Poeksperymentowałem i zamieszczam kilka spostrzeżeń:
- faktycznie, efekt ciurkania jest na samym końcu
- obniżyłem temp. do 93 st. i kawa już nie ma goryczki - to mnie bardzo cieszy. Wcześnie nie była jakaś nieprzyjemna, ale smaki gorzkiej czekolady mi nie podchodzą.
- delikatnie obniżyłem też ciśnienie i podczas ekstrakcji nie przekracza 9 barów, czasami schodzi do jakiś 8.7. I teraz ciurkania nie ma w ogóle.
- grzanie ekspresu przez >= 30 min., przynajmniej z mojej perspektywy, nie jest najlepsze. Kawa może jest delikatnie bardziej wyrazista, ale też ma więcej goryczki. Pozostaję wiec przy nagrzewaniu ok. 10 min., upuszczam wodę i jest super.
Reasumując: kawa jest jeszcze lepsza, a ja mam coraz większe oczy. Dzisiaj wypiłem .. już sam nie wiem, ale za dużo

. Niebawem spróbuję late-art. Zobaczymy, jakie wyjdzie na tym sprzęcie, bo jeszcze dyszy nie używałem. Gdzieś widziałem film Janusza spieniającego mleko, więc sobie najpierw oglądnę.