forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Młynki => Wątek zaczęty przez: pruzam w 15 Luty 2016, 19:30:07
-
cześć, dopiero zaczynam swoją przygodę z parzeniem kawy. na początek kupiłem aeropress i teraz mam problem z doborem młynka. już 3 dzień siedzę i czytam posty na forum i nie mogę się zdecydować. mój budżet to ok 500 pln. osobiście skłaniał bym się do ręcznego - możliwość zabrania go ze sobą jest dla mnie dużym plusem. oczywiście nie mówię nie elektrycznym. póki co zastanawiam się nad: felgrindem, porlexem lub hario. z tego co do tej pory wyczytałem to na początek warto zainwestować w jak najlepszy młynek. bardzo Was proszę o pomoc przy tym wyborze.
-
odpuść porlexa i hario, to zło.... za 500zł masz Wilfa Svart WSCG-2 za 399zł, Severina 3873 za około 240zł. Jakość przemiału będzie dużo lepsza od porlexa czy też hario. Ale było to już wałkowane w temacie o młynkach do metod alternatywnych, polecam przeczytanie 10 ostatnich stron. Tak ma sytuacja na rynku, nic więcej niż w ww wątku sie nie dowiesz :D
-
po przeczytaniu doszedł jeszcze jeden ręczy - panama. priorytetem jest dla mnie mobilność, dlatego prosze pomóżcie w wyborze ręcznego młynka. boje się, że jak sam podejmę decyzje to mogę dokonać złego wyboru.
-
Skoro nie mówisz nie elektrycznym bierz jednego z tych co mówiłem, jeżeli ręczny to już nie do mnie
Wysłane z mojego A0001 przy użyciu Tapatalka
-
W grubości pod aeropress akurat przemiał z ceramicznych żaren chyba wypada najlepiej z całej oferowanej przez nie skali. Jednak różnica między ceramicznymi, a stalowymi żarnami jest bardzo duża. Więc jeśli chcesz mieć pod więcej metod niż aeropress, to mogę, ze znanych mi i dostępnych bez problemu młynków ręcznych, polecić Zassenhausy ze stalowymi żarnami. Produkty Knocka też będą pewnie dobre, ale sam nie sprawdzałem. Kolega z forum jest zadowolony tylko ponoć problem z zamówieniem i czasem realizacji. Stare młynki Peugeota ponoć świetnie dają sobie radę, ale jest mniej mobilny. Taki Leinbock's mokka jak posiadam jest w sumie dość przenośny, dosyć smukły i ze zdejmowaną, składaną rączką, która mieści się do środka. Jedyny jego minus to że skala kończy mu się gdzieś między aeropressem, a małym dripem i nastawia się go płynnie pokrętłem więc trzeba liczyć stopnie obrotu.
-
Niedawno miałem przyjemność używać przez kilka dni Zassenhaus'a Quito i gdybym potrzebował częściej młynka ręcznego, to na pewno sprawiłbym sobie taki młynek. Jeśli chcesz kupić młynek ręczny, który będzie Twoim młynkiem głównym, tzn. i do użytku domowego, i do zabrania w podróż to nie warto oszczędzać - po prostu odpuść sobie popularne modele z ceramicznymi żarnami.
Osobiście swojego Rhino używam najczęściej do zalewania phina na trasie, w czasie postoju na stacji i dla mnie przedstawia on idealny stosunek cena/jakość.
Jeśli jednak zdecydujesz się na elektryczny, to za około 500 zł możesz kupić Baratza Encore a za jakiś czas możesz wymienić sobie w nim żarna na te montowane w wyższych modelach - Virtuoso i Preciso.
-
Za 500 zl kupilbym Severina do domu i Rhino na wyjazdy.
Codzienne mielenie reczne znudzi sie po paru miesiacach (szczegolnie rano), z drugiej strony porzadnego mlynka elektrycznego nie zabierzesz ze soba.
Pamietajcie ze Aero dobrze sobie radzi z drobynm mieleniem, wiec wady mlynkow w stylu Rhino nie wplywaja tak bardzo na smak jak przy przelewach.
-
Dzięki za odpowiedzi, to do domu wezmę elektryczny. Tylko teraz czy opłaca się dokładać do: Wilfa Svart WSCG-2 czy Severin na początek wystarczy. Na wyjazd Rhino, Porlex mini czy Hario Slim?
