zbieżne myśli, bo właśnie wróciłem z kuchni z prawie godzinnych ćwiczeń...
postanowiłem zaeksperymentować, przestawiając młyn o oczko w górę (w stronę grubszego mielenia)
zmieniłem sitko na 26,5mm, doza 19g bez zmian
tylko docisnąłem porządnie tamper
nie żeby mi stopy od podłogi oderwało, ale tak jak mówisz - jak chłop
no i wreszcie poleciało gęste, soczyste, tygrysie, mieniące się bursztynowo - a po 20 sekundach dokładnie 36g
nie upaprało filiżanki po bokach prawie wcale

postawię jakiś filmik... może inne rzeczy też robię źle i o tym nie wiem?