forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Ekspresy kolbowe => Wątek zaczęty przez: Evanduril w 11 Sierpień 2023, 21:55:18
-
Hej :)
A, taki kaprys.
Generalnie piję alternatywy - Aeropress, Melitta AromaFresh, OXO Good Grips. Do litra kawy dziennie ;)
I przy alternatywach zostanę.
Ale chciałbym sobie raz na jakiś czas strzelić capuccino, pouczyć się malowania mlekiem, takie sprawy.
Kawiarka odpada.
Mam budżet 600-700 zł, przy czym może to być ekspres używany. Nie chcę się bawić w długie nagrzewanie, 4x flushe itp.
Obejrzałem sobie ten filmik:
https://www.youtube.com/watch?v=1pp8XMwr6iw
i stwierdziłem, że ponieważ nie jestem bardzo wymagający, to powinienem znaleźć coś sensownego w podobnym budżecie, przy czym ten ECP 3420 jakoś chyba najbardziej mnie przekonuje.
Bardzo ciężko znaleźć na forum coś w tym budżecie, ale rozumiem w jakim miejscu pytam, trochę już tu siedzę ;) Niemniej jednak, może?
Tylko, o ile to ma sens, chciałbym normalne sitko, a nie z podwójnym dnem. A przynajmniej możliwość podmiany.
Z nowych:
DeLonghi ECP3420
DeLonghi EC.230.BK
Delonghi Stilosa EC260
Gaggia Viva
Gaggia Gran
Używane:
Gaggia Classic
...?
Albo po prostu Stilosa w wersji "Advanced":
https://www.youtube.com/watch?v=tJDmF3zl0ug
-
Z nowych:
DeLonghi ECP3420
DeLonghi EC.230.BK
Delonghi Stilosa EC260
Gaggia Viva
Gaggia Gran
:nienie:
Używane:
Gaggia Classic
:taktak: lub Ascaso można wyrwać w tej cenie.
-
W czym Gaggia Classic będzie lepsza od ECP3420 (vel 35.31) w wersji z normalnym portafiltrem (bottomless)?
-
wersji z normalnym portafiltrem
Sam pf nie pomoże w niestabilność temperaturowej i z plastikową grupą, poza tym GC lepiej spienia mleko, co też o tym wspomniałeś.
-
Z nowych:
DeLonghi ECP3420
DeLonghi EC.230.BK
Delonghi Stilosa EC260
Gaggia Viva
Gaggia Gran
:nienie:
Używane:
Gaggia Classic
:taktak: lub Ascaso można wyrwać w tej cenie.
Pełna zgoda, szkoda pieniędzy. :nienie:
Używki Gaggia Classic na olx można trafić jak nowe za mniej niż 1000,- a czasem i sporo taniej.
Zerkałem przed chwilą, do koloru i do wyboru. :taktak:
-
Ale piszecie to z doświadczenia?
-
Btw, grupa jest metalowa i podgrzewana.
Tutaj jest filmik pokazujący budowę: https://youtu.be/paImrXJvxlg
-
Ja mam na forum wystawionego Dream za 700
https://www.olx.pl/d/oferta/ascaso-dream-ekspres-kolbowy-CID99-IDRIVwd.html
-
grupa jest metalowa i
Kiedyś chciałem kupić De'Longhi i pierwsza rzecz, to oglądałem grupę i w każdym ekspresie gniazdo, mocowanie pfa było plastikowe, włącznie z tym modelem 1200zł. Ale widzę, że jesteś już przekonany, więc kup i daj znać, jak wrażenia. Ja bym kupił od @kawosz17
-
Nie jestem przekonany, natomiast oczekiwałbym sugestii popartych faktyczną wiedzą, a nie domysłami. Rozumiem pęd w stronę Gaggii, bo jest to sprzęt ogólnie znany na forum, natomiast mam wątpliwości, czy potrzebuję wykładać 2x więcej na używkę niż na nowy.
Ten Ascaso ma 10 lat, czego mogę spodziewać się po takim czasie? Co do naprawy, co zaraz się zepsuje, jakie koszty?
-
spam:Nie jestem przekonany, natomiast oczekiwałbym sugestii popartych faktyczną wiedzą, a nie domysłami
Czego oczekujesz, że ja czy kto inny, którzy kiedyś mieli De'Longhi czy Saeco lub coś podobnego, że kupili znowu te badziewie, np ten ekspres, którym się zachwyca się jutuber po to, aby utwierdzić w swojej opinii?!
-
Powtórzę: żeby określić, czy jest to "badziewie", czy nie, potrzeba wiedzy, a najlepiej posiadania i używania. Nie posiadasz takiej wiedzy (co udowodniłem w kontekście twojego twierdzenia o plastikowej grupie), więc w tym momencie należałoby się posiłkować konkretami, a nie widzimisię. Konkretnie, dlaczego ten ekspres jest tak zły jak twierdzisz? James Hoffmann testując m.in. ten ekspres uznał, że espresso z niego jest "ok". Dla mnie "ok" będzie ok. Nie oczekuję od ekspresu za 500 zł kawy wybitnej.