-
Wilfa jest bardzo przyjemna w użytkowaniu, nie mam porównania z Severinem. Była (reklamacje np: Coffeedesk uwzględnia bez problemu, ale miejmy nadzieję, że się skończyła) seria Wilf, które strasznie śmierdzą plastikiem i nie da się tego pozbyć. Niestety taki mam. Kawa w nim nie leżakuje, więc nie przekłada się to na napar, ale jednak jest irytujące.
Co do ręcznych: to między tymi trzema z ceramiką wybrałbym ( ::) mam) Rhino, gdzieś widziałem test porównawczy i nieco lepsze wykonanie niż Porlex. ( Rhino nie mieści się do środka AP, prolex chyba tak, więc to taka mała różnica) Oba (Rhino i Porlex) da się w prosty sposób ulepszyć, trochę usztywniając mocowanie żaren, przy czym fabrycznie lepiej to wygląda w Rhino. Rhino też ma korbkę która nie wypada podczas kręcenia, a użytkownicy Porlexa na taką niedogodność narzekali.
Osobiście mam zestaw Wilfa + Rhino i jestem w miarę zadowolony.
w miarę, ponieważ jednak są to sprzęty budżetowe.
-
Zdania na temat wyższości Wilfy nad Severinem są podzielone, najlepiej pytać kogoś, kto ma oba (@donkiszot?:) )
Ja mam Tchibo (Severin) i używam do całego sprzętu, jaki możesz znaleźć u mnie w profilu. Do AP spokojnie da radę, jak zmielisz poza skalą i odsiejesz pył to i duże dripy można robić - w pracy codziennie z przelewowego robię po 500-700ml i spokojnie da się to pić.
Wilfa ma większy zakres na starcie, więc możesz zmielić pod jeszcze większe dripy.
Jeśli nie przeszkadza Ci głośna praca młynka i trochę bałaganu w wyniku elektryzowania się kawy, to da radę. Jeśli Wilfa lub Nivona oferują podobną jakość przemiału, ale pracują wyraźnie ciszej, to chętnie dopłaciłbym te 100-150 złotych. W przeciwnym wypadku w takim budżecie kupiłbym Severina.
-
Zamiast kupować dwa budżetowe młynki to może lepiej dołożyć do Commandante ?
Zwłaszcza jeżeli priorytetem ma być mobilność.
-
Commandante mk3 to jednak nie 500 a 990 zł
Wysłane z mojego HTC One przy użyciu Tapatalka
-
Cisza o tym comandante mk3. Jeden test PL. A na zagranicznych forach też niewiele, dominują knock, lido..
Wysłane z mojego HTC One M9 przy użyciu Tapatalka
-
comandante jest jak dla mnie ciut za drogi, no chyba że warto dozbierać?
knock felgrind cenowo mi pasuje. przemek myślisz że warto go brać?
-
Knock jest fajny, ale chyba żadnego chwilowo nie ma gotowego. Trzeba pilnować jego profil Instagram i tak naprawdę jest to jedyna forma kontaktu z nim. Z tego co patrzyłem to teoretycznie feldfarby w 2 kolorach są dostępne.
-
Nic nie wiem. Czekam na oświecenie. Nie mam już miejsca i chciałbym ręczny i mobilny. Mogę zapłacić tyle, ale nie za kota w worku i fornirową okleinę. Jeden test to mało. Zwłaszcza że podobny pochlebny test czytałem na temat rhino, którego mam i nie polecam.
Wysłane z mojego HTC One M9 przy użyciu Tapatalka
-
Niby ŚwieżoPalona ma zrobić test, ale to pewnie jeszcze chwila nim to nastąpi. Socratic (patrz instagram - socraticcoffee) zrobili u siebie test i wyniki są bardzo obiecujące.
-
Nic nie wiem. Czekam na oświecenie. Nie mam już miejsca i chciałbym ręczny i mobilny. Mogę zapłacić tyle, ale nie za kota w worku i fornirową okleinę. Jeden test to mało. Zwłaszcza że podobny pochlebny test czytałem na temat rhino, którego mam i nie polecam.
Wysłane z mojego HTC One M9 przy użyciu Tapatalka
Chyba masz zbyt wielkie oczekiwania w stosunku do młynka za ~180 zł. Rhino w tej cenie to dobry młynek.
