Ja też się wypowiem z własnego 5-letniego doświadczenia. Co prawda w domu jadę na jeszcze początkującym zestawie, Bambino Plus i Smart Pro, ale dzięki ciekawym modyfikacjom, jak np. u Lenca, i podpowiedziom innych użytkowników na zagranicznych forach, wyciągam z tego maksimum!
Bardzo lubię eksperymentować z przeróżnymi paleniami i zawsze, gdy rozpoczynałem nową paczkę kawy, zaczynając od grubszego mielenia, to właśnie to pierwsze parzenie, pomimo że przeleciało w 16/18 sekund lub mniej, smakowało mi najbardziej. Może nie było idealne, bo bywało ostre, ostro kwaskowate, ale zawsze najwięcej dało się wyczuć owoców, cytrusów, czekolady, orzechów. Wszystko w zależności, jaka kawa oczywiście. Niestety, podążając za włoskim stylem, mieliłem drobniej, by mieć w te 25/30s 1:2, i ta smakowość uciekała. Szukając informacji i instrukcji na doprowadzenie do shota idealnego, nauczyłem się, że tę gorszą kwasowość, goryczkę, popioły i inne przypalenia reguluje się nie tylko grubością mielenia, ale również temperaturą parzenia, zwiększeniem lub zmniejszeniem ilości naparu czy właśnie ciśnieniem!!
Natrafiłem w końcu na artykuł o turbo shotach i na kanał Lenca kilka lat temu i wtedy właśnie odkryłem, jak kawa może być pyszna. Że to co wychodziło na początku, wystarczyło lekko dopracować i będzie pysznie! A najbardziej zdumiewające jest to, że moja żona sama potrafiła opisać smak pomarańczy – tak bardzo wyrazisty w jednej z Peru – gdzie ona zawsze ze mnie drwiła: „Gdzie ja czuję te wszystkie orzechy, kwiaty czy śliwki?!”
Niestety, mój zestaw wymusza ode mnie wiele pracy, by osiągnąć cel, więc właśnie jestem w trakcie jego modernizacji. Idę po więcej wrażeń smakowych i doskonale rozumiem, co czuje Lance w swoich kawach, jak na filmie wyżej.