Cześć,
dotarła do mnie dzisiaj Lelit Anna, pierwszy ekspres kolbowy, z outletu Konesso - podobno nigdy nieużywany. Przy ustawianiu wszystkiego zauważyłem 2 niepokojące rzeczy:
1. W zbiorniku na wodę były 2 białe plamy, jakby od czegoś wypływającego z węży. Nie wiem czy to po wodzie czy po jakimś środku czyszczącym. Po wypłukaniu wodą zniknęły. Słyszałem, że Lelit testuje u siebie każdy egzemplarz - może od tego?
2. Na grupie kawowej jest jakiś smar - na tych "zaczepach", w których mocuje się portafiltr, widoczne ilości jakiegoś białego mazidła, zgarnąłem trochę patyczkiem. Poza tym cienka warstwa jakby "maszynowego" żółtego smaru na całym cylindrze grupy od wewnątrz. Testowo wsadziłem portafiltr - musiałem się siłować z całą maszyną żeby wlazł.
Najbardziej martwi mnie ten "smar", który pewnie będzie w jakimś stopniu wchodził w kontakt z kawą. Nie wiem czy mam to zostawić, bo to normalne, czy jakoś przeczyścić? A może specjalnie nasmarowane, bo portafiltr naprawdę ciężko wchodzi?
Co myślicie?