-
Ale tylko dlatego, że konkurencji na rynku nie ma (pomyśl jakie byłyby ceny gdyby młynki były równie powszechne co tarki do warzyw) i mogą sobie na takie ceny pozwolić. Obiektywnie patrząc to są to zabawki z masowej produkcji, warte nie więcej niż 50zł, a i to tylko przez wzgląd na markę i gwarancję.
-
Zgadzam się ale dyskutujemy o stanie faktycznym i niestety nie ma lepszego nowego młynka w tej cenie. Do lepszych konstrukcji trzeba sporo dołożyć, a nie każdy chce lub może sobie pozwolić na większy wydatek. Jest też druga strona medalu, znam ludzi którzy od lat mielą młynkami typu porlex czy skerton i są z nich zadowoleni, kawa im smakuje i nie mają potrzeby kupować droższego młynka.
-
Intersekt: Pewno masz rację
Nie mniej..
- Pojemnik na kawę zmieloną w trakcie mielenia opada coraz niżej (już do połowy mocowania) więc że strachu że mi odpadnie mielę tylko na siedząco.
- Mieląc muszę rozczapierzać palce tak aby przytrzymywać dekielek od pojemnika na ziarna - jak tego nie robię gnie się wszystko i rusza na boki łącznie z mocowaniem żarna - mam wrażenie że się to rozpadnie, złamie, wygnie..
- Uchwyt rączki do mielenia wydziela szary smar, który brudzi ręce.
Rączka już skrzypi, smar wycieka nadal.
- Test dowodził że mało pyli i mieli równomiernie. Pyli okrutnie, mieli strasznie nierówno.
A wszystko to w nieco ponad miesiąc od zakupu :)
Coffedesk twierdzi że wizualnie przemiał jest OK, a smar cieknie bo się rączka grzeje i to nie podlega reklamacji.
Dripy mi smakują, więc niby nie ma co narzekać, ale to straszna tandeta moim zdaniem.
Wysłane z mojego HTC One M9 przy użyciu Tapatalka
-
Bolączki Rhino są powszechnie znane, dlatego też jeśli ktoś ma większy budżet to nie warto się pakować w tej młynek.
Odnośnie testów Rhino, to nie chcę nikomu zarzucać nierzetelności ale zdjęcia przemiałów, w niektórych testach wyglądają zbyt dobrze jak na ten młynek, nie wspominając o już o udziale frakcji pyłowej...
Jedyna rozsądna opcja, to dołożyć do czegoś ze stalowymi żarnami (np. Zassenhaus) lub polować na dobry stary młynek (niestety to często loteria).
-
Jeszcze raz dziękuję za wszystkie sugestie. Postaram się upolowac Felgrinda, jak sie uda to podziele się wrażeniami.
-
nie chcę nikomu zarzucać nierzetelności ale zdjęcia przemiałów, w niektórych testach wyglądają zbyt dobrze
Czasami można się zdziwić jak różne mogą być rezultaty z tych ceramicznych żaren. Wg mnie najistotniejsze zmienne jakie mają wpływ na rozrzut frakcji przemiału to:
- odmiana botaniczna i stopień wypału (twardość/wilgotność)
- wielkość ziarna
- ustawienie grubości
- czystość żaren
Zgadzam się z donkiszotem, ale rynek nie cierpi próżni więc szybko sobie poradzono z tą kwestią. Porlex zdaje się nie tylko dla Rhinowares sprzedał patent na młynek, albo starym zwyczajem PRC samo sobie użyczyło licencji. Może obeszli patenty, w końcu dokonali zmiany w mocowaniu żaren. Cena proponowana na ali i amazonie za tę konstrukcję, wydaje mi się najbardziej adekwatną ofertą dla możliwości jakie dają tego typu produkty.
-
ale rynek nie cierpi próżni
Tylko, że tego rynku nie ma. Ludzi, którzy zaczynają kupować kawę w ziarnie jest garstka.
-
feldgrinda można kupić u pośredników np. Dear Green
Wysyłka i komunikacja bez zarzutu podobno.
A u Knocka licz na brak odpowiedzi, dodatkowo dziwne traktowanie jego przesyłek przez pocztę polską,
musiałem się pół godziny kłócić, że nie wsadzili mi dużej paczki do skrzynki. Po komunikacji z kierownikiem w końcu
odebrałem...
