forum.wszystkookawie.pl
Poradniki - czyli jak mam to zrobić? => Przygotowanie kawy => Wątek zaczęty przez: danielsson w 29 Grudzień 2024, 12:50:21
-
Cześć,
Szukam rady na temat procesu robienia espresso z moim trochę ograniczonym, ale zasłużonym ekspresem, DeLonghi EC850. Wiem, że nie jest to idealny wybór do robienia prawdziwego espresso, ale staram się wycisnąć z niego najwięcej, jak się da. Dlatego też kupiłem kolbę bez dna, porządny tamper i dystrybutor. Mam młynek Knock Aergrind. Dalej jednak coś robię nie tak, bo woda nie przechodzi równomiernie i rozpryskuje się na wszystkie strony. Po wszystkim w kolbie nie tworzy się twarde ciasteczko, lecz miękka mamałyga. Muszę kupić do tego jeszcze sitko i WDT? Czy może robię coś nie tak z mieleniem? Obecne ustawienie to jeden cały obrót + 10.
Z góry dzięki za pomoc i pozdrawiam.
-
Jeśli sika dookoła, to problem jest z dystrybucją i ubiciem. Chyba że za świeża kawa, najlepiej żeby miała ze 14 dni od palenia.
Na początek możesz po zmieleniu zanim przesypiesz ze zbiorniczka od młynka, przykryć zbiorniczek szczelnie i dobrze poszejkować przez jakieś 5 - 10 sekund. Potem przesypać do sitka tak, aby równomiernie się ułożyła kawa. Kawy mielisz tyle, aby wypełniła sitko przed ubiciem. Możesz w razie potrzeby wyrównać dłonią / palcem. Precyzyjnie ubić tzn. ważne jest, aby ciastko było poziome w sitku, nie przekoszone. Raczej rób to z wyczuciem, wtedy łatwiej zachować poziom niż gdy robisz na siłę.
Tu masz trochę kursów online o przygotowywaniu espresso.
https://forum.wszystkookawie.pl/index.php?topic=10089.msg215466#msg215466
Co do WDT to pomaga, najwygodniejszy chyba jest Umikot, ale będziesz musiał zmielić inaczej
Błotkiem się nie przejmój ważny jest smak kawy. Konstrukcja Twojego ekspresu może powodować, że zostanie błotko.
-
Chyba że za świeża kawa, najlepiej żeby miała ze 14 dni od palenia
Kawa nigdy nie jest za świeża do zaparzania espresso w sensie fizycznego procesu, unikania powstawania kanałów, niedogodności w procesie zaparzania. Moim zdaniem zbytnia świeżość niesie tylko zbytnią intensywność: aromatów palenia, mocnego smaku, ogromnej cremy itp. -- czyli w sam raz do słabych ekspresów.
-
Chyba że za świeża kawa, najlepiej żeby miała ze 14 dni od palenia
Kawa nigdy nie jest za świeża do zaparzania espresso w sensie fizycznego procesu, unikania powstawania kanałów, niedogodności w procesie zaparzania. Moim zdaniem zbytnia świeżość niesie tylko zbytnią intensywność: aromatów palenia, mocnego smaku, ogromnej cremy itp. -- czyli w sam raz do słabych ekspresów.
Oczywiści, że kawa może być za świeża. Nieodgazowane ziarno jest odpowiedzialne, a właściwie to my robiąc z niego napar, za dużą ilość kwasu tlenowego w naszej filiżance i ohydny posmak( i bąble w czasie ekstrakcji, i brak potarzalności). Pewnie można się do niego przyzwyczaić. Niektórzy lubią świeżą kawusie prosto z pieca... Ważne, by smakowało. Im jaśniej palona i im bardzie singiel tym bardziej dojmujący efekt.
...woda nie przechodzi równomiernie i rozpryskuje się na wszystkie strony.
Albo wina zbyt grubego zmielenia, albo dystrybucji- kanały.
Po wszystkim w kolbie nie tworzy się twarde ciasteczko, lecz miękka mamałyga.
Powinno pomóc sypanie większej ilości kawy, albo zmiana sitka na mniejsze.
-
i bąble w czasie ekstrakcji, i brak potarzalności)
Niczego takiego nie zaobserwowałem, robiąc espresso nawet tuż po paleniu, dzień po paleniu i kilka dni po paleniu. Jakoś żadne bąble nie chcą wyjść -- z mojego ekspresu wychodzi tylko obfita crema ;). "Ohydny posmak" w poprawnym espresso zależy nie od świeżości lecz od jakości danej kawy. Oczywiście bardzo świeża kawa daje bardziej intensywne espresso, ale dla kogoś, kto ma słaby domowy ekspres jest to tylko plus.
Im jaśniej palona i im bardzie singiel tym bardziej dojmujący efekt.
Wcale nie. Jasno palone single do metod przelewowych są fajne od dnia narodzin do swojej śmierci ;). Oczywiście, że się zmieniają, dojrzewają z czasem, łagodnieją, ale im mniej w procesie palenia "samego palenia", tym mniej tego "efektu palenia" w filiżance.
@danielsson, im kawa świeższa, tym mniej kanałowania. Im kawa ciemniejsza, tym mniej kanałowania. Im więcej robusty, tym mniej kanałowania. Kanałowanie możemy ograniczyć: zwiększając ilość kawy w sitku, zmniejszając stopień zmielenia, odpowiednio rozkładając kawę w sitku i dbając o odpowiednie użycie tampera.
-
bąble w czasie ekstrakcji
pięknie to widać na wylewce, trudno to pomylić z czymś innym jak i tego nie zauważyć. Jeden z najbardziej namacalnych dowodów bez "próbowania" naparu, że kawa była zbyt świeża (nieodgazowana). Towarzyszy temuogromnej cremy
Niczego takiego nie zaobserwowałem
coś mi się wydaje że nie zwróciłeś na to uwagi ;)
-
Ale w czym to przeszkadza? Na pewno nie będzie to przeszkadzać @danielsson w unikaniu kanałowania. Myślę, że w jego przypadku, im świeższa kawa, tym lepsza kawa. Bo świeża kawa nie powoduje kanałowania z powodu swojej świeżości, pęcherzyków dwutlenku węgla, nagazowania itp. Okropne i nie do opanowania kanałowanie jest cechą starej kawy... :picardpalm:
Nie jestem fanatykiem ultra świeżej kawy, ale nikt mi nie odbierze honoru i przyjemności z zaparzania takowej ;). Im świeższa kawa, tym łatwiejsza jest w zaparzaniu. Im starsza, tym trudniejsza. Gdzieś tam w oddali od 0, na tej osi czasu jest też optymalny smak, idealne aromaty, najlepsza jakość sensoryczna, największa przyjemność.