forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Ekspresy automatyczne => Wątek zaczęty przez: ptyku w 20 Luty 2020, 16:35:17
-
Nowy ekspress Nivona, regularnie czyszczony i konserwowany wg instrukcji i niespodzianka... za zaparzaczem coś dziwnego białego się pojawiło przy "ośce" napędu. Dzwonię do serwisu co się dzieje, czy to normalne a tam radzą: "Osadzanie się pozostałości pyłu kawowego we wskazanych miejscach jest zjawiskiem normalnym. Może Pan we własnym zakresie wyczyścić te miejsca odkręcając torksy." .. odkręcam a tam.... masakra! pleśń na kilka centymetrów. Czemu w instrukcji konserwacji nie ma informacji aby odkręcać torxy i czyścić w tym miejscu ekspress? Czy użytkownik musi czekać aż pleśń wyjdzie z zakamarków i będzie widoczna? Przecież przy takiej praktyce narażają domowników na utratę zdrowia! Czy express nivona to bubel czy każdy ekspress tak ma?
-
Bo nawmawiali ludziom, że automaty się cudownie same czyszczą a potem tak to się kończy. Czy nivona ma wyjmowalny łatwo blok zaparzający czy jak w jurach, że trzeba w sobie macgyvera odkrywać?
Znajomym zawsze mówię żeby podglądali filmiki na youtubie Seattle coffee gear o czyszczeniu i jak rozbierają te grupy, stare filmiki z ich warsztatu sprzed conajmiej 5 lat, ale świetnie i dokladnie pokazują co i jak czyścić i gdzie smarować. W większości DeLonghi i Philips-Saeco mają ale ogólna konstrukcja jest u wszystkich firm podobna.
-
Blok zaparzacza wyjmuje się bardzo łatwo. Problemem są opisywane miejsca o których słowa nie ma w instrukcji czyszczenia, a syf zbiera się masakryczny... i na dodatek żyje własnym życiem...
-
I tu wyższość kolbowego. Automaty tak mają, że z zewnątrz wszystko ładnie i na jeden przycisk, a w środku...
-
Nowy ekspress Nivona, regularnie czyszczony i konserwowany wg instrukcji i niespodzianka... za zaparzaczem coś dziwnego białego się pojawiło przy "ośce" napędu. Dzwonię do serwisu co się dzieje, czy to normalne a tam radzą: "Osadzanie się pozostałości pyłu kawowego we wskazanych miejscach jest zjawiskiem normalnym. Może Pan we własnym zakresie wyczyścić te miejsca odkręcając torksy." .. odkręcam a tam.... masakra! pleśń na kilka centymetrów. Czemu w instrukcji konserwacji nie ma informacji aby odkręcać torxy i czyścić w tym miejscu ekspress? Czy użytkownik musi czekać aż pleśń wyjdzie z zakamarków i będzie widoczna? Przecież przy takiej praktyce narażają domowników na utratę zdrowia! Czy express nivona to bubel czy każdy ekspress tak ma?
Napisz proszę bliżej co odkręcić i gdzie zajrzec
-
Nowy ekspress Nivona, regularnie czyszczony i konserwowany wg instrukcji i niespodzianka... za zaparzaczem coś dziwnego białego się pojawiło przy "ośce" napędu. Dzwonię do serwisu co się dzieje, czy to normalne a tam radzą: "Osadzanie się pozostałości pyłu kawowego we wskazanych miejscach jest zjawiskiem normalnym. Może Pan we własnym zakresie wyczyścić te miejsca odkręcając torksy." .. odkręcam a tam.... masakra! pleśń na kilka centymetrów. Czemu w instrukcji konserwacji nie ma informacji aby odkręcać torxy i czyścić w tym miejscu ekspress? Czy użytkownik musi czekać aż pleśń wyjdzie z zakamarków i będzie widoczna? Przecież przy takiej praktyce narażają domowników na utratę zdrowia! Czy express nivona to bubel czy każdy ekspress tak ma?
Napisz proszę bliżej co odkręcić i gdzie zajrzec
Dokładnie, również proszę o więcej szczegółów.
-
w mojej Nivonie już od dłuższego czasu obserwuję pojawianie się pleśni w pojemniku na fusy:( są one wg mnie zbyt wilgotne, i stąd ten problem, co 8 kaw jest komunikat by sprzątać tacki, i wtedy jest w środku sporo tej pleśni, dlatego zaczęłam wcześniej, bez komendy, wywalać odpadki :( myślałam, że coś się zepsuło, na początku użytkowania tak raczej nie było, kiedyś w Media Markt podczas degustacji Jury zajrzałam do środka, a tam fusy suche jak pieprz. W ogóle Nivona już mi wychodzi bokiem :(
-
W Jura też pleśń pojawia się w pojemniku na fusy, trzeba częściej wyrzucać, gdy rzadko się korzysta.
-
Myślę, że raz na dobę powinno być estetycznym minimum.
-
Nivony, Melitty, Miele i jeszcze kilka innych korzysta z tej samej bazy. Stare Bosche i Siemensy również.
We wszystkich brud zbiera się dookoła zaworu drenażowego. A, że miejsce jest z wieloma zakamarkami, to potem są takie właśnie niespodzianki.
Za każdym razem, gdy klienci pytają się mnie jaki automat kupić (gdy jednak nie mogę ich przekonać do kolby :jezyk:) mówię im, że taki, który łatwo czyścić.
To dotyczy zarówno konstrukcji wnęki pod blok zaparzający, jak i systemów spieniania mleka.
Dlatego nie lubię Jury, DeLonghi, BSH i ogólnie większości tego, co na rynku. Philipsy z Lattego byłyby ok, gdyby nie głupawe rozwiązanie umieszczenia zbiornika wody tuż przy pojemniku na ziarna.
Ogólnie na rynku domowych automatów jest kicha.
U mnie skończyło się na egzotyku :mrgreen:
-
Ta alternatywa delikatnie przekroczyła mój budżet :mrgreen: