forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Pozostały sprzęt kuchenny i nie tylko => Wątek zaczęty przez: Damian w 03 Maj 2020, 14:27:54
-
Pytanie jak w temacie. Czy ktoś (wiem, że ktoś z was lubi gotować) używa patelnie zeliwne? Aktualnie mam kilkuletniego tefala 26cm średnicy, ale już pomału wymaga wymiany. Wiem że patelnie zeliwne wymagają pewnego typu obsługi.
Pytanie zasadnicze: czy warto kupić patelnie żeliwną za około 100 złotych? Marki nie podaje, bo jest sporo, nie tylko na allegro, a zresztą i tak się nie znam na tym Jeżeli tak, to na co zwracać uwagę przy takiej patelni? Używana będzie na gazie, gotuje raczej mało. W weekendy jakieś obiady i ze dwa razy w tygodniu. Więc tyle co nic.
-
Moim zdaniem nie warto. Chyba, że chcesz łączyć gotowanie z treningiem siłowym. Nie widzę zastosowania. Żona mnóstwo gotuje, ale żeliwną patelnię stosuje tylko do konfitur. Natomiast bardzo polecam garnek żeliwny. Tutaj naprawdę można poszaleć.
-
Ma to być patelnia grillowa czy zwykła z gładkim dnem?
-
Zwykła, z gładkim dnem. Nadaje się to dla amatora? I czy za stówę to jest patelnia żeliwna, czy pseudo żeliwna?
-
Kupiłem ostatnio dwie patelnie
https://sklep.zwieger.pl/kategoria-produktu/patelnie/white-stone/
W porównaniu z tefalem przepaść na korzyść powyższych.
Żeliwną bym sobie darował.
-
Jeśli grillowa to zdecydowanie tak, jeśli nie to rozważ zakup patelni z kutej stali. Jest kilka marek na rynku, mogę Ci polecić Turk i De Buer. Też będą ciężkie ale przy odpowiednim użytkowniu powstanie na nich gładka powłoka którą w razie przypalenia łatwo doprowadzić do porządku (to dotyczy także żeliwa, które jednak jest dużo cięższe).
Zalety? Możesz taką patelnię orać ostrym nożem, łopatką, wstawić do piekarnika, bo nie ma drewnianej rączki i działa na każdym źródle ciepła. Wady? Nie spotkałem się z modelem, który ma w zestawie pokrywkę, więc nic na niej nie udusisz. Jeśli na tym Ci zależy to poszukaj patelni ze stali nierdzewnej z kapsułowym dnem, mają one inny kształt i pokrywkę łatwiej dobrać - tutaj polecam wyroby marki Yato (także doskonałe garnki dla gastronomii których też używam). Raczej nie kupuj patelni tzw. cygńskich za 20-30 zł, są owszem ze stali węglowej, ale dużo cieńszej, mają marnie nitowane rączki i nie są szałowej jakości. Taka patelnia, jak już, ma zastosowanie wg mnie na ognisku ;)
-
Czyli zweiger lepszy niż tefal? Ceny są podobne. Sam nie wiem czy brać to żeliwo... Jak nie, to pewnie padnie na tego zweiger, ale inny model niż @Fux proponuje.
Zresztą na moje gotowanie może się okazać, że taka patelnia "teflonowa" jest najlepsza. W zasadzie, to wymiana patelni co kilka lat to nie dramat.
Ale tak coś mnie korci to żeliwo.. Lubię solidne rzeczy. A patelnia z żeliwa, która waży dwa-trzy kilo to nawet do samoobrony się przyda i jest z tego co czytam nie do zniszczenia.
Chociaż, jak żona strzeli mi z tej patelni to zgon na miejscu.. :hihihi:
-
Od ponad 30 lat tylko teflon.
Te, które wskazałem, biją teflon.
Mam dwa garnki żeliwne do duszenia długotrwałego.
Ciężkie i nieporęczne. Żeliwna patelnia?
Raczej nie.
-
Jeśli zarysujesz lub przegrzejesz powłokę teflonową to taka patelnia nadaje się do utylizacji. Patelnia żeliwna ma swój urok, ale naleśników nie podrzucisz ;), chyba że masz wyjątkową krzepę.
Jeśli nie przekonują Cie patelnie kute, to skłaniam się ku pozostałym sugestiom - lekka patelnia jest poręczniejsza, także w zmywaniu i przechowywaniu. Niezależnie co wybierzesz wg mnie najistotniejsze jest grube dno i _trwała_ powłoka, lub tak jak w stali czy żeliwie - jej brak.
-
Do naleśników mam taką "specjalną" płaską patelnie. Więc na zeliwnej nie będę musiał podrzucać... (chociaż i tak nie umiem).
Oglądam tego zweiger z granitowa powłoką i coraz bardziej mnie przekonują.
Co do grubości dna patelni to wiem że im grubsze, tym lepsze.
-
Żeliwne są fajne, ale do zmywarki nie wsadzisz ;) Dodatkowo ciężkie, po 2gie pomijając antyki (i kickstarter https://www.kickstarter.com/projects/prepd/prepd-skillet/description) takie patelnie nie są szlifowane, więc ich nie przyleganie jest gorsze.
Jako dobra alternatywa to emaliowane patelnie żeliwne (wytrzymają zmywarkę) lub patelnie granitowe/ ceramiczne
Stalowa patelnia nie, tak samo jak tefal (nie trwały)
-
Dobrze sezonowana patelnia żeliwna (bez powłoki), a zwłaszcza patelnia i np. wok stalowy mają warstwę do której jedzenie nie przywiera (na YT jest mnóstwo filmów nt.) Jest tylko jeden warunek - jeśli gotujesz kwaśne potrawy, np. z pomidorami należy tę powłokę odświeżyć.
Podsumowując - faktycznie dla kogoś kto nie chce się bawić w sezonowanie, przechowywanie naczyń z warstwą tłuszczu i używa zmywarki, są inne lepsze rozwiązania.
-
Dobrze sezonowana patelnia żeliwna (bez powłoki), a zwłaszcza patelnia i np. wok stalowy mają warstwę do której jedzenie nie przywiera (na YT jest mnóstwo filmów nt.) Jest tylko jeden warunek - jeśli gotujesz kwaśne potrawy, np. z pomidorami należy tę powłokę odświeżyć.
Konkretnie co zrobić, żeby odświeżyć?
-
a nie pomyliłeś z stalą węglową? czy tak zwanymi cygańskimi? żeliwne które spotkałem byłe emaliowane i raczej bym je ładnie domył ;)
-
W gruncie rzeczy odświeżenie polega na procedurze sezonowania od nowa, ale za każdym kolejnym razem łatwiej to zrobić, bo żeby zedrzeć taką warstwę całkowicie, trzeba się nieźle postarać. Jak ktoś ma zacięcie majsterkowicza może taką patelnię wyszlifować mechanicznie i pozbyć się chropowatości. Widziałem gdzieś na YT jak taka wyszlifowana odpowiednią końcówką na wiertarce patelnia, stała się prawie idealnie gładka. Ten problem nie dotyczy zupełnie patelni ze stali węglowej która nie jest chropowata.
Nie pomyliłeś ;) bo są klasyczne patelnie żeliwne bez żadnej powłoki. Ja akurat mam garnek i patelnię IKEA z dosyć szorstką powerzchnią (nie są to produkty wysokich lotów, choć powłokę mają trwałą) i to jest kwestia jakości szkliwienia które w tym wypadku jest trwałe, ale nie niezbyt gładkie. Wada - trzeba używać sporo tłuszczu do smażenia, więc jest średnio zdrowo. Lepiej sprawuje się garnek. Patelnię cygańską wystarczy delikatnie posmarować tłuszczem. Dla porówniania garnek iittala Sarpaneva którego używam ma szkliwienie jak lustro i jest to jeden z lepszych i najbardziej uniwersalnych garnków jakie posiadam - gdybym miał taką patelnię byłbym zachwycony.
A na koniec lekko poza tematem, choć nie do końca.
https://youtu.be/mTztlpAcips
-
Nie jestem specjalistą od garnków, ale pierwszy raz słyszę o takich rzeczach jak poniżej. Może mi ktoś wytłumaczyć o co chodzi? Głupi jestem.
patelni ze stali węglowej
A jaka jest stal niewęglowa?
kwestia jakości szkliwienia
Szkliwo na metalowych garnkach?
-
Zapewne nie zaspokoję Twej ciekawości, ale przytaczam przykładowe cytaty z określeniami którymi się posługuję:
„Najlepszymi na świecie producentami garnków żeliwnych są trzy firmy: francuska Staub i szwedzka Skeppshult oraz francuska Le Creuset. Staub na swoje naczynia daje dożywotnią gwarancję, Skeppeshut 25 lat. Staub wręcz obsesyjnie dba o idealne wykończenie powłok naczyń, które nakładane są nawet 4 krotnie, przy użyciu znanej już w średniowieczu techniki majolika. Producent dba o to aby powierzchnia szkliwa była błyszcząca, powłoki gładkie, a kolory intensywne i nie blaknące nawet po wielu latach.”
„Gastronomiczne patelnie ze stali węglowej przeznaczone do wszelkiego rodzaju lokali. W ofercie patelnie znanych i sprawdzonych marek m.in. de Buyer...„
-
Te patelnie ze stali weglowej to potraktowałem trochę jako coś gorszego.. Nie wiem czy słusznie, bo się nie znam. Oglądałem też zeliwne emaliowane, tylko czy emalia w taniej patelni nie spęka? Chyba sobie tylko niepotrzebnie ubzdurałem to żeliwo do patelni :ups:
-
patelni ze stali węglowej
A jaka jest stal niewęglowa?
Nierdzewna na przykład. Chodzi o zawartość węgla, nie jego całkowity brak.
-
tak i nie :) jasne że w stali nierdzewnej też jest węgiel, ale to nazwa popularna dla patelni z stali takiej nie nierdzewnej, też czasami pojawia się nazwa stal błękitna. Nie jestem ci w stanie powiedzieć dokładnie co to za stopy, ale kluczem jest sposób używania, nierdzewną utrzymujesz w czystości a tzw węglową w postaci utlenionej? nie wiem jak to ładnie nazwać.
Nową czysta patelnię rozgrzewasz i nacierasz olejem, powodując pokrycie się jej czarnawą warstewką i to wbrew pozorom nie chodzi o przypalenie jej ;) dobrze wytworzona i na swój sposób konserwowana naturalna powłoka odwdzięcza ci się lepiej od teflonów ale też jest mniej trwała, ale tez można ją zregenerować, idealna dla hobbystów :)
Tak naprawdę to są te stare patelnie, jak to babcie używały, odkryte na nowo, za solidne pieniądze producenci pięknie je wykonują i jak zadbasz będziesz ją używał pół życia, chodź mi tam dalej prościej używać takich "gotowych" powłok, ale ja to w kuchni jestem co najwyżej pasjonatem efektu, nie procesu ;)
-
Stal to wiadomo że węglowa, ale mówi się tak żeby odróżnić od chromowych nierdzewek.
Żeliwnej nie kupuj, ale kup stalową. Mam od lat De Buyera. Żona z początku marudziła i chciała innych. Teraz teflon leży w szafce nie używany i wyciągamy go tylko do smażenia warzyw - czyli raz na rok ;-)
-
Te patelnie ze stali weglowej to potraktowałem trochę jako coś gorszego.. Nie wiem czy słusznie, bo się nie znam.
To może inaczej, jakie zastosowania widzisz dla takiej patelni? Wg mnie stalowa jest mniej kłopotliwa w użyciu niż żeliwna, nawet z powłoką.
Oglądałem też zeliwne emaliowane, tylko czy emalia w taniej patelni nie spęka? Chyba sobie tylko niepotrzebnie ubzdurałem to żeliwo do patelni.
Trudno mi powiedzieć, patelnia IKEA o której wspominałem jest droższa od Twojego budżetu ale nie jest jakimś ultra garem i sprawdza się. Grunt to właściwe użytkowanie, podstawą jest delikatne podgrzewanie przez chwilę po postawieniu na źródle ciepła. Patelnię stalową możesz postawić na dowolnie rozgrzanym palniku.
Jeśli chcesz mieć pewność, że naczynie będzie bez zarzutu może upoluj coś powystawowego lub np. z jakąś skazą w barwieniu, czy inną niedoróbką bez znaczenia, ale sprawdzonego producenta?
-
Stalowa, taka jak poniżej? Co ja na niej będę gotował? Kotleta, może gulasz czy czasem prawie steka z Lidla.. W zasadzie Kucharz to żaden ze mnie. Gotuję, bo coś trzeba jeść.
