trochę off top, ale co tam, dopiero co kończę domawianie szczegółów zestawu za 5 razy większą kwotę dla kolegi, który rozpoczynał z pułapu (pewnie, jak sporo z nas ok. 3 kPLN), powiedział mi kiedyś, że "straszną mu zrobiłem krzywdę, częstując espresso"

Żonę udało mu się przekonać, nawet nie wiem jak, choć boję się, że podobnie, jak przekonał ją do tego, iż powinna się cieszyć, kiedy dostaje mandat od "drogówki" - żona zawsze w tej sytuacji ma prawo kupić sobie 1 parę butów za 1 mandat (nie znam kobiety, która się tak cieszy, kiedy mąż mandat "złapie")
