forum.wszystkookawie.pl
Opinie, testy i porównania => Kawa => Wątek zaczęty przez: Twolipan w 16 Grudzień 2013, 16:48:49
-
Zambia Bourbon AA wypuszczona z rąk Gorana, pięknie i intensywnie zapachniała po otwarciu.
Palenie: średnie, przygotowana: ekspres ciśnieniowy.
Ziarna średniej wielkości i równe.
Espresso z niezbyt ciemną i średnią, ale trwałą cremą.
Aromaty: Pierwszy, bardzo silny zapach to śliwki wędzone :) (Za którymi niestety nie przepadam). Ale pierwszy łyk to już zbilansowana, czysto czekoladowa nuta. Kawa jest bardzo zbilansowana, ma minimalny posmak kwaskowatości, ale trudno go mocniej uchwycić, bo natychmiast następuje silna baza czekolady posypanej kakao.
Miałem wrażenie, że znajduje się tam jeszcze jedna odmiana ziarna, bo smak nie był płaski, ale sprawiał wrażenie dwuskładnikowej mieszanki. Aftertaste wyraźnie przyjemny i czekoladowy, bez cytrusów czy nieprzyjemnych garbników.
Ogólne wrażenia smakowe to delikatność. Absolutnie nie do mleka i cukru które przykryją ją całkowicie. To kawa do espresso i spokojnej kontemplacji której sprzyja średnia moc. Określiłbym ją mianem doskonałego klasycznego rzemieślnika który w każdej mieszance wykona doskonałą i niezbędną robotę, chociaż nie jest spektakularny i zjawiskowy.
-
Twolipan, co to jest zbilansowanie?
-
Bez ostrych krawędzi ;D
-
Palarnia: EuroCafe
Odmiana: Adopcja Serca (Misja w Zambii) Zambia Bourbon AA (paczka chyba nr 12, wersja limitowana)
Data paczkowania: 07.11.2013 (zakup 13.11 z bezcennym uściskiem dłoni „Palacza” :) )
Metoda przygotowania: ekspres
Ziarna raczej równe, matowe, z maleńkimi „centkami”, średnio palone.
Zapach po otwarciu paczki przyjemny i delikatny – lekko słodki, owocowo-czekoladowy.
W dniu, kiedy ją pierwszy raz zaparzyłem (było to bezpośrednio przed Wigilią) na stole obok leżały suszone śliwki (doskonałe, w pobliskim warzywniaku pojawiają się co roku przed Świętami i znikają w zastraszającym tempie, potem już w ciągu roku takich nie ma; bez pestek oczywiście). Patrząc na te śliwki miałem faktycznie, jak pisze Twolipan, wrażenie intensywnego smaku właśnie suszonych śliwek :sciana:. W kolejnych dniach, kiedy zaparzyłem Zambię już tak intensywnie śliwek nie wyczuwałem (jak to wzrok potrafi omamić podniebienie). Generalnie „smaczki” jak dla mnie niezwykle delikatne. Rozpoczynałem próby od temperatury 84°C i ta delikatność mnie drażniła, stąd podnosiłem temperaturę co 2, aż przy 92°C kwaski stały się moim zdaniem wyrazistsze, choć i tak trudne do jednoznacznego zidentyfikowania, tło delikatnie czekoladowe, śliwek znacznie mniej. Powyżej 92°C już przestawała mi smakować.
Crema faktycznie trwała, choć niezbyt gruba.
Kawa zdecydowanie nie na początek dnia, ale wieczorem do książki, czy filmu, jak najbardziej. Trudno ją też nazwać wybitną, ale na pewno dobrą.
Kawa w mojej ocenie 6/10
Kawa spożywana od 20.12.
Nikt nie opisuje swoich wrażeń z degustacji, czyżby tak mało z Nas wsparło Mutintę Malambo :Bicz:
-
Coś jest z tymi śliwkami na rzeczy, choć rzeczywiście najmocniej wyczuwane za pierwszym razem :taktak:
PS. A przychylisz się do opinii, że jest "zbilansowana" tzn. zrównoważona, bez ostrych krawędzi? ;D ;)
-
Nikt nie opisuje swoich wrażeń z degustacji, czyżby tak mało z Nas wsparło Mutintę Malambo
Wręcz odwrotnie, wsparcie dla Mutinty wspaniałe a jedynie opinii brak. Najprawdopodobniej z braku czasu ... a może jednak nieśmiałość opisania swoich wrażeń.
-
Pewnie nieśmiałość. :)
Jak jeszcze kiedyś będziesz miał tą kawę daj znać :)
-
Jak jeszcze kiedyś będziesz miał tą kawę daj znać
Ja tam nieśmiały nie jestem - kawa dawno temu trafiła do młynka i została wypita ze smakiem. A że był to okres zabiegania/zamieszania to i wrażenia nie zostały uwiecznione na piśmie.
Jedyne co pamiętam to to że była bardzo dobra, czekoladowa. Ale co tam więcej się działo to już nie wiem :-[
Goran - będziesz miał ją jeszcze?
-
Zambia Bourbon mi smakowała. W aromacie rzeczywiście są suszone czy też wędzone śliwki, w smaku ich nie czułem. Ziarenka konkretnie palone, na espresso. Crema brązowa, niezbyt duża , ale dosyć trwała. Smak mocny i zdecydowany, przede wszystkim gorzkawa czekolada i niewielkie kwaski w tle. Posmak długi i mocny, czekoladowy. Dobra kawa jako espresso, żonie smakowało americano. Z mlekiem nie próbowałem.
-
... A przychylisz się do opinii, że jest "zbilansowana" tzn. zrównoważona, bez ostrych krawędzi? ;D ;)
Zdecydowanie tak :mrgreen: