Od jakiegoś czasu mam mały problem z moją kawiarką i postanowiłem się podzielić swoimi przemyśleniami – może ktoś podpowie, co robię źle.
W teorii, żeby napar był gęstszy i ekstrakcja dłuższa, powinniśmy mielić kawę drobniej. W praktyce ja każdą kawę w kawiarce po zmieleniu dodatkowo „przepracowuję” igiełkami WDT – najpierw w naczyniu młynka, potem przesypuję do sitka i znów rozbijam grudki. Lekko uderzam sitkiem o dłoń, wyrównuję powierzchnię nożem (tą nieostro zakończoną stroną), delikatnie potrząsam i ponownie uderzam, żeby kawa była równiutko ułożona. Bardzo pilnuję, żeby na rantach sitka nie było ani jednej drobinki.
Potem wkracza filtr do Aeropressu – moczę go i przykładam do spodniej strony elementu, który przykręcamy do spodu kawiarki, gdzie wkładam sitko. Nalewam wrzątek, czekam aż ostygnie do ok. 85°C, wkładam przygotowane sitko i dokręcam górny element kawiarki.
I tutaj pojawia się moje pierwsze „coś nie tak” – nigdy nie wiem, jak mocno dokręcić kawiarkę. Instrukcja mówi: „nie za mocno”, ale przecież uszczelka musi działać… 😅
Teraz najciekawsze. Jeśli młynek (TimeMore C3S Pro) ustawiam na 18 klików, napar wychodzi praktycznie wodnisty, bezbarwny i lurowaty. Jeśli zmielę grubiej, np. 21–22 klików, kawa jest całkiem fajna, ale wciąż nie idealna. Dalsze grubsze mielenie daje znowu wodnistą kawę bez body.
I tu rodzi się pytanie: jak wydłużyć ekstrakcję i sprawić, żeby napar był naprawdę gęsty i pełny w ustach? Teoretycznie drobniejsze mielenie powinno pomóc, ale trzeba uważać na kanałowanie – czyli sytuację, gdy woda tworzy ścieżki i nie zaparza całego sitka. Kanałowanie zwykle pojawia się, gdy kawa jest zbyt zbita, a rozbijanie WDT ma temu zapobiegać… chyba że robię to źle. 😅
Jeszcze jedno: czy zawsze obowiązuje zasada, że ciemniej palone ziarna mielimy grubiej, a jasno palone drobniej? Cały czas mówimy o kawiarce.
Z góry dzięki za wszelkie uwagi i pomysły – serio każdy tip mile widziany! ☕💛