forum.wszystkookawie.pl
Dział Organizacyjny => Aktualności i ogłoszenia => Wątek zaczęty przez: donkiszot w 09 Czerwiec 2014, 08:41:15
-
Ktoś ogląda? Transmisja się rozpoczyna.
-
Dobrze, że przypomniałeś ;)
Na trzeci monitor sobie wrzucę
-
A ja zmniejszę okienko z programem do palenia kawy ;)
-
Właśnie reprezentant Hong Kongu użył dużego Mahlköniga do espresso. A, i jeszcze przesiał przemiał przez sito. :wow2:
-
Dobrze widzę, że Błażej sędziuje?
-
Jest i mieszanka w portafiltrze po włosku.
-
Też oglądam. NS Mythos ? Pierwszy raz widzę na WBC chyba.
-
Błażej i Łukasz sędziują w WBC oraz Ela w Cezve/Ibrik :)
-
Znakomicie. Cieszy mnie to bardziej niż starty, do reprezentantów już przywykłem.
-
Dziś nie pooglądam. Na szczęście jest archiwum, więc nadrobię potem.
Kasia planowo powinna startować 12:15 (po reprezentantach Tajlandii -- trwa występ -- i Hiszpanii). Marcin chyba w okolicach 15:30.
-
Widziałem oba występy. Kasia była świetna. Marcin był OK. Ale najciekawsze choć pewnie dla postronnego widza nudne rzeczy dzieją się podczas roasting challenge.
-
Opowiadaj bo tego chyba nie transmitują.
Marcina muszę z powtórki obejrzeć.
Generalnie to widzę że kawa idzie w stronę lodu - czyli podają ją chłodną i zimną. Tego w zeszłym roku aż tak nie było widać. No i zaczyna się zabawa w odsiewanie. Często też mistrzowski mahlkonig k30 jest zastępowany alternatywnymi urządzeniami.
Mi podobał się drip robiony razem ale osobno z dwóch różnych kaw :) Ciekaw jestem czy rzeczywiście jest różnica w smaku wyczuwalna pomiędzy tą metodą a tym gdy kawy są zmieszane.
-
Też mnie dziwi że o paleniu kawy tak mało informacji z tych mistrzostw. No on-line, bo nieciekawe ?!?
Tu tylko "ulotka" o tym, co roasterzy muszą zrobić w czasie mistrzostw.
[vimeo]http://vimeo.com/34012075[/vimeo]
-
@DrUsagi, moim zdaniem może być różnica w smaku takiego "podwójnego" dripa. Każda kawa lubi ciut inne parametry parzenia, więc mieszkanie gotowych kaw może faktycznie dać inny efekt.
-
Trwają finały przelewania i... i znowu Włoch w finale. Cokolwiek by nie mówić o ich rozległej kulturze spalenizny, to jednak ogarniają i tę kawę na poziomie, w latte art finał, w CiGS finał, teraz finał, prezentacje mają genialne, luźne, profesjonalne, zajmujące i czarujące. Kawa w żyłach i w korzeniach. :kawa: :szampan:
-
Urok i otwartość 'robią robotę' ;)
-
Rubens to naprawdę bardzo fajny i sympatyczny gość :) ..... kolega Antonia ;)
-
No właśnie zaskakuje mnie to 2. Miejsce w alternatywie Włocha
;-)
-
ale dlaczego? u nich wbrew pozorom powstaje "front wyzwolenia alternatyw" który wyprowadza przelew na światło dzienne.
Jest tam kilka osób które naprawdę potrafią dobrze parzyć. I chyba tam nie ma takiego hipsterstwa :)
-
W Rzymie jest jakaś taka "alternatywna" kawiarnia? Mają swoje palarnie może?
-
Palarni jest. Ale na alternatywe tam nie trafilem
-
No właśnie dopytuje o alternatywę, ewentualnie pod espresso, ale w pojmowaniu nie stricte przemysłowo włoskim ;-)
-
Zapytaj Rubensa, Francesco....
-
A gdzie mi tam Rubens odpowie :)
-
Po powrocie o wszystkim opowiemy. Od 1-ego miejsca dzieliło Rubensa 3.5 punkta. W roasting challenge był 4-ty, a jego kawa druga.
-
Regulamin Roasting Challange jest nieco dziwny. Celem nie jest ostateczny efekt w postaci najlepszej kawy w filiżance lecz precyzyjne wykonanie zaplanowanego wcześniej profilu palenia oraz precyzyjne określenie defektów w danej kawie... Można mieć za sobą najlepiej poprowadzony proces palenia i najlepszą filiżankę, a w ostatecznej punktacji zostać z tyłu. Bez sensu. Krótkie omówienie wyników i profile palenia są tutaj: https://www.cropster.com/world-coffee-roasting-competition-finals/ (https://www.cropster.com/world-coffee-roasting-competition-finals/)
Jak wiadomo, piece z którymi zawodnicy mieli do czynienia są marki Giesen. Nowe maszyny na 5kg miały nowe panele sterowania z dotykowymi wyświetlaczami. Za pomocą paneli można było kontrolować moc palników, prędkość obrotową bębnów, prędkość obrotową wentylatora głównego. Maszyny były podłączone do komputerków z softwarem Cropster przy użyciu kabli ethernetowych i interfejsów sieciowych. Nie było tu zatem pomiarów innych niż za pomocą fabrycznych czujników PT100 i układów PLC pieców.
Wokół maszynerii do palenia kawy pojawiło się wiele nurtujących i ciekawych wątków. Na targach obok siebie można było znaleźć stoiska następujących producentów pieców: Giesen, Probat, Diedrich, Coffee Tech, Joper, San Franciscan, Genio, Loring, IMF... Każdy z tych producentów ma jakąś ideologię i wizję. Każda z maszyn ma plusy i minusy ;). Z pobieżnych rozmów na tematy techniczne wynika to, że najbardziej zaciekawił mnie Diedrich i Coffee Tech. Giesen/Probat/Joper/Genio to w zasadzie to samo, a Loring jest poza moim zasięgiem ;). Najprzyjemniej słuchało mi się wyjaśnień Amerykanina na stoisku Diedrich'a; ujmujące: rzeczowa wiedza i doświadczenie. Najtrudniej rozmawiało się właścicielami marek Giesen i Coffee Tech. Niektórzy prawie nic nie kumają; a niektórzy kumają za dużo ;).
A to pewnie zainteresuje amatorów palenia kawy na małą skalę: (https://lh3.googleusercontent.com/-SG2Vv0obeVM/U5x84M117vI/AAAAAAAAAIs/8INtSGJlkYc/w800-h480-no/iKawa.jpg)
To chyba najmniejszy, inteligentny roaster na świecie ;). 60g zielonych ziaren, czas palenia: kilka minut, wg zadanego z góry profilu, programowanie via Blutooth z aplikacji w tablecie.
-
Co to za mini palarka ? Możesz podać jakiegoś linka co by poczytać ? Ewentualnie producenta :)
-
IKAWA
-
Ja pinkole... drogie tuć to troszkę ;)
-
Wszystko w tej dziedzinie jest drogie. Ten piecyk jest przy tym dobrze pomyślany.
Dobrze pomyślany i tani jest kolorymetr z Niemiec. Gdy Agtron kosztuje tysiące dolarów (dziesiątki tysięcy?), zaprojektowany domowym sumptem i obudowany w puszkę po kukurydzy przyrząd kosztuje mniej niż 300 Euro.
-
Nie mogłem się doczekać więcej informacji o palarkach więc zajrzałem TU (http://www.home-barista.com/home-roasting/2014-scaa-roaster-round-up-very-big-t30507.html). Piękne zdjęcia, pięknych palarek.
-
To chyba relacja ze spotkania SCAA, nie WoC/WBC. Piece, jak to z maszynami bywa, mają różne charakterystyki.
Może zorganizujesz polską edycję mistrzostw? Organizator jednak nie bierze udziału...
