forum.wszystkookawie.pl
Poradniki - czyli jak mam to zrobić? => Przygotowanie kawy => Wątek zaczęty przez: mojo_aka_jojo w 20 Kwiecień 2018, 10:01:09
-
Drodzy!
Nie robię przelewów i kompletnie się na tym nie znam.
Chcę podarować znajomym ćwiartkę już zmielonej kawy (niestety nie mają młynka) żeby spróbowali czegoś innego niż ich ulubiona Lavazza. Sęk w tym, że muszę ziarno zmielić na sprzęcie, który mam i kompletnie nie mam pojęcia jak wycelować z ustawieniami mielenia. Znajomi będą parzyli mój wyrób w eletrycznym ekspresie przelewowym (oldschoolowy Braun ze szklanym dzbanem).
Mój młynek: w miarę nowy, mały Lelit, stożkowy
Dostepna skala: 1-7
Moje ustwienie do epsresso: 2,8-3,3 w zależności or rodzaju ziarna. Dokładność mielenia jest bez zarzutu.
Ziarno do zmielenia: jasno palona, niezbyt twarda kawa z Indii
W którą część skali mojego Lelita byście celowali?
-
Nikt Ci nie powie. Nie ma co celować na ślep, pewnie trzy razy grubiej niż do espresso(z czapy napisane, pojęcia nie mam jak ustawić na oko) ale to nie ma pokrycia w skali.
-
Nie oczekuje precyzji, a jakiejś skali odniesienia (w tej chwili nie mam nic). Może znajdzie się ktoś z małym młynkiem od Lelit, Ascaso, etc, kto mieli i do espresso i do przelewów, więc będzie w stanie podpowiedzieć jak to ustawia.
-
tylko że nie da się tego ustawić na odległość, każy młynek jest trochę inaczej zmontowany, podana skala jest orientacyjna i odnosi się do konretnego egzemplarza a nie wszystkich modeli danego producenta. Ustawiasz to tak, że mielisz trochę, parzysz i obserwujesz jak przebiega ekstrakcja, jeśli jest za grubo/za drobno to korygujesz i kolejna próba, i tak aż do uzyskania odpowiedniej grubości. Ewentualnie możnaby to w przybiżeniu ustawić wypożyczając urządzenie pod które ma to być i robiąc na nim kilka prób, a i to nie do końca bo np. znajomi może woleliby inną grubość, która wymusza wolniejszy przepływ niż zalecany i daje trochę inne smaki.
-
Jak wyżej, każdy sprzęt jest inny, dodatkowo grubość trzeba zmieniać w zależności od ilości przygotowywanej na raz kawy.
Na początek możesz spróbować zmielić tak, żeby kawa miała ziarnistość podobną do cukru "kryształ" - tego grubszego ale to tak czy inaczej będzie wymagało korekty.
-
Koledzy, dziękuję! Szczególnie za wskazówki dot. grubości przemiału ("na cukier"). Zmieliłem na 5/7, wcześniej spróbowawszy róznych ustawień, i wyszło to zupełnie nieźle.
Dobrze, że nie muszę często przestawiać mojego młynka między ustawieniami do espresso i innych metod. Chyba bym od tego oszalał 0_0
-
Chyba bym od tego oszalał
Pewnie można "oszaleć" przy takim małym młynku ze "ślimakową" regulacją. W typowym młynku gastronomicznym (np. Mazzer SJ, Ceado E5/6P) przestawienie grubości mielenia jest raptem gestem dłoni, jest tylko jednym obrotem śruby regulacyjnej.
-
No tak, wszystko się zgadza - tylko potem ustawienie pod espresso nie jest aż tak proste, że ustawisz dźwignię w idealnie tym samym miejscu i wyjdzie. Próbowałem, trzeba dostroić ustawienie jednak. Nie wiem z czego to wynika, skoro ustawienie w tym samym miejscu powinno dać taki sam przemiał - no ale espresso wychodzi inaczej...
-
tylko potem ustawienie pod espresso nie jest aż tak proste
Dal kogo nie jest tak proste, dla tego nie jest ;).
-
tylko potem ustawienie pod espresso nie jest aż tak proste, że ustawisz dźwignię w idealnie tym samym miejscu i wyjdzie.
Właśnie się o tym nieprzyjemnie przekonałem...
---
Kiedyś kupię sobie młynek gastro. Narazie nie ma to sensu, bo nadal jestem początkujący. Do tego robię średnio 3-4 kawy dziennie i to wszystko jest espresso na zgrubsza tych samych ustawieniach. Tym bardziej, że póki Lelit jest w miarę nowy mieli tak, że nie mam się do czygo przyczepić. Mam wrażenie, że dla takich osób jak ja nowy, mały młynek stożkowy <1k PLN to świetna opcja.
Trochę inaczej sprawa wygląda jak mi zaparzą te same ziatna zmielone na jakimś turbo młynie za 15k PLN. No nie powiem, taka kawa robi wrażenie :)
-
tylko potem ustawienie pod espresso nie jest aż tak proste
Dal kogo nie jest tak proste, dla tego nie jest ;).
Co nie zmienia faktu, że jesteś przemądrzały. Przeczytaj jeszcze raz to co napisałem, zastanów się nad cytatem i tak do skutku aż zrozumiesz treść mojego posta i głupotę swojego wybiórczego cytowania. A potem ludzie się głupot naczytają i będzie płacz, że po przestawieniu pod dripa i ustawieniu idealnie tak samo młynka trzeba zrobić kilka shotów, żeby znowu wychodziło tak, jak powinno. Ale mistrz wszechświata i okolic uważa swoje porady za bardzo wartościowe i bezbłędne...
-
Chyba bym od tego oszalał
Pewnie można "oszaleć" przy takim małym młynku ze "ślimakową" regulacją. W typowym młynku gastronomicznym (np. Mazzer SJ, Ceado E5/6P) przestawienie grubości mielenia jest raptem gestem dłoni, jest tylko jednym obrotem śruby regulacyjnej.
to nie tyle o rozmiar młynka chodzi co o zastosowaną konstrukcję śruby regulacyjnej, ślimakowa regulacja (ascaso, lelit) faktycznie jest bardzo kłopotliwa przy takim zastosowaniu. Ale już regulacja stopniowa jak w Macap m2 albo bezstopniowa ale z dużym skokiem + podziałką jak w małych Eurekach umożliwia bardzo proste skakanie między nastawami. I bynajmniej nie są to młynki gastro, ale nieduże, domowe modele.
Warto mieć to na uwadze wybierając młynek "pod ekspres", że w przyszłości może będziemy chcieli go (chociaż czasami) używać także do innych celów.
-
Nie wiem z czego to wynika, skoro ustawienie w tym samym miejscu powinno dać taki sam przemiał - no ale espresso wychodzi inaczej...
Wynika z z młynka, dlatego:Dal kogo nie jest tak proste, dla tego nie jest .
A potem ludzie się głupot naczytają i będzie płacz, że po przestawieniu pod dripa i ustawieniu idealnie tak samo młynka trzeba zrobić kilka shotów, żeby znowu wychodziło tak, jak powinno.
Sporo kawiarni tak pracuje, m.in. Forum. Ten sam młynek do aero (4 receptury) i do shotów (3 różne ziarna).
Zresztą, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę normalny, domowy młynek do espresso, to co trudnego jest w tych 3 kolejnych próbach? To jest urok, doświadczenie, znajomość sprzętu, ale żeby trudność?
-
to nie tyle o rozmiar młynka chodzi co o zastosowaną konstrukcję śruby regulacyjnej, ślimakowa regulacja
Otóż to. Bez ślimaka można błyskawicznie zmienić ustawienia. Jeśli młynek na wyraźną podziałkę i zaznaczony punkt odniesienia, to powrót do poprzedniego ustawienia jest precyzyjny. W przypadku Mazzera nie ma zbyt wyraźniej podziałki, pierścień na śrubie regulacyjnej jest dość trudnym, ale można sobie jakoś poradzić oznaczając go jakoś np. pisakiem. W przypadku Ceado nie mam żadnego problemu z odnalezieniem się. Ślimakowe mechanizmy czasem mają podziałki i są wtedy bardzo dokładne, jak np. w młynkach La Cimbali. Bez numerycznej podziałki może być niestety bardzo trudno znaleźć właściwe miejsce...
