Widziałem, że w tym roku parę osób było zapisanych z jednego adresu meilowego - najprawdopodobniej meil był przygotowany wcześniej i ustawiony na 20, żeby został punktualnie wysłany automatycznie. Jest to patent na przyszły rok. Mi udało się zapisać poprzez tradycyjne wysłanie meila, choć dopiero po zwiększeniu limitu miejsc - kreska odcinająca tych co się dostali w pierwszej turze idealnie odcinała resztę przed moim imieniem i nazwiskiem.
Wydaje mi się, że w przyszłym roku takie zapisy jak w tym roku już nie przejdą, choć to tylko moje przypuszczenia.
Co do startu - startowaliśmy na kawie palonej przez Koppi - Etiopia Suke Quto - wcześniej przesłano zawodnikom 250 g kawy do treningu, by móc przygotować się do startu.
Kawa "dość trudna" - ciężko wycisnąć z niej coś sensownego. W moim odczuciu niestety kiepska. Po tej palarni spodziewałem się czegoś znacznie lepszego.
Z deklaracji palarni na etykietce wynika, że powinny być odczuwalne w niej cytrusy, brzoskwinie i jaśmin - najbardziej wyczuwa się te cytryny

Przygotowując się do startu, polecam zrobić sobie cupping. Pozwoli to poznać profil sensoryczny kawy, a tym samym określić, co należy z niej wycisnąć.
Po za tym jak się dowiedziałem, jury przed zawodami robi sobie wspólny cupping i podczas oceny stawia sobie za wzorzec to, co znalazło się w cuppingowej filiżance.
Moja metoda była prosta - przemiał w porównaniu do innych zawodników był drobny - na Mahlkonigu EK 43 ustawianie między 4 a 3, podczas gdy większość postawiła na grubszy przemiał. Czas łącznie z proinfuzją, parzeniem i przeciskaniem oscylował w granicy 1 min 40 sek.
Postawiłem na wysokie, "okrągłe" body z lekką przyjemną kwasowością - taka była teoria i efekt treningów na młynku Bodum.
Podczas zawodów, efekt nie do końca został osiągnięty, ponieważ Mahlkonig mieli idealnie - w efekcie body było znacznie mniejsze a kwasowość nieco za duża.

Wygrała kawa która była mielona najgrubiej jak się da na tym młynie oraz zaparzana w temp. 85 st. ! ;D
Trochę szkoda, że nie udało mi się choćby wyjść z grupy, ale jak pisałem konkurencja była duża.

Było przy tym dużo zabawy w fajnej atmosferze. Za wpisowe w wysokości 89 zł, otrzymujemy fajną koszulkę, 250 g kawy która kosztuje 60 zł, oraz piwo specjalnie uwożone na te mistrzostwa (z cascarą ! - pycha ;D) Oprócz tego jak wiadomo, są nagrody dla zwycięzców - I miejsce zgarnęło: refraktometr VST

, złoty aeropress, akcesoria Hario oraz 2500 zł na wyjazd do Rimini...
Warto było jechać 5 godzin 50 min do Warszawy o 1:40 w nocy by wracać o godz. 19 przez kolejne 5 godzin ... ;D