forum.wszystkookawie.pl
Poradniki - czyli jak mam to zrobić? => Dyskusje wokół kawy => Wątek zaczęty przez: manfred w 16 Wrzesień 2014, 13:03:26
-
A czemu nie chcecie wspierać polskich sprzedawców Antonio daje gratisy ranGo upusty.
-
@manfred, nie będę tu wzniecać kolejnej dyskusji na ten temat, ale tylko tak w skrócie powiem, co powtarzam od dawna:
Wiele polskich palarni jest naprawdę zacnych. CP, Kofi Brand, Antonio czy Goran. Są to palarnie w których zaopatruję się na co dzień, najczęściej i bardzo chętnie.
Ale nawet te same ziarna, z różnych palarni, smakują inaczej. Poza tym, często na Zachodzie mają inne kawki, z innych źródeł. Czasami są to pyszne perełki, czasami coś przeciętnego. Ale po prostu warto, w ramach poszerzania horyzontów smakowych, od czasu do czasu wybyć gdzieś indziej.
I tyle.
Tu możesz poczytać, co dokladnie mam na myśli - http://www.popularcoffee.pl/2014/01/bo-polskie.html (http://www.popularcoffee.pl/2014/01/bo-polskie.html)
-
jesli ma byc smaczniej i taniej ja sie pisze ;-)
-
A czemu nie chcecie wspierać polskich sprzedawców Antonio daje gratisy ranGo upusty.
A co to Twoim zdaniem znaczy "nie wspieracie" ? Ja wspieram sąsiada bo ma czwórkę dzieci w wieku szkolnym a sam jest inwalidą. Już kilka razy na tym i innym forum spotkałem się z dorabianiem jakichś dziwacznych patriotyczno-protekcyjnych teorii do zakupu kawy u krajowych producentów :o
-
Już kilka razy na tym i innym forum spotkałem się z dorabianiem jakichś dziwacznych patriotyczno-protekcyjnych teorii do zakupu kawy u krajowych producentów
No to może oprócz tego spotkałeś się tez z moim wpisem w który przyznałem si,ę że wpis swój napisałem szybko i bez zbytniego zastanowienia i przyznałem sie tym samym do błędu. Nie widzę potrzeby aby wzniecać tutaj dysputy ale jesli chcesz możesz to rostrząć mam to gdzieś.
-
A co to Twoim zdaniem znaczy "nie wspieracie" ?
Moim zdaniem nie ma tu dorabiania ideologii. Decyzja z kim zawieram umowę kupna-sprzedaży zawsze wiąże się z odpowiedzą na pytanie: który biznes dostanie moje pieniądze? A tu osobiste sympatie czy lokalizacja kapitału nierzadko ma znaczenie większe niż efekt końcowy.
Imponderabilia. Głosowanie nogami się to też nazywa. Na tym wszystkie bio i fairtrady zbudowały swój biznes -- ale to już inna historia.
Na szczęście w przypadku polskiej kawy i efekt końcowy jest na światowym poziomie.
-
No i działa mnożnik inwestycyjny :)
-
który biznes dostanie moje pieniądze?
Na jednym ze szkoleń p. Marek Robacha z Primulatora powiedział, że kawa zanim trafi do filiżanki konsumenta jest fakturowana (o ile pamiętam) około 20-25 razy. Podobno najmniej zarabiają plantatorzy.
Z dyskusją na ten temat jest jak z dyskusją o aborcji - co jakiś czas powraca i zawsze jest burzliwa pomimo ciągle tych samych argumentów ;-)
-
Ale ja nie o kawie, a o zakupach w ogóle. Mnie cała reszta nie obchodzi, świata nie naprawię. Jeśli jednak ten sam produkt lub bardzo podobny, spełniający moje kryteria mogę kupić od kogoś kogo znam i polecam, i od kogoś zupełnie mi obcego, to wybieram pierwszą opcję. Nawet jeśli znam, sprowadza się do z Polski.
Niestety, aby się przekonać, że produkt jest podobny, muszę czasem zaryzykować i obcego wesprzeć. We wspieraniu jednak nie ma dorabianych ideologii, tylko fakty i faktury. Wybierasz więc wspierasz.
-
Niestety, aby się przekonać, że produkt jest podobny, muszę czasem zaryzykować i obcego wesprzeć.
I to jest kwintesencja i podsumowanie tematu.
Przecież nikt z was by nie kupował w lokalnej palarni kawy, która "jakością" nie zbliża się nawet do Lawazy :D
-
... kawa zanim trafi do filiżanki konsumenta jest fakturowana (o ile pamiętam) około 20-25 razy...
no to chyba Marek trochę przesadził ;)
-
Nie mam pojęcia czy przesadził. Wczoraj rozmawiałem ze znajomym sadownikiem i modne ostatnio jabłko zanim trafi do nas w formie przetworzonej (dżem, sok, cydr) jest fakturowane 5 do 8 razy. Podobnie jak z kawą i w tym przypadku najmniej zarabia plantator.
-
W ostatnich latach, z rozwojem małych plantacji, rozwija się i trend Direct Trade czyły bezpośredni zakup od plantatora. Przeważnie są to kawy wysokiej jakości a brak pośredników ma duże znaczenie w jakości ale na ostateczną cenę produktu sie nie przekłada ze wzgłędu na wiele czynników. Tak samo, zakup kawy od firm pośredniczych ma swoje zalety i wady. Nie musimy kupować dużą ilość surowca a ceny są konkuretne bo firmy importujące skupują duże ilośći kawy i mają wiele przywylejów przy zakupie i imporcie. I teraz tych 25 faktur. Rolnik, tak jak u nas, produkuje I sprzedaję firmie skupującej surowiec. Tam się zajmują obróbką i selekcją a od nich kupują duże koncerny. Te same koncerny importują kawę i poprzez swoje filie sprzedają surowiec na lokalnych rynkach gdzie się zaopatrują lokalne palarnie. Palarnia bezpośrednio sprzedaje swój towar lub przez hurtownika. Jeżeli doliczymy do tego faktury transportowe, odprawy celnej, magazynowania, to rosną koszty ale nie nazwał bym tego takim lancuszkiem w którym pośrednicy tylko dorzucają swój zarobek. Czy planator najmniej zarabia w tym łańcuchu, nie do końca tak jest. Zależy jak podchodzi do tematu. Jeżeli przejmie na siebie obowiązek wyprodukowania dobrego surowca to i zarobek będzie większy. Oddając surowiec do miejsc skupu, ma mniejszy ale pewniejszy zarobek.
Co do wspierania lokalnych produktów, chyba to z myśłą że lepiej kupić lokalny produkt, jeżeli jest tej samej jakości i w tej samej cenie. Natomiast konkurencja musi być bo to nie pozwała na stagnację i napędza nowe projekty. Sam lubie próbować nowe kawy i jak bym nie miał taki wybór u siebie, to też bym próbował kawy z innych zakątków świata a nie tylko z lokalnych palarni.