Z budżetem to nie jest tak, że nie mogę wydać więcej. Po prostu nie chce. Ewentualnie dołożę tę kilka dych. Ale zaczęlo się w sumie od patelni zeliwnej za stówę..
https://allegro.pl/oferta/patelnia-stalowa-de-buyer-carbone-plus-sr-28-cm-8894148439?utm_feed=aa34192d-eee2-4419-9a9a-de66b9dfae24&utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_campaign=_DIO_pla_dom_wyposazenie&ev_adgr=Akcesoria+łazienkowe,+przybory+kuchenne+oraz+zastawa+stołowa&gclid=EAIaIQobChMImYL4qcOZ6QIVF5SyCh2R1AcXEAQYBiABEgInQ_D_BwE
-
Konkretne dania to i sprzęt powinieneś mieć konkretny :)
Tak jak podpowiedziano Ci wcześniej De Buer będzie świetny do takich zastosowań, zwróć tylko uwagę, że mają kilka linii patelni - wg mnie powinieneś wybrać coś z MINERAL B lub CARBONE PLUS (https://www.debuyer.com/en/products/iron-cookware). Polecam także patelnie Turk, ale może co za dużo to niezdrowo - De Buer to doskonała firma. Jeśli się zdecydujesz na zakup to prestiż, namiastka luksusu i przyjemność z gotowania zagości w Twojej kuchni ;)
P.S. Patelnia z A. jest w porządku, a sprzedawcę znam osobiście i z czystym sumieniem polecam.
-
Dzięki za wyjaśnienie, a jak jest z realną nieprzywieralnością takiej patelni wysezonowanej? Czy jak robię jajko sadzone na maśle, to nie przywiera do patelni? Jak z doczyszczeniem patelni po smażeniu na małej ilości tłuszczu?
-
Te patelnie tzw węglowe wymagają sporo zachodu, najpierw wygrzewanie, smarowanie olejem, mnie to chyba słabo wyszło, dalej z racji szybkiego pojawiania się korozji trzeba to wycierać zaraz po umyciu i najlepiej oliwić. Mnie jakoś nie powaliło na kolana nawet smażenie ryby, być może nie uzyskałem tej właściwej powłoki która swoją drogą nie wygląda też estetycznie.
-
Jajko nie przywiera ::)
Doczyszczać nie trzeba - albo przecierasz szmatką/ręcznikiem papierowym po użyciu (wtedy zostaje odrobina tłuszczu która konserwuje powłokę, ale może w przypadku masła zjełczeć), albo płuczesz pod bieżącą wodą z odrobiną detergentu i smarujesz powierzchnię czymś trwalszym niż masło. Najchętniej używam do tego celu oleju ryżowego bo jest odporny na wysoką temperaturę, wydaje mi się, że nie jełczeje i nie czuję jego smaku w potrawach.
-
Może nie patelni, ale do wielu lat korzystam z żeliwnego woka z Duki. Regularnie, 2 - 3 razy w tygodniu. Po użyciu wystarczy go wymyć i wysuszyć. Nie trzeba go niczym smarować, bo nie rdzewieje.
-
Te patelnie ze stali weglowej to potraktowałem trochę jako coś gorszego.. Nie wiem czy słusznie, bo się nie znam. Oglądałem też zeliwne emaliowane, tylko czy emalia w taniej patelni nie spęka? Chyba sobie tylko niepotrzebnie ubzdurałem to żeliwo do patelni :ups:
Nic nie pęka przynajmniej od roku (typ Le Creuset), a teflon już byłby z dziurami...
Jako lepsze wciąż dla mnie są czyste żeliwne, ale więcej zachodu niż z emalią.
Stal wysoko węglowa też rdzewieje, ale zazwyczaj są lżejsze.
Stal nierdzewna jest niezbyt OK, bo na indukcji nie działa, więc wstawiane są (też w alu) wsady zdaje się z miedzi, co czyni patelnie mniej odporną na uszkodzenia itp.
Podobno świetne są miedziane, ale nie używałem...
-
Ja przerobiłem wszystkie te marki i mam garnki patelnie od Le Creuset, Skeppshult, Staub, Mauviel i De Buyer. Wszystkie na swój sposób są świetne ale osobiście patelnie najbardziej mi pasują Skeppshult. Garnki Le Creuset. Jak ktoś ma mniej kasy to De Buyer to świetny wybór i z żeliwa Lodge. Kupiłem na Amazon kiedyś grillową i jest na prawdę super. Była nawet na ognisku i nic jej nie rusza.
-
Dostałem klasyczną patelnię Lodge. Smażenie (np. steków) i w ogóle gotowanie na niej, to czysta przyjemność. Fabrycznie sezonowana, ale zdarzyło mi się to już naprawiać (proces odtworzenia powłoki polega na solidnym wyszorowaniu patelni, a następnie natarciu jej olejem o wysokiej temperaturze dymienia i wygrzaniu jej w piecu, proces ten należy kilkakrotnie powtórzyć). Zgodnie z wcześniejszymi postami, jak się o nią dba to nic nie przywiera, ale nie każdemu taka patelnia przypadnie do gustu.