forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Ekspresy kolbowe => Wątek zaczęty przez: RufusTF w 12 Lipiec 2020, 13:35:26
-
Czy ktoś ma doświadczenia lub zna kogoś, kto ma doświadczenia ze Slayerem? Interesują mnie przede wszystkim opinie użytkowników komercyjnych.
Nie widziałem Slayera w żadnej kawiarni w Polsce, ale skoro jest w ofercie dystrybutorów i konkuruje cenowo z włoskimi klasykami, to pewnie ktoś gdzieś się skusił?
-
Jest w Coffee Proficiency. Wg opinii pracującego tam baristy ekspres może i dobry ale dostępność części ciężka. Teraz wraz z pojawieniem się dystrybutorów powinno być lepiej z dostępnością części i fachowego serwisu.
-
Kiedyś był w Cafe Forum w Warszawie.
-
Kiedyś był w Cafe Forum w Warszawie.
Nie kojarzę. W Forum chyba od lat stoi jakiś Synesso.
-
Slayer jest też w Poznaniu w Piece of Cake. Rozmawiałem kiedyś z właścicielami to mówili, że ekspres dobry, ale ciężko z częściami itp.
-
Kiedyś był w Cafe Forum w Warszawie.
Nie kojarzę. W Forum chyba od lat stoi jakiś Synesso.
Nie pamiętam na 100% teraz. Ale kiedyś o to pytałem i @pj.w chyba wspomniał, że to Slayer. Teraz już nie potrafię odnaleźć posta.
-
Jak byłem na szkoleniu w forum to pracowaliśmy na Synesso. Jak pisałem, że Slayer, to musiała to być pomyłka.
Ze Slayera piłem kawkę parę razy w Seattle. Piękna maszyna.
Ja by mi ktoś kiedyś ukradł LR, i niechcący zgubił walizkę dolarów, to chętnie bym sobie taki jednogrupowy w kuchni postawił.
https://youtu.be/WfKUWvVCwvE
-
Slayer i Synesso są odrobinę podobne przez te chromowane dźwignie po bokach. Kojarzę też, że chyba tam jest jakaś wspólna historia - ich projektanci kiedyś planowali wspólną maszynę, ale rozeszli się i zbudowali dwie różne firmy.
Slayer model Espresso to moim zdaniem kandydat na najpiękniej zaprojektowaną komercyjną maszynę - daleko od nudnawej klasyki Włochów. Ale przez jakiś czas były bardziej awaryjne niż konkurencja, a firma nie spieszyła się z wysyłką części i drogo za nie kasowała. Ciekaw jestem, czy nadal bywają problemy i czy polscy dystrybutorzy to jakoś ogarniają.
-
Slayer i Synesso są odrobinę podobne przez te chromowane dźwignie po bokach. Kojarzę też, że chyba tam jest jakaś wspólna historia - ich projektanci kiedyś planowali wspólną maszynę, ale rozeszli się i zbudowali dwie różne firmy.
Slayer model Espresso to moim zdaniem kandydat na najpiękniej zaprojektowaną komercyjną maszynę - daleko od nudnawej klasyki Włochów. Ale przez jakiś czas były bardziej awaryjne niż konkurencja, a firma nie spieszyła się z wysyłką części i drogo za nie kasowała. Ciekaw jestem, czy nadal bywają problemy i czy polscy dystrybutorzy to jakoś ogarniają.
Ta " nudnawa klasyka " o której piszesz opiera się każdej modzie i przetrwa chyba wszystko.
Chodzi mi o LaMarzocco Linea Classic.
Ekspres dzięki któremu niejedna kawiarnia świętowała sukces. Według wielu najpiękniejszy ekspres świata. Na jej podobieństwo projektowana była przed 2015r Linea Mini.
Poza tym stare Faemy , czy La San Marco. Legenda goni legende.
Ale podobno o gustach się nie dyskutuje.
Slayer Espresso pewną legendą też już się staje. Jakąś historię (młodą bo młodą ) ale zaczyna mięć.
Jeśli szukasz czegoś maksymalnie odległego od włoskiej , nudnej ( jak to nazwałeś) klasyki to obejrzyj ekspresy Kes Van der Westen.
Dizajn kompletnie inny.
Swoją droga nowe La Marzocco Leva wg mnie wygląda rewelacyjnie. I miałbym bardzo ciężki orzech do zgryzienia, który ekspres z pojedyncza grupą wybrać ( Slayer Espresso czy LaMa Strada lub nowa Leva.
Problemem mogłaby być masa ekspresu. Slayer waży na mokro ok 50 kg, LaMa Leva 1 grupowa to pond 70 kg.
Cenowo chyba Strada , później Slayer a najdroższa jest chyba Leva.
Cóż pomarzyć zawsze można ;)
-
Ta " nudnawa klasyka " o której piszesz opiera się każdej modzie i przetrwa chyba wszystko.
Chodzi mi o LaMarzocco Linea Classic.
Ekspres dzięki któremu niejedna kawiarnia świętowała sukces. Według wielu najpiękniejszy ekspres świata.
Świetna maszyna ale z tym wyglądem to bym nie przesadzał. Na pierwszy rzut oka wygląda jak maszyna rolnicza.
-
Ta " nudnawa klasyka " o której piszesz opiera się każdej modzie i przetrwa chyba wszystko.
Chodzi mi o LaMarzocco Linea Classic.
Ekspres dzięki któremu niejedna kawiarnia świętowała sukces. Według wielu najpiękniejszy ekspres świata. Na jej podobieństwo projektowana była przed 2015r Linea Mini.
Poza tym stare Faemy , czy La San Marco. Legenda goni legende.
Ale podobno o gustach się nie dyskutuje.
Tu nie chodzi o gust, ani o kwestionowanie legend. O obrażanie wielbicieli klasyki też nie. Nudnawa, bo opatrzona. Podejrzewam, że wizualnie na szeregowym kliencie kawiarni Linea Classic nie robi jakiegoś szczególnego wrażenia. Akurat w rodzinie Bambi starsze pokolenie projektowało fajniejsze rzeczy (Disco Volante!). Ale doceniam np. LM LM, bo obok jakości kawy, to w domu dizajnerski statement.
Przy Slayerze można mieć wrażenie, że to jeden z niewielu projektów ignorujących klasykę, ale świetnie zaprojektowany wizualnie i piękny. Myślę, że w przyszłości może stać się klasykiem dizajnu (czego nikt na trzeźwo nie powie o khm, khm, Descencie). Slayer zestawiony z Synesso pokazuje ile myśli i talentu poszło w oryginalny, nowy projekt.
Dla odmiany, KVW bez klasyki nie istnieje. On przecież zresztą pracował jako projektant dla La Marzocco (wystarczy porównać LM Mistrala z KVW Mirage). W każdym z jego komercyjnych projektów widać do czego sie odwołuje (a na swojej stronie ma jeszcze dużo odpałowych projektów z początku kariery). Tak na marginesie, Spirit i Slim Jim wydają mi się wspaniałe.
Jeszcze o La Marzocco. Parę dni temu trafiłem do nowej dla mnie kawiarni specialty na Bagateli w Warszawie. Na barze stoi m.in. KB90 obok EK43 i świetnie razem wyglądają. W menu m.in. kawy z Manhattan Coffee Roasters (np. znakomita Kolumbia od Diego Bermudeza). Po paru zdaniach przeszliśmy z baristą na sprzęt. Pokazał na KB90 i rzucił, że padło na taki model, bo "jeszcze jako tako wygląda" :)
-
KB90 wygląda fajnie , ale Leva wygląda rewelacyjnie.
Slayer Espresso już jest jakąś legendą. Wprawne oko kawosza raz , dwa go wychwyci. ;)
I do tego jeszcze ten dźwięk pompy zębatej. ;)
La Marzocco też zębate pompy stosuje, ale w wybranych modelach ( Strada EP chyba )
-
I do tego jeszcze ten dźwięk pompy zębatej.
Właśnie spojrzałem na ten wynalazek. Ma toto jakieś zalety? Bo na pierwszy rzut oka wygląda jak by robiło charakterystykę pompy wibracyjnej z rotacyjnej.
Slayer jest też w Poznaniu w Piece of Cake.
Parę razy kusiło mnie żeby tam się wybrać i jakoś do tej pory nie dotarłem. Lato w toku, trzeba było by się zmotywować.
-
Jeżeli decydujesz się na zakup Slayera to dosyć ważne są sprawa instalacji i serwisu. Bardzo dużą ilość sprzedanych i naprawionych ekspresów ( m.in. z Polski ) ma na swoim koncie austriacka firma Soccoro ( https://www.soccoro.at/produkte/slayer-espresso/ ).
Na Slayera ostatnio napotkałem się w malutkiej serbskiej miejscowości przy samej granicy z Rumunią ( miasto Kikinda - mniej niż 40tys. mieszkańców ) ale wątpię że klienci przychodzą tu akurat aby podziwiać wygląd mistrzowskiego arcydzieła z USA.
(https://gradski.online/wp-content/uploads/2017/11/Naskovna-fotka.jpg)
-
W zębatej chyba automatycznie spada ciśnienie w miarę postępu shotu, co bardziej imituje profil dźwigni.
Ale zębata jest chyba tylko w wersji jedno grupowej. Wydaje mi się, że w dwu i trzy jest rotacyjna.
-
Jeżeli decydujesz się na zakup Slayera to dosyć ważne są sprawa instalacji i serwisu. Bardzo dużą ilość sprzedanych i naprawionych ekspresów ( m.in. z Polski ) ma na swoim koncie austriacka firma Soccoro ( https://www.soccoro.at/produkte/slayer-espresso/ ).