O palarkach chętnie porozmawiam, bo niesamowicie ciekawy to temat... Zgodny jestem z autorem przytoczonego przez Ciebie artykułu: pięknem i jakością detali nic nie może się równać z maszynami Diedrich. Mnie się bardzo podobają te maszyny. Wydaje się, że ich obsługa jest przyjemnością. Z porównaniem Giesena do Mercedesa pewnie jest jak z odwieczną tęsknotą Amerykanów do Europy. Moim zdaniem, Probat a za nim i Giesen mało są innowacyjne; wciąż są to konstrukcje zgodne z duchem lat 30-tych... W takim duchu, dość ciekawym konceptem jest produkcja z RPA, piece marki Genio. Wprawdzie to nic innego niż Probat/Giesen, ale pojawia się tu możliwość regulacji wszystkich parametrów procesu palenia jednym pokrętłem: od kondukcji (małe obroty bębna, mały airflow, palnik u góry) do konwekcji (duże obroty bębna, duży airflow, palnik u dołu). Zakresy wartości parametrów można programować dowolnie; zmiany są linearne stosownie do pozycji pokrętła. Jest też możliwość powtarzania profili przy użyciu regulatora PID. CoffeeTech wydaje się bardzo innowacyjny ale jakość wykonania detali: łatwo można rozciąć sobie spodnie, przechodząc obok ;). Na wspomnienie o PID, CoffeeTech reaguje spazmami krytycyzmu... ;) Pewnie słusznie.
-
Chyba nie pogadamy o tajnikach palenia i charakterystycznych detalach maszyn do palenia kawy... ;)
Wobec tego wrócę do Rubensa. Dlaczegóż to Włoch zajął miejsce na podium World Brewers Cup? Czy nie kłóci się to z tradycją włoskiego espresso i czy nie jest profanacją tegoż?
Rubens jest bardzo ciekawym człowiekiem i to dlatego osiągnął sukces. Jest absolwentem szkoły lotniczej w Santa Barbara w Kaliforni. Od kilkunastu lat jest właścicielem baru w Forli. Od wielu już lat zajmuje się paleniem kawy. Mniej więcej rok temu zbudował własny piec wg własnej koncepcji. Od początku palenia kawy śledzi rozwój stosownego oprogramowania, jest użytkownikiem Artisana. Jest Włochem, zatem oprócz ogromnej dozy rzetelności i naukowego podejścia, w jego występie nie zabrakło autentycznego piękna i elegancji. Kawa jaką wykorzystał w WBrC pochodzi od ciekawego człowieka z Salwadoru, kawa bardzo świeża, z naturalnej obróbki, wypalona własnoręcznie. Gdyby nie mała pomyłka, albo raczej kalka językowa, zostałby zwycięzcą. Podobno opisując swoją kawę, wymienił jej cechy charakterystyczne, łącząc słodycz (czyli smak) z owocami (aromat). Myślę, że po włosku nie popełniłby takiego błędu... Mało kto ma taką wnikliwość umysłu, sprawność techniczną, pasję... Rubens brał udział także w World Roasting Championship. O tej imprezie i jej regulaminie sporo na FB napisała Ela.
(https://lh5.googleusercontent.com/-9NEOoP8aCgQ/U6BpUaq9fKI/AAAAAAAAAJY/LIUWL3AJPP8/s606-no/g.jpg)
Pewną profanacją włoskiego espresso był występ włoskiego mistrza baristów na WBC. Nie wiem kto mu podsunął pomysł wykorzystania w swoim występie ksylofonu i bębnienia na nim; pomysł był to iście idiotyczny i infantylny... Bez sensu było też zastosowanie jakichś zbędnych urządzeń do dzielenia sitek na dwoje i idea blendowania singli w trakcie zaparzania... W efekcie Włoch zajął jedno z ostatnich miejsc.
Polskie występy były bardzo fajne... Kasi Zyzało występ był bezbłędny i dosyć ciekawy. Kawa też była prosto z plantacji... ale niestety nie była własnoręcznie wypalona. Marcina występ też był świetny, spokojny, może nawet elegancki, ale gdzie Kenia a gdzie obłędne naturalne ziarna z Etiopii, Panamy, Salwadoru...
-
Oglądam sobie powolutku te wszystkie występy (na żywo nie miałem okazji) i tak się zastanawiam gdzie się podział mit o mieleniu tuż przed parzeniem. Coś się w regulaminie pozmieniało, że na przelewowych mistrzostwach świata prawie wszyscy mają już zmieloną w czasie przygotowania kawę?
-
No właśnie też to zauważyłem..
-
Tak wygodniej, oszczędność czasu...
Apropos Rubensa jeszcze. Po tym wszystkim pisują o nim w gazetach. W trakcie mistrzostw został okradziony. Zginął laptop z danymi Artisana i chyba nawet termometr cyfrowy. A teraz depresja. Bar w małej mieścinie... Kaapi Royal ludzie tam chcą, a nie wyrafinowane single. Rubens szykuje się na emigrację...
-
Nie tylko Rubensa podobno okradli w Rimini :(