forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Ekspresy kolbowe => Wątek zaczęty przez: red w 06 Grudzień 2014, 19:28:05
-
Witam
Poszukuję taniego ekspresu, który da mi namiastkę kawiarnianego espresso. Po przestudiowaniu wielu opcji zdecydowałem się wstępnie na Lelit 41EM. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że ma wszystko, co powinien mieć. Jest niewiele droższy od Ascaso Arc. I tutaj pojawia się pytanie co wybrać? Oczywiście planuję zakup z młynkiem. Z lelit może "ichni" FRED pl 043 MMI. Z Arc chyba i2-mini. Liczę na opinie forumowiczów i pomoc. Co lepsze thermoblock czy bojler (mały 250 ml)?. Piję kawę czarną raz dwa razy dziennie. W przypadku żony kilka razy w tygodniu w grę wchodzi late lub cappuccino. Rozpatruję tylko sprzęt nowy. Nie zamierzam "gonić króliczka". Tak jak napisałem interesuje mnie tylko namiastka espresso. Nie chcę w przyszłości zostać mistrzem świata baristów :). Kiedyś złapałem bakcyla na sprzęt audio i to hobby w zupełności wystarczy do skutecznego opróżniania mojej kieszeni. Jestem też otwarty na inne propozycje sprzętowe.
Pozdrawiam serdecznie
-
Młynek robi 70% roboty. Reszta to ty i maszyna.
Twoje konfiguracje to sprzęt porównywalny. Ze względu na sprawdzony serwis wybieram Ascaso.
Ale młynek to bym inny kupił :P
-
Zdecydowanie wyjdź młynkowo poza Ascaso i Lelita :) Jaki zakładasz budżet?
-
Założyłem sztywno, że nie wydam więcej niż 2500 zł i tego się trzymajmy. Wiem, że jak się wkręcę, to z ceną mogę iść w górę do irracjonalnych poziomów, tak jak ze sprzętem audio . I tego się boję, stąd moja ostra samokontrola.
DrUsagi i Poe jakie macie propozycje młynkowe?
Dzięki za zainteresowanie tematem
-
Może weź pod uwagę, tak, jak założyłeś, nowy ekspres, ale używany młynek (czytałem co napisałeś - tylko nowy; ale nie zawsze to oznacza, że nowy = zużyty).
Tak jak wcześniej koledzy wspomnieli, ja bym najpierw znalazł młynek (najlepiej od tego zacząć), a potem kupił ekspres, jeśli teraz zabraknie czasu lub finansów).
-
Przeczytaj temat " do 3 tys ", tam znajdziesz odpowiedzi.
-
Mój zestaw w podpisie został poczęty na tym forum i ma wielu ojców :smiech:
Twój limit cenowy jest do zachowania.
-
Patrz na Macap'y i Compaki K3. Ewentualnie poluj na coś używanego. Naprawdę nie ma co się bać.
-
(...) Naprawdę nie ma co się bać....
...bo i tak się przed tym nie uchronisz :P
z nowych MACAP M2M, Compak K3. z używek MACAP M4D, Mazzer Super Jolly, Mahlkonig Vario i wszelkie inne duże młynki ;)
-
Pewno zdecyduję się na compaka albo macapa. Będę chyba jednak musiał chować młynek w szafce bo oba wizualnie się średnio mojej "najwyższej instancji" podobają i mówi, że nie postawi "tego" na blacie. Tłumaczenie, że młynek ma mielić a nie "się podobać" na razie nie skutkuje.
Jeśli chodzi o Arca lub Lelita to kusi mnie bardziej Włoch. Polski dystrybutor twierdzi, że z serwisem i częściami nie ma problemu. Uszczelki itp są dostępne od ręki.
Szanowna Małżonka po przejrzeniu ofert w sklepach stwierdziła, że na blat mogłaby być w ostateczności Demoka M-203. Czy demoka oznacza duży krok w tył w stosunku do compaka lub macapa?
-
Tak, to znacznie słabszy młynek.
-
Z ładnych młynków popatrz na Eurekę Mignon, dostępne w Cafe Silesia. Podobna półka cenowa co MACAP M2M (i technicznie też prawie to samo. Na pewno oba to żarna 50mm, płaskie. nie pamiętam mocy silnika EM). Co prawda, z tego co wiem (nigdy nie używałem osobiście), kwadratowy hopper (można zamówić niższą i wyższą wersję. lepsza niższa), lubi zostawić ziarenka po rogach i trudniej się ustawia grubość mielenia (jest bezstopniowa, w M2M jest stopniowa, więc łatwiej wrócić do ustawień. Ale z drugiej strony czasami są sytuacje gdzie idealny przemiał wypadałby pomiędzy jednym a drugim ząbkiem). Ale jeżeli ma to być młynek tylko do espresso, to korekty przemiałów pomiędzy poszczególnymi kawami nie są duże. Do tego masz serwis door-2-door, polskiego dystrybutora i ładny design, który na pewno Szanownej Małżonce spodoba się :)
-
Z młynków weź pod uwagę Wegę z 58 mm żarnami, którą ma w ofercie Antonio. Z ekspresów wolałbym model z bojlerem, bo się na takim "wychowałem". Termobloki gorzej wspominam, ale korzystałem z tanich modeli. Nowsze i droższe modele są pewnie lepsze. A właściwie to ile ten Lelit kosztuje? Z tego co pamiętam specjalnie tani nie jest. Zmieści się razem z młynkiem, w założonym przez Ciebie budżecie?
-
Z Lelit uważaj na serwis. Piszę to opierając się na doświadczeniu jednej z klientek. Miała pękniętą grupę kawową i mimo, że stało się to na gwarancji to były olbrzymie problemy z naprawą. Nie zgadzam się z teorią wyboru droższego młynka w przypadku gdy ktoś "nie zamierza gonić króliczka". Młynki i-mini są w tym przypadku bardzo dobrym wyborem biorąc pod uwagę możliwość regulacji śrubą mikrometryczną, bezawaryjność oraz dopasowanie stylistyczne i materiałowe do ekspresu. Kiedyś miałem u siebie jednego z Forumowiczów chcącego naocznie się przekonać czy rozpozna kawy mielone na różnych młynkach i zaparzane w różnych ekspresach. Zastosowaliśmy tę samą mieszankę kawy mieląc ją na młynkach i-2 mini, M2M oraz Casadio a następnie zaparzając na ekspresie ARC, STEEL UNO PROF oraz DOMOBAR. Nie udało mu się zgadnąć ani która próbka była mielona na którym młynku ani też na jakim ekspresie espresso było wykonane. Nie róbmy więc ludziom wody z mózgu jeśli chcą jedynie napić się dobrego espresso i cappu w domu. Jeśli nie chcą oni (przynajmniej na tym etapie) być lepsi niż bariści w najlepszych kawiarniach. Ponawiam moją opinię - młynek powinien być dopasowany do ekspresu i odwrotnie. Tak pod względem jego możliwości zmielenia kawy do danego ekspresu, do danych warunków atmosferycznych jak i pod względem wyglądu, estetyki, materiałów z jakiego są wykonane te sprzęty. Nie zapominajmy, że ten sprzęt ma nie tylko robić dobrą kawę w domu ale jeszcze odpowiednio prezentować się w kuchni. Moje pojęcie estetyki jakoś nie przyjmuje widoku Lelit i obok M4D lub Doge 83. Abstrahując już od tego czy do Lelit potrzebny jest taki młynek. Podobnie bezsensowny jest zestaw ARC Black & Steel z młynkiem Wega.
Jeśli chodzi o termoblok vs mały bojlerek to przy małym bojlerku lepiej wziąć termoblok. Natomiast przy założonym przez Ciebie budżecie w obecnej Świątecznej Promocji prawie zmieścisz się już w ekspresie STEEL UNO PROF z młynkiem. I będziesz miał większy bojler.
