forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Ekspresy kolbowe => Wątek zaczęty przez: Perkele w 04 Sierpień 2025, 18:06:59
-
Cześć wszystkim !
Posiadam aktualnie automat Delonghi ale chciałbym wskoczyć na "wyższy poziom wtajemniczenia".
Poszukuję aktualnie expresu kolbowego oraz młynka do niego. Prawie zdecydowałem się na Sage Impress ale znalazłem tutaj wątek o mocowaniu grupy i problemami z nimi - odpada, dzięki :)
Po wczorajszej lekturze "kilku" wątków, szukając czegoś dla siebie chyba znalazłem - Lelit Victoria - to była by kolba.
Młynek - nie chciałbym latać jak aptekarz z wagą i chciałbym coś z timerem - myślałem o Eureka Mignon Specialita. Drugi typ mimo, że bez timera, to DF54 - (jednak waga będzie?:))
Piję tylko z mlekiem, czasami goście piją espresso. Źródło ziarna to palarnia. Budżet na oba sprzęty 5k. Sprzęt tylko nowy.
Chciałbym zapytać finalnie o zdanie, przewertowałem wczoraj naprawdę sporo tematów i "wydaje mi się", że to byłoby ok dla aspirującego na wyższy poziom kawy:)
Pozdrawiam !
-
Taki bojler pod kawy mleczne? Bezsensowna opcja. A timer w młynku nie zastąpi wagi.
-
Kup dobry automat mleczny.
Jurę E8 lub wyższy model albo Siemensa EQ6 S700 lub wyższy.
Jak nie pijasz espresso to zabawa z kolbą i młynkiem jest fanaberią a efekt końcowy w przypadku kaw mlecznych w automacie będzie porównywalny o ile nie lepszy...
-
Nie będzie lepszy. Za to będzie nieporównywalnie więcej roboty z utrzymaniem czystości, szczególnie w systemie automatycznego spieniania.
-
Młynek - nie chciałbym latać jak aptekarz z wagą i chciałbym coś z timerem
Jeżeli chcesz mieć z głowy ważenie, to żaden z timerem tylko młynek z wagą, kupisz raz i więcej już nic nie będziesz kombinował, więc warto dopłacić trochę więcej na początku.
W kwestii porównywania nie tylko espresso ale nawet kaw mlecznych z automatu do kolby nie będę się rozpisywał, bo to było już tutaj poruszane nieraz, napiszę tylko że w życiu się nie spotkałem z kawą, z obojętnie jakiego automatu, nawet komercyjnego z tym co uzyskuję w domu z kolbowego. Nie ma żadnego podjazdu, w dodatku jak komuś chce się jeszcze pobawić i dojść do wprawy w latte art to i wizualnie w filiżance jest przepaść.
-
Nie zaprzeczę, sam.mam i automat i kolbe i młynek... Ale jesli ktos nie lubi espresso... To po co mu kolba, na miłośc boską?
-
Espresso to podstawa wszelkich kaw. Z dobrego espresso będzie dobre americano lub cappuccino. A z gorszego gorsze.
-
Espresso to podstawa wszelkich kaw. Z dobrego espresso będzie dobre americano lub cappuccino. A z gorszego gorsze.
Nie tłumacz. Nie dotrze. Zaraz dostaniemy kilka argumentów na obalenie fizyki...
-
Cenię to forum bo jest miło i sympatycznie.
-
@siewcu jak to mówią - nie wywołuj wilka z lasu. Jeśli oczekujesz rozmowy na poziomie, to taką prowadź. Nie pisz proszę co ktoś wg Ciebie źle zaraz zrobi.
Sam się zastanów nad wartością takiego wpisu i emocji jakie wywołuje w czytających.
@Al9bis rozumiem, że poczułeś się nieprzyjemnie i masz rację. Nie mam nic przeciwko temu żebyś zwrócił siewcowi uwagę - niech zbiera za swój zasiew ;). Jednak taki uogólniający sarkazm też może nie być taki fajny jak to się wydaje w pierwszej chwili. Uogólnianie nigdy nie jest ok, bo każdy z nas ma swoje plusy dodatnie i ujemne, ale jednak jesteśmy różni.
Generalnie fajnie by było żebyśmy starali się szanować i pomagać. Ciągnijmy jednak poziom w górę. :)
-
To może obrazowo, co da lepsza kolba.
