;

Autor Wątek: Czasy poezji  (Przeczytany 1717 razy)

Offline krystians Mężczyzna

  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 4511
    • Lens tru3
  • Ekspres: ap, fp, moka, phin, tygielek, v60-2, kompresso
  • Młynek: leinbrock's mokka, Zassen Quito, Kinu m47
Odp: Czasy poezji
« Odpowiedź #15 dnia: 27 Marzec 2021, 23:57:41 »
Charles Tomlinson
przełożył Jerzy Jarniewicz
IMG_20210327_234847med.jpg
« Ostatnia zmiana: 27 Marzec 2021, 23:59:56 wysłana przez krystians »

Offline krystians Mężczyzna

  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 4511
    • Lens tru3
  • Ekspres: ap, fp, moka, phin, tygielek, v60-2, kompresso
  • Młynek: leinbrock's mokka, Zassen Quito, Kinu m47
Odp: Czasy poezji
« Odpowiedź #16 dnia: 28 Marzec 2021, 16:55:53 »
Wallace Stevens
Przełożył: Jacek Gutorow

6pejzazy2.jpg
« Ostatnia zmiana: 28 Marzec 2021, 16:59:53 wysłana przez krystians »

Offline krystians Mężczyzna

  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 4511
    • Lens tru3
  • Ekspres: ap, fp, moka, phin, tygielek, v60-2, kompresso
  • Młynek: leinbrock's mokka, Zassen Quito, Kinu m47
Odp: Czasy poezji
« Odpowiedź #17 dnia: 30 Marzec 2021, 00:05:17 »
Zuzanna Ginczanka
Przepis na prostotę życia


Brukom ulic się dziwić przez okna, liczyć wrony i łykać dzisiejszość,
wszystkie myśli odrzucać od siebie i zostawiać jedynie najmniejszą,
nie nazywać niczego słowami, nie wyplatać ze wzruszeń określeń,
nie wpisywać w zeszyty spostrzeżeń, definicji nie sączyć z uniesień. –

Nie ozdabiać się rzewnowzdychliwie w beznadziejność twarzowo przezłotą,
rozczochranych, cygańskich tęsknotek nie nazywać liliową tęsknotą,
nie przyjmować odwiedzin wspomnienia, które łzawi się zwykle półpłacząc,
nie hodować w doniczce miłości i nie skrapiać snów wonną rozpaczą. –

Łapać muchy i ziewać szeroko; nie odnawiać skończonych rozdziałów –
i nie zbierać kolekcji ze spleenów, autografów i zgasłych zapałów – –
– – łykać ranki hałaśną radością i na dłoniach podawać im serce,
a wieczorem zasypiać w prostocie, jak w dziecinnej mięciutkiej kołderce.

Offline pj.w Mężczyzna

  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 2868
  • Ekspres: Londinium R
  • Młynek: Titus Nautilus, Baratza Forte BG
Odp: Czasy poezji
« Odpowiedź #18 dnia: 30 Marzec 2021, 10:59:14 »
Stare ale dobre ;)

Cyprian Kamil Norwid – w 1877 roku przenosi się do Zakładu Św. Kazimierza w Ivry pod Paryżem, z dala od ważnych ośrodków życia kulturowego; tam zmarł 23 maja 1883 roku; jego ostatnie słowa to: „Przykryjcie mnie lepiej!”)

FORTEPIAN SZOPENA
 

DO ANTONIEGO C............

La musique est une chose étrange!
Byron
L'art?... c'est l'art - et puis, voila tout.
Béranger


I

Byłem u Ciebie w te dni przedostatnie

Nie docieczonego wątku

Pełne, jak Mit,

Blade - jak świt...

- Gdy życia koniec szepce do początku:

"Nie stargam Cię ja - nie! - Ja... u-wydatnię!..."

 

II

Byłem u Ciebie w dni te, przedostatnie,

Gdy podobniałeś... co chwila - co chwila -

Do upuszczonej przez Orfeja liry,

W której się rzutu-moc z pieśnią przesila,

I rozmawiają z sobą struny cztéry,

Trącając się,

Po dwie - po dwie -

I szemrząc z cicha:

"Zacząłże on

Uderzać w ton?...

Czy taki Mistrz!... że gra... choć - odpycha?"

 

III

Byłem u Ciebie w te dni, Fryderyku!

Którego ręka - dla swojej białości

Alabastrowej... i wzięcia, i szyku,

I chwiejnych dotknięć - jak strusiowe pióro -

Mięszała mi się w oczach z klawiaturą

Z słoniowej kości...

I byłeś jako owa postać - którą

Z marmurów łona,

Niżli je kuto,

Odejma dłuto -

Geniuszu... wiecznego Pigmaliona!

 

IV

A w tym...coś grał - i co? zmówił ton - i co? powié -

Choć inaczej się echa ustroją,

Niż gdy błogosławiłeś sam ręką Swoją

Wszelkiemu akordowi -

A w tym... coś grał - taka była prostota

Doskonałości Peryklejskiéj,

Jakby starożytna która Cnota

W dom modrzewiowy wiejski

Wchodząc, rzekła do siebie:

"Odrodziłam się w Niebie

I stały mi się Arfą - wrota,

Wstęgą - ścieżka...

Hostię - przez blade widzę zboże...

Emanuel już mieszka

Na Taborze!"

 

V

I była w tym Polska - od zenitu

Wszechdoskonałości dziejów

Wzięta tęczą zachwytu -

- Polska - przemienionych kołodziejów!

Taż sama - zgoła

Złoto-pszczoła...

(Poznał-ci-że-bym ją - na krańcach bytu!...)

 

VI

I - oto - pieśń skończyłeś - - i już więcéj

Nie oglądam Cię - - jedno - słyszę:

Coś?... jakby spór dziecięcy -

- A to jeszcze kłócą się klawisze

O nie dośpiewaną chęć:

I trącając się z cicha

Po ośm - po pięć -

Szemrzą: "począłże grać? czy nas odpycha??..."

 

VII

O Ty! - co jesteś Miłości-profilem,

Któremu na imię Dopełnienie;

Te - co w sztuce mianują Stylem,

Iż przenika pieśń, kształci kamienie...

O! Ty - co się w dziejach zowiesz Erą,

Gdzie zaś ani historii zenit jest,

Zwiesz się razem: Duchem i Literą,

I consummatum est...

O! Ty... Doskonałe-wypełnienie,

Jakikolwiek jest Twój i gdzie?... znak...

Czy w Fidiasu? Dawidzie? czy w Szopenie?

Czy w Eschylesowej scenie?...

Zawsze - zemści się na tobie... Brak

- Piętnem globu tego - niedostatek:

Dopełnienie?... go boli!...

On - rozpoczynać woli

I woli wyrzucać wciąż przed się - zadatek!

- Kłos?... gdy dojrzał - jak złoty kometa -

Ledwo że go wié w ruszy -

Dészcz pszenicznych ziarn prószy,

Sama go doskonałość rozmieta...

 

VIII

Oto patrz - Frydryku!... to - Warszawa:

Pod rozpłomienioną gwiazdą

Dziwnie jaskrawa - -

- Patrz, organy u Fary; patrz! Twoje gniazdo -

Owdzie - patrycjalne domy stare,

Jak Pospolita-rzecz,

Bruki placów głuche i szare

I Zygmuntowy w chmurze miecz.

 

IX

Patrz!... z zaułków w zaułki

Kaukaskie się konie rwą -

Jak przed burzą jaskółki,

Wyśmigając przed pułki:

Po sto - po sto - -

- Gmach - zajął się ogniem, przygasł znów,

Zapłonął znów - - i oto - pod ścianę -

Widzę czoła ożałobionych wdów

Kolbami pchane - -

I znów widzę, acz dymem oślepian,

Jak przez ganku kolumny

Sprzęt podobny do trumny

Wydźwigają... runął... runął - Twój fortepian!

 

X

Ten!... co Polskę głosił - od zenitu

Wszechdoskonałości dziejów

Wziętą hymnem zachwytu -

Polskę - przemienionych kołodziejów:

Ten sam - runął - na bruki - z granitu!

I oto - jak zacna myśl człowieka -

Potérany jest gniéwami ludzi;

Lub - jak od wieka

Wieków - wszystko, co zbudzi!

I oto - jak ciało Orfeja -

Tysiąc pasji rozdziera go w części;

A każda wyje: "nie ja!..."

"Nie ja!" - zębami chrzęści -

 

*

Lecz Ty? - lecz ja? - uderzmy w sądne pienie,

Nawołując: "Ciesz się późny wnuku!...

Jękły głuche kamienie -

Ideał sięgnął bruku - - "
« Ostatnia zmiana: 30 Marzec 2021, 11:04:59 wysłana przez pj.w »

Offline Antonio Mężczyzna

    • Mastro Antonio
  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 8003
    • Mastro Antonio
  • Ekspres: WEGA Concept
  • Młynek: Ceado E6P/E37S/E8D MGuate/MSJ
Odp: Czasy poezji
« Odpowiedź #19 dnia: 30 Marzec 2021, 17:08:43 »
Zuzanna Ginczanka
Piękna dziewczyna, tragiczny, smutny los.

Cyprian Kamil Norwid
Mój ulubiony polski poeta. Niestety, ani pani Wisława, ani Miłosz nie są w stanie zdetronizować CKN.

Offline krystians Mężczyzna

  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 4511
    • Lens tru3
  • Ekspres: ap, fp, moka, phin, tygielek, v60-2, kompresso
  • Młynek: leinbrock's mokka, Zassen Quito, Kinu m47
Odp: Czasy poezji
« Odpowiedź #20 dnia: 31 Marzec 2021, 14:35:56 »
Reiner Kunze
Tłumaczenie: Jakub Ekier

RekinWieloryb.jpg

Offline krystians Mężczyzna

  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 4511
    • Lens tru3
  • Ekspres: ap, fp, moka, phin, tygielek, v60-2, kompresso
  • Młynek: leinbrock's mokka, Zassen Quito, Kinu m47
Odp: Czasy poezji
« Odpowiedź #21 dnia: 02 Kwiecień 2021, 01:02:19 »
Adrian Sollberger
przełożył Andrzej Kopacki

Eden.jpg

Offline krystians Mężczyzna

  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 4511
    • Lens tru3
  • Ekspres: ap, fp, moka, phin, tygielek, v60-2, kompresso
  • Młynek: leinbrock's mokka, Zassen Quito, Kinu m47
Odp: Czasy poezji
« Odpowiedź #22 dnia: 05 Kwiecień 2021, 00:00:08 »
Adam Zagajewski

niedziela.jpg

Offline krystians Mężczyzna

  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 4511
    • Lens tru3
  • Ekspres: ap, fp, moka, phin, tygielek, v60-2, kompresso
  • Młynek: leinbrock's mokka, Zassen Quito, Kinu m47
Odp: Czasy poezji
« Odpowiedź #23 dnia: 05 Kwiecień 2021, 23:08:49 »
Rafał Wojaczek

Ballada o lęku

Zbliża się do nas
lęk: ma twarz
ze śniegu zielonego jak fosfor lub kość
spróchniałego drzewa.
Wkłada nam do ust
dłoń i już
jemy ją wysysając jakby z sopla sok
idący do serca.
Daje nam swej pić
krwi i szpik
mózgu wyjeść musimy mu z czaszki, aż dno
o zęby zazgrzyta.
Wiemy, że to jest
krew, co nie
przyjmie się w naszych żyłach, żeby mogły nią
do woli oddychać.
Wiemy, że to jest
szpik jak krew
trujący: po nim nasze trzewia będą w głos
zawodziły: zdrada!
Ale lęk jak ból
nie być już
nie może: nas bez niego nie ma, a i on
bez nas nie przeraża.

Offline krystians Mężczyzna

  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 4511
    • Lens tru3
  • Ekspres: ap, fp, moka, phin, tygielek, v60-2, kompresso
  • Młynek: leinbrock's mokka, Zassen Quito, Kinu m47
Odp: Czasy poezji
« Odpowiedź #24 dnia: 06 Kwiecień 2021, 23:42:05 »
Natalia Dziuba

WIOSNA LUDÓW

Budzi się do życia trawa oraz deszcz dudniący
w okna sfrustrowanych par
Rutyna tnie na kawałki

Marzenia o życiu mlekiem i miodem płynącym
i odcina gałęzie oczekiwań na lepsze jutro

Dla tych, co jutro miało nadejść
wraz z brzaskiem

Wschody i zachody jak na zdjęciach z wakacji,
wartych zachodu wciskających w dłonie

Oferty pracy za granicą

Rozkwita młodość, rozkwitają drzewa
odtwarzane z pamięci pijanych

Poległych na nieznanych ławkach

Offline krystians Mężczyzna

  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 4511
    • Lens tru3
  • Ekspres: ap, fp, moka, phin, tygielek, v60-2, kompresso
  • Młynek: leinbrock's mokka, Zassen Quito, Kinu m47
Odp: Czasy poezji
« Odpowiedź #25 dnia: 10 Kwiecień 2021, 22:14:11 »
Dziś było o kapuście to i taki temat przyszedł mi do głowy..

Aleksander Fredro

O pierdzeniu

Od pra­wie­ków w ca­łym świe­cie,
Kogo kol­ka w boku gnie­cie,
Każ­dy so­bie pier­dzi chęt­nie,
Ci­cho, smut­no lub na­mięt­nie.

Sta­ry, mło­dy, mały, duży,
Wszyst­kim dym się z dupy ku­rzy,
Każ­dy chęt­nie por­t­ki pru­je,
Bliź­nim pod nos po­pier­du­je.

Pier­dzą pan­ny, do­bro­dzie­je,
Księ­ża, szlach­ta i zło­dzie­je,
Na­wet pa­pież cho­ciaż mier­nie,
Też ka­dzi­dłem so­bie pierd­nie.

Pier­dzą lu­dzie na sie­dzą­co,
Na sto­ją­co i cho­dzą­co,
Pier­dzą na­wet przy ko­cha­niu,
By dać tak­tu jak przy gra­niu.

Kra­sa­wi­ce w wie­ku kwie­cie,
Pier­dzą ci­cho jak na fle­cie,
A po­waż­ne w wie­ku damy
Wy­pier­du­ją całe gamy.

I w te­atrze i w ko­ście­le,
W dnie po­wsze­dnie i nie­dzie­le,
I fi­lo­zof i ma­to­łek,
Każ­dy pier­dzi cią­gle w sto­łek.

Je­den prze­brał w ja­dle miar­kę
I ma w du­pie oli­wiar­kę.
Gdy chciał pierd­nąć na od­mia­nę,
Ob­srał okna, drzwi i ścia­nę.

Ten zaś smro­dzi jak nie­cno­ta,
Jak­by zjadł zde­chłe­go kota.
A kie­dy się czosn­ku naje,
To aż wia­trak w oknie sta­je.

A ten trze­ci jest w hu­mo­rze,
Kie­dy pierd­nąć so­bie może,
Więc na­tę­ża siłę całą
By po­pier­dzieć chwi­lę małą.

Tam ją­ka­ła w ką­cie stoi,
Dupę ści­ska bo się boi,
Chciał­by so­bie pu­ścić bąka,
Lecz w pier­dze­niu też się jąka.

Jed­nym sło­wem w ca­łym świe­cie,
Kogo bzdzi­na w du­pie gnie­cie,
Wszy­scy niech se pier­dzą chęt­nie,
Ci­cho, smut­no lub na­mięt­nie.
« Ostatnia zmiana: 10 Kwiecień 2021, 22:16:27 wysłana przez krystians »

Offline krystians Mężczyzna

  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 4511
    • Lens tru3
  • Ekspres: ap, fp, moka, phin, tygielek, v60-2, kompresso
  • Młynek: leinbrock's mokka, Zassen Quito, Kinu m47
Odp: Czasy poezji
« Odpowiedź #26 dnia: 12 Kwiecień 2021, 00:07:40 »
Frank O'Hara

Pić z tobą colę

to nawet zabawniejsze niż jechać do San Sebastian Irun
Hendaye Biarritz Bayonne
lub dostać mdłości na Travesera de Garcia w Barcelonie
po części dlatego że w pomarańczowej koszuli wyglądasz jak
lepszy szczęśliwszy św. Sebastian
po części dlatego że cię kocham po części dlatego że ty
kochasz jogurt
po części z powodu fluoryzujących pomarańczowych
tulipanów dookoła brzóz
po części z powodu naszych uśmiechów skrywanych przed
ludźmi i posągami
trudno uwierzyć gdy jestem z tobą że może być coś tak
niewzruszonego
tak podniosłego tak nieprzyjemnie skończonego jak posągi
kiedy tuż przed nimi
w ciepłym nowojorskim świetle popołudniowej czwartej
dryfujemy między sobą
w przód i w tył jak drzewo co oddycha przez swoje okulary
i zdaje się że na wystawie portretu nie ma ani jednej twarzy
tylko farba
człowiek dziwi się nagle po co u licha ktoś je wszystkie zrobił
patrzę
na ciebie i wolałbym patrzeć na ciebie niż na wszystkie
portrety świata
może czasem z wyjątkiem Polskiego Jeźdźca co tak czy owak
jest u Fricka
gdzie dzięki bogu jeszcze nie poszedłeś więc pierwszy raz
będziemy mogli razem pójść
a że poruszasz się tak pięknie z grubsza załatwia nam futuryzm
podobnie w domu nigdy nie myślę o Akcie schodzącym po
schodach ani na
próbie o jednym rysunku Leonarda lub o Michale Aniele co
kiedyś tak mnie rozanielał
i na cóż zdały się impresjonistom ich wszystkie studia jeżeli
nigdy nie zdołali
ustawić sobie właściwego człowieka w pobliżu drzewa gdy
tonęło słońce
czy też takiemu Marino Mariniemu skoro nie wybrał jeźdźca
tak czujnie
jak konia
wygląda na to że okradziono ich wszystkich z jakiegoś
cudownego doświadczenia
którego ja zmarnować nie myślę dlatego mówię ci o tym.

Offline krystians Mężczyzna

  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 4511
    • Lens tru3
  • Ekspres: ap, fp, moka, phin, tygielek, v60-2, kompresso
  • Młynek: leinbrock's mokka, Zassen Quito, Kinu m47
Odp: Czasy poezji
« Odpowiedź #27 dnia: 13 Kwiecień 2021, 22:56:28 »
http://www.wierszewmiescie.eu/wiersze/malta
Antoine Cassar

1
Lotnisko. Chłopiec
przeskakuje przez linię.
On nie zna granic.
 
2
Syryjski chłopiec
maluje dom na płótnie
swego namiotu.
 
4
Ludzie przekraczający
granice. To one najpierw
przekroczyły ich.

5
Drodzy Marsjanie,
czy widać nasze granice
z waszego nieba?
 
Z: 8 haiku bez granic                


Przełożyła

Zuzanna Gawron

Offline krystians Mężczyzna

  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 4511
    • Lens tru3
  • Ekspres: ap, fp, moka, phin, tygielek, v60-2, kompresso
  • Młynek: leinbrock's mokka, Zassen Quito, Kinu m47
Odp: Czasy poezji
« Odpowiedź #28 dnia: 14 Kwiecień 2021, 21:48:39 »
http://www.wierszewmiescie.eu/wiersze/austria
afirmacja albo we love you
Sandra Gugić

Ruch społeczny natrafia na pierwszą przeszkodę
implozja w szczęściu instant w marginalności
ad infinitum ad absurdum obowiązuje tutaj do-
mniemanie nieświadomości w bojowym okrzyku:
Cała władza w ręce komun nadciągającego
powstania młodzieży przedwojennej come on
powinniśmy musimy być wdzięczni zamiast
pluć na przeszłość potrzebujemy więcej
reklam więcej kryzysu więcej tempa więcej
poczty i popu i wzrostu więcej euforii
we love you

Wiersz ukazał się w książce Pod język wkładam ci słowo. Antologia nowej poezji austriackiej, red. Ryszard Wojnakowski, Wrocław 2014

Przełożył
Krzysztof Jachimczak

Offline krystians Mężczyzna

  • Ojciec Chrzestny
  • Wiadomości: 4511
    • Lens tru3
  • Ekspres: ap, fp, moka, phin, tygielek, v60-2, kompresso
  • Młynek: leinbrock's mokka, Zassen Quito, Kinu m47
Odp: Czasy poezji
« Odpowiedź #29 dnia: 15 Kwiecień 2021, 22:48:59 »
« Ostatnia zmiana: 15 Kwiecień 2021, 22:51:43 wysłana przez krystians »

 


Pokaż nieprzeczytane posty: Nowe / Wszystkie / Odpowiedzi