A jakie to są mniej więcej temperatury? Jaką ustawiasz dla Ariadny? Z tego co pamięntam, to standardowo dla HX bez PID ustawiana jest temp. ok. 93C...
Cała zabawa polega na tym, że nie ma sztywnych ram, które można w ciemno stosować.
Ekspresy różnią się offsetami. Grupy inaczej się grzeją. Bardzo wolny przepływ ekstrakcji powoduje większy ubytek ciepła z wody, która nasyca grupę. Szybszy ma efekt odwrotny.
W przypadku samego ziarna nie można tylko opierać się na jego kolorze, ale na jakości wypału, czasie, temperaturze.
A jak się wydaje, ze już coś wiadomo to wtedy okazuje się, że same młynki można podzielić na sprzyjające pod lub nadekstrakcji, w zależności od jakości produkowanego przemiału.
Dlatego czasami lepiej nie sugerować się cyferkami.
Przy Silvii PIDa ustawiałem i na 113*C, z cienopalonego Caffena otrzymywałem przyjemną czekoladę, gładką jak jedwab, gdzie przy 105*C była niepijalna gdyż była szorstka i gorzka jak prognozy emerytur. Przy spuszczaniu wody z prysznica ta potrafiła pryskać na boki, charcząc i plując. A efekty były zdumiewające. W grę wchodził offset, kalibracja pomiaru temperatury przez sondę, temperatura grupy.
Ariadnę robiłem w trybie X (kontrola temperatury ściśle dla zaparzania) w Marze, na ustawieniach "0" (zero - 91-92*C), teraz na ustawieniu I (jeden - 93-94*C) i z drugiego przypadku espresso jest lepsze, mniej gorzkie.