forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Ekspresy kolbowe => Wątek zaczęty przez: Igmu w 24 Październik 2014, 21:44:27
-
Przymierzam się do otwarcia niewielkiego lokalu, w którym m.in. chciałabym podawać kawę. Dobrą, aromatyczną, świeżo mieloną, bo sama taką najbardziej lubię, chociaż kompletnie się na tym nie znam - tzn. chadzam do kawiarni, piję tam kawy, ale nigdy nie interesowałam się tym jaka to kawa, jaki ekspres, jak mielona... W domu mam ekspres na kapsułki, który zastąpił stary wysłużony przelewowy :) dlatego zwracam się do was z pytaniem - jaką kwotę powinnam przygotować na dobrej jakości ekspres kolbowy, czy kupić taki od razu z młynkiem, czy młynek osobno, jakie firmy poleciacie? Warto wziąć ekspres w leasing? Czy można nauczyć się parzenia kawy w profesjonalnym ekspresie samodzielnie, czy lepiej wybrać się na kurs baristy? Z góry dziękuję za odpowiedzi i proszę o wyrozumiałość dla moich laickich pytań ;)
-
Kawiarnia bez takiej wiedzy nie wróży sukcesu. Jeśli można wiedzieć w jakiej części polski planujesz otworzyć ?
Najlepiej zrób kurs i sporo nauki co najmniej w domu.
-
To nie ma byc typowa kawiarnia, lokal o zupelnie innym charakterze, ale kawe tez chcialabym w nim serwowac :)
-
Co nie zmienia faktu, że jeśli chcesz podawać dobrą kawę to sporo wiedzy musisz przyswoić. Jeśli interesują cię szkolenia to polecam kafo kawiarnia lub akademia kofeiny.
-
Tak. Podstawowe szkolenia trzeba przejść. I na pewno nie powinny to być szkolenia z jakiś dużych firm kawowych, gdzie do tego jeszcze Ci zaproponują za darmo ekspres, w zamian za abonament na kawę...
-
Ok, a czy szkolenia jednodniowe, kilkugodzonne to cos co polecacie? Takie znalazlam w mojej okolicy - Wroclaw, Legnica.
-
Po jednym dniu to raczej będziesz miał zarys.
Należy ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć...
Jeżeli na zagadnienie patrzysz przez pryzmat kasy, to nic z tego nie będzie.
Zrób dobry „towar", to kasa przyjdzie sama.
Taka dygresja.
W sąsiedniej wsi (20k mieszkańców) rok temu otworzyła się kawiarnia. Punkt super. Główny szlak pieszy miasta.
Byliśmy pierwszego dnia przez przypadek. Super ciasto, akceptowalne ceny, doppio zrobiono mnie z podwójną wodą i pojedynczą kawą. Cóż, zdarza się. Klimatyczna, dyskretna muzyka, nawet czysty WC był.
Knajpa pełna była przez kilka tygodni.
Po jakimś czasie równia pochyła.
Kibelek nie sprzątany, personel na zewnątrz na papierosku, pustki, ciasta ze dwa rodzaje.
Dzisiaj pustki.
No i strzał w kolano. Czynne w niedziele od 15ej, wśród tygodnia od 11ej.
A mnie kawy chce się np. rano.
Nie idź tą drogą.
-
Po kawie z kapsułek, ekspres kolbowy plus młynek może być wyzwaniem. Kurs baristy to jedno, a jakieś doświadczenie, to drugie. Przed kursem warto byłoby poużywać takiego ekspresu w domu (nie musi to być gastronomiczny model), żeby wiedzieć o co w nim chodzi. Wtedy na kursie będziesz wiedziała o co zapytać, na co zwrócić uwagę. Poza tym dobrą kawę możesz przygotować także bez ekspresu, metodami alternatywnymi.
-
Fajne i dobre szkolenia we Wrocławiu przeprowadza czarny deszcz. Więcej informacji na ich stronie -> CLICK ! (http://www.czarnydeszcz.pl)
Moim zdaniem bez szkolenia i wiedzy 'know how" nie ma co zaczynać.
-
I nie idź w kierunku przeinwestowania.
Szukaj rzeczy również na rynku wtórnym.
Nówki mają to do siebie, że 30% w dół na dzień dobry.
-
Czynnik ludzki - jeśli zamierzasz obsługiwać kolbę, to jak pisali poprzednicy powininnaś się z nią zaznajomić w domowych pieleszach, a potem iść na kurs gdzie będziesz móga świadomie się czegoś więcej nauczyć. Jeśli kawę mają robić też pracownicy - to oni muszą być dokładnie przeszkoleni w używaniu takiej maszyny - to jest prawie aptekarska precyzja. No może trochę przesadzam ale w sumie to chyba nie za bardzo.
Jak ktoś nie będzie się starał za ekspresem to w filiżance będzie wyrób kawopodobny, po który ludzie nie będą sięgać. Jak będzie dobra kawa w filiżance to ludzie sami będą się w kolejce ustawiać.
Dla przykładu moja wczorajsza rozmowa ze znajomą z pracy dlaczego ona kawy nie pija. Ona nie pija nie tyle bo nie może, nie są to względy zdrowotne. Nie pija bo jej nie smakuje. Dlaczego nie smakuje? Bo zawsze jest kwaśna i gorzka. No i to podsumowuje niestety jaką kawę można dostać w większości miejsc w Polsce. Koleżanka była bardzo zdziwiona jak jej wyjaśniłem, że kawa dobrze przygotowana będzie słodka, że kwaśności tam nie ma prawa (ale mogą być owocowe kwaski jak porzeczka wiśnia, malina, jagoda).
Nie wiem ile osób będzie pracować w twoim lokalu - ale na czas przygotowania kawy w kolbie jedna osoba będzie praktycznie wyłączona na chwilę z obsługi gości - to może być problem. Poza tym nie wiem na ile uda ci się opanować kolbę - zwłaszcza na początku nauki trzeba dużo cierpliwości i samozaparcia żeby nie wyrzucić maszyny za okno. Grunt to ćwiczyć i ćwiczyć.
No i prawie na koniec - pewnie z 95% zamawianych kaw to będą kawy z mlekiem (cappucino, latte), pewnie ze 3% będzie chciało dużą mocną kawę w szklance (bo w domu piją zalewajkę), a ze 2% skusi się na espresso. Te procenty to tylko moja luźna obserwacja tego co się zamawia, to nie żadne zmierzone dane. Ale do brzegu. Większość kaw jest z mlekiem, a mleko jest w stanie zamaskować niedoskonałości w espresso. A takie "niedoskonałe" prawie espresso uzyskasz z automatu :diabelek: Może więc zamiast pakować się w młynki, kolby, dzbanki i tampery kup dobry ekspres automatyczny do kaw mlecznych - choćby polecana Saeco Aulika w wersji Top. Tyle samo byś wydała na kolbę i młynek, a tutaj poza drobną regulacją młynka wszystko dzieje się samo. Nie będzie to ta jakość espresso co z z kolby obsługiwanej przez doświadczonego baristę, ale czy będzie dużo gorzej... Ot taka dygresja żebyś nie miała za łatwo z decyzją.
Co do leasingu - jak najbardziej się da (mogę ci nawet namiary dać na znajomego co takie rzeczy załatwia), tylko broń boże nie idź w stronę leasingu w opcji z kawą. Nie dość że będziesz wtedy musiała zamawiać co miesiąc ileś tam kilogramów kawy, to nie będziesz wiedziała o tej kawie nic, często nawet kiedy była palona. A świeża kawa to podstawa. Leasing na ekspres to jedno, a kawa to drugie. Żadnych cyrografów "na kawę". Kawę możesz sama zamawiać z różnych palarni, zmieniać ziarna, pytać się o opinie klientów. Od nich dowiesz się co im smakuje.
