forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Ekspresy automatyczne => Wątek zaczęty przez: Pawel.Wwa w 04 Styczeń 2020, 17:59:24
-
Cześć!
Mam nadzieję, że to dobre miejsce na zamieszczenie mojego wątku, ale nie znalazłem na forum nic bardziej odpowiedniego. Nie udało mi się też znaleźć wątku odpowiadającego na moje pytanie, ale jeśli go po prostu przegapiłem to będę wdzięczny za przekierowanie
Piszę, bo potrzebuję kupić ekspres, z którego mógłbym się napić dobrego espresso i biorę pod uwagę wszystkie trzy opcje: automatyczny, kolbowy i kapsułkowy. Serce podpowiada kolbowy (sam „rytuał” przygotowania, dopracowywanie różnych szczegółów, no i sama jakość produktu końcowego :) do mnie przemawia), ale jest kilka czynników (w tym dwa ważne), które jednak ograniczają sensowność takiego wyboru:
- kawę w domu piję wyłącznie w weekendy i łącznie wychodzi tego pewnie z 4-6 espresso; w tygodniu zdarza się może 1-2 razy w tygodniu użyć żonie (o tym niżej)
- żona nie do końca podziela mój entuzjazm do kombinowania z kawą i wolałaby po prostu nacisnąć przycisk i mieć kawę; mówi, że jeśli ja wszystko poustawiam i ona będzie mogła tylko zmielić kawę i później w miarę łatwo użyć ekspresu to jeszcze ok, ale nie wiem czy to przy kolbowym ma szansę dobrze działać...
- (najmniej ważne) mam już na blacie młynek do alternatyw, ale w sumie mógłbym go schować i wyjmować tylko przy robieniu kawy
Czy w tym kontekście kolbowy w ogóle ma sens czy lepiej dac sobie spokój i kupić porządny ekspres automatyczny? Czy w ogóle przy tak rzadkim używaniu największy sens ma jednak kapsulkowy (do tej pory z takiego korzystałem i powiedziałbym, że jakość dla mnie była „akceptowalna”, ale oczywiście mogłoby być lepiej
Jeśli chodzi o budżet to nie wyklucza on żadnej opcji (powiedzmy, że do 5 tysięcy PLN)
-
Automat jest szybki w obsłudze i sprawdza się przy większej ilości kaw wykonywanych w ciągu dnia. Np. w biurze. Przy rzadkim użytkowaniu wbrew pozorom trzeba bardzo dbać o jego czystość. Opróżniać tackę z fusami, przepłukiwać i czyścić płynem cappuccinator. Wbrew pozorom więcej przy nim będzie zachodu niż przy rzadko używanym kolbowym. Poza tym nie da Ci prawdziwego espresso.
W tej sytuacji proponuję ekspres ze stajni ASCASO. Wszystkie one są wykonywane jako wszechstronne. Na wyposażeniu mają pięć sitek i można z nich wykonywać kawy z kaw świeżo mielonych z młynka (lepszy młynek się wtedy przyda), z kaw marketowych, gotowych mielonek oraz z kaw w saszetkach POD (system E.S.E. dostępny w wielu sklepach internetowych importujących włoskie kawy). Można do nich także dokupić portafilter na kapsułki i masz już do wyboru wszystkie dostępne na rynku systemy kawowe. Ty możesz spróbować robić kawy świeżo mielone a żona z saszetek lub kapsułek. A po pewnym czasie może i żona przekona się do kawy świeżo mielonej z młynka i przyjdzie czas na dobry młynek.
Przy tym budżecie możesz pokusić się nawet o ekspres ASCASO DUO PID. Przynajmniej ekspres będziesz miał już docelowy. Reszta to dobra kawa, dobry młynek i troche wiedzy jak to wszystko wykorzystać dla jak najlepszego efektu.
Pomożemy... ;)
-
Jeśli pijesz kawę tylko w weekendy, to chyba żaden ekspres Ci nie jest potrzebny. Po tygodniowym przestoju trzeba by go najpierw porządnie wyczyścić. Po używaniu raczej też. Wolałbym na Twoim miejscu napić się dobrej kawy w jakiejś polecanej kawiarni, albo skorzystać z alternatywy. Phin, FP, AP, Hario. Do tego odpowiedni młynek. Wyjdzie taniej i całkiem dobrze.
-
Z drugiej strony, jak kupisz ekspres kolbowy i porządny młynek, to może tak się wydarzyć, że po opanowaniu zestawu będziesz pił kawę nie tylko weekendy a każdego dnia i to po trzy szoty minimum ;). Ja piłem trzy kawy dzienne zaparzanej przez kawiarkę a teraz pijam 5 kaw dziennie robionych przez ekspres. Pijesz jedno espresso i jest tak pyszne, że chcesz jeszcze i jeszcze i jeszcze........ kawka
-
Jeśli nie masz wcześniejszego doświadczenia z kolbą i ekspres będzie używany od czasu do czasu to wg mnie ekspres kolbowy nie będzie dobrym wyborem (chyba że będziesz miał ochotę się w to bardziej wkręcić) - używanie takiego ekspresu wymaga poświęcenia trochę czasu na naukę, początkowe próby nie będą udane, zgaduję że Twoja żona nie będzie zadowolona :). Rozważ porządny automat jeśli masz taki budżet lub w ogóle coś innego - alternatywy (zwłaszcza, że mówisz o posiadaniu młynka) zamiast espresso. W alternatywach szybciej osiągasz powtarzalność, masz cały rytuał przygotowania, robisz jedną porcję od razu na dwie osoby od razu i masz więcej naparu do wypicia i spokojnego posiedzenia przy kawie. Na codzień chyba łatwiej na mieście o szybkie espresso, a dobre V60 na weekendzie byłoby czymś innym. Zwłaszcza, że zaoszczędzone pieniądze można by zainwestować w ziarna z najwyższej półki, co na pewno wszyscy docenią.
W tej sytuacji proponuję ekspres ze stajni ASCASO. Wszystkie one są wykonywane jako wszechstronne.
Proszę wybaczyć dygresję. Panie Januszu, nie znam Pana, podobno jest Pan niezwykle pomocnym i znającym się na rzeczy człowiekiem. Jednak marketing Ascaso, który jest obecny niemalże w każdym wątku, odniósł swój efekt - nigdy nie kupię Ascaso. Pozdawiam.
-
Kasper, niezmiernie mi przykro z tego powodu. :-[ Jeszcze bardziej mi przykro, że nikt z obecnych na forum nie chciał lub nie potrafił opisać możliwości ekspresu ASCASO w odniesieniu do potrzeb tego konkretnego klienta. Nie wiem czy zauważyłeś ale jakoś większość potrafi rozwodzić się nad zaletami ekspresów innych marek pomijając dziwnym trafem ASCASO. W tej sytuacji często moje wypowiedzi są jedynym miarodajnym źródłem wiedzy o nich. Jak tylko to się zmieni to ja również zamilknę w wielu wątkach. :taktak: Ja nie traktuję tych wypowiedzi jako marketing tylko jako rozszerzenie wiedzy o sprzęcie i jego możliwościach. Mógłbym to samo napisać koledze w wiadomości na priv. Ale z kolei jak to w innym wątku napisał Manfred - lepiej aby ślad po tym pozostał na Forum. Może inni na tym skorzystają.
-
@Janusz ma rację. Ekspres z kompletem Sitek czy kolba na kapsułki to dobry pomysł. Zaparzy wszystko co trzeba. Żona w tygodniu kapsułki, a kolega w weekend pobawi się w espresso. Jedynie trzeba zwrócić uwagę na świeżość wody w zasobniku.
Tak, są rozwiązania alternatywne. Wszystkie drippery, aeropress itp. Jest też rota, flair espresso i kilka podobnych. Każde rozwiązanie ma swoje zalety i wady.
Ja, dla siebie na weekendowe zabawy kupił bym pewnie kazak rota, a dla żony mały kapsułowy ekspres. Co kto woli.
-
Januszu, ja nie kwestionuję niewątpliwych zalet ekspresów Ascaso. Jednak wydaje mi się, że jednym z punktów odniesieniu co do sprzętu jest to jak sam się on broni, a nie to że trzeba go reklamować na każdym kroku. Jeśli zachwalasz sprzedawane przez siebie produkty to zawsze jest to marketing i reklama, bez względu na to jak bardzo wiele mają one zalet. Każdy ma swoją strategię marketingową, która na pewno różnie działa na różnych klientów. Na mnie akurat w ten sposób. Przepraszam za off topic.
-
Kacper, nie odróżniasz zachwalania od informowania. Ja tylko informuję w tym poscie (w innych zresztą podobnie) co posiada dany sprzęt i jak to można wykorzystać. Nie piszę nigdzie, że jest to najlepsze rozwiązanie. Gdybyś to Ty był łaskaw napisać (lub ktokolwiek inny) nie odzywałbym się wcale.
Podobnie gdy Manfred pytał się w jaki sposób wymienić diody w UNO PROF PID. Opisałem mu to w prywatnej informacji ale on stwierdził, że zadał to pytanie na Forum aby inni też wiedzieli. W związku z tym udzieliłem też odpowiedzi na Forum. Była to też forma informacja.
-
KaSper.
Kwestia informowania odnośnie naprawy to co innego niż pisanie po raz kolejny pod postem z pytaniem jaki ekspres wybrać 'proponuję Ascaso'. To chyba nawet oferta sprzedaży, prawda? Na pewno więcej niż informowanie.
Z innym postów wiem, że nie przyjmujesz krytyki i za chwilę pozornie miła wymiana zdań przeobrazi się w walkę na maczugi więc w tym momencie się wycofuję. Pozdrawiam.
-
Przyjmuję krytykę ale chciałbym też aby te same słowa krytyki padały także w innych przypadkach gdy pada słowo "proponuję". Póki co zwykle to tylko ja obrywam. Również pozdrawiam i się wyłączam.
-
Ekspres to koniecznie z dwoma obiegami na wodę i na parę (nie piszę boiler, bo ascaso ma te termobloki). Bo studzenie tego po parze jest takie sobie.
