W każdym, zasadniczo ekspresie ciśnieniowym szybkość ekstrakcji predestynuje stopień zmielenia/ubicia kawy w sitku (i masa innych szczegółów jak jej świeżość, czas spędzony w dyspenserze - jeśli jest). Dopiero, gdy popełniamy błąd i ubijamy zbyt lekko lub przemiał zbyt gruby wkracza zawór opv i redukuje ciśnienie, by nie było Niagary lub tryskającej lawy w oko na npfie... (Tak, wiem, że opv jest zaraz za pompą z reguły- ale taki był mój zamysł artystyczny ^^)
Pompa może dawać 20 bar i więcej (chociaż nie spotkalem się z ulką ponad 20-barową w ekspresie domowym) ale jeśli ciastko kawowe stawia odpowiedni opór to całkowite ciśnienie w komorze zaparzania- między prysznicem a kawą a dokładniej dnem sitka to mamy odpowiedni przepływ wody, odpowiednie ciśnienie i czas ekstrakcji.
Jest to jednak jeszcze jeden aspekt o którym musimy pamiętać przy robieniu Espresso. Oscar II też nie ma opv A jednak to najtańszy, POLECANY HX.