Masz firmę, robisz koszulki firmowe. Jak weźmiesz słabą koszulkę(espresso) i zrobisz na niej świetnej jakości nadruk(spienione mleko) to powiedz mi, koszulka będzie dobra czy zła? Z automatu nie dostaniesz dobrej bazy - espresso(koszulka), mleko załóżmy, że spieni ok. I jak porównasz to z latte zrobionym z porządnego shota i porządnie spienionym mlekiem to wyjdzie na to, że nie ma co porównywać. I może nie do końca zawsze jest miło i sympatycznie, tylko trzeba wziąć poprawkę na to, że czasem trzeba, hm, postawić sprawę twardo? Nie wiem jakie wyrażenie byłoby tu odpowiednie, ale z grubsza nam zależy na jak najlepszych efektach - a to z góry skreśla automaty. Ograniczenia technologiczne i cena robią swoje. Ilości czynników, na które mamy wpływ nawet nie ruszam.
I owszem, automat jest wygodny, dopóki pijesz z niego czarną kawę. Zaczniesz używać automatycznego spieniacza - zaczyna się czasochłonne czyszczenie po każdym użyciu, które w ekspresie kolbowym trwa, hm... pół minuty? Wycierasz mokrą ścierką mleko z dyszy, puszczasz parę, voila. Trzeba sobie tylko wyrobić odpowiednie nawyki. Wbrew pozorom łatwo idzie.
-
Cenię to forum bo jest miło i sympatycznie
Wszyscy staramy się ze wszystkich sił być miłymi sympatycznymi
-
U mnie w pracy jest całkiem wypasiony automat, kawa z palarni... wg mnie moja lepsza ;)
Co do czyszczenia - w biurze czyszczą raz dziennie (o ile się nie zapcha ;) wcześniej), ale to ma sens przy intensywnym użyciu, u nas pewnie z kilkadziesiąt/set? kaw dziennie. W domu (3-4 kawy ) jeśli mleko nie jest z chłodziarki (w pracy stoi taka dedykowana), to trzeba je chować do lodówki po każdym użyciu, przetrzeć wężyk, najlepiej trochę wody przepuścić przez układ, żeby mleko wypłukać... to na 100% nie jest wygodniejsze. Ja przed spienieniem psikam parą z resztką wody na kawałek ręcznika papierowego, zaraz po przecieram nim dyszę, przepłukuje wodą z kranu dzbanek do spieniania i tyle.
-
@Perkele mam podobny dylemat, planuje przesiadke z obecnego Jura Ena 8 na ekspres kolbowy - w Jurze prawdopdobnie rozwalił się młynek, wobec czego obecnie działa tylko na opcji wsypywania kawy zmielonej. Stwierdziłem, że zamiast naprawy może pora na coś nowego, innego stąd pomysł na zestaw ekspres kolbowy + młynek. Na ten moment rozglądam się z czymś w podobnym budżecie 5-6k PLN.
Początkowo rozważałem zakup Gaggi Classic, jednak obecnie bliżej mi do ekspresu Rancilio Silvia, chociaż i tu mam pewne znaki zapytania.
Co do młynka to myślę nad Eureka Mignon Specialita lub Rancilio Rocky SD (tu wizualnie nie podoba mi się ta niebieska plexa...).
Założyłem tu nawet wątek "Poczatek przygody z ekspresami kolbowymi", aczkolwiek nie ma zbyt dużego odzewu.
Obecnie największą niewiadomą jest dla mnie przypadek, gdy chciałbym powiedzmy zrobić 3-4 kawy mleczne, jedna po drugiej. Z racji tego, że oba te ekspresy mają jeden bojler to pojawia się problem nagrzewania i czekania na osiągniecię odpwoiednich temperatur. Generalnie im więcej czytam i się zagłębiam tym mniej wiem :lol2:, coraz to nowe znaki zapytania i kwestionowanie wyboru.
Dodam, że w moim przypadku ogranicze mnie troche przestrzeń także szukam czegoś kompaktowego + design Gaggi i Rancilio mi odpowiada.
Niezłym wyborem na moje potrzeby wydawał się Sage Bambino Plus ale wizualnie kompletnie mi nie pasuje...
-
Masz firmę, robisz koszulki firmowe. Jak weźmiesz słabą koszulkę(espresso) i zrobisz na niej świetnej jakości nadruk(spienione mleko) to powiedz mi, koszulka będzie dobra czy zła? Z automatu nie dostaniesz dobrej bazy - espresso(koszulka), mleko załóżmy, że spieni ok.
Obawiam się, że to nie jest trafiony przykład - marketingowcy współcześni właśnie tak myślą (co za tym idzie narzucają to odbiorcom) - słaba koszulka (tzn. najtańsza jak się da) i ekstra nadruk jest dużo lepsze niż odwrotna sytuacja.
Natomiast wracając do sedna sprawy to w domu (mamy czas, dużo czasu) automat (nieważne jaki) nie ma podejścia do co najmniej średniego ekspresu kolbowego.
-
najlepiej trochę wody przepuścić przez układ, żeby mleko wypłukać
I właśnie o to się rozchodzi. Nie wypłuczesz - zostaje pole do rozwoju nowej cywilizacji ;) Właśnie to czyszczenie jest najgorsze. Nie wypłucze się, ekspres włączony, gorąco w środku, resztki mleka w układzie spieniacza cały czas się grzeją, a bakterie się rozwijają. Pół biedy jak to się regularnie czyści i cyklicznie używa chemii, wtedy mało co się tam rozwinie(o ile cokolwiek). Ale niestety jak się popatrzy na standardowego użytkownika - czyli "goście pójdą to wyczyszczę" albo "dzisiaj mi się nie chce, jutro wypłukam" - bo jesteśmy po prostu ludźmi, ja sam wiele rzeczy odkładam na później, to bakterie się mnożą. Przy zwykłej kolbie tego problemu nie ma, bo czyszczenie to wytarcie rurki i puszczenie pary. Owszem, zmarnuje się dziesiątki litrów nieraz na naukę spieniania, za to kawa zupełnie inna.
Obawiam się, że to nie jest trafiony przykład - marketingowcy współcześni właśnie tak myślą (co za tym idzie narzucają to odbiorcom) - słaba koszulka (tzn. najtańsza jak się da) i ekstra nadruk jest dużo lepsze niż odwrotna sytuacja.
Szczerze to marketingowcem nie jestem, nigdy o tym nie słyszałem i przykład sobie wziąłem z czapy, ale ja zdecydowanie wolę chodzić w porządnych koszulkach(tutaj wrócę, jako odniesienie do espresso), bo się nie rozpadają, z dobrymi nadrukami - chyba że ktoś się szarpnie na haftowane, bo takie też miałem i mam. Ogólnie chodziło mi o to, żeby nie oszczędzać na jakości podstawy, bo wpływa ona na efekt końcowy. A mam też koszulki z pięknymi nadrukami, za to jakości tragicznej i ubieram to od wielkiego dzwonu...
-
Autor wątku logował się ostatnio 4 sierpnia. Oczywiście jest cień szansy, że czyta nie logując się...
-
Cytat: ikpara w Dzisiaj o 14:19:22
Obawiam się, że to nie jest trafiony przykład - marketingowcy współcześni właśnie tak myślą (co za tym idzie narzucają to odbiorcom) - słaba koszulka (tzn. najtańsza jak się da) i ekstra nadruk jest dużo lepsze niż odwrotna sytuacja.
Szczerze to marketingowcem nie jestem, nigdy o tym nie słyszałem i przykład sobie wziąłem z czapy, ale ja zdecydowanie wolę chodzić w porządnych koszulkach(tutaj wrócę, jako odniesienie do espresso), bo się nie rozpadają, z dobrymi nadrukami - chyba że ktoś się szarpnie na haftowane, bo takie też miałem i mam. Ogólnie chodziło mi o to, żeby nie oszczędzać na jakości podstawy, bo wpływa ona na efekt końcowy. A mam też koszulki z pięknymi nadrukami, za to jakości tragicznej i ubieram to od wielkiego dzwonu...
Ja też wolę lepszą koszulkę ze słabszym nadrukiem (najlepiej bez nadruku - osobiście nie lubię paradować z krzykliwym logiem producenta) niż odwrotnie...
-
Ja traktuję koszulki na sezon. Pamiętam, jak widziałem gościa w koszulce Jarocin '94. To musiałbyć dobry materiał
-
Autor wątku logował się ostatnio 4 sierpnia. Oczywiście jest cień szansy, że czyta nie logując się...
Oczywiście, że czytam ale z racji małej wiedzy w temacie raczej czekam na ewentualne pytania.
-
Pytanie zasadnicze - jest opcja dołożenia pi razy oko tysiaka? Bierzesz wtedy Fiorka Allground Sense, AVX DB1 HERO X i za okolice 6k masz sporo lepszy sprzęt.
