Autor Wątek: Espresso Emilio [Møcafe]  (Przeczytany 7135 razy)

Offline DrUsagi Mężczyzna

  • Global Moderator
  • Wiadomości: 6342
  • Ekspres: Conti CC100 PM, FE-AR La Peppina, Arrarex Caravel, alternatywa, w renowacji: Pedretti KIM Express
  • Młynek: Gastronomiczne 65mm, małe stożki głównie pod alternatywę
Espresso Emilio [Møcafe]
« dnia: 07 Marzec 2014, 12:04:07 »
Były ferie, były narty, a obok stoku znajdowała się palarnia kawy Møcafe, prowadzona przez Andreasa Moser'a. Jak ktoś się będzie w austriacki południowy Tyrol do Lienz (nie mylić z Linz) wybierał to polecam. Narty tam to super zabawa a i kawa w z tej palarni jest całkiem całkiem. Zakupiłem 3 różne rodzaje czas na opis pierwszej z nich. Kawy wypalane są we wtorki i czwartki -  o ile dobrze pamiętam. Trafiają do "akwarium" skąd są sypane do torebek. Na torebkach data pakowania, data palenia nie znana na 100% ale przynajmniej pierwsza z otwartych kaw okazała się świeża. Co ciekawe - torebki 250g bez zaworka, po zgrzaniu zanim zdążyłem zaprotestować pani, która pakowała kawy chwyciła pinezkę i w ciągu jednej sekundy nakłuła wszystkie torebki. Myślę że to kolejna oznaka że kawa schodzi im na bieżąco. Torby kilogramowe mają już zaworek.
Ceny w tej alpejskiej palarni kształtują się na poziomie 15-23 € za kilogramową torbę z ziarenkami. Singli brak - wszystko to mieszanki.

https://lh4.googleusercontent.com/-dGmQQI2VNMg/Uxmd-RcoZEI/AAAAAAAADYU/F2EDJBmVt3M/w326-h542-no/20140307_112222.jpg
Espresso Emilio [Møcafe]


"Espresso Emilio" to fimowa mieszanka 90% arabica 10% robusta - taka jak lubią ją Włosi. Jednak jak dla mnie to jest ona zbyt jasno palona jak na Włoskie gusta. Jest ciemniej niż u Antonia czy Gorana, jednak kawa nie jest oblepiona olejkami i nie świeci się :) Ziarenka ładne, niepołamane, wyraźnie widać że jest tam ich kilka różnych rodzajów.

Czas na Espresso. Świeżość i dodatek robusty dają jej piękną, ciemno orzechową, grubą, pokrytą tygryskiem cremę. Aromaty może nie zachwycają - jest intensywnie, korzenno-ziemiście, z jakimiś słodkawymi nutami, są chyba prażone na patelni migdały.
Smakowo to w sumie duża ilość słodyczy, jednak słodycz mało intensywna, bo zaraz tłumią ją typowo włoskie smaki - ciemne czekolady, orzechy. Na języku zostaje przyjemny posmak laskowych orzechów i ten posmak utrzymuje się dość długo, po pewnym czasie przechodzi w coś bliższe skórce ziemniaka z ogniska/przypieczonej skórce chleba.. Kawa jest gęsta, kremowa/maślana - bardzo przyjemna. Praktycznie zero goryczy czy kwaskowości. Fajna równa kawa.

Z mlekiem kawa staje się grzeczniejsza, jednak nie daje się stłumić całkowicie mlekiem. Pozostawia swój charakter. Gruba, gęsta crema daje dobry podkład pod latte-art. W końcu wyszła mi ładna rozetka :)

W cenie 5.50€ za 250g uważam, że jest to kawa bijąca na głowę wszelkie dostępne w Austrii marketowe produkty. Ruch w kawiarni i sprawność pakowania pokazują ze kawa cieszy się zainteresowaniem. Ta kawa to jedna z ich najdroższych mieszanek.

Ta mieszanka to udany zakup, świetna pamiątka z wyjazdu. O dziwo w domu smakuje tak samo dobrze jak w Tyrolu - czego nie mogłem powiedzieć o rzymskich mieszankach przywożonych z letnich wojaży.

Może któryś z forumowych sklepów pokusi się o zorganizowany import ;) Choć akurat Emilio skierował bym raczej do biur niż do domowych smakoszy. Osoba gustująca tylko w singlach może się srogo zawieść na tej kawie ;)

Wkrótce kolejne recenzje....

Ciekawostka - ta palarnia produkuje też kapsułki i saszetki ESE ze swoimi mieszankami. U nas chyba żadna z palarni w ten biznes nie weszła. Chyba jeszcze?  :jezyk: Bo w austriackich supermarketach maszyn kapsułkowo/saszetkowych jest dużo więcej niż u nas. Ciekawe jak singiel klasy Speciality smakował by z kapsułki/saszetki
LMWDP #469

 


Pokaż nieprzeczytane posty: Nowe / Wszystkie / Odpowiedzi