Te, jak mówisz, "bobki" to właśnie ciastka kawowe. Można ich używać do mycia (świetny peeling) lub jako nawóz ale w cukiernictwie będziesz prekursorem.
Ps. Jesteś z Poznania?
Caffen Vesuvio- potem to już tylko węgiel :mrgreen:Też piłam - konkret :)
żeby naprawdę poczuć gorycz:o :wow2: :o Czemu chcesz wszystko zabić i czuć tylko to co najgorsze, trujące, zamykające horyzonty? Moc doznań, to przyjemna mnogość delikatnych odczuć. Gorycz jest wrażeniowo skrajna, jak prześwietlenie w fotografii. Najwięcej dzieje się w półtonach.
nadal muszę robić filiżankę z 22gIle kawy masz w tej filiżance?
żeby naprawdę poczuć goryczZmniejsz ilość mleka i wody, to ją poczujesz.
Aeropress i tym podobne?Tylko nie próbuj w kawiarniach. Jeśli takie są Twoje preferencje, to w kawiarniach nikt Ci takiej proporcji nie zaparzy, i na pewno nie z takich ziaren jak lubisz. Co nie znaczy, że z tych sprzętów nie naparzysz znacznie lepiej niż nivona.
1. Jest na tyle duży, że można w nim moczyć ciastka deserowe (wiem, wiem - kolejna "herezja" :) )
2. Wypicie pojedynczymi "hlipami" musi zajmować 4-5 minut
3. Napar ma być na tyle wyraźny że każdy "hlip" (jakieś 25 ml) jest na tyle mocne że mówi się "wow" i po 5 sekundach chce się kolejny, ale nie na tyle mocny żeby wykręcał twarz :)
Off-Topic:Ale temu "dziwactwu" nie można odmówić "mocnego" aromatu/doznań czy jak kto chce to nazwaćObstawiam raczej zagubienie w nazewnictwie smaków, aromatów i doznań. Obawiam się, że jeszcze kilka, kilkanaście różnych kaw kolega powinien spróbować (z różnych regionów, ale i z różnych palarni i z różnych profili palenia) abyśmy mniej więcej o tym samym mówili.
Mam nadzieję że teraz wiadomo o co mi chodziUf, już się bałem, że jakiś patent na powtórne zmielenie już zmielonej kawy. A to podwójna porcja po prostu. :)
Ale przecież dokładnie tak robię :)