forum.wszystkookawie.pl
Poradniki - czyli jak mam to zrobić? => Przygotowanie kawy => Wątek zaczęty przez: Zyniek w 28 Kwiecień 2016, 14:16:37
-
r58 nie robi bąbli i to przy zwykłym marketowym łaciatym UHT
Robi, robi tylko trza umić:) i mieć mleko prosto od krowy...
A po co pijesz przy takim ekspresie kawy marketowe?
A po co?
A dlaczego? bo może mu smakują, bo 20 lat temu pił kawę w "słonecznej Italii" po d parasolem i chce przypomnieć smak... Bo nie lubi soku z "14 cytryn" w temp. 70st
-
No tak, ale ja nie mówię o piciu singli z Etopii, tylko czegoś świeżego. Kiedyś kupiłem Pellini Top do Aeropressu (chyba miesiąć po wypaleniu) i było to nawet smaczne, ale przy espresso już kawa świeżo wypalona po trzech tygodniach jest wyraźnie gorsza (robi się mało smaku, a dużo gorzkiego i kwasu), więc takie Pellini da może 30% tego, co można wycisnąć z Rocketa. Czy z takich lepszych marketowych kaw wychodzą w ogóle cętki na cremie?
-
nie wiem czy z wszystkich ale z Bazzary Gran Cru i jeszcze dwóch innych ( nie pamiętam jakich ) wychodzą
z Agusta ...wychodzą... Z New York Caffe ... wychodzą...
Tak więc wydaje mi się że pisanie o nazwijmy to topowych mieszankach większych producentów że to kawy marketowe jest chyba lekkim nadużyciem....
Ja po kupnie kawy przesypuję ją do dwóch pojemników po 500g...z hermetycznym zamknięciem ( całkiem fajne w Duce ) kupiłem...
i sukcesywnie zużywam w ciągu...mnije więcej 3 tygodni.... zmian nie czuję..... i pewnie nie czuje ich większość osób...
Jak dla mnie to trochę doszukiwanie się minusów...
Kupiłem ostatnio Kolumbię Bellavista w Kofi Brand...47pln/250g
I osobiście mam wrażenie dramatu....10x bardziej smakuje mi Bazzara... tańsza 2x choć nadal wcale nie tania..
Czasem czytając forum odnoszę wrażenie że kawa nabiera smaku poprzez cenę.... i jakby zapakować lepszą kawę producenta w torebki 250 g sprzedać 3 x drożej -pod inną nazwą...to spora część osób zacznie mlaskać jaka to dobra kawa..
Przypomniało mi się jak kiedyś byłem na sylewstra w Holandii u znajomego któy był somelierem w Hotelu Amsterdam w Amsterdamie...Za sprzedaż dużej ilości szampana dostał od Don Perignion jakiś wypas w zapakowany w dębową skrzyneczkę z dołączoną książeczką w której opisane było chyba nawet to jakie kupy robiły owce któe pasły się 10km od winiarni...
Otworzył o 24.00 nalał.... i co ??? No cóż... nagazowana cytryna...
Kupowałem też tak szeroko polecaną Ariadnę od Antonia i specjalnej różnicy na plus nie wyczułem... a skoro za tą cenę po zniżce forumowej mogę mieć dobrą 100% mieszankę arabik ....
W sumie wyszłoby w efekcie to że niemal nigdzie w kawiarni nie można napić się dobrej kawy, bo jednak kawiarnie jadą raczej na mieszankach i to w większości dużych producentów..
Oczywiście jestem laikiem w sprawach kawy i moja opinia jest dosyć subiektywna :-)
-
Jak nie wyczułeś różnicy między Ariadną a znaną mieszanką z włoskiej palarni, to mnie pozostaje się tylko cieszyć ;).
W tym kawowym świecie istnieją miłośnicy kawy: zwykli konsumenci i profesjonaliści. Oceny tych samych kaw w tych dwóch grupach najczęściej bardzo się różnią. To dlatego Tobie nie smakuje Kolumbia, a nam jakaś tam np. Bazzara. Ty masz do czynienia z gotowym produktem, my musimy taki sami zrobić, dlatego też nieco inaczej na kawę patrzymy.
-
No chyba mi trochę za duża broda i do tego siwa urosła pod parasolem ;) doceniam dowcip... ;)
Co do mleka to wolę jednak UHT nie trąca tak naturą.