Trzeba żonę wkręcić. Moja się tak teraz cieszy z każdego cappuccino jakie sobie zrobi. Aczkolwiek sporo jej zajęła nauka. ;-) Za to ostatnio dostała kawę z ekspresu automatycznego, wróciliśmy do domu i zrobiła sobie kolejną, żeby się nacieszyć jaka ma dobrą w domu.
-
Przy rzadkim używaniu również rekomendowałbym Ascaso. Mała pojemność obiegu termobloku to spora zaleta w takim przypadku. Zmieniamy wodę w zbiorniku, robimy krótki flush i mamy świeżą wodę w całym układzie.
Nie wiem czy zauważyłeś ale jakoś większość potrafi rozwodzić się nad zaletami ekspresów innych marek pomijając dziwnym trafem ASCASO.
Przestałem wymieniać Ascaso wśród moich rekomendacji od czasu, gdy napisałem, że Ascaso "poszło w termobloki" w celu poprawy stabilności temperaturowej. Zarzucono mi, że się mylę, ponieważ było więcej powodów do wprowadzenia termobloków. Słownik języka polskiego PWN podaje poniższe znaczenie tego słowa:
mylić się
1. «popełniać błąd, wykonując coś»
2. «nie mieć racji, odnosić mylne wrażenie»
Nie uważam, żeby wymienienie tylko jednej, obok innych zalet było pomyłką. Nie napisałem przecież, że to jedyna zaleta. Nie był to pierwszy raz, gdy zostałem zaatakowany za to, że nie dość pochlebnie wypowiedziałem się na temat tych sprzętów. Dlatego też staram się na ich temat nie wypowiadać w ogóle. Tu czynię wyjątek - bo przy rzadkim używaniu mała pojemność układu to spora zaleta.
-
Paweł, przy takim budżecie starczyłoby na Nitche Zero + Kazak Rota + waga + dla żony może phin (do przelewu) + french press (jeśli żona chciałaby spienić mleko ewentulanie do kawy) + kilka kg dobrej kawy.
Nitche łatwo przestawisz z przelewu na espresso, kawa też nie zwietrzeje jak przez tydzień nie będziesz używał. Rota da Ci najsmaczniejsze espresso :)
-
Zarzucono mi, że się mylę, ponieważ było więcej powodów do wprowadzenia termobloków.
Nie zarzucono Ci tylko wprowadzono sprostowanie wymieniając także inne przyczyny wprowadzenia termobloków. Tak aby mieć pełen obraz sytuacji. Poza tym mylić się jest rzeczą ludzką. Nie ma ludzi nieomylnych i nie ma co z tego tragedii robić.
-
jednym z punktów odniesieniu co do sprzętu jest to jak sam się on broni,
Otóż ascaso broni się całkiem dobrze, to świetny sprzęt za nieduże pieniądze 
-
A tak z drugiej strony firma ma cel - sprzedać produkt, a jeśli ten produkt jest dobry to dlaczego go nie reklamować? Ok produkt obroni się sam, ale przecież te dwie rzeczy się nie wykluczają. Ekspresu nie znam, ale mam młynek tej firmy i uważam, że jest naprawdę ok do espresso.
-
Mój niepokój wzbudza zdanie "chce nacisnąć przycisk i mieć kawę". Takie rzeczy tylko w automacie. Tylko przy tak rzadkim użytkowaniu więcej z nim pitolenia niż pożytku poza tym nigdy nie zrobi dobrego espresso. Skoro żona jednak dopuszcza kolbę , a ty chcesz zaznać nieco rytuału to przy tak rzadkim użytkowaniu tylko termoblock ze względu na znikomą ilość wody w układzie. A jeśli termoblock to ascaso,a jeśli ascaso i bezproblemowe cappuccino to coś w systemie duo. Tak więc jedyne sensowne rozwiązanie to jakiś duo pid. Częste pitolenie ze schładzaniem układu na uno jest nieco upierdliwe i może zniechęcić. Jak dodamy do tego możliwość łączenia systemów (kawa z młynka, sypana, kapsułki i saszetki to już w ogóle nie ma alternatyw. A jaki młynek masz w ogóle?
-
to przy tak rzadkim użytkowaniu tylko termoblock ze względu na znikomą ilość wody w układzie.
Ja czasem zostawiam swój sprzęt (np. wyjazd na ~2-3 tygodnie) i nie widzę problemu ;)
Wg mnie HX też się nadaje, woda w bojlerze generalnie nie jest do picia (ja tam co jakiś czas dolewam demineralizowaną), para, to właściwie woda destylowana, a wodę pitną (zbiornik) to oczywiście zawsze wlewam świeżą, a po zrobieniu kawy wylewam resztę... Wg mnie taki ekspres nadaje sie do weekendowego użytkowania.
-
Cafelat Robot, Caravel, La Pav. Też świetnie opcje do sporadycznego espresso.
Jeżeli wygrywa, żona i wygoda, to z kapsułek mi najbardziej smakuje system Illy, np. ekspres Illy Francis.