-
Nie róbmy więc ludziom wody z mózgu
Właśnie, Januszu... Po co komu śruba mikrometryczna w domu? Najlepsze i od lat cenione młynki nie mają takiego cudownego udogodnienia. Poruszyłeś tutaj kwestię estetyki. Co to za dziwny argument, że jakiś młynek nie pasuje Ci do jakiegoś ekspresu? :wow2: Bezsensowne są Twoje argumenty, a nie widok jakiegoś młynka obok jakiegoś ekspresu. Od kiedy jesteś arbiter elegantiae?
Bezawaryjność młynków i-mini wydaje się co najmniej dyskusyjna. Sam zgłosiłeś kiedyś fakt, że w kontakcie z naszymi ziarnami przestają funkcjonować... :smiech:
-
WS jak się ładnie uśmiechniesz do polskiego sprzedawcy to po zapłaceniu za komplet Lelita z 2500 złotych jeszcze 350 złociszy zostanie Ci na akcesoria :). Sklep jest pozytywnie nastawiony do klienta. Może dlatego, że dopiero wprowadza markę na polski rynek.
-
Sprzęt z gatunku, który kupuje się oczami.
Stronka do szybkiej poprawy.
Nawet fotek z sensem brak.
Chyba, że na moich 13" coś się źle kadruje.
-
Antonio, to nie młynki przestają funkcjonować tylko zapychają się niektórymi kawami. Wystarczy je wyczyścić i dalej działają. I nie tylko młynki z ASCASO. W innych też się to zdarza.
Pytasz się po co komu śruba mikrometryczna w domu ? Ano, ktoś tu niedawno na to udzielił odpowiedzi. Niekiedy brakuje ustawienia między jednym a drugim ząbkiem najlepszych i od lat cenionych młynków.
-
WS jak się ładnie uśmiechniesz do polskiego sprzedawcy to po zapłaceniu za komplet Lelita z 2500 złotych jeszcze 350 złociszy zostanie Ci na akcesoria :). Sklep jest pozytywnie nastawiony do klienta. Może dlatego, że dopiero wprowadza markę na polski rynek.
Małe wyjaśnienie - to co napisałem odnośnie usterki w Lelit odnosi się do ekspresu kupionego we włoskim sklepie internetowym. Wtedy chyba jeszcze nie było polskiej dystrybucji.
-
Skoro Lelit Anna jest porównywalny z Ascaso Arc pozwoliłem wybrać żonie oczami.
Będzie Lelit i Eureka. Jutro zamawiam. Dziękuję wszystkim za opinie :)
Pozdrawiam
-
Ekspres z młynkiem już w domu. Skończyło się ostatecznie na wersji Lelit 41LEM. Studiuję instrukcję ale nie wszystko jest dla mnie jasne.
Jak rozumiem ekspres nie ma systemu automatycznego napełniania bojlera. Z instrukcji wynika, że powinienem napełnić bojler po spienianiu mleka ale punkt poświęcony parzeniu espresso nie mówi nic, żeby napełnić bojler również po zaparzeniu kawy. Czy to technicznie możliwe?
W jakiej kolejności powinienem korzystać z ekspresu? Najpierw espresso a ewentualnie później spienianie mleka czy na odwrót?
Czy jeśli skończę spieniać mleko mogę mogę ewentualnie natychmiast przejść do ponownego parzenia kawy?
Na te pytania instrukcja nie daje mi niestety odpowiedzi.
Może ktoś wytłumaczy mi łopatologicznie krok po kroku jak korzystać z kolbowca z małym bojlerem i zaworem trójdrożnym?
-
Najpierw espresso potem spienianie.
1. robisz kawę
2. kończysz kawę, wyłączasz pompę, odkręcasz zawór pary żeby spuścić wodę i zrobić miejsce dla pary, włączasz parę, nie tykasz zaworu.
3. jak z rurki zamiast wody zaczyna prychać to zakręcasz zawór, czekasz aż jakaś lampka zgaśnie.
4. odkręcasz zawór - wypchnie resztki wody i zacznie lecieć para.
5. zakręcasz, podstawiasz dzbanek z mlekiem i spieniasz. Jak już masz pianę to wyłączasz włącznik pary
6. czyścisz dyszę z zewnątrz. odkręcasz zawór, wydmuchujesz zassane mleko z rurki - sekunda/dwie starczą, zakręcasz
7. włączasz pstryczek od wody aby dolać wody do bojlera
8. czekasz aż bojler ostygnie i osiągnie temperaturę do espresso
9. jak masz zamiar robić kolejne kawy to wracasz do 1. jak nie to koniec.
-
Jeśli instrukcja obsługi nic Ci nie dała a dystrybutor nie dał Ci asysty przy uruchamianiu to należy się kierować tym co napisał Doktorek i co znajdziesz w sieci. Ewentualnie ja służę rozmową telefoniczną (chociaż ten sprzęt to nie moja bajka).
-
Wielkie dzięki DrUsagi
Czy jeśli robię tylko espresso i nie korzystam z pary też muszę po skończeniu napełnić bojler? Tak jak wspomniałem w lakonicznej instrukcji nic nie ma na ten temat.
Janusz niestety kupowałem przez neta. Prawdę mówiąc nie chciało mi się jechać 200 km po odbiór osobisty :(. Dzięki za gotowość pomocy.
-
Pomocy udzielam też telefonicznie. Niejeden ekspres z młynkiem już w ten sposób odpalałem. Nie musisz jeździć. I nie musi to być moja stajnia. Ale pisać o tej porze po tak ciężkim tygodniu już mi się nie chce...Czas odpocząć :D
-
Red, dobrze Ci radzę - skorzystaj z oferty Janusza - niewiele osób powie Ci tyle co On o ekspresach z małymi bojlerami :)
-
@red - po samym espresso nie trzeba nic napełniać - bo bojler ma wodę, a ta dolewana podczas robienia espresso wypycha tą z bojlera.
-
W zamyśle ekspres ma trafić pod choinkę jako jeden z prezentów dla rodzinki. Paczkę odbierałem w pracy w tajemnicy. Jeśli wytrzymam z tą niespodzianką to uroczysta inauguracja odbędzie się pewno w pierwszy lub drugi dzień świąt. Na razie jedynie studiuję instrukcję. Jest tylko pytanie czy wytrzymam... prawdę mówiąc już nie mogę i chciałbym się pobawić nową zabawką :)
-
Ciężko wytrzymać, wszyscy Cię rozumiemy ;)
-
uuuu - no to teraz całkiem serio i w dobrej wierze - nie wróżę sukcesu z testowania na gorąco. Ale może szczęście początkującego pomoże.
Trzeba się nauczyć obsługi młynka, dobrać przemiał i dozę do espresso - to nie jest coś do opanowania w ciągu dnia, uprzedzam. Mleko spienić to nie problem, ale też łatwo nie będzie na początku - kolejny trening.
Tamper masz?
Filtr do wody?
Powodzenia i trzymam kciuki!!
-
Porządny tamper oczywiście jest, nawet odbijak ;). Mam świadomość, że pierwsze próby nie będą się nadawały na świąteczny stół. Wiem też, że Moja Zwierzchność będzie raczej przeciwna temu, żebym zaczynał zabawę w święta. Za dobrze mnie zna i wie doskonale, że jak zacznę to spędzę Boże Narodzenie w kuchni i tyle mnie będzie rodzinka widziała.
Poza tym Ariadna od Antonio dopiero w drodze. Będzie w poniedziałek. Poprosiłem też o małą próbkę już zmieloną pod espresso ale nie wiem na ile mi to pomoże pod mój konkretny ekspres i młynek.
-
wie doskonale, że jak zacznę to spędzę Boże Narodzenie w kuchni i tyle mnie będzie rodzinka widziała.
Wiesz jak mamusia Zwierzchności przyjeżdża to może to być dobry wybieg żeby jej unikać ;) Ta zmielona da ci poziom startowy - załaduj ja na dzień dobry i zobacz co wyjdzie. Będziesz wiedział jak młynek ustawiać potem i do czego dążyć tak mniej więcej.
-
Jeszcze odnośnie filtra. Używam na co dzień filtra dzbankowego. Mam nadzieję, że taki może być.
-
Musi :) Wielu z nas używa Brity czy podobnych i jest OK.
