forum.wszystkookawie.pl
Poradniki - czyli jak mam to zrobić? => Dyskusje wokół kawy => Wątek zaczęty przez: DrUsagi w 18 Wrzesień 2014, 20:00:31
-
Moja małżonka nie jest szczególnie przywiązana do dobrej kawy. :evil: W pracy pija wszystko co się trafi. Ostatnimi czasy po powrotach do domu była delirka, kołatanie serca, fale gorąca. A podobno alkoholu nie piła ;)
Zarządziłem detoks, w sumie 36 godzin bez żadnej kawy. Rezultat - organizm wrócił do normy. Potem rano "moja" kawa, po pracy druga. Zakaz spożywania puszczalskiej w pracy. Rezultat - wszystko w porządku. Teraz zamiast puszczalskiej w pracy małżonka pije herbatki od Johana & Nyströma :) I okazuje się że serce nie boli.
Faktem jest że ostatnio pojawiła się u niej w pracy nowa rozpuszczalna. Czy słusznie ją obciążamy - nie wiem. Ale od czasu gdy ją omija szerokim łukiem wszystko wróciło do normy. Nie wiem czy przyczyną była straszna ilość kofeiny, czy jakieś cudowne chemiczne polepszacze.
-
Podejrzewam, że tandem niskiej jakości robusty i chemii. Moi domownicy również potwierdzają, że po "mojej" kawie czują się lepiej niż po marketowych wynalazkach.
-
kawa jakos inaczej dziala, kiedys wypilem duzo matchy (herbata) spac nie moglem.
Yerba mate zadna tam energia, na treningach przysypialem.
2 doppio pod rzad (do 1 odsteou) i mam od razu zle samopoczucie.
-
To ciekawe, na mnie kawa z ekspresu najmniej działa ;)
-
Ma najmniej kofeiny, ponoć.
-
Doppio ma tyle kofeiny co normalna kawa.
Tylko w duzej koncentracji i pewnie w tym lezy przyczyna (jak picie tozsamej ilosci alkoholu w wodce a piwie).
-
Kazdy organizm inaczej reaguje na kawę. Jak ktoś rzadko kawę pije, albo nie pije w ogóle, to i dwa łyki potrafią doprowadzić do "stanu przedzawałowego". Jeżeli jednak kawe pije się codziennie, a zdarza się to, co twojej małżonce, to ewidentnie wina jakości kawy...
-
Ja nawet nie mogę powochać takiej kawy. Paskudztwo :NO: