forum.wszystkookawie.pl
Poradniki - czyli jak mam to zrobić? => Przygotowanie kawy => Wątek zaczęty przez: slavik w 26 Kwiecień 2013, 22:05:41
-
Jestem orędownikiem słodzenia kawy.
Cukier trzcinowy to jest podstawa.
Zaznaczam, że nie jestem chory, nie mam zwiększonego zapotrzebowania na cukier i tenże nie psuje mi smaku espresso. :ok:
-
A próbowałeś ze słodzikami, xylitolem albo stewią?
Nie mam pojęcia czy mają jakiś wpływ na smak bo sam nie słodzę... :-[
-
Nie słodzę ani herbaty, ani kawy. Od wielu lat. Nie dlatego, że się odchudzam, bo cukier dostarczam w innej postaci, najczęściej dużo smaczniejszej niż cukier sam w sobie. Cukier trzcinowy jest doskonałym dodatkiem do babeczek z espresso. :jezyk:
-
Kawa z cukrem?
Jak najbardziej.
W tygielku...
Łyżeczka kawy, łyżeczka cukru.
IMHO taka proporcja jest jak najlepsza.
-
Usłyszałem "kiedyś, gdzieś":
"Nie po to Bóg stworzył czarną, gorzką kawę, żeby ją słodzić i zabielać"
i podpisuję się wszystkimi czterema kończynami ;)
-
A z tygielka pił? :ok:
-
Ano nie miałem jeszcze okazji, bierzcie pod uwagę, że niedawno porzuciłem zalewajkę z mielonki, a młynek posiadam od tygodnia :P
-
Ale za to masz swoje forum kawowe.
Z tygielka jeszcze zdążymy się napić. ;)
-
Maciek - Ty byś lepiej napisał słów kilka o tym młynku ;) Jak on się czuje? Czy ma widok na morze?
-
Prosty, szybki przepis na tygielek bez tygielka.
Kawa zmielona na pył, łyżeczka cukru, wody ze 100 gram.
Wlej do najmniejszego garnka, jaki masz, wodę.
Tak ze 2-3 porcje-200-300ml/gram
2-3 łyżeczek cukru i kawy i wymieszaj.
Na średnim ogniu doprowadź do prawie wrzenia.
Podnieś-wrzenie, podnieś-wrzenie i do filizanki.
Teraz dowiesz się, jaki syf piłeś wcześniej.... :evil:
-
Ano nie miałem jeszcze okazji, bierzcie pod uwagę, że niedawno porzuciłem zalewajkę z mielonki, a młynek posiadam od tygodnia :P
Ano pisz do Gorana, wybierał się do Serbii, to ci przywiezie tygielek. Parę osób zamawiało u niego.
Uwielbiam kawę z tygielka, ale tam bez cukru nie obejdzie się. Nie próbowałem sypać cukru trzcinowego do tygielka. Może spróbuję stewii, bo mam liście, zrobię wywar, ale stewia w takiej postaci ma posmak ziołowy, więc może zabić smak kawy.
-
Syp cukier; na coś trza umrzeć... :ok:
-
Nie po to Bóg stworzył czarną, gorzką kawę, żeby ją słodzić i zabielać"
Akurat...
Bóg chce naszego dobra i po to stworzył cukier, ukryty w różnej postaci, żeby życie było słodsze... 8)
A babeczek z espresso jeszcze nie jadłem jakby co.
Skoro jednak są z cukrem, to muszą być wyśmienite... :jezyk:
-
Cukru wystrzegam się, nie pomaga w odchudzaniu, ale kawa z tygielka bez cukru, to nie to, dlatego pozwalam sobie na odrobinę.
-
Witam,
...nic nie zastąpi dwóch porcji cukru trzcinowego i do tego podanego espresso ( w tej kolejności), następnie wymieszanie tego wszystkiego do postaci kawowego koglu moglu, słowem cafe cubano w gębie, pardon mjut w gębie... ::)
-
Kaz, napisz coś więcej o cafe cubano pierwsze słyszę o czymś takim.
No i oczywiście zapraszam do Wątku powitalnego (http://forum.wszystkookawie.pl/index.php?topic=3.msg208#new) gdzie możesz też napisać kilka słów o sobie.