-
No to zabawa się zaczęła :)
Na razie zero powtarzalności. Chyba za drobno mielę bo ciśnienie dochodzi mi do 12 barów. Trzeci strzał był naprawdę niezły ale nie potrafię go powtórzyć.
-
Tam chyba powinno być 12 bar. Sprawdź ile masz na slepym sitku.
-
Max 12 bar. Przy tym ciśnieniu otwiera się zawór OPV. Z drobne mielenie.
-
Ciągle walczę z ustawieniami. Ciśnienie dochodzi mi na manometrze do 12 barów. Kolba załadowana na maxa. Mam nawet wrażenie, że doza jest za duża bo ciężko kolbę zapiąć (nie mam niestety wagi). Wydawałoby się, że za drobno mielę ale kawa płynie zbyt szybko. 60 ml na miarce pojawia się po 20 sekundach. Co poprawić w ustawieniach, żeby zmniejszyć ciśnienie a jednocześnie wydłużyć ekstrakcję?
-
Zmniejsz ciśnienie na opv do 9.5 i zobacz jak będzie.
Przydała by się też waga.
-
Zmniejsz ciśnienie na opv do 9.5 i zobacz jak będzie.
Nie mam pojęcia jak to zrobić. Prawdę mówiąc nie jestem typem majsterkowicza.
-
Nie musisz nic zmieniać na OPV. A dokładniej - możesz ale nie musisz. Zmniejsz natomiast jeszcze grubość mielenia.
-
A jak wygląda ciastko kawowe po ekstrakcji?
Nie ma czasem leja po bombie?
-
A jak wygląda ciastko kawowe po ekstrakcji?
Nie ma czasem leja po bombie?
Ciastko było OK. Całe i suche. Kanałowania nie zauważyłem. Zmieliłem sporo drobniej zgodnie z radą @Janusza. Teraz czas ekstrakcji jest w porządku, doppio na miarce uzyskałem po 25 sekundach ale ciśnienie w dalszym ciągu dochodzi prawie do 12 barów. W ciastku też zrobiło się na wierzchu lekkie błotko choć w dalszym ciągu wypada całe. Nawet jak to nie jest jeszcze espresso to smakuje mi kosmicznie :)
-
Daj sobie spokój z tym ciśnieniem. Ono zawsze będzie dochodziło Ci do 12 bar bo tak masz ustawiony OPV. Tak jest zwykle przy pompach wibracyjnych.
-
Na opv przyjdzie czas po kilku kilogramach kawy.
-
A jak wygląda ciastko kawowe po ekstrakcji?
Nie ma czasem leja po bombie?
Ciastko było OK. Całe i suche. Kanałowania nie zauważyłem. Zmieliłem sporo drobniej zgodnie z radą @Janusza. Teraz czas ekstrakcji jest w porządku, doppio na miarce uzyskałem po 25 sekundach ale ciśnienie w dalszym ciągu dochodzi prawie do 12 barów. W ciastku też zrobiło się na wierzchu lekkie błotko choć w dalszym ciągu wypada całe. Nawet jak to nie jest jeszcze espresso to smakuje mi kosmicznie :)
No to robisz espresso/doppio.
-
No to jak smakuje, to git.
Tak jak napisał kolega, na opv przyjdzie czas, albo i nie :-)
-
Daj sobie spokój z tym ciśnieniem. Ono zawsze będzie dochodziło Ci do 12 bar bo tak masz ustawiony OPV. Tak jest zwykle przy pompach wibracyjnych.
Jeśli opis na stronie jetblackespresso.com.au mówi prawdę to OPV w tym lelicie jest ustawione na 9 bar
The Lelit PL41LEM is an excellent quality, Italian made espresso machine. This version of the Lelit PL41 is the newest version. Improvements over older models include:
a brew pressure gauge,
9BAR over pressure valve (OPV). Older models have a 10.5BAR OPV,
increased steam pressure - a *big* improvement over older models
-
To wygląda, że to wartość stała, bez możliwości regulacji.
Ale trzeba by go zobaczyć, żeby być pewnym.
-
Strzały powtarzalne. Doppio wychodzi równo w 25 sekund. Crema potężna. Moim zdaniem jest jej nawet za dużo (nawiasem mówiąc czy obojętność na miarce powinienem mierzyć z cremą czy bez?). Tylko ciśnienie na manometrze dochodzi prawie do 12 bar. Dałem sobie z tym spokój. Nieważne, czy mój napar to już espresso czy jeszcze nie. Jest mocny i aromatyczny. Bardzo mi smakuje i o to chodzi. Jak napisałem w pierwszym poście wątku- mistrzem świata baristów nie zamierzam dostać. Z tego co czytałem na zagranicznych forach Lelit chyba tak ma z tym ciśnieniem. Nawiasem mówiąc, na jakim podzespole, w którym punkcie jest ono mierzone? Może na grupie rzeczywiście jest 9 bar?
-
W trakcie ekstrakcji doppio po 10-15 sekundach gaśnie mi kontrolka temperatury. Jeśli dobrze rozumuję to z powodu uzupełniania wody w bojlerze staje się ona zbyt chłodna. Macie jakieś sposoby żeby temu zaradzić? Chyba, że przyczyna jest inna a moje rozumowanie błędne.
-
Nie.
U mnie dla odmiany się zapala...
:blue:
-
Witajcie !
Pozwólcie, że się przedstawię. Agos - żona wielbiciela kawy i główny operator ekspresu Lelit PL 41EM..
Nie chciałam tworzyć nowego tematu, ale myślę, że trafiłam dobrze.
Tak więc padło na włoski Lelit, problem w tym, że instrukcja obsługi jest dosyć lakoniczna i nieszczególnie dokładna. Nie mam problemów w czytaniu po angielsku, ale ta maszyna mnie przeraża.
Mamy ją od ponad 2 miesięcy, kawę jak na razie kupujemy mieloną Lavazza (czarna puszka). Na początku wszystko było super. Wskaźnik barów dochodził do 12 - 14, czasami 8. Teraz zauważyłam, że jest mniej. Oczywiście działam według instrukcji, która mówi:
1. Jak dioda pary będzie włączona, wypełnij kolbę kawą, zamontuj w ekspresie.
2. Wciśnij przycisk coffe/hot i poczekaj jak zrobi się expresso.
To w wielkim skrócie, ubijam kawę tamperem oczywiście, zanim założę kolbę, spuszczam trochę wody przez ekspres i wycieram do sucha.
Problem w tym, że mimo iż ja powtarzam czynność zawsze tak samo, to nie ma powtarzalności w samym efekcie. Czasami kawa bardzo szybko przepływa a bary nie przekraczają nawet 8 ostatnio. Gdzie robię błąd ? Czy mogę poprosić jakiegoś znawcę o łopatologiczne wytłumaczenie funkcjonowania tej maszyny, bo zamiast za każdym razem lepiej, wychodzi coraz gorzej. Używam filtrowanej wody brita btw.
Druga rzecz, to w instrukcji nie ma ani słowa na temat czyszczenia. Czy jest jakaś ogólna zasada czyszczenia, jak używać i czy używać odkamieniaczy do ekspresów?
trzeci problem to spieniacz do mleka, robię wszystko tak jak na filmach instruktażowych, tzn. dysza nie za głęboko, nie za płytko, pod kątem, mleko zimne, a mleko się nie spienia. Dysza wydaje piskliwy dźwięk i mleko się gotuje. Nie mam specjalnego dzbanka do mleka, używam zwykłego metalowego 0,5 l...
Za wszelką pomoc będę wdzięczna :)
Ta maszyna zaczyna mnie przerażać :sciana:
pozdrawiam serdecznie
-
Cześć,
Po pierwsze to ten ekspres posiada tradycyjne sitka bez żadnych udziwnień, podwójnego dna itp. Sitka te najlepiej się sprawdzają przy kawie świeżo mielonej z młynka. I do tego młynek powinien być odpowiednio wyregulowany do danego gatunku kawy a jego ustawienia korygowane przy zmieniającej się temperaturze i wilgotności powietrza (o ile zachodzi taka potrzeba). Ty używasz kawy mielonej z puszki. Kawa mielona bardzo szybko wietrzeje lub wilgotnieje (w zależności od warunków). Generalnie szybko potrafi zmienić swoje właściwości. Zaraz po otwarciu puszki mogło być więc dobrze a następnego dnia już niekoniecznie. Nie będzie więc powtarzalności. Radziłbym do tego ekspresu dokupić młynek z dobrą regulacją grubości mielenia.
