forum.wszystkookawie.pl

Opinie, testy i porównania => Kawa => Wątek zaczęty przez: WS w 10 Lipiec 2014, 19:24:59

Tytuł: Roma – palarnia kawy Arcaffe
Wiadomość wysłana przez: WS w 10 Lipiec 2014, 19:24:59
Arcaffe Roma, włoska mieszanka na espresso z długą historią, datującą się od 1926 roku. Nazwana na cześć kawiarni Roma w Livorno, dla której została stworzona. Kawiarni już nie ma, została zniszczona w czasie II wojny światowej, a Roma jest produkowana do dziś, ponoć w niezmienionym składzie.
Arcaffe Roma to mieszanka sześciu arabik, certyfikowanych przez CSCA of Italy (organizacja współzałożona przez Arcaffe). Certyfikat oznacza podwyższone normy jakościowe kontroli ziaren, od plantacji do klienta, a więc w czasie produkcji, transportu, palenia itd.
Cena 109 zł za 1 kg, dostępne są też mniejsze opakowania. Torebki ładne kolorystycznie, opatrzone etykietką z numerem, co ma  zapobiegać podróbkom.
Arcaffe Roma to mieszanka arabik z Brazylii, Środkowej Ameryki, Etiopii i Indii. W składzie są arabiki myte i niemyte. Kawa była dosyć świeża, około 1,5 miesiąca od palenia. Ziarenka dosyć ładne, całe i niepołamane. Palenie średniociemne, ziarenka matowe, bez olejowych plamek, niespalone. Aromat ziarenek przy pierwszym kontakcie niespecjalny, później słodko-czekoladowy, trochę gryzący.
Sposób przygotowania: ekspres ciśnieniowy Nova Simonelli Musica i młynek Mahlkönig K 30. Crema na espresso ładna, z tygryskiem, spora i trwała. Smak to gorzka czekolada, trochę przypalona, ze sporą ilością karmelowej słodyczy. Body gęste i konkretne. Posmak goryczkowo-kakaowy, z garbnikowymi akcentami, trochę gryzący i  trochę dymny, leciutko drapiący w gardło.
Najlepsze espresso wychodziło przy niższej temperaturze parzenia, trochę krótszej ekstrakcji, drobniejszym przemiale i lekkim tampingu. Smaczniejsze było z podwójnego sitka, kiedy parzyłem dwa espressa, niż jedno z pojedynczego. Cappuccino praktycznie nie piję, ale „z obowiązku” spróbowałem i było dobre, słodycz mleka zatuszowała nieprzyjemne akcenty.
Arcaffe Roma to dosyć dobra kawa. Trochę mi nie pasował mi goryczkowo-dymny posmak, ale Roma się skończyła, zanim się do niego przyzwyczaiłem. Zwolennicy cappuccino będą z niej zadowoleni.
Tytuł: Odp: Roma – palarnia kawy Arcaffe
Wiadomość wysłana przez: Spinacz w 10 Lipiec 2014, 19:28:23
Kupiłem ją kiedyś jako mieszankę do kaw mlecznych i w takim zestawieniu się sprawdziła. Słodka i czekoladowa. Jako espresso jej nie piłem bo skończyło mi się opakowanie  ;)
Tytuł: Odp: Roma – palarnia kawy Arcaffe
Wiadomość wysłana przez: Delizia w 11 Lipiec 2014, 19:52:14
Roma najbardziej smakowała mi jako espresso, jest naturalnie słodka i nie jest zbyt kwaskowa.
Ziarna dobrej jakości, palenie coś pomiędzy jasnym a średnim ale bardziej w stronę średniego.
Piłem większość kaw Arcaffe, więc jeśli chodzi o kawy mleczne - Arcaffe Gorgona (z 15% dodatkiem robusty) była lepsza jako cappuccino niż Roma.
Tytuł: Odp: Roma – palarnia kawy Arcaffe
Wiadomość wysłana przez: Spinacz w 11 Lipiec 2014, 19:56:37
Dla mnie było dokładnie odwrotnie  - Roma była lepsza z mlekiem od Gorgony - ale to kwestia gustu  :)
Tytuł: Odp: Roma – palarnia kawy Arcaffe
Wiadomość wysłana przez: Antonio w 11 Lipiec 2014, 20:12:53
Też piłem większość kaw Arcaffe... więc nie lubię tego stylu palenia.
Tytuł: Odp: Roma – palarnia kawy Arcaffe
Wiadomość wysłana przez: Delizia w 13 Lipiec 2014, 11:19:09
Antonio, kiedyś handlowałeś Arcaffe - wtedy była dobra jak zarabiało się na niej pieniądze :)?
Tytuł: Odp: Roma – palarnia kawy Arcaffe
Wiadomość wysłana przez: Antonio w 13 Lipiec 2014, 11:36:56
Wtedy bywała różna. Raz dobra, raz niedobra ;). Teraz też pewnie jest podobnie. Wtedy, gdy importowaliśmy mieszanki Arcaffe i single LPdC, prosiliśmy naszego kontrahenta o jaśniejsze ziarna. Głową muru jednak nie przebijesz. Tego roku na stoisku LPdC na WoC w Rimini były nawet zabawki do przelewania, drippery, syfony itp. (to taki nowy trend w Italii). Cóż z tego, gdy fajna z natury Etiopia była do tego za ciemna. Life is brutal: Włosi mają swój własny świat i styl, no i rozgrzany do czerwoności przemysł, poszukujący ujścia za granicą.

Pieniądze moglibyśmy dalej zarabiać na imporcie włoskiej kawy, ale nie tylko na pieniądzach się życie toczy...