;)
-
Co Wy wiecie o słodzeniu...
Ja nie słodzę... :mrgreen:
Za to od ranGo dostałem ostatnio w przesyłce gratisik w postaci kawy w czekoladzie. Mniam.
Ja zamawiam teraz z kg
-
Goran już chyba pojechał...
-
Fux, ja też dostałam! Jeszu, jakie to dobre! A najlepsze jest to, że Nieletni wypluł, czyli jak zamówię więcej, to CAŁA MOJA! :evil:
-
Maciek - Ty byś lepiej napisał słów kilka o tym młynku ;) Jak on się czuje? Czy ma widok na morze?
Młynek czuje się świetnie, regularnie odżywia się etiopią od Antonia :)
tylko przemiał jest naelektryzowany jak cholera, muszę coś z tym zrobić...
inna sprawa, że etiopia nie jest chyba najszczęśliwszym wyborem do nauki, średnio co 3 strzał wychodzi akceptowalny, ale to temat na inny temat :)
A zamiast morza, przez okno w kuchni widać u mnie pagórki :jezyk:
-
"Nie po to Bóg stworzył czarną, gorzką kawę, żeby ją słodzić i zabielać"
Słyszałem to w takiej wersji:
„Nie można psuć smaku herbaty cytryną, smaku kawy cukrem, a smaku miłości ślubem” ;)
Też nie słodzę
-
Słodzi się, słodzi - ale kawy, które słabo wyszły. Często goście wzrokiem szukają cukru (jest oczywiście, ale schowany), część z grzeczności kosztuje i ... zaskoczenie. To jest słodkie (mowa np. o espresso macchiato). Spora część z nich MUSI posłodzić (pijąc pierwszy raz) espresso. Fajnie to wygląda, przypominam sobie swoje początki. ;)
-
Niektórzy po prostu lubią słodzić i tyle. Ciężko dyskutować z gustami, być może z cukrem jest jak z solą - podkreśla pewne smaki :)
-
Kiedyś naprawdę uważałem, że dosypanie odrobiny trzcinowego wzmaga mój odbiór smaczków występujących w espresso.
Choć ciężko się przystosować do ilości cukru podawanego czy to w Hiszpanii czy też Portugalii - tam saszetki z cukrem ważą zdecydowanie więcej niż 10 gram (u nas 5-7) :o
ps. oczywiście, każdemu w/g potrzeb czy smaku.
-
Espresso w swoim życiu osłodziłam dwa razy: pierwszy i ostatni. Inna sprawa, że TAMTEGO espresso nie dało się wypić czy to z cukrem czy bez.
W Pasjo dostałam ristretto, no i :wow2: pycha, choć początkowo myślałam, że pyszczek mi wykręci.
-
Ostatnią słodzoną kawę piłem w listopadzie 2012, jeszcze rozpuszczalną. Od czasu pierwszej świeżopalonej kawy z kolby nie zabiłem jej smaku cukrem. Z tym że espresso piję zawsze z mlekiem, raz tylko wypiłem czarną, ble. :lol2:
-
Kaz, napisz coś więcej o cafe cubano pierwsze słyszę o czymś takim.
[...] ;)
Jako że generalnie lubię słodkie napary kawowe/espresso, to i z café cubano/ cafecito spotkałem się raczej szybciej, niż później ;D
Ten sposób tworzenia naparu poprzez poddanie cukru trzcinowego delikatnej karmelizacji (hydroliza wielocukrów) i następne wtarcie cukru trzcinowego do naparu kawowego/espresso kojarzony jest z kubańską tradycją picia kawy. Głównym punktem tworzenia tego naparu jest wytworzenie ze sporej ilości cukru trzcinowego i minimalnej ilości kawy (odlanie z kafetiery) coś a la kawowy kogel mogel, który stanowi “bazę”. Po ukończeniu zaparzania kawy w kafetierze, otrzymaną całość wlewamy do naczynia z "bazą" i całość mieszamy. W końcowym efekcie otrzymany smaczne, karmelowe espresso z cremą. I to wszystko bez konieczności posiadania ekspresu ciśnieniowego! Cafecito spopularyzowane zostało w świecie wraz z diasporą kubańską, szczególnie w południowych stanach USA. Znaczna popularność tego typu naparu, spowodowała już odchodzenie od pierwotnych zasad przyrządzania café cubano, a mianowicie zastępowania cukru trzcinowego (demerara sugar), białym cukrem... .
