najważniejszy jest bardzo dobry młynek a następnie ekspresBłądzisz, młodzieńcze.
Błądzisz, młodzieńcze.
Przede wszystkim najważniejsza jest dobra kawa
Arc (jescze na gwarancji).Ascaso Basic/ARC/DreamNie pchaj się w to nie ma sensu.
poziom wtajemniczenia - świr kawowy
Off-Topic:bo coś czuję, że sprzęt kawowy wcale nie jest największym balastemWszystko można odchudzić oprócz sprzętu fotograficznego choć ostatnio odchudziłem statyw z głowicą który waży 1400 g. Ale odchodzimy od tematu.
Zdajesz sobie sprawę z tego, że espresso to 25-50 ml kawy?Właśnie bardzo mnie to ciekawi i już miałem pytać jak z zalewajki i rozpuszczalki robi się coś na kształt espresso? Swoją drogą z tego automatu w pracy espresso musi smakować wybornie skoro konieczny jest ekspres w domu.
A co do młynka to nie wiem czy umiałabym w ogóle korzystać z takiego z wyższej półki. Nie wiem czy dostrzegłabym różnicę w smaku kawy.Nie wiem czym jest wyższa półka - ale na młynku zdecydowanie nie warto oszczędzać i po prostu trzeba go mieć. Jeśli chcesz ekspres i świeżą kawę to musi być młynek. Inaczej będziesz mieć super paliwo i rewelacyjny samochód - tylko drogi brak. A dobry młynek to równa i prosta droga właśnie.
Właśnie bardzo mnie to ciekawi i już miałem pytać jak z zalewajki i rozpuszczalki robi się coś na kształt espresso? Swoją drogą z tego automatu w pracy espresso musi smakować wybornie skoro konieczny jest ekspres w domu.Nie ma co ironizować, sam (oraz podejrzewam, że nie tylko ja) kawą zainteresowałem się dzięki tanim automatom z pracy. Kawa wychodziła dobra, jak na moje rozpuszczalne standardy, zapragnąłem mieć coś podobnego w domu, kupiłem tanią kolbę, znalazłem to forum i przepadłem :) Okazało się, że kawa może mieć różny smak, może być pyszna, a rzeczy, które wcześniej smakowały, teraz są nie pijalne.
Nie ma co ironizowaćPrzepraszam, literki saecodelonghi mnie tak nastrajają i czasem ponoszą w siną dal sarkazmu. :redface:
chciałabym mieć ekspresRzecz w tym, że ekspres to nie ekspres, tylko maszyna do espresso. A espresso to dość specyficzny napar, szczególnie dla kogoś kto pija kawę na kubki nie naparstki. Jeśli nie jesteś fanem intensywnej i esencjonalnej kawy w rozmiarze ~50ml, to ekspres Ci niepotrzebny.
czy umiałabym prawidłowo używać młynkaDruga rzecz w tym, że jeśli nie użyjesz poprawnie młynka, to espresso nie będzie wcale.
ale muszę mieć jakiś sprzęt żeby ją zaparzać.Przecież masz. Daj im szansę z dobrą świeżą kawą.
No właśnie sama się zastanawiam czy wiem czym jest espressoNo tak ech te baby :-) Najlepsza rada to taka od samego dziada. To jechać gdzieś gdzie jest jakiś festiwal kaw. o np Łódź i tam kosztować pić wszystko co mają nudzić aby Ci opowiadali i serwowali. Ja np cofidesków nudziłem o napar z syfonu i strasznie mi to smakuje. Nie ma festiwalu odwiedzasz dział forumowy z opisami kawiarni. Wybierasz watek z możliwie bliską kawiarnią i tam się wybierasz prosisz baristę aby serwował Ci różne kawowe specjały. I dopiero jak mniej więcej a będzie tego mniej pytasz to co i jak.
Bardzo proszę nie deprecjonować w ten sposób tych ekspresów. Nieładnie...Szczególnie biorąc pod uwagę Manfreda początki. Pamiętamy... ;)Ascaso Basic/ARC/DreamNie pchaj się w to nie ma sensu.
Szczególnie biorąc pod uwagę Manfreda początki. Pamiętamy...
niepotrzebnie kupiłem młynek który następnie wymieniłem na inny.Hmm, chyba nie ma domowego kawosza, który od razu kupił młyn gastronomiczny, więc nie masz co żałować ;)
Pudło.niepotrzebnie kupiłem młynek który następnie wymieniłem na inny.Hmm, chyba nie ma domowego kawosza, który od razu kupił młyn gastronomiczny, więc nie masz co żałować ;)
poziom wtajemniczenia - świr kawowyPodpisuję się pod tym stwierdzeniem. Należę do tej grupy
nie wszyscy chcą lub mogą postępować zgodnie z tą dewizą. I nie wszyscy mają takie potrzeby. Moją dewizą jest dobór sprzętu według nie tylko potrzeb ale i możliwości. ;)
autorka powinna najpierw napić się prawdziwego espresso, żeby dowiedzieć się czy czegoś takiego od kawy oczekuje, a dopiero potem kupować sprzęt...
Dlatego taki zestaw jak severin 3873 i przykładowo: aeropress + phin + kalita + v60, dadzą multum opcji za mniej pieniędzy niż sam młynek do espresso, a do kawy mlecznej można spoikojnie napar z kawiarki czy phina użyć.
Ascaso Basic/ARC/DreamNie pchaj się w to nie ma sensu.
Szczególnie biorąc pod uwagę Manfreda początki. Pamiętamy...
Teraz jestem dużo mądrzejszy i dziś nie popełniłbym tego błędu który popełniłem. Ot niepotrzebnie kupiłem młynek który następnie wymieniłem na inny. Niestety nie mam kasy na zmianę ekspresu. Szczerze ten mi wystarczy ale nowemu poleciłbym coś innego. Moją dewizą jest "raz a dobrze"
Wiele osób się zniechęca jak słyszy od zapaloncyh forumowiczów, że muszą koniecznie zainwestować w wielki młyn gastro i ekspres za minimum średnią krajową, bo wszystko tańsze to chłam i tandeta. Tymczasem amator który zna tylko smak zalewajki a chiałby mieć kawę z ekspresu spokojnie może zacząć przygodę od jakiegoś taniego zestawu typu ręczny młynek i niedrogi ekspres na pojedynczych sitachTo dopiero można się zrazić gdy wydamy całą kasę na coś co ledwo działa, a mogliśmy zainwestować ją w znacznie tańszy sprzęt i cieszyć się smaczną kawą bez zamartwiania się jak tu odzyskać choć część zmarnowanych pieniędzy dlatego w pełni popieram opcję:
taki zestaw jak severin 3873 i przykładowo: aeropress + phin + kalita + v60, dadzą multum opcji za mniej pieniędzy niż sam młynek do espresso, a do kawy mlecznej można spokojnie napar z kawiarki czy phina użyć. Mleko można łatwo i skutecznie spienić we french pressie, który już posiadasz. Kwestia oczywiście tego czego oczekujesz od kawy, której podstawą zawsze jest surowiec czyli dobra kawa.:taktak: :ok:
Czasem się zapominamy iCzasem się zapominamy i za wszelką cenę chcemy mieć ekspres w domu, nieważne, że kawa smakuje :ohyda: nieważne, że mówili, że espresso zaczyna się od młynka za $$$ i samego ekspresu za $$$ (no i oczywiście od świeżej kawy) przecież ładnie stoi w kuchni ;)
niektórzy forumowicze czasami zapominają o tym, że dla początkujących w temacie kawy wydanie kilku tysięcy na sprzęt to czysta abstrakcjaE tam, jednak tendencja jest tu taka, że lepiej wydać 20zł na phina niż doradzać coś co jest poniżej przyzwoitego budżetu. Niektórzy forumowicze doskonale pamiętają wszystkie zmarnowane złotówki na pośrednie zestawy, warto z tych doświadczeń skorzystać (jak ja) i nie kupować półśrodków jeśli myślimy o espresso.
nie kupować półśrodków jeśli myślimy o espressodlatego ja stwierdziłem, że jak będę miał się uczyć espresso, to poniżej silvii nie zejdę... do tego jakiś porządny młynek, który ogarnie alternatywę i espresso. może jakaś kenia.. :P
Dobrą kawę można pić bez tego.ja to mam u siebie, póki co espresso nie dla mnie(finanse i objętość kawy), więc przyszła alternatywa. dobre efekty i względnie niskie koszty - no i duże objętości dobrej kawy :)
niektórzy forumowicze czasami zapominają o tym, że dla początkujących w temacie kawy wydanie kilku tysięcy na sprzęt to czysta abstrakcjaE tam, jednak tendencja jest tu taka, że lepiej wydać 20zł na phina niż doradzać coś co jest poniżej przyzwoitego budżetu. Niektórzy forumowicze doskonale pamiętają wszystkie zmarnowane złotówki na pośrednie zestawy, warto z tych doświadczeń skorzystać (jak ja) i nie kupować półśrodków jeśli myślimy o espresso.
Dobrą kawę można pić bez tego.
Ale powiedz tak szczerze: wtedy, w tamtym momencie dałbyś się przekonać do wydania 2k na młynek i 4-6k na ekspres? Bo ja ledwo się namówiłem na najtańszy zestawdokładnie o tym mówię. 99% amatorów słysząc taką "poradę" popuka się w czoło.
ale jak ktoś koniecznie chce ekspres i prosi o poradę to czemu mu nie doradzić?Bo poniżej pewnego progu nie warto wydawać ani jednej złotówki. Jedyna wartość takiego zakupu to doświadczenie, tylko nie każdy odrobi lekcje i zrozumie, gdzie popełnił błąd. Dlatego przede wszystkim trzeba po milionkroć tłumaczyć dlaczego nie warto.
Zaczynanie od czegoś tańszego i stopniowa wymiana sprzętu na lepszy, w miarę jak się wciągamy i rosną nasze potrzeby, to nic niezwykłego. Większość hobby rozwija się w ten sposób, razem z samym hobbystą.Tylko chodzi o to, żeby nie przeznaczyć pieniędzy na zakup sprzętu, z którego nie będzie pożytku - albo przez który zrazi się do kawy. Ja zaczynałem od picia kawy u znajomych, którzy mieli ekspresy ciśnieniowe. Strasznie mnie to jarało, jaka dobra kawa - choć w sumie nie czułem różnicy między lavazzą za 50 zł, zaparzoną w ekspresie ciśnieniowym(z młynkiem, więc świeżo mielona) firmy AEG(rzekomo dzielącym części z Saeco, Gaggia itd itp), kawą mieloną tchibo family w ekspresie kolbowym Delonghi za 250 zł czy jakimś Saeco z ziarnami marki biedronka czy lidl... Aż trafiła się któregoś razu dyskusja na elektrodzie, i odezwałem się do jednego z uczestników, właśnie ortodoksa, z pytaniem co by mi polecił. Stwierdził, że temat za długi na pisanie, choć rozpisał się mocno nt kupowania sprzętu, i spotkałem się z nim. Wynikło tyle z rozmowy, że ciśnienie to nie dla mnie, ze względu na objętości - ja potrzebuję duży kubek kawy(200 ml to za mało), espresso ma 50 ml, więc nie przejdzie. Została alternatywa, poszedłem do Cafe Targowa za jego namową, wynikło tyle, że wpadłem po uszy... A ze sprzętem - cóż, tragedii nie ma finansowo. Zestaw Hario pour over kit z ceramicznym V60-01 - stówka, Aeropress - na promocji stówka, sitko do pyłu - 5 zł, młynek - no cóż, u mnie wyszło 200 zł za sprzęt warty 2 razy więcej(polecam szukanie w tk maxx), konewka 30 zł. Finansowo nie ma tragedii, a kawa świetna - no i to jest chyba największy plus alternatywy. Choć do kompletu brakuje sporo - Kalita by się przydała, Chemex, syfon jakiś... A na ciśnienie przyjdzie czas kiedy indziej, jak opanuję alternatywę :)
To zapraszam też do mnie na kawę. Kawiarni nie prowadzę ale zawsze jakiś odpalony ekspres czeka na okazję. No i będzie możliwość porównania kawy od ranGo z kawą włoską.
Pogodnych Świąt Życzę !
intersekt, ten dream Twoich rodziców to wersja z termoblokiem? Ciekawy jestem, jak to się sprawdza.Sprawdza się bardzo dobrze i jest to wersja z termoblokiem. Myślę, że dla bardzo małej ilości shotów termoblok u moich rodziców sprawdza się wyśmienicie. Nigdy nie mają czasu na wcześniejsze wygrzanie ekspresu, wszystko w biegu. Oczywiście dla mnie bardzo ważna jest stabilność temperatury ale dla rodziców to niuanse, o których nie chcą słyszeć. Jeśli priorytetem byłyby kawy mleczne, to raczej wybrałbym im ekspres z bojlerem. Trochę się bałem tego termobloka ale nie miałem problemów z powtarzalnością. ;)
chyba nie ma domowego kawosza, który od razu kupił młyn gastronomiczny,
Moją dewizą jest dobór sprzętu według nie tylko potrzeb ale i możliwości.
Czasem się zapominamy i "mierzymy" wszystkich swoją miarą. Forum musi propagować dobrą kawę i najlepsze praktyki z nią związane ale nie każdy zeświruje na temat kawy - musimy być elastyczni.
Ale powiedz tak szczerze: wtedy, w tamtym momencie dałbyś się przekonać do wydania 2k na młynek i 4-6k na ekspres?
Niektórzy forumowicze doskonale pamiętają wszystkie zmarnowane złotówki na pośrednie zestawy, warto z tych doświadczeń skorzystać (jak ja) i nie kupować półśrodków jeśli myślimy o espresso.Dlatego z szeregu opcji ja serwuję tą najbardziej budżetową. Bo jestem żywym przykładem tego że mogłem dołożyć a nie zrobiłem tego i mocno żałuję.
No nie wiem co może być szybsze i mniej absorbujące niż przemiał, tamping i podniesienie dźwigienki w e61.Nic co to się rozgadywać.
No nie wiem co może być szybsze i mniej absorbujące niż przemiał, tamping i podniesienie dźwigienki w e61.Przypomnij sobie jak to robiłeś pierwszy raz i ile nerwów Cię to kosztowało :) A zalać dwie łyżeczki tchibo jest jednak łatwiej.