Jako użytkownik Macapa M2D, nie polecę Macapa z żarnami 50 mm jako młynka na lata. Daje radę, ale chciałoby się więcej. „Zbryla kawę” trochę przez małe żarna i to chyba jego jedyna wada. Poza tym – czystość, ergonomia, jest super. Jak na tą cenę jest świetny – bije na głowę Ascaso oraz Rancilio Rocky (z innymi tej klasy nie miałem porównania). Ja bym dzisiaj kupił coś lepszego i chyba nawet 64 mm, a nie 58. Na pewno nie wszedłbym drugi raz w 50 mm. Przekonałem się o tym kiedy jakiś czas temu zamówiłem przez przypadek zmieloną kawę u Antonia. Pierwsza myśl – kasa w błoto, jak można pić zmieloną kawę… ale jednak zaparzyłem i niespodzianka. Perfekcyjny smak – nawet kolor espresso był inny. Nie wiem jaki Antonio ma młyn, tzn. na pewno z wielkimi żarnami i z tego musiała wynikać różnica. Trochę śmiesznie, ale to pomyłka przy zamówieniu była dla mnie lekcją. I jeszcze kwestia programowania ilości kawy - wg mnie pomyłką, w ogóle z tego nie korzystam. Każde ziarno jest inne i łatwiej mielić "na oko".
Jeśli chodzi o Bezzerę BZ09, to zdecydowanie bym nie polecał za te pieniądze. Przed wszystkim jak już kupować taki sprzęt, to HX wydaje się podstawą (nawet jak nie pijasz kaw mlecznych, to na pewno wpadną znajomi i to jest bardzo bardzo bardzo denerwujące kiedy musisz spędzić 15 minut nad kombinacjami z temperaturą bojlera). Przemyśl to trzy razy zanim wydasz pieniądze. Jednak przejdę do sprawy kluczowej – ekspres BZ10, który rzekomo „Ci podkupiłem” (nie wchodząc w szczegóły), miał być dla mnie. Chciałem sprzedać Bezzerę Maggicę, pomyślałem sobie, że BZ10 krótszy czas nagrzewania (grupa Bezzera), węższy, tańszy, po prostu ideał. Spędziłem 2 godziny nad porównaniami, eksperymentami i moje wnioski (subiektywne) są następujące:
Rzeczywiście BZ10 krótko się nagrzewał, rzeczywiście jest węższy. Nawet para leci mocniej (nie wiem czemu – prawie identyczna dysza), ale jedna rzecz na plus Maggica – grupa E61. To jest po prostu coś wspaniałego co miażdży wg mnie model BZ10 w bezpośrednim starciu. Zrobienie kawy z grupą E61 jest banalne / trywialne, można powiedzieć że nie da się zepsuć ekstrakcji. Samo wkładanie kolby to czysta przyjemność – czuć, że to profesjonalny sprzęt. Podczas robienia kawy nawet nie myśli nad parametrami. Po prostu z wielkim komfortem robi się pyszną kawę. BZ10 niestety tej grupy nie ma. Może szybciej się nagrzewa, ale jest taka trochę „toporna”, skojarzyła mi się z Ascaso ARC. Nawet ciastko kawy się przykleja do prysznica kiedy się nasypie za dużo kawy. Oczywiście da się zrobić z tego super napar, ale nie ma tego czegoś, tej wspaniałej przyjemności z obcowania ze sprzętem. Grupa ta wymaga większych umiejętności, precyzji i nie daje takiego komfortu. Ciężko to zrozumieć bez porównania takich maszyn – ja miałem okazję zrobić taki test i z tego jednego powodu nie pozbędę się Bezzera Maggica. Grzeje się dłużej, jest wielka, ale grupa E61 rekompensuje wszystko z nawiązką. Przechodząc do sedna, dzisiaj nie wydałbym takiej góry pieniędzy na ekspres bez grupy E61. Uważam, że grupa Bezzera i grupa E61 to dwa zupełnie różne światy. Nawet się pokuszę o stwierdzenie, że do robienia espresso wolałbym zapłacić 700 zł za używane Ascaso niż 3000 zł za Bezzerę z grupą Bezzery. Polecam Ci sprawdzić ten sprzęt przed zakupem, zrozumieć różnice w praktyce, bo na forum to tylko teoretyzowanie. Ja miałem zupełnie inne refleksje po testach niż po lekturze forum. Nigdy nie spodziewałbym się takich wniosków.