W pamięci mam tradycyjny, kubański sposób tworzenia tego słodkiego naparu przy użyciu kafetiery,
dobrze ukazuje to szereg filmów na YouTube, np. How to make Cuban Coffee (http://www.youtube.com/watch?v=_N-Op7G7-ks#)
Natomiast moim Klientom i przy okazji sobie, przyrządzam café cubano tym sposobem:
1. filiżanka do naparu ma być dobrze gorąca
2. dwie porcje cukru trzcinowego lądują w filiżance
3. wstępna hydroliza demerary
4. zasadnicza ekstrakcja naparu
5. zdecydowane połączenie espresso z cukrem
6. café cubano
Pozdrawiam
kaz
-
Może raz na dzień takie coś w gorącym klimacie, podczas sjesty jest OK. Jakoś mnie to tu-i-teraz nie podnieca... ;)
Jedyną słodycz mam od pszczół :evil:.
-
Antonio, rozumiem, że espresso słodzisz ... miodem, tez może być dobre ;)
-
Ostatnią słodzoną kawę piłem w listopadzie 2012, jeszcze rozpuszczalną. Od czasu pierwszej świeżopalonej kawy z kolby nie zabiłem jej smaku cukrem. Z tym że espresso piję zawsze z mlekiem, raz tylko wypiłem czarną, ble. :lol2:
To co za różnica, zabić mlekiem czy cukrem :)
-
No niby żadna. Ale z mlekiem tak nie zabija smaku jak jeszcze dodatkowo z cukrem. Czasami się zastanawiam po co jeszcze piję kawę i dochodzę do wniosku że chyba tylko dla tego mleka. :jezyk:
-
Klepiecie utarte formułki..., zabić cukrem..., słodzi się kawy, które nie wyszły... itd...
Jednym słowem, nic od siebie, tylko "stadny pęd", bo tak trzeba i tak się przyjęło... :blue:
-
Nieee, jeśli mogę mówić za siebie to ja nic nie słodzę, ani kawy, ani herbaty. W czasach żółtego czibo i zalewania wrzątkiem również jej nie słodziłam. Nie lubię i kropka. Chociaż tygielek, czy przytoczona tutaj cafe cubano (świetna opowieść kaz :ok: - dziękuję) mogą smakować ciekawie, właśnie ze względu na cukier, ale one takie mają być...
Slavik, ile dajesz cukru do espresso? Tak z ciekawości.
-
Do doppio sypam trzy łyżeczki do kawy takie małe, a jak sobie robię americano z doppio, w filiżance od cappuccino to sypam cztery.
Mnie to smakuje, odróżniam podstawowe smaczki, a więc kupuję sobie różne ziarna, bo jakbym nic nie rozróżniał przez ten "zabójczy cukier" to po co mi urozmaicenie. Mógłbym pić tylko rozpuszczalną.
Hejjj...
Jak ja tęsknię za rozpuszczalną... :'(
-
Ja słodzę poranną kawę... mlekiem, wtedy jak piję coś pomiędzy latte a cappuccino. Natomiast popołudniowe espresso piję bez dodatków. Ostatnio często samo jakoś wychodzi słodkie, nawet goście docenili jak im podałem czekoladowe espresso. Ale niestety nie zawsze mi się takie udaje... :-\
-
americano z doppio, w filiżance od cappuccino
To bardzo profesjonalnie wygląda, tyle trudnych wyrazów... ::)
Ja czasem lidlową sypaną popijam, jak mi zapasy w pracy szefy wyżłopią. Ale w desperacji rozpuszczalnej nie tykam, wtedy piję zieloną herbatę albo rooibos.
-
Wracając do cafe cubano to znam trochę inną wersję. A mianowicie do zmielonej kawy w kolbie wsypuje się łyżeczkę albo dwie cukru trzcinowego i tak się podpina do ekspresu. Woda najpierw rozpuszcza cukier a potem dopiero przechodzi przez kawę. I tak też robię jak mam ochotę na kawę z cukrem (w zasadzie kawy nie słodzę :) ) napar wychodzi można by rzec miodzio. Proponuję spróbować tej metody.
-
Ola, rozglądnij się za turecka herbatka na aledrogo.
-
Podeślij mi link na PW, jak będziesz pamiętał.
-
Podeślij mi link na PW, jak będziesz pamiętał.
Kupowałem tam wielokrotnie.
http://allegro.pl/turecka-herbata-lisciasta-caykur-altinbas-500g-i3201329084.html (http://allegro.pl/turecka-herbata-lisciasta-caykur-altinbas-500g-i3201329084.html)
http://allegro.pl/turecka-herbata-czarna-liscista-caykur-rize-500g-i3201330663.html (http://allegro.pl/turecka-herbata-czarna-liscista-caykur-rize-500g-i3201330663.html)
Przydałby się jeszcze czajniczek do zrobienia esencji.
http://allegro.pl/turecki-czajnik-imbryk-herbata-po-turecku-i3195598112.html (http://allegro.pl/turecki-czajnik-imbryk-herbata-po-turecku-i3195598112.html)
-
Dzięki FUX, ale ten czajniczek to koniecznie? Jakoś bez się nie da? W szklance np. :diabelek:
-
Możesz w czymkolwiek, nawet prosto do kubka, na sitku.
-
Jak nie pije cappu (czasami z rana mnie dopadnie - to zamiast doppio, robię cappu na doppio), to w pozostałych przypadkach: espresso, doppio czy ristretto pijam bez cukru. Albowiem jak mawiał Muhammad ibn Abd Allah ibn Abd al-Muttalib:
Kawa jest, jak życie: mocna, czarna i ... gorzka.
Choć rozumiem Tych, co słodzą napary. Postępują Oni wedle twierdzenia, iż:
Kawa jest kobieta: gorąca, pachnąca i ... słodka.
-
A po sprzęcie patrząc podziwiasz też wschodnich filozofów.
Jak się spisuje phin?
-
Bardzo dobrze. Mam go w pracy. Ale wypiłem może ze dwie kawy "po wietnamsku" lub prawie wietnamsku, gdyż zamiast mleka mocno skondensowanego używałem mocno słodkiego likieru jajecznego.
O właśnie, jak się ogarnę, to może coś na temat phinu naskrobię.
-
Wczoraj wpadł mi w oko syrop klonowy — to pewnie też lepsze niźli cukier ;).
-
A może jakiś brzozowy?
Klonowy jest świetny do deserów - moje dziewczyny go uwielbiają - ale z kawą nigdy nie próbowałem. :)
-
Generalnie nie słodzę espresso, ale parę razy z miodem próbowałem. Z różnym miodem, gryczanym, malinowym, wrzosowym zawsze deformował smak espresso po swojemu. Tym syropem klonowym kiedyś polewałem naleśniki, jak jeszcze jadłem mączne wypieki.... Ale jak pamiętam smak to mógłby zagrać z espresso.... muszę spróbować :)
-
Miód może i deformuje bukiet aromatów, ale jeśli zastosujemy znikomą jego ilość, to będzie raczej uwypuklał piękne aromaty kwiatowe... Wszak miód jest produktem pochodnym z kwiatów.
-
koneserzy kawy twierdzą, że powinna ona być spożywana w czarnej postaci i bez cukru. Ale ja sobie nie wyobrażam nie dodania chociaż łyżeczki cukru :P :kawa:
-
(http://emoty.blox.pl/resource/Great.gif)
-
Właśnie zrobiłem sobie kawę z tygielka z dodatkiem słodzika ze stewii i muszę przyznać, że...stewia skutecznie zabiła smak kawy :ohyda:
-
Ja niestety kawę muszę osłodzić... :/ Herbaty nie słodzę w ogóle, nienawidzę jak ma słodki smak. W przypadku kawy natomiast bez cukru się nie obędzie... Ale słodzę już coraz mniej. Mam nadzieję, że za jakiś czas cukier w ogóle nie będzie mi już potrzebny ;)
Stewia naprawdę zabiła smak kawy? Zastanawiałam się nad jej zakupem i nie wiem czy warto... :/
-
Dobrze wykonane espresso i cukier zbędny, a jeśli z mlekiem to słodycz mleka aż gryzie (mówi to człek, który słodzikuje czaj).
