zostawić ślady na chromowanej powierzchni. A co jeśli zdejmiesz takie folie i oddasz ?
Ja bym nie chciał być następnym kupującym użytkownikiem, zwłaszcza że sprzęt kosztuje parę tysiaków. ;)
-
Jednakowoż zgadzam się z Januszem. Trzeba by sprawdzić w ustawie jak tam stoi, ale raczej stoi, że możesz przymierzyć buty (jak w sklepie) czy Twój rozmiar, ale nie możesz się przejść w tych butach na próbę po całym osiedlu (jak i ze sklepu nikt Cię nie wypuści). Nie znam sklepów w których można sobie naparzyć kawę zanim się kupi ten właśnie egzemplarz. Można rozpakować, pomacać gałki i sprawdzić jakość materiałów, ale to tyle.
-
Tu się z Tobą nie zgodzę. Wszystkie sklepy do których dzisiaj dzwoniłem, proponowały sprawdzenie ekspresu u nich na miejscu, na demonstracyjnych egzemplarzach.
-
Czuje się trochę wywołany do tablicy wiec potwierdzam: nie wypożyczamy sprzętu i powodów dlaczego tego nie robimy jest sporo. Kiedyś nawet w kilku przypadkach odstąpiliśmy od tej reguły i nie wyszło nam to na dobre.
Janusz, nie wiem co insynuujesz ale powodów dlaczego nas nie ma na festiwalu kawy jest kilka.
A jeśli ktoś chce na żywo popracować na Rockecie, zapraszamy do nas :)
Może ćwiczyć nawet cały dzień :)
-
na demonstracyjnych egzemplarzach.
Ano właśnie, a do domu do ewentualnego odesłania dostajesz docelowy, handlowy egzemplarz. W przytoczonych sklepach sprawdzisz tylko demo, a w domu okaże się, że inna sztuka jest inna i nic na to nie poradzisz. Znaczy poradzisz, gwarancja i takie tam, ale to już nie ten paragraf.
-
Ano właśnie, a do domu do ewentualnego odesłania dostajesz docelowy,
Mi jednak chodziło o egzemplarz demo wysyłany rotacyjnie do zaineresowanych klientów (vide początek wątku), nie chodziło o nowy unit. Myślę, że gentlemani kawowi nie wykorzystywali by prawa zakupów internetowych do testow na nowych urządzeniach z prawem do zwrotu w ciągu 14 dni. Nie demonizujmy.
-
I ilu jest tych kawowych dżentelmenów? ;)
-
Jeśli o mnie chodzi, zawsze staram się być optymistą ;)
-
Jeśli o mnie chodzi, to zgadzam się z
skala handlu jest niewielka.
-
skala handlu jest niewielka.
Pamiętajmy jedniak, że skala w segmencie "home barista" jest całkiem inna niż w segmencie gastronomicznym, w którym jednak te firmy partycypują... Przychody z gastronomii mogą stymulować inwestowanie w rynek zaawansowanych amatorów, który na koniec dnia może przynieść również odpowiednie dochody dystrybutorowi.
-
Dzięki uprzejmości Janusza w przyszłym tygodniu będę testował możliwości E61. Ciekawy jestem czym będą się różniły kawy :D
-
Czekamy na relację z testów.
-
Odpaliłem 30 kg żelastwa z E61, 2B i rota. Wrzuciłem na ruszt Goranowy Polish Horse, który używałem ostatnie kilka dni na mojej malutkiej dźwigni i zrobiłem pierwszego shota. W krajach anglosaskich określają to jako "Beginner's luck" - wyszedł pięknie, ciacho jak klocek LEGO, crema bajka, body całkiem inne niż na Pavonim. Młyn ustawiony był jak na dźwignię. Potrzebuję parę dni na eksperymenty i poznanie nowej maszyny aby mieć jakiekolwiek zdanie. :)
-
Wiele ludzi zadaje sobie pytanie jak wiele zyskają po przesiadce na pro sprzęt. Wszystkie ich oczy zwrócone są na Ciebie w tej chwili ;)
-
Wszystkie ich oczy zwrócone są na Ciebie w tej chwili
ROTFL!
-
Pierwsze wrażenia. Obsługa to łatwizna. Od pierwszego strzału jadę na NPF i mysi ogonek jest taki jak trzeba. Nic nie chlapie, nie kanałuje a ciacho po ekstrakcji jest bez błota. Dzisiaj bawiłem się Goranową Gwatemalą. Z dźwigni wychodzi bardzo podobna, jednak kawy są inne, nie umiem tego określić. Wydaje mi się że shoty z Pavoniego były bardziej agresywne, te z E61 są takie "smooth" :mrgreen: Jest też kwestia sitka, w Alexie na razie używam 18 gramowego (chyba) a dozę daję 15g tak jak w Pavonim więc ciężko w tej chwili porównywać. Jak dojdzie 15 gramowe sitko to zobaczymy... Spienianie mleka w Europiccoli było dokładniejsze ale mam zamontowaną jednootworową dyszę, którą sam dorobiłem po wielu próbach ze średnicą. Mogłem dokładnie ustalać teksturę mleka, w 2B jest na razie trochę chaos, za dużo i za mocno no i ja jeszcze nie umiem na tym pracować. Myślę, że po miesiącu obcowania z nowym sprzętem (tak, tak Alex już zostaje na stałe) będę mógł coś rozsądnego powiedzieć czy warto zapłacić 3-4 razy więcej. Z pewnością na dźwigni strzały wychodziły różne, czasami boskie a czasami nie nadawały się do picia (rzadko) zaś E61 daje frajdę powtarzalności co się przekłada na całkiem inne eksperymenty niż w przypadku ręczniaka. Dla mnie to też nowa zabawka w kuchni więc sprawa niemierzalna ;) BTW, jeśli ktoś chciałby się przekonać jak pracuje się na dźwigni to niedługo moja La Pavoni pojawi się w dziale handlowym forum. Niestety istnieje coś takiego jak WAF (Wife Acceptance Factor) - nie zmieszczę dwóch ekspresów w kuchni ;) Jeszcze raz podziękowania dla Janusza za bardzo sprawną obsługę! :taktak:
-
Niestety istnieje coś takiego jak WAF (Wife Acceptance Factor) - nie zmieszczę dwóch ekspresów w kuchni
Dlatego moje dźwigienki nie stoją w kuchni, żeby nie drażnić swoim widokiem :diabelek:
LaPav czy Caravel nie ma bezpośredniego porównania do maszyny z E61 - pompa w nich to w końcu twoja ręka. Dopiero dźwigienka ze sprężyną zapewnia powtarzalny ciąg.
Z moich porównań E61 vs. dźwignie wychodzi że shot z dźwigni ma wyższe body, jest też bardziej esencjonalny niż w E61. Gdybym pił tylko czarne to E61 bym nie miał ;)
Niezaprzeczalną zaletą małej dźwigni jest jej mobilność - zabierzesz ją bez problemu do bagażu na wakacje, czy na działkę - taki Caravel waży tyle co nic. E61 wymaga nieco więcej miejsca :hihihi:
Bardzo dobrze porównał (http://popularcoffee.pl/ekspres-dzwigniowy-dusza-espresso/) to nasz kolega @Poe ;)
-
Z moich porównań E61 vs. dźwignie wychodzi że shot z dźwigni ma wyższe body, jest też bardziej esencjonalny niż w E61.
O, jak ładnie to określiłeś :) Dokładnie to miałem na myśli. Hehe, zaraz wyjdzie, że zamienił siekierkę na kijek ;) ...a dźwigienka ze sprężyną? Jest taka jedna, w Szwajcarii ją robią, Olympia Cremina...
-
Nie. Cremina nie ma sprężyny.
-
Ponte Vecchio ma...
-
Nie. Cremina nie ma sprężyny.
Oczywiście, że nie ma. Chyba kawy potrzebuję ;)
-
Z moich porównań E61 vs. dźwignie wychodzi że shot z dźwigni ma wyższe body, jest też bardziej esencjonalny niż w E61. Gdybym pił tylko czarne to E61 bym nie miał
Pisz tak dalej, a za chwilę Rocket stanie pod młotkiem :P
-
Ponte Vecchio ma...
Izzo Alex Leva też ma...
-
I to jaką ! 8)
-
Z moich porównań E61 vs. dźwignie wychodzi że shot z dźwigni ma wyższe body, jest też bardziej esencjonalny niż w E61. Gdybym pił tylko czarne to E61 bym nie miał
Pisz tak dalej, a za chwilę Rocket stanie pod młotkiem 
Dlatego go zamieniłem
Wysłane z mojego HTC One A9 przy użyciu Tapatalka
-
@Maciej1 kiedy Quick Mill Ci się znudzi, abym był przygotowany? :D
-
Powiem Ci, że minął prawie rok i jak narazie dalej jestem w nim zakochany
Wysłane z mojego HTC One A9 przy użyciu Tapatalka
-
15g, Yellow Bourbon z Cafe Ina. Mielenie takie samo. Latte 25/250ml. Z dźwigni czuję kawę jak zwykle (dobra :P) z E61 taka jakaś "rozwodniona" light-owa. Zanim zmieszałem z mlekiem spróbowałem oba shoty. Ten z dźwigni mocny i esencjonalny z dużego żelastwa mniejsze body ale też mniej agresywny i bardziej przyjemny w doznaniach. Crema na E61 dużo większa niż z Pavoniego. Wydaje mi się, że kawa z dźwigienki jest bardziej "ristrettowa" tak jak by do uzyskania tego samego efektu na E61 było potrzeba więcej kawy. Oczywiście należy pamiętać że się uczę nowego ekspresu i fine tuning zajmie trochę czasu. Na razie powiem tak: nie jest lepiej, jest inaczej :jezyk: :kawa:
-
A jak duże objętościowo/wagowo wychodzą strzały z Pavoni?
-
25-30ml
-
hmm posiadam dzwignie i hx kawa zawsze smakuje z obudwu inaczej. Spodziewam się kilku przyczyn od cisnienia po temperature. Nie porównuje to są dwa rodzaje przygotowania kawy oba doskonałe ale inne od grybości mielenia mam dwa inne ustawienia na hx i na dzwignię.. tez inna temperatura ...w hx można z większym przyblizeniem ustawić.. dwie metody dwa smaki..
-
A jak by tak Wam ktoś pistolet do głowy przystawił i kazał wybierać co ma zostać w domu, hx czy dźwignia, co byście wybrali? :) Pytam bo mi cały czas po głowie Elektra MCAL chodzi, a dwóch ekspresów i młynków nie chcę mieć w domu.
-
Dźwignię, tylko że tego samego rozmiaru co HX :jezyk:
-
Dźwignię, tylko że tego samego rozmiaru co HX
Widzę że to taki trend jest, z HX-ów i 2B na duże dźwignie ;)
-
Ja nie żałuję. :jezyk:
-
Bo te duże dźwignie możesz w trybie 24/7 używać, a tych małych nie. Ot lenistwo - chcesz kawy a nie chcesz czekać aż się woda zagotuje w bojlerku :hihihi: Te duże mogą też robić strzał za strzałem, w małych trzeba czasem poczekać, dogrzać, dolać.
-
Moja funkcjonuje najlepiej jak robisz kilka strzałów pod rząd, wtedy jest najbardziej stabilna.
-
Czyli tak jak myślałem, nikt małej dźwigni w domu nie zostawi. Pisałem już o tym, po powrocie z pracy chętnie bym shota na dźwigni strzelił, ale rano jak mam szybko zrobić dwie kawy w tym jedno cappu to już słabo to widzę.
-
nikt małej dźwigni w domu nie zostawi
Są tu tacy, co mają tylko caravelka :)
Ja też się zastanawiam nad dźwigienką, bo mleko robię raz na 3 miesiące średnio ale jeszcze dojrzewam do decyzji, polując w między czasie na coś dużego :blue:
-
@essewissa - ale my tu o tym co pod pistoletem by się działo.
Na co dzień - taka mała dźwignia w stylu Peppiny, Caravela czy LaPav świetnie da radę. Co do czasu - to wszystko jest kwestią tylko i wyłącznie organizacji. Jak się poranny proces zoptymalizuje to i kawa szybko będzie. W twoim przypadku największe wyzwanie to jednak to cappu. No chyba że na LaPav czy Ponte Vecchio czt MCAL się skupimy ;) wtedy cappu nie straszne.
-
ale rano jak mam szybko zrobić dwie kawy w tym jedno cappu to już słabo to widzę.
to akurat spokojnie to zrobisz na małej dźwigni akurat 2 strzały i mleko - spokojnie wystarczy wody i pary, małą dźwignię rozgrzewasz krócej niż dużego sprzęta. Producent podaje 5 min ale to bzdura, grupa się nie nagrzeje ale po 15 już jest o co walczyć :)
-
Podobno MCAL świetnie spienia mleko. Nie chodzi o rozgrzewanie, wstanę, włączę ekspres i po 30min zrobię kawę na hx. Dodatkowo chciałbym zmienić sprzęt na full electronic , automatyczny ekspres kolbowy :) Tzn. umieszczam kolbę w młynku (nie trzymam kolby !), namieli mi dozę ustawioną wg. czasu, lewy przycisk flush, prawy czasowo ustawione na doppio, w tym samym czasie spieniam mleko. Obsługuję rano ekspres, ale mogę też wykonywać inne czynności w kuchni , nie muszę trzymać kolby, patrzeć, czy mi się kawa nie przesypie, przeleje. Wiem, może to głupie, ale dla mnie rano eskspres to sprzęt agd jak toster, czy czajnik, nie chcę mu poświęcać więcej czasu niż muszę. Teraz mam sprzęt full manual (Gaggia+Demoka) i muszę przy nim cały czas stać rano, fajne to jest przez pierwsze pół roku, ale po 5-7 latach już mniej. Jak wrócę z tyralni to się mogę z kawą i sprzętem pobawić, ale rano to ja jestem brutal :)
-
Żeby timer w młynie działał to hopper musi być solidnie zasypany. Większość ziaren które miałem źle znosiły nawet dzień tam spędzony. Hopper zamieniłem na obcięty kubeczek plastikowy i timer poszedł w odstawkę ;) wyobrażasz sobie jedno a życie to weryfikuje i w rezultacie robisz drugie ;)
-
Zobaczymy. Może zrobię, tak,ze bedzie namielał wiecej, mysle ze jest to do ogarnięcia. Teraz robię podobnie , namielam z górka, ścinam nadmiar kawy kartą w sitku na równo i ubijam. Mlynek chciałbym Eureka Zenith 65E z małym hopperem. Też nie trzymam kawy w młynku, ale tez nie mam bardzo aptekarskiego podejścia do kawy.
-
To aptekakarskie podejście to głupota
Jak wiesz czego oczekujesz to wszelkie miary są bez sensu