Napisałem też wyraźnie do czego mi taki ekspres potrzebny. Raz na jakiś czas zrobię sobie capuccino. Sugerujesz, że każdy powienien kupić ekspres za 3000 zł (nowy), bo w tańszych capuccino nie wyjdzie?
-
Nie oczekuję od ekspresu za 500 zł kawy wybitnej
Po Poemii Saeco miałem 20 letnią Brasilię Lady, którą kupiłem właśnie za 500zł. Jak myślisz, poczułem różnicę?
Napisałem też wyraźnie do czego mi taki ekspres potrzebny. Raz na jakiś czas zrobię sobie capuccino. Sugerujesz, że każdy powienien kupić ekspres za 3000 zł (nowy), bo w tańszych capuccino nie wyjdzie?
Na Zeusa, przeczytaj jeszcze raz początek naszej rozmowy. Czy napisałem o ekspresie za 3k?
-
Dream jest w Twoim budżecie, dlatego zaproponowałem. W sieci jest mnóstwo testów/porównań. Musisz sam zdecydować
-
Na Zeusa, przeczytaj jeszcze raz początek naszej rozmowy. Czy napisałem o ekspresie za 3k?
Tak. Ascaso Dream to ekspres za 3000 zł. To, że używany jest wart mniej, nie zmienia jego początkowej wyceny i pozycjonowania na rynku.
Dream jest w Twoim budżecie, dlatego zaproponowałem. W sieci jest mnóstwo testów/porównań. Musisz sam zdecydować
Tak, zapoznałem się z nimi. Głównym problemem dla mnie jest czas nagrzewania - podobno trzeba czekać kilkanaście minut. Jest to element, który jest sprzeczny z tym co napisałem w oryginalnym poście - o długim nagrzewaniu. Ale cały czas rozważam.
-
Odpuść sobie ten ekspres, serio...
Espresso "na skróty" to droga przez mękę. Wydasz kasę na ten tani sprzęt, a i tak G z tego będzie.
Espresso w domu to droga zabawa. Jeśli ma to być kawa od czasu do czasu to lepiej iść do kawiarni, a w domu cieszyć się alternatywami.
-
Do espresso od czasu do czasu bardzo dobrze sprawdza mi się Kompresso. Wygrzewanie zajmuje minutę przed zaparzaniem. :) Jedyny mankament to przeciskanie, ale można sobie dorobić jakąś dźwigienkę jak komuś przeciskanie przeszkadza. Doza ok 14 g uzysk ok. 30 g. Mleko można spienić we french pressie.
-
Jeśli szukasz tu pochwalenia wyboru delonghi czy innego saeco to źle trafiłeś. A mam wrażenie, że właśnie tak jest...
-
Tutaj nikt nie umie czytać?
-
Może nie, a może po prostu podejrzewam, że nie ma maszyny, którą ktoś mógłby polecić, spełniającą założenia.
-
Ten Ascaso to thermoblok. Nie wiem jak szybko się nagrzewa, ale szybko.
-
Może nie, a może po prostu podejrzewam, że nie ma maszyny, którą ktoś mógłby polecić, spełniającą założenia.
Jestem w stanie to zaakceptować
Ten Ascaso to thermoblok. Nie wiem jak szybko się nagrzewa, ale szybko.
Czyli nie używałeś tych ekspresów?
-
Ja używałem Ascaso, postaram się znaleźć gdzieś dane, jak szybko się nagrzewa, ale podejrzewam że portafilter zaczyna parzyć po jakichś 20 minutach. Możesz to przyspieszyć włączając generację pary - wtedy będzie jakieś 10 minut.
-
Ekspres nagrzewa się szybko, ale nie wiem czy dla Ciebie to będzie szybko, skoro to ma być kilka minut. Po 20min to na spokojnie będzie do użytku.
-
Dlaczego te ekspresy się tak długo nagrzewają?
I skąd różnice między tym, co piszecie, a tym co znajduję gdzieś indziej - w kilku miejscach znalazłem informację o czasie poniżej 5 minut. W jednym nawet mowa o 1,5 minuty w przypadku Ascaso Dream Zero.
-
Ja piszę o czasie po jakim portafilter jest gorący. Sama grupa nagrzewa się trochę szybciej. Jak uruchamiam ekspres w trybie alarmowym, to go włączam kilka minut na generację pary - wtedy docelowa temperatura jest sporo powyżej 100 stopni, a portafilter polewam wrzątkiem z czajnika.
Szybko nagrzewają się ekspresy które mają elektronikę, która pilnuje wstępnego nagrzewania w wyższej temperaturze.
PS. Naprawdę szybko nagrzewają się automaty do kawy, ale tam jest wszystko z plastiku, a i dokładna wartość temperatury nie jest jakoś specjalnie ważna.
-
Miałem faktycznie do czynienia z różnymi ekspresami. Od DeLonghi za około 400 PLN kolbowy, automaty, kapsułki, poprzez lelit Anna i kończąc na dwigrupowych dźwigniach gastronomicznych z bojlerem około 10 litrów.
To, co wspominają przede mną, faktycznie będziesz miał trochę problemów z espresso, aby było poprawne. Idealne niestety nie wyjdzie. Jest problem z ciśnieniem, stabilnością temperatury i ogólna jakością sprzętu, ze względu na cenę. Ja bym w tym przypadku kupił najtańsze coś, w czym można zamontować sitko bez podwójnego dna. Wiele będzie zabawy z przemialem i ubiciem kawy. Spienianie też w tych ekspresach nie jest zbyt wygodne. O malowanie może być bardziej trudno. Ale zwykle cappu jak z przeciętnej kawiarni ogarniesz bez problemu. Pamiętaj, że liczy się dobre ziarno, dobry młynek, dobrą woda, dobry operator i dobry ekspres. U ciebie zabraknie dobrego ekspresu, ale da on zawsze te gorąca wodę po jakiś bliżej nieokreślonym ciśnieniem i temperaturze. Zapomnij też o powtarzalności. Szot za szotem wychodzi inaczej. Jest to frustrujace. Tyle ode mnie. Jak koniecznie mały budżet, to więcej nie wskórasz. Jeżeli kupisz coś, to daj znać co i jak z tego wyjdzie.
-
Heh, kobieta zmienną jest, ja też.
Zdecydowałem się na dołożenie i zakup nowej Gaggii Classic :)
Teraz muszę znaleźć tylko najlepszą ofertę ;)
-
Heh, kobieta zmienną jest, ja też.
Zdecydowałem się na dołożenie i zakup nowej Gaggii Classic :)
Teraz muszę znaleźć tylko najlepszą ofertę ;)
Ja będę sprzedawał swoją, ale nie zdążyłem jeszcze ogłoszenia wrzucić. Biała, idealny stan wizualny, V3 już po modach i z akcesoriami, czyli OPV ustawiony na 9 BAR (40zł), prysznic precyzyjny (80zł), ślepe sitko do czyszczenia (20zł), tamper motta (70 zł). Miesiąc temu wymieniłem zawór pary bo ciekł, śruby do niego, wszystkie oringi, wsadziłem nową pompę oraz gumowe amortyztory pompy (koszt tych części ok 450 zł), do tego gruntowne sprawdzenie, czyszczenie i odkamienianie było robione na bieżąco.
Za ekspres z tymi akcesoriami bym chciał 1050zł.
Mam jeszcze młynek BARATZA ENCORE (czarny), również w idealnym stanie za 400 zł.
-
Który rocznik? Orientacyjny przebieg?
Zmieniłem zdanie pod wpływem jednego czynnika - długowieczności i łatwości w modyfikacji/naprawy Gaggii. Myślę, że z tańszego ekspresu jak DeLongii też byłbym zadowolony. Ale za każdym razem, gdy czytałem opinie o tym sprzęcie, widziałem informacje jak to np. 10-letnia Gaggia wciąż działa, a ew. naprawy były proste i niezbyt drogie. Biorąc pod uwagę, że na 99% nie będę zmieniał sprzętu na lepszy, uznałem, że lepiej zainwestować troszkę więcej i mieć coś co od lat jest produkowane, znane i pewne.
-
Myślę, że z tańszego ekspresu jak DeLongii też byłbym zadowolony.
Jakbym tak sądził, to nie wydawałbym więcej kasy, tak ze 300%. Jeśli coś jest takie samo, to po co przepłacać.
-
Dlaczego te ekspresy się tak długo nagrzewają?
I skąd różnice między tym, co piszecie, a tym co znajduję gdzieś indziej - w kilku miejscach znalazłem informację o czasie poniżej 5 minut. W jednym nawet mowa o 1,5 minuty w przypadku Ascaso Dream Zero.
Im mniej metalu, tym szybciej się nagrzewa. Dla mnie to wada, nie zaleta.
Kup sobie te DeLonghi i ciesz się nowym ekspresem za pincet.
Każdy musi sam przejść swoją drogę. Nauka kosztuje.
-
Który rocznik? Orientacyjny przebieg?
Zmieniłem zdanie pod wpływem jednego czynnika - długowieczności i łatwości w modyfikacji/naprawy Gaggii. Myślę, że z tańszego ekspresu jak DeLongii też byłbym zadowolony. Ale za każdym razem, gdy czytałem opinie o tym sprzęcie, widziałem informacje jak to np. 10-letnia Gaggia wciąż działa, a ew. naprawy były proste i niezbyt drogie. Biorąc pod uwagę, że na 99% nie będę zmieniał sprzętu na lepszy, uznałem, że lepiej zainwestować troszkę więcej i mieć coś co od lat jest produkowane, znane i pewne.
No i teraz piszesz, "do rzeczy".
Udanych zakupów.
Ps.
Ja też zaczynałem od ekspresu za pincet 
(Sprzedałem po kilku miesiącach).
-
Który rocznik? Orientacyjny przebieg?