Dzięki. Rzeczywiście dużo Slayerów w galerii. Mam nadzieję, że nie wszystkie zdjęcia są z napraw :) Nawet chyba je customizują.
Na Slayera ostatnio napotkałem się w malutkiej serbskiej miejscowości przy samej granicy z Rumunią ( miasto Kikinda - mniej niż 40tys. mieszkańców ) ale wątpię że klienci przychodzą tu akurat aby podziwiać wygląd mistrzowskiego arcydzieła z USA.
Takich rzeczy nigdy nie wiadomo. Kiedyś w Czechach (Ołumuniec chyba) przez okno zobaczyłem siedzącego przy biurku faceta, obok którego na stoliku stał bodajże trzygrupowy ekspres. Wnętrze wyglądało jak biuro, a facet nie miał w sobie nic z baristy - taki raczej dżentelmen po pięćdziesiątce. Wszedłem zapytać z ciekawości o co chodzi. Facet okazał się architektem, który na jakiejś konferencji przypadkiem trafił na szkolenie dotyczące kawy. Miał wtedy epifanię i postanowił, że będzie swoich klientów nawracać na prawdziwe espresso. Więc może ktoś w Kikindzie też ma misję?
-
I do tego jeszcze ten dźwięk pompy zębatej.
Właśnie spojrzałem na ten wynalazek. Ma toto jakieś zalety? Bo na pierwszy rzut oka wygląda jak by robiło charakterystykę pompy wibracyjnej z rotacyjnej.
Slayer jest też w Poznaniu w Piece of Cake.
Parę razy kusiło mnie żeby tam się wybrać i jakoś do tej pory nie dotarłem. Lato w toku, trzeba było by się zmotywować.
Zalety:
- dzięki pompie zębatej bardzo łatwo kontrolować przepływ.
- wydajność tej pompy jest niezależna od ciśnienia, zależy od obrotów/ prędkości kół zębatych no i wielkości kół (dokładnie przestrzeni między zębami )
- może pracować z bardzo niskimi prędkościami i w dwie strony jak zachodzi taka potrzeba.
- jak dobrze zrobiona to jest bardzo trwała
Wady:
-dużo droższa od tradycyjnej pompy rotacyjnej ( sama pompa zębata też jest rodzajem pompy rotacyjnej ) dlatego spotykana tylko w kilku ekspresach
-przeważnie jest głośniejsza od pompy rotacyjnej
-
W zębatej chyba automatycznie spada ciśnienie w miarę postępu shotu, co bardziej imituje profil dźwigni.
Ale zębata jest chyba tylko w wersji jedno grupowej. Wydaje mi się, że w dwu i trzy jest rotacyjna.
Nie spada na pompie ciśnienie. (jest takie jak ustawione wcześniej na pompie, podobnie jak w tradycyjnej pompie rotacyjnej )
Przepływ zależy od obrotów pompy. Może być bardzo wolny ( do preinfuzji ) albo szybszy.
I o to chodziło projektantom Slayera czy Strady w La Marzocco.
I Slayery i LaMa Strada EP mają drogie pompy zębate. Niezależnie czy to wersja 1 grupowa czy 2-3 grupowa.
-
Są teraz 2 wersje slayera: standard (z igłą na sterowanie przepływem) i steam (tańsza, nic specjalnego IMO, wygląd jak standard).
W PL piłem w coffee proficiency w W-wie (poprawne ale nie zachwyciło), w Nurymberdze też jest (tu miałem super i ok).
Z innych maszyn masz też wspomniany KVM https://keesvanderwesten.com/ (tego zdaje się nie widziałem na żywo, albo nie pamiętam gdzie).
-
I Slayery i LaMa Strada EP mają drogie pompy zębate. Niezależnie czy to wersja 1 grupowa czy 2-3 grupowa.
W Slayerze pompę zębatą ma tylko jednogrupowy. Dwu i trzy mają zewnętrzną rotacyjną.
-
Są teraz 2 wersje slayera: standard (z igłą na sterowanie przepływem) i steam (tańsza, nic specjalnego IMO, wygląd jak standard).
Są dwie różne konstrukcje, wyglądające zupełnie inaczej: Espresso i Steam. Pierwsza ma wersję jednogrupową (domową) i wersje 2- i 3-grupowe. Steam ma tylko wersje 2- i 3-grupowe i kilka różnych podmodeli z różnymi funkcjami.
-
I Slayery i LaMa Strada EP mają drogie pompy zębate. Niezależnie czy to wersja 1 grupowa czy 2-3 grupowa.
W Slayerze pompę zębatą ma tylko jednogrupowy. Dwu i trzy mają zewnętrzną rotacyjną.
Masz racje. Sprawdziłem i zdziwiony jestem.
Slayer swego czasu mocno obstawał przy pompie zębatej.
Swoją drogą widziałem na zdjęciach rozebranego Slayera i ta pompa zębata nie jest za duża. Może to był główny powód do zastosowania jej w SE 1 gr.