-
Ja odstawiłem cukier z dnia na dzień. Bezproblemowo. Używam jedynie do wypieków i czuje się z tym lepiej.
-
Słyszałem kiedyś, tylko kawa z cukrem tak naprawdę pobudza ale nie wiem ile w tym prawdy. Ja sam nie słodzę i kawa z cukrem kompletnie mi nie smakuje...
-
Na co dzień nie słodzę kawy.. Piję zazwyczaj z mlekiem. Słodką kawę okazjonalnie, ale wtedy traktuję ją raczej jako deser :)
-
O nie nie, kawa bez cukru - a nigdy u mnie nie przejdzie. Zwykły, trzcinowy lub syrop do kawy - jeśli syrop to już bez cukru oczywiście :)
-
Ja nigdy nie słodziłam kawy i to niezależnie od jej gatunku,raz spróbowałam i smak był naprawde nie do zniesienia. Nigdy więcej cukry,to zabija prawdziwy smak kawy:)
-
Nie słodzę ani herbaty, ani kawy. Od wielu lat. Nie dlatego, że się odchudzam, bo cukier dostarczam w innej postaci, najczęściej dużo smaczniejszej niż cukier sam w sobie. Cukier trzcinowy jest doskonałym dodatkiem do babeczek z espresso. :jezyk:
A próbowałeś ze słodzikami, xylitolem albo stewią?
Nie mam pojęcia czy mają jakiś wpływ na smak bo sam nie słodzę... :-[
Słodzę stewią i jestem zadowolony. Oczywiście jest to wycinek z łyżeczki bo jest bardzo słodka. Niby 0 kalorii a czy ma jakiś wpływ na mój organizm nie wiem ale na pewno nie gorszy jak pół litry wódki w sobote i porządne pieczone golonko :-)
-
A jakoś wpływa na smak (rzecz jasna oprócz słodkiego :evil:)?
-
Nie pytaj człowieka który ma zapchane kubki smakowe i nie ma zielonego pojęcia co to bukiet kwiatowy w kawie:-) Ja tam wyczuwam smak kawy a nie myśle o słodziku i to mnie cieszy. Co do espresso to powiem Ci wieczorem bo dopiero dziś odbieram ekspres. Tą stewię kupiłem też ze względu na picie kawy w terenie wypoczynkowo grilowym.
-
Wpływa, u mnie w zespole to zielsko święci triumf, ale a) słodkie to bydle b) zmienia smak c) w tabletkach to już chemia, a wątpię aby ktoś pokruszonymi listkami słodził :diabelek:
Dobrze przygotowane espresso bez cukru się pija, z mlekiem wyroby to już tak słodkie, że aż zbytnio....
ps. powyższe pisała to osoba używająca słodzika do herbat.
-
Ja mam stewię w proszku za dwie dychy kupiłem jak dla mnie jest ok.
-
Jest szansa, że zmienisz przyzwyczajenia jedynie trzeba kosztować napary bez dodatków.
Obecnie jestem na etapie prób dobrych herbat bez słodzika. I zaczynam odczuwać smaczki.
ps. za to problem z drugą stronę, czasami zdarza się, że muszę napić się "skarpetki" (i nie jest ważne czy to lipton/Tetley/itp markowe) i tu już cukier/słodzik musi zabijać płaski zbyt wyrazisty smak nędznej herbaty i celulozy :-\
-
Stewia ma ziołowy posmak, jak dla mnie to w ogóle do kawy nie nadaje się...cukier też się nie nadaje ;)
-
To co się nadaje acha wiek kieliszek koniaku lub whisky
-
Pewnie mnie zabijecie i spuścicie w czeluść kawowej otchłani. Ale americano plus syrop waniliowy plus spienione mleko a do tego nowa zakupiona filiżanka Bola 280 tka I świat jest w jasnych kolorach.
-
A gdzie się podział Slavik?
-
A gdzie się podział Slavik
Co to takiego?
-
americano plus syrop waniliowy plus spienione mleko a do tego nowa zakupiona filiżanka Bola 280 tka I świat jest w jasnych kolorach.
Americano bez wody i jest tak samo ;).
-
Ale to własnie woda krystalicznie czysta o niepowtarzalnym smaku z Białego Dunajca robi tutaj robotę ;-)
-
Slavik jest autorem pierwszego postu niniejszego wątku :).
-
Ma cukrzyce i przerzucił sie na gorzką herbatę :-)
-
Nie mam nic do Twojej kompozycji, ale możesz wlać zamiast dobrego americano czy espresso bylecobylejakzaparzone i odpowiednio mocny dodatek syropowy i .... IMHO nie będzie to kawa, a słodki napój. Słodki, co nie musi oznaczać że zły. Jeno kawy szkoda ;)
-
A niech sobie pije tak jak mu smakuje, zaraz będzie, ze na espresso z mlekiem kawy szkoda.
-
A niech pije, dlatego napisałem IMHO - mnie szkoda zalewać syropem, a jeśli kawa gdzieś słaba i trzeba ją markować syropem to wolę.... wodę :mrgreen:
-
A nie szkoda Ci tej Twojej superowej kawy słodzić paskudnym cukrem?
-
Dlatego dla mnie tylko czysta czarna czy to drip czy espro ;)
-
Twoja sprawa z tym że tutaj pisze się o slodzeniu espresso. Ja pozwoliłem sobie zmodyfikować odpowiedź i zamienić cukier na syrop ale widzę że rycerze jedynie słusznej religii już rozpoczynają krucjate.
-
Ja tam powtórzę, za Slavikiem.
Kocham cukier trzcinowy do espresso, reszta kaw smakuje mi bez cukru.
-
Manfred nie przejmuj się, ma Tobie smakować. Ja co prawda nie słodzę ale nie uważam odrobiny cukru czy innych dodatków za herezję.
-
Ja tam uważam za herezję. Zbyt dużo osób przekonaniem do picia bez cukru i widziałem tego efekty. Jest to droga w jedną stronę i ludzie którzy przestali słodzić nie wracają do cukru.
Syropy to zupełnie inna sprawa i nie mam nic do nich. Jednak uważam, że po dodaniu ich do np. kawy tworzą już raczej coś w rodzaju deseru, a nie kawy. Ja syropu waniliowego własnej roboty używam do London Fogg'a, ale nie wykluczam spróbowania też z jakąś mleczną kawą :D
-
A espresso z pięknie pachnącym cukrem trzcinowym nie może być deserem?
-
Ja tam uważam za herezję. Zbyt dużo osób przekonaniem do picia bez cukru i widziałem tego efekty. Jest to droga w jedną stronę i ludzie którzy przestali słodzić nie wracają do cukru.
Masz pełno wątków gdzie możesz się udzielać i nawracać niewiernych. Ale po co tutaj trolujesz śmiecisz piszesz nie na temat
-
tworzą już raczej coś w rodzaju deseru, a nie kawy
:ok: to jak z fotkami, mocno przerobione przestają być zdjęciami, a stają się grafikami.
Syropy zbyt mocno zmieniają kawę. Podobnie jak niektóre rodzaje cukru. Do różnego rodzaju napojów syropy są O.K.
-
:nienie:
Grafika jest znacznie szerszym działem i fotografia zawiera się w niej od zawsze. Każda fotografia jest grafiką, nie każda grafika jest fotografią. Poza tym, we wszelkich działaniach zawsze za nazwę bierze się główną technikę, a dopiero jeśli ktoś ostro namiesza, oznaczają jako kolarz czy użycie wielu technik. Obraz akrylem nie przestaje być malarstwem tylko dlatego, że ktoś użył do jego ostatnich szlifów szpachli, to nadal jest malarstwo akrylowe. Fotografia przerobiona czy to na papierze po naświetleniu odbitki, czy jeszcze w powiększalniku, czy w komputerze nadal jest fotografią. Wiele jest technik fotograficznych i wiele jest fotografii. Co ciekawe, u początków fotografii znacznie luźniej podchodzono do tematu i znacznie więcej było kombinowania z technikami niż dziś.
:taktak:
-
Piękny wykład szkoda że nie prawdziwy i nie w tym dziale.
-
Fakt, nieco zaczynacie płynąć :), natomiast rozumiem że przez analogię chcesz powiedzieć Donkiszot, że kawa z syropami i innymi dodatkami to wciąż kawa?
-
Piękny wykład szkoda że nie prawdziwy i nie w tym dziale.
Chętnie się dowiem, w którym momencie nieprawdziwy.
Fakt, nieco zaczynacie płynąć :), natomiast rozumiem że przez analogię chcesz powiedzieć Donkiszot, że kawa z syropami i innymi dodatkami to wciąż kawa?
Oczywiście, możemy nazywać to deserami kawowymi lub drinkami na bazie kawy, ale idąc drogą analogii, drinki alkoholowe to wciąż alkohol. Chyba, że irish coffee czy white russian upijają mniej i można po ich spożyciu prowadzić? ;)
-
Zrozumiałeś mnie w drugą stronę, nie wiem gdzie jest granica, ale dla mnie kawa z cukrem czy mlekiem to i tak kawa. Podobnie z syropem, kardamonem a nawet z gałką czy kostkami lodu. Krótko pisząc - w mojej ocenie dodatki oczywiście zmieniają smak i czasem konsystencję kawy natomiast zwykle nie zmieniają jej istoty. Oczywiście nie dotyczy to np. ciast nasączanych kawą, czy pucharka lodów z odrobiną espresso, ale jak pisałem nie wiem czy da się stawiać sztywną granicę.
-
I ja to tak rozumiem :)
Jest czysta i są drinki. Ten podział chyba nie powinien przysparzać problemów :blue: Gdzieś pomiędzy -- można by powiedzieć, że rozmywa granice -- jest mleko, a gdzie cukier? w mleku też jest przecież cukier.
Myślę, że jeśli ktoś chce podziwiać kawę sensorycznie, to dodatki będą tylko przeszkadzać, ale jeśli ktoś chce po prostu dobrej kawy, takiej jak lubi, to niechaj pije jak lubi.
-
Masz pełno wątków gdzie możesz się udzielać i nawracać niewiernych. Ale po co tutaj trolujesz śmiecisz piszesz nie na temat
Nic do Ciebie nie mam, ale jesteś śmieszny :o
Śmiecę twoim zdaniem postem na temat słodzenia kawy w temacie (UWAGA!) o słodzeniu kawy. Chyba, że za śmiecenie uważasz pisanie postów niezgodnych z Twoim widzimisię :lol2:
A z tymi niewiernymi to też dowaliłeś. Nie musisz brać tak wszystkiego na śmiertelnie poważnie.
Co do granicy pomiędzy kasami a deserami, to faktycznie ta granica jest dość mglista. Taka kawa po turecku raczej Parsons jest z cukrem i to tworzy jej charakter. Co do deserów to kojarzy mi się to szczególnie z kawiarniami, które porzede wszystkim serwują kawę w wielkim pucharze z syropami, bitą śmietaną i nie wiadomo czym jeszcze. To juz typowe desery, ale wiele osób tak właśnie rozumie pójście na kawę do kawiarni.
A co slodzenia - to po prostu boli, kiedy widzę, że ktoś słodzi dripa, albo inne przelewy Parsons z jakiś mniamniusich ziarenek >:(
-
Wykopuję ;)
Podobno słodzenie dripa to zbrodnia. Zrobiłem więc eksperyment - dodałem 1,5 grama cukru na 100 ml naparu. Efekt? Cukier podbił owocowe smaki w kawie, stała się jeszcze bardziej wyrazista. Smakowało całkiem fajnie. I co wy na to, próbował ktoś?
Oczywiście gdyby dodać dwie czubate cukru na kubek kawy, tak jak słodzi większość ludzi, powstałby niepijalny dla mnie uklejek.
-
Dodaj trochę soli następnym razem zamiast cukru.
-
O soli słyszałem ale jeszcze nie praktykowałem.
-
https://www.youtube.com/watch?v=9PUWQQ-joKE&t=308s