Zmieniłem zdanie pod wpływem jednego czynnika - długowieczności i łatwości w modyfikacji/naprawy Gaggii. Myślę, że z tańszego ekspresu jak DeLongii też byłbym zadowolony. Ale za każdym razem, gdy czytałem opinie o tym sprzęcie, widziałem informacje jak to np. 10-letnia Gaggia wciąż działa, a ew. naprawy były proste i niezbyt drogie. Biorąc pod uwagę, że na 99% nie będę zmieniał sprzętu na lepszy, uznałem, że lepiej zainwestować troszkę więcej i mieć coś co od lat jest produkowane, znane i pewne.
Miałem cztery ekroesy kolobowe delonghi, to całkiem inny świat i inny typ urządzenia. Po pierwsze nie da się z nich zrobić prawdziwego espresso, po drugie nie wymagają żadnej wiedzy od użytkownika - wsypujesz kawę na oko, ugnieciesz plastikowym „tamperem” wciskasz przycisk i coś tam wychodzi po drugiej stronie :-) nie ma to dużego związku z espresso ale jest lepsze niż kawa rozpuszczalna i tyle. Działają dzielnie po 4-6 lat po czym wyrzuca się je do kosza, bo serwis jest nie opłacalny.
Natomiast Gaggia to podstawowy, najtańszy i chyba najlepszy „prawdziwy” ekspres kolbowy na start. Przy jego pomocy, z odrobiną wprawy i jako takim młynkiem, jestem w stanie zrobić kawę, lepszą niż w 90% polskich kawiarni czy restauracji hotelowych.
Gaggia podziała i z 15lat, co nie zmienia faktu, że jak każdy ekspres co 2-3 lata będzie wymagał rozebrania, czyszczenia, wymiany jakiegoś zaworu czy uszczelek. Ja po 4 latach zauważyłem wyciek z zaworu pary, przy okazji wymieniłem uszczelki i pompę, prewencyjnie. Zrobiłem to sam, koszt czesci to ok 400zl, serwis by wziął jeszcze 200-300 za robote. Czyli cenowo jakbyś kupował co 5 lat delonghi-jednorazówkę to wyjdzie podobnie. Jeśli liczysz ze kupisz ekspres i 10 lat spokoju to raczej to tak nie działa. Tak samo wymaga trochę wiedzy w obsłudze, młynka, miejsca na blacie w kuchni i ogólnie czasu na zabawę nim. Ja właśnie po to z delonghi przeszedłem na Gaggia, żeby sprawdzić czy w ogóle będę miał do tego serce, czas i chęci i czy da mi to radochę. Po kilku latach zobaczyłem ze jest to fajne i przeszedłem na znacznie droższy zestaw - ale wiem już z czym to się je, czego oczekiwać i jak go używać.
-
Dlaczego te ekspresy się tak długo nagrzewają?
I skąd różnice między tym, co piszecie, a tym co znajduję gdzieś indziej - w kilku miejscach znalazłem informację o czasie poniżej 5 minut. W jednym nawet mowa o 1,5 minuty w przypadku Ascaso Dream Zero.
Minuta to czas nagrzania wody w bojlerze/termobloku. To następuje zazwyczaj po 1-2 minucie. Natomiast, poprawne rozgrzanie ekspresu (np. Najniższy model Ascao lub gaggi Classic) występuje po Ok 15-20 minutach. Wtedy grupa parząca i kolba jest odpowiednio rozgrzana. W delonghi to nie występuje bo większości modeli „grupa parząca” to plastikowy zawór do którego 20cm, teflonowym wężykiem leci woda z bojlera. Tam nie ma się co grzać, nawet przez godzinę. Jedyny metalowy element to mikroskopijna kolba do której wejdzie max 5-6 gram kawy… Ja wystarczy rozgrzać jednym fluszem, wytrzeć można robić kawę po 2-3 minutach.
-
Jakbym tak sądził, to nie wydawałbym więcej kasy, tak ze 300%. Jeśli coś jest takie samo, to po co przepłacać.
Ty tak na poważnie, czyli bez zrozumienia tekstu czytanego, czy trollujesz?
po drugie nie wymagają żadnej wiedzy od użytkownika - wsypujesz kawę na oko, ugnieciesz plastikowym „tamperem” wciskasz przycisk i coś tam wychodzi po drugiej stronie nie ma to dużego związku z espresso
Trochę dziwny tekst, bo przecież nikt nikomu nie każe tego tak robić. Ja miałem zamiar używać normalnego portafiltra, otwartego, kupić normalny tamper i zdjąć nakładkę spieniającą. Przy ciśnieniu na wyjściu ok 9 bar i normalnym filtrze, jestem przekonny, że dałoby się zrobić poprawne espresso. Kwestia czy temperatura by była 90, 91, 92 czy 93 stopnie to już kwestia względna, jedni lubią bardziej kwaskowe espresso, inni więcej goryczy. Moje przekonanie wynika z tego co pisały i mówiły osoby testujące ten ekspres, które na codzień uzywają sprzętu o wiele lepszego.
Natomiast nadal nie odpisałeś z jakiego rocznika jest sprzęt i ile przerobił kaw (mniej więcej).
Jedyny metalowy element to mikroskopijna kolba do której wejdzie max 5-6 gram kawy
Akurat w tym DeLonghi to zupełnie inaczej wygląda. Cały blok jest metalowy, boiler jest bezpośrednio nad uchwytem na kolbę. Kawy wchodzi więcej.
-
Gaggi nie używałem, ale sądzę, znając kilka innych ekspresów, że wykonujesz dobry krok że zmianą budżetu. Oszczędzi Ci to trochę frustracji, a kawę zrobi bardzo dobrą. W gaggi można mówić już chyba o dość przyzwoitej powtarzalności espresso. W tanich zabawkach to loteria. Ale za kilkaset złotych nie można też wiele wymagać od ekspresu.
-
Ty tak na poważnie, czyli bez zrozumienia tekstu czytanego, czy trollujesz?
To była ironia. Po tym, co pisałeś o Delonghi, co my Tobie pisaliśmy, a na koniec podejmujesz dzięki nam słuszną decyzję okraszając ją stwierdzeniem:Myślę, że z tańszego ekspresu jak DeLongii też byłbym zadowolony.
:picardpalm:
-
po drugie nie wymagają żadnej wiedzy od użytkownika - wsypujesz kawę na oko, ugnieciesz plastikowym „tamperem” wciskasz przycisk i coś tam wychodzi po drugiej stronie nie ma to dużego związku z espresso
Trochę dziwny tekst, bo przecież nikt nikomu nie każe tego tak robić. Ja miałem zamiar używać normalnego portafiltra, otwartego, kupić normalny tamper i zdjąć nakładkę spieniającą. Przy ciśnieniu na wyjściu ok 9 bar i normalnym filtrze, jestem przekonny, że dałoby się zrobić poprawne espresso. Kwestia czy temperatura by była 90, 91, 92 czy 93 stopnie to już kwestia względna, jedni lubią bardziej kwaskowe espresso, inni więcej goryczy. Moje przekonanie wynika z tego co pisały i mówiły osoby testujące ten ekspres, które na codzień uzywają sprzętu o wiele lepszego.
Natomiast nadal nie odpisałeś z jakiego rocznika jest sprzęt i ile przerobił kaw (mniej więcej).
Jedyny metalowy element to mikroskopijna kolba do której wejdzie max 5-6 gram kawy
Akurat w tym DeLonghi to zupełnie inaczej wygląda. Cały blok jest metalowy, boiler jest bezpośrednio nad uchwytem na kolbę. Kawy wchodzi więcej.
Nie do końca się zgodzę. Rozberałem ekspresów Delonghi dziesiątki, jeśli nie setki, bo to jedna z rzeczy jakimi zajmuje się zawodowo. W większości modeli, zwłaszcza tych najbardziej popularnych czyli np Dedica 685 jest jak piszę. Faktycznie modele 31.xx mają układ tak jak opisałeś, ale nie zmienia to faktu, że "bojler" o pojemności jakieś 100-200ml i malutka kolba do której nie upchasz odpowiedniej ilości kawy, raczej dyskwalifiją to urządzenie do robienia espresso. Nie da się za bardzo dokupić sitek ani tamperów, bo to standard Delonghi i albo trzeba zamawiać z zagranicy w jakiś chorych pieniądzach albo korzystać ze stokowego. Ja pamiętam, że gdzieś we Włoszech znalazłem tamper i sitko otwarte pod standard Delonghi, kosztowało to jakieś 100 Euro - czyli tyle co ekspres :) To było przed erą Aliexpres, może teraz wygląda to inaczej. Nie wiem jak po zmianie sitka na otwarte, zmieniłbyś ciśnienie, jak tam nie ma regulacji OPV? Ekstrakcja wtedy trwa 3-5 sekund :) Temperatura po rozgrzaniu, na początku ekstrakcji wynosi max 88C, a po kilku sekundach spada do 75C. No ogólnie jest to zabawka, a nie ekspres. Miło wspominam, bo od tego zaczynałem ale obiektywnie jest to szajs i jeśli ktoś choć trochę chce się przyłożyć do robienia kawy, czyli dobrać czas, dozę i grubość mielenia, kupić tamper, sitko itd. to szkoda jego czasu i pieniędzy.
To dla osób które raz na jakiś czas robią sobie kawę z mielonej tchibo, wsypią na oko, wcisną przycisk start to lepsze, niż "normalny" ekspres który trzeba umieć obsługiwać.
Mój jest z 2019, ilość kaw nie jestem w stanie oszacować. Tyle co w zwykłej rodzinie, czyli ja, żona i kochanki piją kawę. Żonę mam jedną, kochanek miałem 500 przez ostatnie trzy lata (ale niektóre piły dwie kawy, a inne żadnej...), musisz jakoś wyliczyć z tych danych zużycie, bo ja nie potrafię. :D
-
To dla osób które raz na jakiś czas robią sobie kawę z mielonej tchibo, wsypią na oko, wcisną przycisk start to lepsze, niż "normalny" ekspres który trzeba umieć obsługiwać.
Tak było, jak miałem Poemię. Potem kupiłem świetny młynek żarnowy De'Longhi K89 i wszedłem w swoim mniemaniu na najwyższy espressowy poziom.
Mój jest z 2019, ilość kaw nie jestem w stanie oszacować. Tyle co w zwykłej rodzinie, czyli ja, żona i kochanki piją kawę. Żonę mam jedną, kochanek miałem 500 przez ostatnie trzy lata (ale niektóre piły dwie kawy, a inne żadnej...), musisz jakoś wyliczyć z tych danych zużycie, bo ja nie potrafię.
😅👌
-
To dla osób które raz na jakiś czas robią sobie kawę z mielonej tchibo, wsypią na oko, wcisną przycisk start to lepsze, niż "normalny" ekspres który trzeba umieć obsługiwać.
Tak było, jak miałem Poemię. Potem kupiłem świetny młynek żarnowy De'Longhi K89 i wszedłem w swoim mniemaniu na najwyższy espressowy poziom.
Mój jest z 2019, ilość kaw nie jestem w stanie oszacować. Tyle co w zwykłej rodzinie, czyli ja, żona i kochanki piją kawę. Żonę mam jedną, kochanek miałem 500 przez ostatnie trzy lata (ale niektóre piły dwie kawy, a inne żadnej...), musisz jakoś wyliczyć z tych danych zużycie, bo ja nie potrafię.
😅👌
KG89...? To było moje marzenie :D ja, aż tak wysoko nie zaszedłem, a korzystałem z wysoce wyrafinowanego Delonghi KG200. To model niższy, cechował się tym, że zamiast żaren miał dwie, cieniutkie blaszki (nazwijmy to noże), które tępiły się po ok 10 użyciach :) Kawa po zmieleniu była mieszaniną pyłu gęstości mąki i ćwiartek ziaren kawy. Na plus muszę przyznać, że miał zerową retencję :D
Chciałem przejść na topowy KG89 z metalowymi żarnami (wow!), ale wszedłem na jakieś forum (pewnie to :D ) i przeczytałem, że to badziew, a bufoni polecali tam młynki od 1000 zł wzwyż... Więc olałem te rady i kupiłem kolejny egzemplarz KG200, którego używałem do stępienia się noży. Chyba tak co 3 miesiące kupowałem kolejny - ale wtedy były po 70 zł na allegro :D. Człowiek to lubi sobie komplikować życie... :D W każdym razie espresso miałem znakomite, a przynajmnej tak mi się wydawało.
-
KG89...? To było moje marzenie ja, aż tak wysoko nie zaszedłem
:hihihi:
Chciałem przejść na topowy KG89 z metalowymi żarnami (wow!) i przeczytałem, że to badziew
Niestety mnie nikt nie uświadomił i trwałem w swojej błogiej ekscytacji młynkiem. Potem trochę się dowiedziałem o przemiale i zrobiłem mu tuning, aby drobniej mielił i... padł.
-
Ty tak na poważnie, czyli bez zrozumienia tekstu czytanego, czy trollujesz?
To była ironia. Po tym, co pisałeś o Delonghi, co my Tobie pisaliśmy, a na koniec podejmujesz dzięki nam słuszną decyzję okraszając ją stwierdzeniem:Myślę, że z tańszego ekspresu jak DeLongii też byłbym zadowolony.
:picardpalm:
Czyli jednak nie zrozumiałeś, to nic, już tłumaczę, jeszcze raz. Zdecydowałem się na Gaggię nie dlatego, że smak kawy z DeLonghi by mi nie pasował. Pasowałby mi. Choćby z tego względu, że nie byłby gorszy niż z automatu za 2000 zł, a z takiego piłem i espresso i kawy mleczne. Nie jest to szczyt smaku, ale wystarczy. W przypadku Gaggi, głównym powodem była jej długowieczność. Dodatkowo serwis, eksploatacja, możliwość modyfikacji. Smak - fajnie, że będzie łatwiej o lepsze espresso, ale nie jest to dla mnie kluczowe.
Faktycznie modele 31.xx mają układ tak jak opisałeś, ale nie zmienia to faktu, że "bojler" o pojemności jakieś 100-200ml i malutka kolba do której nie upchasz odpowiedniej ilości kawy, raczej dyskwalifiją to urządzenie do robienia espresso. Nie da się za bardzo dokupić sitek ani tamperów, bo to standard Delonghi i albo trzeba zamawiać z zagranicy w jakiś chorych pieniądzach albo korzystać ze stokowego. Ja pamiętam, że gdzieś we Włoszech znalazłem tamper i sitko otwarte pod standard Delonghi, kosztowało to jakieś 100 Euro - czyli tyle co ekspres To było przed erą Aliexpres, może teraz wygląda to inaczej. Nie wiem jak po zmianie sitka na otwarte, zmieniłbyś ciśnienie, jak tam nie ma regulacji OPV? Ekstrakcja wtedy trwa 3-5 sekund Temperatura po rozgrzaniu, na początku ekstrakcji wynosi max 88C, a po kilku sekundach spada do 75C. No ogólnie jest to zabawka, a nie ekspres.
Wg testów temperatura na sitku to nawet 96 stopni, a spada do ok 89-90 stopni. Widać to w pierwszym filmie w moim OP. Pojemność sitka na kawę to 16 gram. Na drugim filmie widać też, że ekstrakcja wcale nie trwa 3-5 sekund.
Właśnie o tym cały czas próbuję pisać - ludzie się tu wypowiadają bez sprawdzenia, bez czytania, bez obejrzenia. Zwykłe widzimisię.
-
Ty tak na poważnie, czyli bez zrozumienia tekstu czytanego, czy trollujesz?
To była ironia. Po tym, co pisałeś o Delonghi, co my Tobie pisaliśmy, a na koniec podejmujesz dzięki nam słuszną decyzję okraszając ją stwierdzeniem:Myślę, że z tańszego ekspresu jak DeLongii też byłbym zadowolony.
:picardpalm:
Czyli jednak nie zrozumiałeś, to nic, już tłumaczę, jeszcze raz. Zdecydowałem się na Gaggię nie dlatego, że smak kawy z DeLonghi by mi nie pasował. Pasowałby mi. Choćby z tego względu, że nie byłby gorszy niż z automatu za 2000 zł, a z takiego piłem i espresso i kawy mleczne. Nie jest to szczyt smaku, ale wystarczy. W przypadku Gaggi, głównym powodem była jej długowieczność. Dodatkowo serwis, eksploatacja, możliwość modyfikacji. Smak - fajnie, że będzie łatwiej o lepsze espresso, ale nie jest to dla mnie kluczowe.
Faktycznie modele 31.xx mają układ tak jak opisałeś, ale nie zmienia to faktu, że "bojler" o pojemności jakieś 100-200ml i malutka kolba do której nie upchasz odpowiedniej ilości kawy, raczej dyskwalifiją to urządzenie do robienia espresso. Nie da się za bardzo dokupić sitek ani tamperów, bo to standard Delonghi i albo trzeba zamawiać z zagranicy w jakiś chorych pieniądzach albo korzystać ze stokowego. Ja pamiętam, że gdzieś we Włoszech znalazłem tamper i sitko otwarte pod standard Delonghi, kosztowało to jakieś 100 Euro - czyli tyle co ekspres To było przed erą Aliexpres, może teraz wygląda to inaczej. Nie wiem jak po zmianie sitka na otwarte, zmieniłbyś ciśnienie, jak tam nie ma regulacji OPV? Ekstrakcja wtedy trwa 3-5 sekund Temperatura po rozgrzaniu, na początku ekstrakcji wynosi max 88C, a po kilku sekundach spada do 75C. No ogólnie jest to zabawka, a nie ekspres.
Wg testów temperatura na sitku to nawet 96 stopni, a spada do ok 89-90 stopni. Widać to w pierwszym filmie w moim OP. Pojemność sitka na kawę to 16 gram. Na drugim filmie widać też, że ekstrakcja wcale nie trwa 3-5 sekund.
Właśnie o tym cały czas próbuję pisać - ludzie się tu wypowiadają bez sprawdzenia, bez czytania, bez obejrzenia. Zwykłe widzimisię.
Z sitkiem "zamkniętym" tym z jedną dziurką, ekstrakcja trwa normalnie. Ale jak założysz zwykłe sitko, otwarte to ciśnienie jest tak duże, że przepycha kawę w dosłownie kilka sekund. 96C raczej tam nie ma, chyba że ktoś włączy parę na kilka sekund. Ale to nie chodzi nawet o samą temperaturę, tylko o bardzo duże zmiany podczas ekstrakcji o kilka, a nawet kilkanasice dobrych stopni C. W swoim Delonghi, ktorey miałem dawno temu tego nie mierzyłem, ale ostatnio sąsiad mi przyniósł Kolbowy Delonghi EC820, żebym rzucił okiem, bo mu ciekło coś i tam po zmierzeniu temperatury właśnie takie miałem wartości, poniżej 88C na starcie i dosłownie po kilku-kilkunastu sekundach spadła do 75C, chyba nawet mam na telefonie filmik z pomiaru tego jeszcze...
Zresztą ten sam typ bojlera/grzałki montowany jest w dużej grupie ekspresów automatycznych Delonghi, które na bierząco mam w rękach i bardzo rzadko temperatura tam dobije tych 90C. Prawie zawsze są to wartości 80-84C na starcie i 75-80C na koniec parzenia kawy.
Co do sitka, to tam 16g kawy nie wejdzie choćby nie wiem co. Chyba, że ugnieciesz prasą hydrauliczną :) Sitko Delonghi jest o prawie 2cm mniejsze średnicą i równie głębokie albo nawet płytsze, niż takie jak w Gaggi - to jak tam ta kawa ma się zmieścić? W Gaggi 18g wchodzi na styk, przy normalnym ubiciu kawy i już czasem odbije się prysznic na ciasteczku, albo kolba wchodzi z oporami. W Delonghi to pamiętam, że na podwójnym sitku jak weszła porcja na pojedyncze espresso, to i tak zawsze kolbę wciskałem na siłę, a sitko bojlera upychało kawę w kolbie. Zresztą dlatego głownie zmieniłem te Delonghi, tam jest za mała kolba imo.
-----
PS Jak pisałem miałem chyba cztery kolbowe Delonghi. Najstarszy, mniej więcej taki:
https://www.olx.pl/d/oferta/ekspres-kolbowy-delonghi-CID99-IDWI1dP.html
miał kolbę koło 4cm średnicy i tam kawa nie wejdzie. Natomiast te późniejsze, np. Dedica 685, 31.xx itp. mają większą średnicę. Nadal mniej niż 58mm, ale tam może faktycznie te 16g się upcha.
-
Zerknij na ten pierwszy film, ten gość tam wszystko mierzy i nawet mieli i wrzuca do kolby. Może ja coś źle interpretuję...
-
Gaggia Classic ma bojler aluminiowy. Chyba dopiero termoblok ma w aluminium zatopioną rurkę z nierdzewki, o ile takowy jest w Gaggi teraz produkowanej. Ja tam unikam aluminium w kontakcie z żywnością jak tylko mogę.
Tutaj coś na ten temat: https://forum.wszystkookawie.pl/index.php?topic=8669.0
-
Powiem Wam, że cieszę się, że przezornie zamówiłem też Baratzę Sette 270 (nowszy model, poprawiony), bo ten młynek MYM54, wbrew panującej opinii, chyba nie da rady...
Póki co z 16 g robi mi się jakieś 40 w 19 sekund... Za pierwszym razem miałem 100g :P
Aczkolwiek pierwsze "espresso" jak dla mnie pijalne, drugie już całkiem niezłe.
Mówiłem, że z tego DeLonghi też byłbym zadowolony, jak widać mam niskie wymagania :D
Edit: 3 próba najlepsza, 31g w 30 sekund, ale kręciłem młynkiem chyba z 10 minut, w dodatku na początku nie chciało lecieć, pewnie za mocno ubiłem (albo za mocno ubiłem i za miałko zmieliłem), więc wyjąłem portafilter, rozgrzebałem kawę, ubiłem jeszcze raz słabiej i poszło :P
-
Miałem DL Dedica, zmieniłem kolbę na NPF i normalne sitko, sprężyna 9 bar. Kawa wychodziła całkiem dobra, mniejsze sitko, nie trzeba się tak przykładać przed tampowaniem, mniejsze kanałowanie. Moim zdaniem brakuje tam zaworu trójdrożnego, przez co po ekstrakcji ciśnienie z krążka kawowego schodzi około minuty - wybuchł mi kilka razy przy otwieraniu, trzeba mieć to napisane chyba gdzieś na ścianie za ekspresem żeby odruchowo nie odpiąć kolby ;)
Oczywiście bajzel niesamowity, błoto kawowe wszędzie...
Oglądałem kiedyś tego Toma i jego wywody nt. DeLonghi. Koleś w jednym z filmików jako pro-tip powiedział że można kliknąć guzik pary na sekundkę (co rozgrzewa termoblok do temperatury tworzenia pary), i potem od razu przejście do espresso (żeby kawa była cieplejsza) :)
-
Zwracam uwagę, że kupiłem finalnie Gaggię od forumowicza ;)
-
Widziałem, po prostu chciałem dodać coś od siebie
-
Podepnę się pod ten temat ponieważ również szukam czegoś taniego aby spróbować przygotowywania kawy w ekspresie kolbowym.
Aktualnie posiadam aeropress i młynek Xeoleo więc do startu z espresso raczej kiepsko.
Po lekturze forum szukam czegoś Ascaso.
Proszę o opinie o poniższym ogłoszeniu. Czy będzie to Alfa Romeo do której lepiej od razu szukać serwisu czy jest szansa na zrobienie dobrej kawy na tym sprzęcie?
Ekspres do kawy i młynek ascaso arc za 650zł z OLX
(https://imgur.com/fTcmOnh)
-
Zajrzałem do tego ogłoszenia. Jeżeli jest rzeczywiście sprzęt w dobrym stanie, to według mnie cena jest bardzo okazyjna. Miałem na początku taki właśnie ekspres i pozwalał na poprawną w miarę ekstrakcję espresso (choć nie miał zaworu ciśnieniowego, co jest wygodne). Także miałem podobny młynek Ascaso i on również ładnie (równo) mielił pod espresso - jedynie co można było narzekać, to na głośność młynka oraz trochę rozsypywane drobinki kawy poza portafilter.
Natomiast na początek - za cenę 650 - to brzmi dobrze. Można oczywiście podpytać sprzedającą ile lat miał ekspres, jak był eksploatowany, kiedy były wymieniane uszczelki oraz poprosić o zdjęcie od dołu na sitko prysznica, które jest mocowane wkrętem nierdzewnym (jeżeli wkręt wygląda "dobrze", to można podejrzewać, że właściciel prawidłowo używał śrubokręta i nie uszkodził wkręta - da się więc łatwo czyścić w przyszłości).
A jeżeli pojemnik na kawę (hopper) będzie się chwiał, to u @Janusz kupisz nowy, pewnie za c.a. 100 zł :)