Jedyne dobre szkolenie domowe to jest jak zabierasz swój sprzęt i ćwiczysz pod okiem specjalisty baristy, który oczywiście ma pojęcie o Twoim sprzęcie. Nauka na innym a potem robienie w domu na swoim jest ... raczej bez sensu.
Nie do końca zgadzam się z tobą, ponieważ to nie o sprzęt się rozchodzi (który jak masz rację, trzeba samemu poznać) na takim szkoleniu ale o rodzaje kaw, stopnia palenia, zobaczyć jak zmielenie, ilość kawy w PF, ubicie, wpływa na jakość espresso. Porównanie także smaku jednej kawy zrobionej różnymi metodami. Sam chyba w domu nie zrobiłbym takiego porównania, bo musiałbym mieć kilka dripów areopress, ekspress różne filtry i różne kawy na raz aby to móc porównać.
Takie szkolenie pomaga zwrócić uwagę na detale w wykonaniu jakiejś czynności, które mogą wpłynąć na szybkość, jakość i łatwość np: ustawienia stopnia zmielenia. Mi osobiście najgorzej wychodziło ubijanie, ponieważ był tam tamper wypukły, ale dzięki temu wiem, że espresso nie lało się równo nie dlatego, że za drobno zmielone, ale właśnie krzywo ubite i kręciłbym bym młynkiem niepotrzebnie i wkurzał się, a tak wiem, że chodziło o rękę. Czego bym nie podejrzewał. Takie niby drobnostki, ale zawsze coś.
Oczywiście da się i bez takiego szkolenia żyć i robić dobrze kawę, ale jeżeli ktoś chce na starcie poznać coś więcej, to naprawdę polecam, bo takie spotkanie poszerza horyzonty kawowe, zwłaszcza jak ktoś nie wie czy woli espresso czy coś z alternatyw.
Tak, Paweł Trzciński. Bardzo życzliwy i złapaliśmy do siebie kontakt.