Jeśli chodzi o czyszczenie to należy go odkamieniać w zależności od twardości wody w danym miejscu i / lub stosować filtry zmiękczające wodę. Do tego ten ekspres zdaje się że posiada zawór trójdrożny. Można więc także czyścić grupę kawową detergentem do czyszczenia grup kawowych przy użyciu gumowej lub metalowej zaślepki filtra. Back flushing jest tu opisywany w wielu miejscach.
Jeśli chodzi o spienianie mleka to jednak powinnaś zacząć od wymiany dzbanka do spieniania na taki o pochyłych sciankach z dziubkiem. No i technika spieniania pewnie też powinna wyglądać nieco inaczej. Generalnie jest to kwestia ćwiczenia i prób np. na wodzie z płynem do mycia naczyń.
Więcej na telefon bo nie mam aż tak dużo czasu na pisanie.
-
Fakt, bez żarnowego młynka trudno o dobrą kawę i powtarzalność.
-
Taka żona to skarb! :ok:
-
No tak, mąż się delektuje kawą a żonka się męczy, bo za kawą nie przepada. Chyba, że z mlekiem, duuuużo mleka, ale spienianie mi nie wychodzi...jeszcze :lol2:. Dzięki Janusz za informacje. Na razie nie myśleliśmy nad młynkiem do kawy, tacy weekendowi pijacze jesteśmy raczej. Kawę trzymam szczelnie zapakowaną w folię strunową w lodówce. Przynajmniej dowiedziałam się, że ze zmielonej powtarzalności nie będzie :-\. A czy mogę Was prosić o takie mniej więcej przejrzyste wytłumaczenie jak kawę zaparzyć odpowiednio, tzn. kiedy włączamy, jak lampka się zapala, jak poświeci trochę czy może jak zgaśnie. Z chęcią wysłucham rad tych, którzy mieli z tym ekspresem do czynienia. Czy warto przelać najpierw troszkę wody zanim się założy kolbę, czy nie zawracać sobie tym głowy... no takie pierdoły, żeby kawa była lepsza niż jest. A w międzyczasie może pomyślimy nad młynkiem.
pozdrawiam
-
Zacznij od młynka bo bez niego te wszystkie zabiegi niewiele dadzą. Ale napiszę. Ekspres musi być dobrze nagrzany. Na pewno kontrolka temperatury musi zgasnąć bo wówczas w bojlerze jest najwyższa temperatura. Musisz wpiąć pustą kolbę i ją dobrze nagrzać. Nagrzeje się sama jeśli masz czas czekać. Jeśli nie to przelej przez nią gorącą wodę i badaj dłonią temperaturę głowicy portafiltra. Powinna być zbliżona do temperatury grupy kawowej. Dopiero do nagrzanej kolby wsyp kawę. Czas nagrzewania ekspresu jest różny w zależności od modelu. W tym modelu sądzę, że po 15 minutach można już coś dobrego zaparzyć.
-
młynek powinien być odpowiednio wyregulowany do danego gatunku kawy
Gatunku?! :wow2:
Taka żona to skarb! :ok:
:ok:
A czy mogę Was prosić o takie mniej więcej przejrzyste wytłumaczenie jak kawę zaparzyć odpowiednio, tzn. kiedy włączamy, jak lampka się zapala, jak poświeci trochę czy może jak zgaśnie.
Każde tłumaczenie odpowiedniego parzenia kawy będzie się zaczynało od zmielić kawę. Bez młynka nie ma kawy, bo kawa jest w ziarnach (i w zasadzie nie ma jej na półkach sklepowych, ale to inna rozmowa), a ziarna trzeba zmielić. Co gorsza, do ekspresu ciśnieniowego, mielenie ma bardzo konkretne wyznaczniki, a to pociąga za sobą konsekwencje w postaci konkretnego młynka.
-
"Gatunek" Ci się nie podoba ? Mogę to słowo zastąpić innymi ...mieszanka, rodzaj, polska, niemiecka, włoska. Mogą też być inne określenia dotyczące kawy ale akurat słowo "gatunek" mnie odpowiada. Chcesz, to zastąp sobie innym.
-
No to się wpakowałam....... jaki młynek polecacie, na weekendowe zabawy z kawą?
A czyszczenie, zakładając, że kawę robimy tylko w weekendy i woda raczej miękka bez kamienia, co ile warto ekspres przepłukać metodą back flushing?
-
Tym bardziej weekendowe picie kawy wymaga młynka.
Napisali Koledzy wyżej, że „zachowani" się kawy będzie różne w zależności od momentu, kiedy opakowanie zostało otwarte.
Ty powinnaś unikać opakować większych, niż 0,5 kg
To jest optymalna wielkość przy kilku/kilkunastu kawach dziennie.
Najrozsądniej będą paczki max. 250 g i zasypywanie do młynka potrzebnej ilości na jeden raz. Reszta nie wykorzystana do szczelnego pojemnika na później.
-
co ile warto ekspres przepłukać metodą back flushing?
Ja się staram codziennie na pusto i raz w tygodniu z chemią. Wychodzi z tego co 2-3 dni na pusto i 2 tyg. chemia ale to przez timer co mi ekspres wyłącza – nie chce mi się go wieczorem znów nagrzewać.
-
Kawę trzymam szczelnie zapakowaną w folię strunową w lodówce.
Błąd ! Po wyjęciu z lodówki następuje gwałtowna zmiana temperatury i wilgotności. Kawa "głupieje" i nawet mając młynek nie będziesz w stanie zapanować nad powtarzalnością.
-
Cytat: Agos w Dzisiaj o 14:19:52
Kawę trzymam szczelnie zapakowaną w folię strunową w lodówce.
Błąd ! Po wyjęciu z lodówki następuje gwałtowna zmiana temperatury i wilgotności. Kawa "głupieje" i nawet mając młynek nie będziesz w stanie zapanować nad powtarzalnością.
To co, wystarczy szczelnie w temp. pokojowej ?
dzięki za wszystkie informacje, niezła zabawa z tym parzeniem kawy :D
-
Jeżeli chcesz trzymać w lodówce to musisz wyjmować wcześniej i czekać aż osiągnie temperaturę pokojową zanim otworzysz torebkę. Inaczej kondensacja pokryje ją w wodą.
-
:brawa:
-
"Gatunek" Ci się nie podoba ? Mogę to słowo zastąpić innymi ...mieszanka, rodzaj, polska, niemiecka, włoska. Mogą też być inne określenia dotyczące kawy ale akurat słowo "gatunek" mnie odpowiada. Chcesz, to zastąp sobie innym.
Tu nie chodzi o to co mi się nie podoba, ale jak źle to może być zrozumiane przez osoby nieobyte. Gatunki mamy (głównie dostępne) dwa. Można by źle zrozumieć, że arabiki mielimy na X a robusty na Y, nie! młynek powinien być odpowiednio ustawiony do danej kawy niezależnie jakiego jest ona gatunku, kliku na raz, czy co tam jeszcze. Jest kawa w młynku tu i teraz i tu i teraz trzeba pod tę sytuację ustawić młynek. Ja to wiem, Ty to wiesz, ale osoba która nie wie jeszcze, że potrzebuje w ogóle młynek tego nie wie, więc nie ma co jej złym doborem słów wprowadzać w błąd.
To co, wystarczy szczelnie w temp. pokojowej ?
Trzymanie w lodówce to w ogóle zły pomysł, oprócz słusznych powyższych uwag, wystarczy mała nieszczelność i kawa z przyjemnością pochłonie wszystkie lodówkowe zapachy. Potem je odda, w filiżance.
Szczelnie, możliwie bez nadmiaru powietrza, w możliwie zacienionym i chłodnym miejscu. No i pasowałoby wypić w przeciągu dwóch tygodni od otwarcia, a więc im mniejsze paczki tym lepiej.