Zakupuję kawy w e-sklepie, no ale dobrze, jak są 2-3 m-ce po wypaleniu, Zwykle kupuję po 6kg (bonusiki w postaci fajnych filiżanek), na 2-3 m-ce wystarcza. Także z tą świeżością to chyba nie jest źle. To tak jak z samochodem, marzymy o superbryce a dociskamy 105km (szczególnie z Fabii robi to rakietę)
Co do cętek- czasem tygrys lub ocelot ;) ale te gotowce są jednak dość suche więc może i crema jest czasem pewnym kompromisem. Ale chyba nie jest źle.
Napar z cytryn - jak z lenistwa dosypiesz do młynka coś innego a nie opróżnisz do końca dyspensera.... murowane.
-
Gdybym wyczuł różnicę w cenie wtedy byłoby ok :-)
I masz słuszność.... że jako profesjonalista wyczuwasz z ogromnym prawdopodobieństwem więcej w kawie...
Tylko czy rzeczywiście pijąc dobrą mieszankę traci się 70 % walorów kawy... ??
Tutaj chyba jednak się nie zgodzę...
tak jak pisałem ...mam na biurku singla za prawie 200pln/kg i robię sobie z niego kawę w pracy
w domu mam zasypaną Bazzarę Colombia Supremo...
I nie mogę absolutnie powiedzieć że kawa w domu jest gorsza.... Szczerze mówiąc bardziej mi smakuje..
Może jestem typowym konsumentem,
Ale też czuję różnicę pomiędzy przysłowiową Tschibo a tym co piję...
Pomiędzy kawami które zalegają na półkach w Tesco czy Kauflandzie a kawami Speciality...
jest jeszcze chyba cała masa kaw zapewniających naprawdę niezłe i pozytywne doznania smakowe..
A czasem z postów kolegów forumowych przebija podział... Speciality - cacy.... reszta shit...
i to może deprymować część użytkowników którzy mistrzostwa w somelierstwie kawowym jeszcze nie osiągneli, ale mimo to cieszą się z zabaw z kolbą, dźwignią, aeropresem...itd
pozdr.k
-
Tylko czy rzeczywiście pijąc dobrą mieszankę traci się 70 % walorów kawy... ??
Przepraszam, ale nie kumam ;). Traci się, źle paląc kawę i źle ją zaparzając. Traci się, wybierając słaby surowiec. Traci się, sprzedając zbyt dobry wobec oczekiwań produkt...
-
Robi, robi tylko trza umić
Chyba jednak lepiej nie umić. Lepiej ładnie spieniać niż bomblić. ;)
Czasem czytając forum odnoszę wrażenie że kawa nabiera smaku poprzez cenę.
Zupełnie nie, natomiast nasze przyzwyczjenia i preferencje odgrywają tu kluczową rolę. Dla każdego coś miłego.
-
W tym kawowym świecie istnieją miłośnicy kawy: zwykli konsumenci i profesjonaliści.
Zgadzam się, zresztą jak w każdej dziedzinie i żeby nie było zaliczam siebie do tych pierwszych. Zwyczajnie mam hobby któremu poświęcam sporo czasu i niemałe pieniążki.
Da się jednak odczuć, to co napisał też @Piskoor "Speciality - cacy..." Sam zamawiam raz jasno, raz ciemno palone ziarna z różnych palarni i sklepów bo tak lubię.
Staram się wyciągnąć z ziaren to co umiem najlepiej. To co zaparzę smakuje mi, bez względu na stopień palenia. po prostu raz wolę się napić "włoszczyzny" innym razem "MA TOP",
jeszcze innym jakiegoś singla. Wyraźnie czuję różnice w filiżance. Ale woląc np. ciemniejsze palenie nie demonizuję jasnego, każdy ma wybór i kieruje się swoim smakiem...
Tym samym nie zaliczałbym się do bardziej "profesjonalnych" bo wolę kawę "jasno-paloną...
Przyszła taka moda, jednym smakuje - zgoda (mnie też) ale innym odnoszę wrażenie, że nie bardzo ale piją bo to cool...
-
Trochę dziwne to co piszecie, bo na tym forum naprawde niewiele speciality. Większość recenzji i polecień, to kawki powszechne, a że nadal z niewielkich polskich palarni, to inna rzecz.
-
Moje mieszanki z palarni są po 60-80 zł, Pellini i podobne kawy to od 100 zł w górę za kg.