-
że nie wsadzili mi dużej paczki do skrzynki
To chyba dobrze że poczta nie zostawia paczek i nie upycha ich na siłę w skrzynkach tylko musisz złożyć podpis o wziąć do ręki paczkę ?
Nie bardzo rozumiem o co chodzi.
-
Pewnie chodzi o to, że paczki z UK nie są paczkami w rozumieniu naszej poczty. To jakaś przesyłka niestandardowa czy coś w ten deseń.
-
Tylko, że tego rynku nie ma.
Może w Krakowie te zmiany były wcześniej, ale tu w Łodzi spośród moich znajomych, sześć osób zainteresowało się kawą, na tyle żeby zacząć kupować kawę w ziarnach. Za tym idzie też młynek, przeważnie ręczny. To jest zmiana w ciągu ostatniego pół roku. Może nie jest to oszałamiająca liczba, ale myślę że w całej Europie dość dynamicznie zwiększa się liczba osób rozpoczynających przygodę z kawą.
-
zwiększa się liczba osób rozpoczynających przygodę z kawą.
Ale to wcale nie znaczy że zwiększa się popyt na młynki. :)
Ja mam taką obserwację, że odbywa się to najczęściej w ten sposób że po remoncie kuchni/przed świętami/komunią/jakąś większą rodzinną imprezką-kupują automat. Potem większość z tych osób usiłuje sobie wmówić, że jest zadowolona z decyzji. W końcu wydali 2 lub więcej k złotych ale nawet raty 0% trzeba spłacać. Reszta kombinuje co zrobić żeby kawa była cieplejsza i smaczniejsza. Wtedy odkrywają że trzeba było kupić kolbę albo istnieje coś takiego jak drip. ;)
-
myślę że w całej Europie dość dynamicznie zwiększa się liczba osób rozpoczynających przygodę z kawą.
Gdy w przeciętnym sklepie ciężko będzie utrafić mieloną i rozpuszczalną kawę, a palarnie będą, jak piekarnie na co drugiej ulicy, sprzedawać tylko ziarno, to uwierzę ;)
-
że nie wsadzili mi dużej paczki do skrzynki
To chyba dobrze że poczta nie zostawia paczek i nie upycha ich na siłę w skrzynkach tylko musisz złożyć podpis o wziąć do ręki paczkę ?
Nie bardzo rozumiem o co chodzi.
Chodzi o to, że nie było awiza!
W domu cały czas ktoś był!
Tracking od Knocka dostałem po tygodniu, jak paczka (trackowana w UKi reszcie świata, oprócz PL i paru innych) miała status odebrany.
Potem spędziłem pół godziny na poczcie kłócąc się, że paczka nie mogła zostać dostarczona,
bo się nie mieści w skrzynce!
W końcu Pani powiedziała idź Pan do kierownika.
Gdzie powtórzyłem historie i po xx minut szukania dostałem paczkę.
-
Cisza o tym comandante mk3. Jeden test PL. A na zagranicznych forach też niewiele, dominują knock, lido..
Jest temat:
http://forum.wszystkookawie.pl/index.php?topic=467.135 (http://forum.wszystkookawie.pl/index.php?topic=467.135)
,ale ja zacząłem się interesować (nie mam i na razie się nie zanosi) po takim oto teście w 3 częściach:
https://www.youtube.com/watch?v=I6ftuc_yNOs (https://www.youtube.com/watch?v=I6ftuc_yNOs)
https://www.youtube.com/watch?v=MNvyqKvY9nk (https://www.youtube.com/watch?v=MNvyqKvY9nk)
https://www.youtube.com/watch?v=wOhd_TBmqpw (https://www.youtube.com/watch?v=wOhd_TBmqpw)
-
Dyskutujecie o młynkach, napiszcie proszę z jakimi młynkami mamy porównać Comandante, to zrobimy i taki test.
-
I to jest dobre pytanie, legenda urosła już do tego stopnia, że wcale niegłupie wydaje się porównanie z EK43 i Mythosem :taktak: Zarówno w espresso jak i w przelewkach. A jeśli w tym lub podobnym zestawieniu poradzi sobie, to cena przestanie być problemem. Czekam z niecierpliwością na takie testy i tym samym szukam świnki skarbonki. ;)
-
To ja na razie zacytuję odniesienie do starej wersji C40 :)
"Proud Mary Coffee Roasters and Cafe
Comandante C40 vs Malkonig EK43, same brew ratio, eyeballed same grind size, brewed simultaneously at the same time, same temp etc. Handed out to all the roastery crew blind. Both brews tasty as but Comandante won 5 votes to 1, extra extra juicy. This little hand grinder makes me all kinds of happy!"
-
Eee... tego typu oceny można sobie włożyć między bajki chyba. Ciekawe kto i jak to oceniał? 5 osobników zaangażowanych w taki test nic rzeczowego nie jest w stanie obiektywnie ocenić ;).
-
Są też takie:
"The C40 isn't even remotely close to the LIDO 2 or any of the other grinders mentioned. There is very little good will for this grinder after the fiasco with the first version. It's still pretty much an overpriced Zassenhaus."
Wysłane z mojego HTC One M9 przy użyciu Tapatalka
-
eyeballed same grind size
Taaa... Po prostu dana kawa była smaczniejsza w grubszym/drobniejszym przemiale, jaki akurat reprezentował ten młynek. Bo że grubość mielenia była różna, mimo że na oko taka sama - to chyba oczywiste...
-
Dyskutujecie o młynkach, napiszcie proszę z jakimi młynkami mamy porównać Comandante, to zrobimy i taki test.
Lido E, Pharos, hausgrind/ feldgrind (najtrudniej dostać)
Młynki powinny być zcentrowane (proper alingment)
A z wykresów socratic w espresso te młynki z małymi stożkami (preciso, commendante) mają podobne dystrybucje.
Ale w filtrach juz jest zdecydowanie inaczej
Tu analiza lido z ditting http://www.orphanespresso.com/OE-Lido-Grind-Analysis_ep_645-1.html (http://www.orphanespresso.com/OE-Lido-Grind-Analysis_ep_645-1.html)
-
Lido E, Pharos, hausgrind/ feldgrind (najtrudniej dostać)
Dopisałbym jeszcze Preciso lub Virtuoso oraz Zassenhaus Quito.
-
Do porównania dodałbym jeszcze jakiegoś antycznego Peżota - mogę pożyczyć ;)
-
feldgrinda można kupić u pośredników np. Dear Green
Wysyłka i komunikacja bez zarzutu podobno.
z komunikacją z Dear Green też jest problem. kupiłem w czwartek wieczorem i do dziś 0 odpowiedni, pomimo tego iż w poniedziałek dopytywałem sie o przybliżony czas wysyłki ...
-
Witam.
Nie chciałem zakładać kolejnego wątku na ten temat więc zapytam tutaj.
Czy jest możliwym kupić aeropress i ręczny młynek mieszcząc się w budżecie 260 zł?
Na razie o elektrycznym nawet nie marzę, byłem nieświadomy i miałem zamiar kupić młynek elektryczny za 100 zł ale dobrze że trafiłem tutaj :D
Co do ręcznego to nie marzę także o takim z żarnami ze stali nierdzewnej więc szukam takiego z ceramicznymi.
Proszę o pomoc i wyrozumiałość, jestem początkujący w temacie :)
-
Bez problemu. Aeropress to jakieś 120 zł, prosty nowy młynek z ceramicznymi żarnami podobnie (np. akcesoriabaristy.pl, swiezopalona.pl, konesso.pl itd). Jeśli kupisz w którymś sklepie z naszego "supermarketu" to zwykle znajdziesz tam jeszcze kod rabatowy (albo pisz PW do stosownych użytkowników). Możesz też kupić używany stary młynek ze stalowymi żarnami, które poleca część naszych forumowiczów - powinno być lepiej i taniej.
-
Czy te stare, używane młynki ze stalowymi żarnami to te "babciowe" które były prezentowane w niektórych wątkach? Chodziłoby mi o coś bardziej przenośnego :)
W takim razie czy bylibyście mi w stanie doradzić który z tych 3 zestawów będzie najodpowiedniejszy dla początkującego?
