@skansen
Ogólnie chodziło o to że przy biurku, czy z samego rana jak czasu jest mało, automat jest wygodniejszy, od kolby. Bo nie wymaga praktycznie żadnej interakcji, poza wciśnięciem przycisku, a później przepłukaniem systemu spieniania mleka. Jednak kolba wymaga trochę więcej od użytkownika.
Dodatkowo, patrząc na wszystko, widzę że w domu tyloo ja bym robił kawę. Moja narzeczona raczej na 99.99% nie będzie miała ochoty się za to zabierać. Nie ukrywam, że pijąc u niego espresso z kolby, byłem bardzo pozytywnie zaskoczony. Może nie jest to jeszcze etap, że sam bym pił espresso na codzień, ale to co podał nie odrzucało mnie.
Wczoraj w nocy wpadłem jeszcze na dodatkowy pomysł. Aby na poranki, kiedy czasu mało, kupić przelew (może nawet z młynkiem tak aby rano sam robił kawę) , a do tego jakąś kolbę + młynek na spokojne popołudnia i weekendy. Zresztą doczytałem, że ilość kofeiny jest zależna od czasu parzenia i w takiej kawie z przelewu będzie jej więcej niż z kolby. Co w sumie rano by miało sens, a wieczorem, można sobie zrobić na spokojnie coś dobrego z kolby. Miejsca w kuchni mam na tyle dużo, że to raczej nie będzie problemem.
Wysłane z mojego SM-G975F przy użyciu Tapatalka