-
Albo odwrotnie - AVX DB1 PRO i DF64 Gen.II. Ewentualnie ESSENZA Nina która jest już dostępna w sprzedaży. Do ściągnięcia do nas w ciągu kilku dni.
Przy czterech kawach mlecznych wystarczający może być ekspres z jednym układem grzewczym - wykonujesz najpierw cztery espresso a następnie przełączasz na parę i spieniasz mleko w większym dzbanku. Wówczas możesz kierować swoje myśli ku takim ekspresom jak DREAM ONE, UNO Black, DREAM PID, UNO PID i innym jedno bojlerowcom.
-
Tylko że DF64 nie ma wagi.
-
Nie ma ale lepszy jest od DF54. Obawiam się jednak, że ekspres plus młynek z wagą to wydatek przekraczający zakładany w tym przypadku budżet.
Kolega napisał przeceiż:
Młynek - nie chciałbym latać jak aptekarz z wagą i chciałbym coś z timerem - myślałem o Eureka Mignon Specialita. Drugi typ mimo, że bez timera, to DF54 - (jednak waga będzie?:))
-
Timer nie zastąpi wagi.
-
Idealne wyczucie czasu, w niedzielę aktualny automat puścił wodę przez obudowę. Trzeba się przeprosić z zalewajką :)
Pytanie zasadnicze - jest opcja dołożenia pi razy oko tysiaka? Bierzesz wtedy Fiorka Allground Sense, AVX DB1 HERO X i za okolice 6k masz sporo lepszy sprzęt.
Jeśli chodzi o dołożenie tysiaka i powiększenie budżetu do 6k - nie widzę problemu, po prostu kupię oba sprzęty nieco później niż zakładałem i tyle. Jeśli ten tysiąc ma defacto pomóc mi uzyskać lepszą kawę - gra warta świeczki !
Dziękuję za dotychczasowe propozycje, jeśli ktoś jeszcze ma jakieś pomysły - każdy jest warty rozpatrzenia.
.....
Przy czterech kawach mlecznych wystarczający może być ekspres z jednym układem grzewczym - wykonujesz najpierw cztery espresso a następnie przełączasz na parę i spieniasz mleko w większym dzbanku. Wówczas możesz kierować swoje myśli ku takim ekspresom jak DREAM ONE, UNO Black, DREAM PID, UNO PID i innym jedno bojlerowcom.
Aktualnie robię z rana jedną kawę, około południa drugą, czasami wymagana trzecia - i tyle. Czasami jak są goście to robię więcej ale to odstępstwo od reguły. Jeśli bym miał wybierać w jednym bojlerze, czy Lelit Victoria z pierwszego postu nadal odpada czy może być brany dalej pod uwagę?
-
Wiem, że sporo minęło, ale wtrącę swoje dwa grosze, jako osoba, która pija głównie kawy z mlekiem.
Czasem mam wrażenie, że w pogoni za ostatecznym espresso zakładamy sobie blinkery. Pytanie jest takie, po co lepsze espresso? Odpowiedź (moja), aby lepiej smakowało. Czyli smak jest w gruncie rzeczy wyznacznikiem, więc czemu się krytykuje osoby pijące kawę z mlekiem? Też pijemy ze względu na smak, bo tak lubimy.
Mam HX, jestem przyzwyczajony do latte i za każdym razem jestem w stanie wyczuć różnice w smaku, inna kawa, inne mielenie, itp. To wszystko można zauważyć, kwestia przyzwyczajenia. W żadnym automacie, nie byłem w stanie wypić równie dobrego latte.
Mój następny ekspres to pewnie będzie DB z E61. Nawet kupiłem, ale La Pavoni okazało się bardzo niskiej jakości sprzętem, pewnie niedługo opiszę.
Moim zdaniem, jeśli autor chce mieć smaczniejszą kawę, to kierunek w kierunku młynka i kolby jest zdecydowanie dobry. Oczywiście będzie więcej zabawy niż z automatem, ale też finalny efekt będzie lepszy.
Dla autora, jakie kompromisy jesteś w stanie zaakceptować? Jak szybko ma się nagrzewać? Wystarczy smart gniazdko, czy ma być gotowy w kilka minut. To zawęzi pole manewru. Ja sam jakoś lubię grupę e61. Wygląda super, jest w tym jakaś magia w procesie przygotowywania kawy dla mnie. :)