1. Aeropress + Hario Slim
2. Aeropress + Rhinowares(wiem że tutaj już przekraczam budżet ale jeżeli warto to nie ma problemu)
2. Kupić na razie tylko ekspres elektryczny Severin KM 3873 który forumowicze polecali i dopóki nie uzbieram na Aeropress pić dalej zalewajkę ;p
-
to zależy głównie od tego, czy będziesz używał tego w domu czy ma to być zestaw przenośny... severin da raczej równiejszy przemiał, ale nigdzie z nim nie pójdziesz - i tu jest główny powód do zastanowienia się... chyba że kupisz severina do domu, a na wyjścia np młynek z amazona, ten za okolice 10-12€ - mam taki, rewelacji nie ma ale do zrobienia kawy w pracy się sprawdza ;)
-
Severin do plecaka się mieści na luzie ;) ale prądu potrzebuje.
Jeśli z myśleć przyszłościowo i do domu, to severin i zalewajka z dobrym ziarnem. Jeśli turystycznie, to ręczny.
-
Zamiast zalewajki możesz zainwestować w phina lub dripper - oba kosztują niewiele a dają ciekawe efekty
-
nawet w coffedesku jest dalej promocja na v60-02 szklany za bodaj 24,90 zł - a dripper daje chyba większe pole manewru niż ap, choć to może tylko moje złudne wrażenie...
-
1. Młynki babciowe trzeba sobie odpuścić. To zdecydowanie za mało precyzyjne urządzenia.
2. Aeropress jest bardzo elastyczny, można nim zrobić kawę na wiele sposobów, jedyne czego nie da, to duże ciśnienie. Dripper w ogóle nie jest elastyczny, to tylko dripper, mozna w nim zrobić dużo mało mocnej kawy.
3. Faktycznie łatwiej kupić później aeropress, dripper, phin i.t.p., a trudniej poprawić młynek, wiec na początek kupiłbym lepszy młynek, ale warto porównać koszt filtrów do Aeropressu (chyba dają kilkaset gratis) i do drippera, bo coś czuję, że samym dripperem kawki sie nie zrobi bez filtra.
4. Młynkiem elektrycznym miele kawę 15s, a Hario Slim kilka minut ostrego kręcenia.
Edit: Chyba faktycznie istnieją niedrogie zestawy dripper + filtry, chyba za 30 zł widziałem na coffedesk.
-
1. Młynki babciowe trzeba sobie odpuścić. To zdecydowanie za mało precyzyjne urządzenia.
Możesz coś konkretniej rozwinąć?
-
Dripper w ogóle nie jest elastyczny, to tylko dripper, mozna w nim zrobić dużo mało mocnej kawy
to od razu rozwiń i to
-
1. Młynki babciowe trzeba sobie odpuścić. To zdecydowanie za mało precyzyjne urządzenia.
Możesz coś konkretniej rozwinąć?
Nie wiem co tu rozwijać. Chyba, że się źle rozumiemy. Dla mnie babciowy młynek to taki drewniany z szufladką.
Niezależnie od metody zaparzania wolę mieć równomierny przemiał. Babciowe młynki równomiernego przemiału nie zapewniają. Te które widziałem nie potrafiły też mielić drobno, a nawet gdyby jakiś potrafił, nie byłoby to wygodne, bo babciowego młynka nie będę sobie trzymał w rękach, wypadałoby, żeby gdzieś stał w trakcie mielenia.
-
Dripper w ogóle nie jest elastyczny, to tylko dripper, mozna w nim zrobić dużo mało mocnej kawy
to od razu rozwiń i to
Mogę sterować temperaturą i grubością przemiału. Elastyczność jak w espresso w ekspresie z PID. Tyle, ze zamiast małej ilości mocnej kawy, dostaję dużo słabej kawy. Espresso jeszcze mogę rozcieńczyć, a kawę z drippera? Mam odparować?
Nie mogę wody zatrzymać wody na dużej, nie mogę przepchnąć szybciej, nie mogę zrobić małej mocnej kawy, nie mogę przepuścić kawy szybko mimo drobnego przemiału, albo powoli mimo grubego.
Nie żebym uważał, że to nie może być dobra kawa. Chemexa używam bardzo często, Hario też jak Chemex jest brudny, ale małej mocnej kawy tym nie potrafię zrobić. Najwyżej średnią, średnio mocną, jak zaleję w metalowym kubku i w dripperze odsączę.