-
Dzięki za wszystkie odpowiedzi, sporo mozna sie dowiedziec :) zblizaja sie swieta, wiec pomyslalam, ze kupno ekspresu kolbowego do domu moze miec uzasadnienie ;) maz ceni sobie dobre espresso, ja preferuje kawy z mlekiem. Jako typowej babie zapewne w oko wpadl mi Ascaso Dream - nadaje sie na pcozatek? Pocwicze w domu, zobacze z czym to sie je, pojde na kurs - z wlasnym lokalem sie nie spiesze, ma byc dobrze, a nie po lebkach. Zakladam, ze wiekszosc ze sprzedawanych kaw bedzie mlecznych, bo lokal ma byc nastawiony na grupę klientow pt. "Matki z dziecmi" :) kawa mleczna jakas taka bardziej kobieca ;)
-
kawa mleczna jakas taka bardziej kobieca
Parafrazując reklamę, to Tobie napisano; weź byle jaki, dobry, automatyczny.
I tak będziesz do przodu...
Idę sobie namielić kawę na doppio.
;-)
-
Dream do domu tak. Do gastronomii nawet małej to już nie.
-
Co nie zmienia faktu, że jeśli chcesz podawać dobrą kawę to sporo wiedzy musisz przyswoić. Jeśli interesują cię szkolenia to polecam kafo kawiarnia lub akademia kofeiny.
Poczyta forum kupi jedną książkę i wystarczy. Póki co nie spotkałem kawiarni aby się ktoś starał zrobić wrażenie na kliencie. W jednej to mnie nawet baba zjechała jak jej zwróciłem uwagę czemu nie mieli kawę tylko z pojemnika młynka mi sypie na espresso :-)
-
Co nie zmienia faktu, że jeśli chcesz podawać dobrą kawę to sporo wiedzy musisz przyswoić. Jeśli interesują cię szkolenia to polecam kafo kawiarnia lub akademia kofeiny.
Poczyta forum kupi jedną książkę i wystarczy.
Hej hej, nie badz taki sarkastyczny ;) skoro chce sie za cos zabrac, dbam o kazdy szczegol - kawa w lokalu ktory planuje otworzyc nie jest prorytetem, a milym dodatkiem dla niewyspanych i zabieganych mam ;) dlatego szukam pomocy u was, fascynatow i zapalencow tego napoju - i dobrae robie, bo to forum jest kopalnia wiedzy, az dziw, ze tyle mozna mowic, pisac i wiedziec o sposobach parzenia kawy ;) odkrywam nowe horyzonty ;)
-
Nie przejmuj się manfredem, on sam jest na początku drogi i zaczyna poznawać smaki i smaczki tego naparu.
To co wcześniej napisali Tobie doświadczeni Koledzy to prawda - super maszyna, super młyn i super kawa wraz z wyszkoloną/wprawioną obsługą (barista) to gwarant boskiego naparu, kawy. Ale to wszystko mocno kosztuje, a docelowy klient (nie jestem kobietą, tym bardziej matką z maluszkiem, ale jakoś tak to odbieram) w większości nie będzie koneserem wyłapującym kwaski (te pozytywne) i inne niuanse w kawie (a już w mlecznej to na 100% że nie będzie rozkładała na czynniki pierwsze), a ważne będzie dla niego (no dla niej) smak zgodny z tym co piła we Włoszech na romantycznych wakacjach lub coś troszkę lepszego niż w domu (kapsułki). Dobry automat i fajnie dobrana kawa będzie gwarantowała w 99% sukces. Bo dla niej (klientki) będzie liczyła się też cena naparu oraz wygląd. Jak już opijecie się z mężem dobrych kaw z automatu, a kawiarnia przyniesie spore zyski (czego życzę!) może zdecydujecie się na kolejny krok - gastro maszynka z młynkiem i przeszkoloną osobą. Krok za krokiem.
ps. to że odkrywasz nowe horyzonty to super, każdy z nas prawie co kawka stara się coś nowego odkryć i to jest wciągające... bo może gdzieś za rogiem czai się kawowy Graal.
-
W jednej to mnie nawet baba zjechała jak jej zwróciłem uwagę czemu nie mieli kawę tylko z pojemnika młynka mi sypie na espresso :-)
Bo do tego służy dozownik w młynku, co więcej, często jest on automatycznie napełniany aby nigdy nie był pusty, nie wiedziałeś?
-
Nie nie wiedziałem jestem
na początku drogi i zaczyna poznawać smaki i smaczki tego naparu
oraz inne aspekty kawowego świata. Jakby to powiedzieć nie wypiłem jeszcze wszystkie rozumy :-)
-
W jednej to mnie nawet baba zjechała jak jej zwróciłem uwagę czemu nie mieli kawę tylko z pojemnika młynka mi sypie na espresso :-)
Bo do tego służy dozownik w młynku, co więcej, często jest on automatycznie napełniany aby nigdy nie był pusty, nie wiedziałeś?
Zgodzę się ale nie do końca bo w co lepszych kawiarniach tego dozownika tak nie używają co by zachować świeżość mielonej kawy. Mielą na bieżąco potrzebną ilość i nie przechowują w dozowniku.
-
Mielą na bieżąco potrzebną ilość i nie przechowują w dozowniku
Tak też pomyślałem. Przecież sami tu piszemy że kawa po kilkudziesięciu minutach nie jest już świeżą kawą.
-
Zdaje się to włoski patent, zdaje się oni potrafią i sto kaw na godzinę albo i więcej sprzedawać, zdaje się oni specjalnie ortodoksyjni nie są, w takich warunkach namielony dozownik to zbawienie. Do tego tamper w młynku (i tak dobrze, że jakiś jest) i można trzaskać kawę za kawą, nie marnować czasu na mielenie.
-
Dokładnie, po to są dozowniki.
A jak nie ma ruchu w interesie, to powinien być młynek on-demand.
Jeśli już musi być mielone przed spożyciem.
-
A jak nie ma ruchu w interesie, to powinien być młynek on-demand.
Jak jest ruch, to także jest to najlepsze rozwiązanie moim zdaniem. Niby po co kawa ma wietrzeć? A dozownik nie musi być pełny, najlepiej mielić na bieżąco, jak pisał @D4rK89.
-
Wytlumacz to tym co młynki z dozownikami projektowali, no i tym co kawę podają w prawdziwej kawiarni, chyba nie widziałeś kawiarni w której jest "ruch" np. w Rzymie.
Ciężko się dopchać do blatu żeby kawę dostać, na 4 grupowej maszynie pracuje się na wszystkich 4 grupach a barista, to istny żągler.
Już widzę jak by miał czas na każde espresso osobno młynek włączać :-)
-
Ale tu mowa o niewielkiej kawiarni a nie bździnie w środku Rzymu. Zresztą jest mi to obojętne i tak nikt nie zrobi takiej kawy., espresso jakie sobie sam zrobię.
-
Wytlumacz to tym co młynki z dozownikami projektowali, no i tym co kawę podają w prawdziwej kawiarni, chyba nie widziałeś kawiarni w której jest "ruch" np. w Rzymie.
Ciężko się dopchać do blatu żeby kawę dostać, na 4 grupowej maszynie pracuje się na wszystkich 4 grupach a barista, to istny żągler.
Już widzę jak by miał czas na każde espresso osobno młynek włączać
Kiedyś projektowali młynki z manualnymi dozownikami, a teraz projektują z dozowaniem elektronicznym. Naturalna kolej rzeczy, postęp to się nazywa.
Poza takie elektroniczne młynki są wystarczająco szybkie. Na przykład K30 na zmielenie porcji na espresso potrzebuje około 2 sekundy, a żeby go włączyć wystarczy umieścić portafilter w szynach. Więcej czasu stracisz na podejście do młynka niż samo mielenie.
Kiedyś byłem w rzymskich kawiarniach, także popularnych, ale rzeczywiście żadnego żąglera za barem nie widziałem. Co to za diabeł?
-
Watek dryfuje w stronę wyższości jednego rozwiązania nad drugim. Oba mają zalety w określonym środowisku pracy. W Rzymie w dużych kawiarniach (pod względem przerobu gości) nie widziałem młynka on-demand, same dozowniki. Taka szkoła że PF idzie pod młynek, ruch dźwigni dozownika, stempel na dozowniku i kolba do ekspresu. Swoja drogą nie widziałem tam nowych młynków :) Przeważają starocie, obdrapane, obtłuczone :) W mniejszych lokalach mieli dozowniki i mielili tylko porcję do zaparzenia - coś tam górką zostawało ale to były drobne.
W Polsce praca z pełnym dozownikiem nie ma sensu, bo są miejsca gdzie taki dozownik w ciągu dnia by nie zszedł :(
A wracając do tematu - maszyna z dozownikiem będzie tańsza niż taka sama z namielaniem bezpośrednim. Biorąc flagowego Mazzera mini i ceny z Niemiec z tego samego sklepu bez rabatów mamy 580 vs. 880 euro... A czas mielenia odbiega znacząco od K30. No i za cenę K30 można mieć trzy Mini i prawie da Jolly ;)
I aby w temacie pozostać - to co napisał KrzychK w tym konkretnym przypadku sprawdzi się chyba najbardziej.
Dobry automat i fajnie dobrana kawa będzie gwarantowała w 99% sukces.
-
Głównie mi chodziło o serwowanie gościom w niewielkiej kawiarence świeżo zmielonej kawy. @Raff77 z Rzymem wyjechał.
-
Elektroniczny młynek ma dwa nastawy.
Espresso i np. doppio.
To wystarcza.
Pytanie tylko, czy wydanie na niego ca. 3 kpln ma sens.
Młynek z baniakiem to raczej wyprzedaż magazynów lub zastosowanie na przerób wymykający się nawet McDonaldsowi.
:mrgreen:
-
espresso to w koncu mlynek, a potem skill, a na koncu ekspres...
Kawy tu nie wliczam, bo to zmienna wejsciowa
-
WS, wyjechałem z Rzymem, bo młynki z dozownikami były projektowane pod ich rynek i tak powinny być używane.
-
Powinny nie powinny... Niektóre dozowniki są na tyle lekkie i sprawne, że przyjemnie pracuje się z nimi w trybie on demand ;).
-
Pewnie tak, nie ma co tak generalizować, ropędziłem się.
Na odbiór przez kuriera, w Tarnowskich Górach, już czeka na mnie f64evo black :-), tak na marginesie.
-
Pewnie tak, nie ma co tak generalizować, ropędziłem się.
Na odbiór przez kuriera, w Tarnowskich Górach, już czeka na mnie f64evo black :-), tak na marginesie.
Niech mu ziarna lekkie będą ;)
-
A kamienie z dala sie trzymają ;-)
-
:-)
-
Co nie zmienia faktu, że jeśli chcesz podawać dobrą kawę to sporo wiedzy musisz przyswoić. Jeśli interesują cię szkolenia to polecam kafo kawiarnia lub akademia kofeiny.
mozecie polecic cos na terenie Krakowa ?
-
Tak - zagadaj do cofee proficency
-
za dwa tygodnie w krakowie ciekawy event jest odnośnie kawy i herbaty, Tea & Coffee World Cup 2016 mysle ze warto sie wybrac, ty bardziej ze w programie sa ciekawe sympozja i warsztaty
-
akurat ten event nie wiele ma wspólnego ze szkoleniami :)
Daj znać na PW postaram się pomóc