forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Pozostały sprzęt kuchenny i nie tylko => Wątek zaczęty przez: Expel w 03 Marzec 2020, 01:36:59
-
Kawosze, posiada ktoś z was może wolnowar? Wydaje się być bardzo fajnym urządzeniem. Widzę że do 200zl można już coś wybrać. Macie jakieś doświadczenia? Polecilibyscie coś?
Wysłane z mojego HD1903 przy użyciu Tapatalka
-
Są dwa typy: z regulacją low-high i te z regulacją cyfrową. Weź ten z cyfrową - można w nim wolnowarzyć i sous-vide zrobić, no i też zaparzyć mielonki na kanapki z szynkowaru czy nawet słoika. No i nie ma lepszej metody ma zrobienie bigosu niż wolnowar. Severin jakiś jest ok (ten kwadratowy z cyfrowym wyświetlaczem).
-
Widziałem pobobne urządzenia przeznaczone do gotowania zupy. Chciałem coś takiego kupić. A teraz czytam, że w wolnowarze można też ugotować zupę. :pycha:
Jestem w domu. Niezły trop, dzięki
-
można w nim wolnowarzyć i sous-vide zrobić
Okazuje się, że są tak zwane multi-cookery i tam dochodzi jeszcze Sour & Sauté
Saute znalazłem co to jest ale nie wiem jeszcze co to jest Sour (Sear)?
Wolnowar - slow cook. Ale to nie wszystko. To co one potrafią to szok:
(https://www.bbcgoodfood.com/sites/default/files/editor_files/2020/01/ninja-foodie-lifestyle-close-up-controls.jpg)
https://www.bbcgoodfood.com/review/ninja-foodi-multi-cooker
Ciekawe jak z tym rzeczywiście jest w praktyce?
Jeśli się jeszcze okaże, że potrafi upiec chleb... to kupuję jeszcze dzisiaj :brawa:
Będę potem.
-
Ten to pewnie ma szczelną pokrywkę i turbinkę do grzania powietrzem.
Ja mam Severin SV 2447. Ojcu kupiłem taniego Russell Hobbsa - jest zadowolony bo jakieś zupy czy kapuśniaki albo bigos to nastawi i idzie na podwórko, a to sobie pyrka cały dzień i czasami całą noc.
Ja jak robię bigos to wrzucam składniki wieczorem, trochę wody bo i tak prawie nic nie wyparuje, ustawiam 95 stopni, na wierzch jakieś żeberka albo golonkę i idę spać. Rano wyjmuję kości bo mięso ładnie się rozpada, więc tylko zamieszam i ewentualnie doprawię. W obiad żona już je. Ja czekam jeszcze jeden dzień - aż się zrobi brązowy i skarmelizowany. Albo boczek - pakuję próżniowo, wrzucam do wody i ustawiam 70 stopni. Trzy dni później mam boczek który można smarować na kanapce.
-
Ten to pewnie ma szczelną pokrywkę i turbinkę do grzania powietrzem.
(https://img.ninjakitchen.eu/ninja-micro/wp-content/uploads/2019/02/05113415/Whats-Included-Ninja-Foodi-Multi-Cooker-OP300UK.jpg)
Tu widać pokrywkę z turbiną, pokrywki są dwie. Ta druga pokrywka ma uszczelkę do gotowania pod ciśnieniem.
Ustaliłem, że:
- potrafi upiec chleb
- potrafi zrobić jogurt
- potrafi zrobić frytki bez tłuszczu
Ja mam te wszystkie opcje oddzielnie.
Dodatkowo ma dehydrator do suszenia.I to na pewno nie jest koniec zalet.KUPUJĘ! :pycha:
W zasadzie to brakuje jeszcze tylko wędzenia kiełbasy i ryb ;-)
Zastanawia jedynie gwarancja roczna sprzętu.
Jesli ktoś znajdzie coś lepszego od tego to daję medal.
-
Amazon de 198 € z dostawą.
-
@Henry ten Severin, którego podałeś to z tego co czytam bardziej urządzenie do sous vide...
Rozumiem, że z Twojego doświadczenia sprawdza się również jako zwykły wolnowar?
-
Albo boczek - pakuję próżniowo, wrzucam do wody i ustawiam 70 stopni. Trzy dni później mam boczek który można smarować na kanapce.
A jak jest z poborem prądu przy takim długim gtowaniu?
-
Patrzę, chyba wszystkie działają w miarę podobnie ustawiasz czas i temperaturę, z innych funkcji pewnie nie będzie się korzystać: https://www.euro.com.pl/garnki-elektryczne/crockpot-sccpbpp605-050.bhtml#opis
Prądu to mało bierze, chyba aktualnie najbardziej energooszczędny sposób gotowania.
-
Ten podany wyżej ma 220W i to rzeczywiście mało. A co jeśli urządzenie ma mocy 1750W przy podobnej pojemności? Czy to automatycznie oznacza większy pobór mocy?
Pytanie do elektryka kawosza :blue:
W takim razie będę chciał przekonać rodziców że to oszczędza energię. Oni wszystko gotują na ruskim gazie i maksymalnie oszczędzają prąd :wow2:
To im kupię. :uklony:
-
Moc grzałki raczej nie ma większego wpływu na zużycie energii. Przy mocniejszej szybciej się zagrzeje (tak, jak np. żelazko). Termostat utrzymuje stałą temperatuę, im wyższa moc grzania tym czas krótszy. Na zużycie prądu ma wpływ izolacja termiczna (straty ciepła). Mam dwa wolnowary (Lidlowy i Crock Pota) i tak sobie je wykonali, wg mnie obudowy są zbyt gorące. Aż się prosi jakaś izolacja termiczna, bo toto grzeje godzinami...
-
Albo boczek - pakuję próżniowo, wrzucam do wody i ustawiam 70 stopni. Trzy dni później mam boczek który można smarować na kanapce.
A jak jest z poborem prądu przy takim długim gtowaniu?
Nie pamiętam już dokładnie, ale wtyczkowy miernik pokazał chyba 3,5kW za 2 dni, czy może nawet mniej. Jedyne co zrobiłem to położyłem kawałek styropianu na pokrywkę, bo boki są izolowane. Jak już się nagrzeje to tylko co kilkanaście minut dogrzewa, więc jest bardzo oszczędny. Jedyna wada długiego grzania jest przy bigosie - przez 1,5 dnia nie można zapraszać gości jak się to robi w mieszkaniu, chociaż ja w sumie lubię ten zapach ;-)
@Henry ten Severin, którego podałeś to z tego co czytam bardziej urządzenie do sous vide...
Rozumiem, że z Twojego doświadczenia sprawdza się również jako zwykły wolnowar?
Tak - ma regulację temperatury do 99 stopni i wyjmowaną metalową "miskę" więc można "gotować".
-
Mam jeszcze ostatnie pytanie do posiadających ten sprzęt.
Czy można przetwarzać w nim owoce na konfiturę?
Jak w nim np. będzie się robiło śliwki. Mój ojciec grzeje takie śliwki na wolnym ogniu przez kilka dni...
Ja mam parę pomysłów na inne nietypowe owoce.
-
Ja robiłem tylko z pigwowca w wolnowarze z lidla (ma naczynie ceramiczne) i na low stało ze 2 doby, wyszło OK, nic się nie przypaliło
-
Kolejny produkt, który producenci usiłują wmówić gawiedzi, że jest jej niezbędna. :mrgreen:
-
Może zbędna ale jeżeli ułatwia życie i prowadzi do lepszego smaku jedzenia to czemu nie? Nie widzę wielu przepisów buliony wyglądają ok, zupy.
Może ktoś z użytkowników wypowie się na temat smaku jedzenia ? Przepisów itd?
-
Nie wiem w jakich cenach w tej chwili są wolnowary, ale z moich doświadczeń zdecydowanie bardziej uniwersalnym narzędziem w kuchni jest dobry garnek żeliwny - Le Creuset lub tańszy odpowiednik.
Wychodzi równie smacznie, wygląda lepiej i ma więcej zastosowań.
-
O te buliony do zup też mi się rozchodzi. Mam to sprawdzone to robi multi-cooker pod ciśnieniem. Czyli ten droższy. Zajmuje mu to 45 min. wrzucasz i masz 1L bulionu.
Potem z tego albo zupę albo do zamrażarki (kolejna zbędna rzecz - Fux? ;-))
Jak ktoś z was gotował kurczaka i warzywa na bulion to wie ile to czasu zajmuje.
Nie wiem w jakich cenach w tej chwili są wolnowary, ale z moich doświadczeń zdecydowanie bardziej uniwersalnym narzędziem w kuchni jest dobry garnek żeliwny - Le Creuset lub tańszy odpowiednik.
Wychodzi równie smacznie, wygląda lepiej i ma więcej zastosowań.
Cena wolnowarów od 100 zł, le creuset ma zalety bardziej chyba na gaz. Jak ktoś ma elektrykę to na pewno nie będzie to oszczedne grzanie.
Masa ciepła ucieka bokiem.
Ale niech gadają ci co mają./
Kolejny produkt, który producenci usiłują wmówić gawiedzi, że jest jej niezbędna. :mrgreen:
Ja kupiłem drogiego Tefala tylko po to aby robić frytki bez tłuszczu. To nie jest niezbędna do przeżycia potrzeba :D zgadzam się.
-
Nie wiem w jakich cenach w tej chwili są wolnowary, ale z moich doświadczeń zdecydowanie bardziej uniwersalnym narzędziem w kuchni jest dobry garnek żeliwny - Le Creuset lub tańszy odpowiednik.
Wychodzi równie smacznie, wygląda lepiej i ma więcej zastosowań.
Co kto lubi ;) ja jednak wole wolnowar (mam 2 z ceramicznym/kamionkowym(?) garem), bo przy żeliwnym naczyniu na gazie musiałbym stać i pilnować, a w wolnowarze praktycznie samo się robi... np. wieczorem wrzucam fasolę z wodą, moczy się cała noc, rano włączam i dadaję mięso, boczek, cebulę, czosnek, przyprawy, sos pomidorowy i jadę sobie na narty, na kolacje (z 8h) jest gotowe ;)
Podobnie dżem/powidła ... Pamietam, jak moja mama na gazie robiła, trzeba tego pilnować, mieszać itp... W wolnowarze wrzucam wieczorem, idę spać, rano przemieszam, jeśli wygląda na zbyt suche doleję troszkę wrzątku... i idę do pracy, wieczorem podobnie na następny dzień można jeść ;)
-
Kolejny produkt, który producenci usiłują wmówić gawiedzi, że jest jej niezbędna. :mrgreen:
Wręcz przeciwnie - został wynaleziony ze względów praktycznych. U nas nigdy nie był popularny, bo w tym średniowiecznym kraju zawsze jakaś kobieta siedziała w kuchni i mogła pilnować garnka.
-
O ile dobrze wyczytałem to został wynaleziony ze względów społeczno-religijnych, poniekąd praktyczne to też pewnie. Idea była taka żeby w szabas Żydzi nie musieli nic robić bo każda fizyczna praca jest w tym dniu zakazana przez wiarę a mieli jedzenie. Ciekawe czy to nie tylko marketing ale ja lubię takie historie i zawsze uważam, że produkty które zrodziły się z prawdziwej potrzeby bywają rewelacyjne. Kodak Brownie który kosztował 1 USD i zrewolucjonizował w stanach podejście do fotografii pozwalając robić zdjęcia każdej rodzinie we własnym zakresie i w każdym miejscu. Espresso dla śpieszących się robotników, genialne i jakie dobre ;-)
-
mlopus, argument o espresso - na forum kawowym zaszachuje oponentów! :mrgreen:
Nie używałem, ale myślę, że sytuacja dość zbliżona do szybkowarów, które w kraju nie były i nadal nie są zbyt popularne.
-
Co ma i kogo szachować? Z potrzeby szybkiego podania i wypicia kawy powstała genialna metoda, nawet tutaj nie każdy może o tym wiedzieć a ja nie przekonuje do wolnowaru którego nie znam tylko odniosłem się do powodów powstania tego wynalazku. W tym kraju mycie rąk po wyjściu z toalety nie jest zbyt popularne 40% kobiet i 60% mężczyzn tego nie robi mimo że warto.
-
Wolnowar jest super gdy ma się dzieci i napiety plan dnia. Rano przed praca szybko powrzucać produkty, a po pracy od razu gotowe. Niesamowita oszczędność czasu.
-
Szybkowar też nie jest doceniany - u mnie w domu musiał być, i właśnie tydzień temu musiałem pilnie kupić ojcu nowy bo zamęczył stary. U nas używam tylko ja (karkówka z marchewką i ziemniakami pycha), a żona nie uznaje - woli postać dłużej przy garnku jak np rosół robi albo gołąbki (na sitku to się nie przypalają). Za to do wolnowara szybko się przekonała, bo nie trzeba pilnować rzeczy które potrzebują czasu, a lubią się przypalać. Właśnie szykujemy fasolkę po bretońsku na jutro.