-
Właśnie popijam cappu na bazie Kimbo Aroma Gold (90zł/kg), na szczęście ostała się w mej kawowej piwniczce i powiem Wam, że wspaniale współgra z R58. Ekstrakcja tak jak trzeba, crema trochę ciemniejsza, tygrysek jak trzeba (w filiżance espresso, w tej na cappu raczej w kształt piasku na brzegu potarganego przez fale- ściekało po bardziej płaskiej ściance filiżanki)- ziarna kawy widocznie ciemniej palone i lekko błyszczące, delikatnie tłustawe w dotyku. Cappu bardziej zdecydowane niż z pellini ( tu była czekolada z nutką porzeczki) Espresso zdecydowane i równe w smaku, przy pellini odczuwałem lekko cierpki początek, srodek miękki i czekoladowy, pozostawał lekko gorzki posmak na koniec. Mój werdykt- Kimbo Aroma Gold zdecydowanie dogaduje się z moim rocketem, polecam. A jak wasze zdanie nt. Kimbo??? Trochę może mniej "topowy" ale mi całkiem odpowiada. Trochę też sentymentalny, bo kupiłem pierwszy kilogram wraz z kawiarką bialetti (stalową, działa do dziś) w 1996r na drugich czy trzecich targach kawowych w mojej mieścinie.
PS. No to moja córa kawoszka mnie nakryła, a raczej 3 bąble w piance w swojej filiżance.... wprowadziłem Was w błąd co do moich zdolności, sorki... ;)
-
Czemu ma się ta kawa nie dogadywać, gdy Ty jesteś jej przewodnikiem i tłumaczem?
-
A jak wasze zdanie nt. Kimbo???
Dawno nie próbowałem, ale kiedyś to była porażka i spalenizna.
-
no to plus dla rakiety... ;)
-
Panowie, nie którzy do Ferrari leja paliwo z Orlenu i też są zadowoleni ,ktoś lubi spalone ktoś słodkie i owocowe ... I jest super dlatego że jesteśmy różni ;) Jak ja zazdroszczę temu co nie czuję różnicy pomiędzy Kimbo a Speciality albo Ma Topem ... To :doh: zazdrość przemawia prze ze mnie :Bicz:
-
A tak z ciekawości.... to jakie paliwo lać do Ferrari ? To wciąż samochód z normalna homologacją... i z normalnym silnikiem, choć mocniejszym..
Tak przy okazji to lejąc paliwo na Shellu ( z jednym wyjątkiem ) Statoil ..itd wszędzie lejemy paliwo z Orlenu...
Samochody nie jeżdżą na paliwie lotniczym....
-
pięknie rozjechany został główny temat :)
:szampan:
-
Od dawna wiadomo że na każdym forum tematu nowego postu dotyczą max 2 pierwsze strony :-D
-
Tu jest nadal pierwsza ;) ale od zawsze uważam, że siłą każdego fotum jest (paradoksalnie) offtopic. Inaczej robi się sucha wiki.
-
W tapatalku już czwarta. Tak, oftop to podstawa budowania relacji międzyludzkich a bez tego forum umiera.
-
Tytułem "odchamiania" od włoszczyzny, chciałbym spróbować 2- 3 mieszanki ze stajni Mastro Antonio- polecacie je tak gorąco. Czy Ariadna i Ma Top- przewinęły się w tym wątku- to to co powinienem spróbować? Może mi coś polecicie co zagra z R58. Moim dotychczasowym doświadczeniem kawowym się pochwaliłem, mogły by być mieszanki względnie nieodległe smakowo. I na marginesie, czy przy tych mieszankach od Antonio powinienem poklikać w temperaturach na bojlerach?? A może z ciśnieniem przy ekstrakcji??? Dotychczas nie zmieniałem fabrycznych. Proszę o poradę. Pozdrawiam
-
Weź Polish Horse od Gorana (@rango) do tego 9 mix. A potem już jakiś singiel z Honduras czy Salwadoru docenisz.
-
Ooo tak, tak Polish Horse - miło wspominam i z pewnością wrócę :)
-
Dzięki, no to zamawiam........
-
No to sobie pozamawiałem od Antonio, Coffeesite i Gorana, jestem już przy czwartej mieszance. Przepijam cały worek kawy, potrzeba przecież przynajmniej kilku, kilkunastu wypitych espresso i cappuccino tak aby kubki smakowe wykryły różne "głębie smakowe" no i chwilę schodzi z przestawieniem młynka. Krótki ranking:
1. Polish Horse- dobry do espresso i do capu, bardzo równy smak i nic nie zaskakuje- zaleta, ale mam nadzieje że z czasem nie będzie to wadą
2. Ariadna- superdelikatna, jak dla mnie trochę za bardzo, smakuje bardziej jako ristretto, capu obowiązkowo na bazie dubla- fajny smak ale mimo wszystko mleko go trochę zabija. Za to najlepszy zapach po otwarciu torby. Załamka od najstarszej córki- tak delikatna jak zbożowa.... :(
3. Quattro Grani od coffeesite- Zdecydowanie do espresso ale bardzo dobrego, do capu- mniej. Bardzo klasyczna
4. 9Mix- superzdecydowany początek- krótka i mocna porzeczka ale nie zostaje zbyt długo na języku, później lekko gorzka czekolada. Uniwersalna ale bardziej do espresso
CDN...
Ps. Co z tymi temperaturami???
-
Z temperaturami masz troche zabawy.
Próbuj regulowac temp testując tylko na espresso ( pod cappucino ciezko cokolwiek ustawiac, bedzie dobre espresso to i capu z takiej smakuje lepiej).
Jesli za kwasne wg Ciebie espresso, zwieksz temperature na bojlerze kawowym, najlepiej zobaczysz różnice jesli ustawisz min temp... "kwasu " w espresso bedzie duzo, jesli ustawisz bojler na max tem bedzie przewaznie gorzka, przepalona kawa...
wtedy wiedząc jak smakuja kawy z 2 skrajnych ustawien, wureguluj tak zeby Ci smakowało.
pamietaj ze jedna kawa jest smaczniejsza na 88 st inna na 90... musisz poeksperymentowac...powodzenia
-
Dzięki PiotrekBM, rozjaśniłeś mi trochę. A no bawię się, bawię się, kolejne 3 worki na tapecie.... ;)
-
Uzupełnię ranking bardzo subiektywny, bardzo subiektywnie odczuwanych smaków
2. Powrót do słonecznej Italii- New York ekstra- naprawdę naprawdę broni się, nie przypalona, do espresso nawet chyba najlepsza
3. Guatemala cobain- ekstra, naprawdę, świetnie akcentowana i do espresso i z mlekiem
wszystkie poprzednie przesuwamy o 1 oczko w dół...
.... a na samym końcu Top Red :-( :-( :-( :-(. Po poczytaniu forum spostrzegłem, że jest flagową mieszanką dużej części forumowiczów, punktem odniesienia..... sorry, nie polecam i to zdecydowanie, moje (moje) kubki smakowe zastrajkowały na całej linii ....
Cieszę się, że przynajmniej dla mnie NY ekstra broni się, a wspaniałym odkryciem jest Polish Horse, za co Wam, Forumowicze dziękuję
Pozdrawiam
PS- teraz chyba kolej na Czarny Deszcz, ale jeszcze 2 worki NY przede mną....
-
Iśku, jesteś nie pierwszym i nie ostatnim tak wrażliwym, i nie lubisz pięknych kaw z naturalnej obróbki, z których RED się składa. Dla przypomnienia:
O aromatach kaw naturalnych... (http://mastroantonio.pl/news/n/66/Kontrowersyjne-aromaty)
Kawy bywają różne, palone ciemniej, palone jaśniej. Może kiedyś dojrzejesz do tych ostatnich ;). Gdybyśmy tkwili w miejscu, w którym teraz jesteś, nigdy nie uruchomilibyśmy palarni kawy i wciąż importowalibyśmy włoskie mieszanki... :-\
-
Oczywiście Antonio, nie chciałem w żaden sposób urazić, to są jak zaznaczyłem moje (no i mojej żony) odczucia, rajd po singlach, mieszankach dopiero rozpocząłem, dużo ziaren przede mną i masz rację, uczę się i odkrywam, staram się wracać do wypróbowanych smaków tak aby nie stracić orientacji. Może zbyt zdecydowanie skrytykowałem, sorki, nie bierz tego do siebie, jestem dopiero majtkiem pokładowym, może po prostu nie byłem jeszcze gotowy na tak silną naturalność.
Pozdrawiam
-
Myślę że nikt się nie obraża/uraża. Po prostu każdy z nas jest inny i nie każdemu to samo smakuje. Inaczej było by strasznie nudno :) kawka
-
Dokładnie tak :). Porównałbym podróże z kawą do podróży po muzeach świata. Koniecznie trzeba zobaczyć dzieła Botticellego we Florencji. Trudno się nim nie zachwycać. Ale przecież jest to zupełnie inne malarstwo, zupełnie inny świat niż obrazy Picasso w Prado. Jedno i drugie może być piękne, choć stylistyka jest zupełnie inna, inne czasy, inne uwarunkowania w trakcie powstawania dzieł artystów.
-
Uzupełnię ranking bardzo subiektywny, bardzo subiektywnie odczuwanych smaków
2. Powrót do słonecznej Italii- New York ekstra- naprawdę naprawdę broni się, nie przypalona, do espresso nawet chyba najlepsza
3. Guatemala cobain- ekstra, naprawdę, świetnie akcentowana i do espresso i z mlekiem
Ze swojej strony moge tylko potwierdzic opinie o Guatemala Cobain. Na ta chwile moj numer 1, chociaz jeszcze wiele zieren przede mna.