No fakt, że można w tym robić cherbatę lub filtrować rosół;-) W tym sensie jest elastyczny.
-
warto porównać koszt filtrów do Aeropressu (chyba dają kilkaset gratis) i do drippera, bo coś czuję, że samym dripperem kawki sie nie zrobi bez filtra.
No to porównajmy:
Filtry do aeropressu to znikomy koszt. 350 sztuk w zestawie. Pózniej 350 filtrów kosztuje 29,- co daje jakieś 8 groszy na kawę. Poza tym, jeden filtr można bez problemu użyć kilka razy.
Do dripera 02 paczka 100 filtrów to wydatek ok. 21zł co daje 21gr / kawę.
dripper daje chyba większe pole manewru niż ap, choć to może tylko moje złudne wrażenie...
W każdym z nich możesz dobrać dozę i temperaturę wody. W dripperze masz jeszcze wpływ na sposób polewania i objętość wody jaką wlewasz w danej jednostce czasu. Natomiast w aeropressie możesz manewrować dodatkowo grubością przemiału i czasem jaki woda na kontakt z kawą, przez co możesz osiągnąć zupełnie odmienne rezultaty (wystarczy porównać "standardową" metodę z instrukcji obsługi do jakiegoś mistrzowskiego przepisu)
-
W dripperze masz jeszcze wpływ na sposób polewania i objętość wody jaką wlewasz w danej jednostce czasu. Natomiast w aeropressie możesz manewrować dodatkowo grubością przemiału i czasem jaki woda na kontakt z kawą, przez co możesz osiągnąć zupełnie odmienne rezultaty (wystarczy porównać "standardową" metodę z instrukcji obsługi do jakiegoś mistrzowskiego przepisu)
...przy czym w Aeropresie mogę w każdej chwili i na dowolnie długi czas zatrzymać przepływ (niezależnie od grubości mielenia), jak również mogę go przyspieszyć (też niezależnie od grubości mielenia), możemy dać jeden, dwa lub trzy filtry, możemy zamieszać lub nie, więc mamy gigantyczną elastyczność i różnice między naparami z tej samej kawy i przy tej samej temperaturze mogą być spektakularne. Może być kawa podobna do espresso i ze spienionym mlekiem podobna do cappuchino lub innych mlecznych, może być podobna jak z phina, albo podobna jak z chemexa lub podobna jak z innrgo drippera.
Tymczasem w dripperze, niestety, grubość przemiału musimy dopasować trochę do filtra, bo jak zmielimy za grubo, przeleci za szybko, jak zmielimy zbyt drobno, nie będzie spływało i jak weźmiemy to wszystko pod uwagę, dochodzimy do wniosku, że jakiś wpływ mamy, ale jednak trudno byłoby twierdzić, że podobnie duży jak w Aeropressie.
-
Nie wiem co tu rozwijać.
Chciałem abyś bardziej precyzyjnie opisał te młynki, bo z szufladką jest taki rozrzut, że możliwości w AP przy tym to pikuś ;)
No i pytane z czym porównujemy? Z porlexem, czy wilfą?
Stare Peugeoty, Zassenhausy, PeDe czy podobne konstrukcje o bardzo ostrych żarnach ze stali moim zdaniem zjadają na śniadanie wszystkie Porlexy, Hario Slimy i inne ceramiki. Z Wilfą mogą konkurować.
Te gorsze stare młynki z Wilfą przegrają, ale z ceramikami będą porównywalne.
Najgorzej ma się sprawa z tymi pseudostarymi, które tylko wyglądają, a konstrukcja jest zaledwie wizualna.
-
Nie wiem co tu rozwijać.
Chciałem abyś bardziej precyzyjnie opisał te młynki, bo z szufladką jest taki rozrzut, że możliwości w AP przy tym to pikuś ;)
Jeśli ktoś ma na myśli "babciowy" młynek ze szufladką, to wydaje mi się, że chodzi o klasyczny młynek który w przeszłości miała każda pani domu:
[ You are not allowed to view attachments ]
[ You are not allowed to view attachments ]
przy czym w Aeropresie mogę w każdej chwili i na dowolnie długi czas zatrzymać przepływ (niezależnie od grubości mielenia)
Dokładnie to miałem na myśli
-
Szufladka we wszystkich ta sama, żarna różne.