-
Mam taką rozkminę, więc zamiast tracić czas i kawę na długotrwałe eksperymenty, zapytam bardziej doświadczonych kolegów.
Do rzeczy - czy aby mieć mocniejszą kawę, lepiej drobniej zmielić i parzyć jak dotychczas (pomijam tu fakt, że przy drobniejszym mieleniu czas się automatycznie wydłuży), czy zalewać mniejszymi dawkami. Korzystam z metody 4:6 Tetsu Kasuya, w której właśnie można moc regulować zalewając w taki sposób.
-
To zależy co znaczy mocniejszą. Bardziej doparzoną, z możliwością pójścia w cięższe nuty, możesz zmielić drobniej. Jeśli chcesz mieć podobną jak teraz, ale żeby smak był bardziej intensywny, to dodaj od 0,5 do 1 g na każde 100 g wody. czyli zmieniasz nieco ratio na mniejsze.
Sam przepis Tetsu daje też opcję zmiany intensywności. Korzystałeś już z tych modyfikacji?
-
Tak, właśnie o tę opcję mi chodzi. Póki co sprawdzałem na BPK Etiopii i to nie było chyba to, czego oczekiwałem. Zdaję sobie sprawę, że w obu zastosowanych metodach napar będzie cięższy, ale nie jestem póki co określić, czy lepiej skorzystać z opcji dostępnej w metodzie, czy drobniej zmielić. Chciałbym uzyskać, przy tej samej dozie, większą intensywność smaku. Na ile to możliwe, ograniczając nuty wynikające z przeparzenia.
-
Jeśli dobrze pamiętam(a tu mogę się mylić, bo jakiś czas nei eksperymentowałem), to tu pomoże Kalita i wyższa temperatura. Ale jak kiedyś się bawiłem to ziarna były z trochę wyższej półki...
-
BPK Etiopii
Przy tej kawie nie oczekiwałbym zbyt wiele w kwestii intensywności smaku w przelewie. Zarówno pochodzenie, stopień wypału i klasa ziaren będą dawały bardzo delikatne rezultaty. Także tylko ratio bym zmniejszał, bo wysoka temperatura raczej nie podbije intensywności aromatów, może jedynie wpłynąć na odczuwanie smaku gorzkiego i słodkiego.
-
BPK Etiopii
Przy tej kawie nie oczekiwałbym zbyt wiele w kwestii intensywności smaku w przelewie. Zarówno pochodzenie, stopień wypału i klasa ziaren będą dawały bardzo delikatne rezultaty. Także tylko ratio bym zmniejszał, bo wysoka temperatura raczej nie podbije intensywności aromatów, może jedynie wpłynąć na odczuwanie smaku gorzkiego i słodkiego.
Z moich doświadczeń ta kawa przy przelewach przy zwiększaniu temperatury daje bardziej gorzki napar nie zmieniając nic innego. Raz zalana wrzątkiem "bulgoczącym" (french press) dała po 4 min. napar gorzki prawie nie do picia. Najlepsza temperatura dla niej to wg. mnie tak 90- 92C. A i moim zdaniem w alternatywach ta kawa jest dobra, delikatna i nie powiem, że jest bardzo intensywna.
-
BPK Etiopii
Przy tej kawie nie oczekiwałbym zbyt wiele w kwestii intensywności smaku w przelewie. Zarówno pochodzenie, stopień wypału i klasa ziaren będą dawały bardzo delikatne rezultaty. Także tylko ratio bym zmniejszał, bo wysoka temperatura raczej nie podbije intensywności aromatów, może jedynie wpłynąć na odczuwanie smaku gorzkiego i słodkiego.
I tak właśnie się stało. Kiedy „wzmocniłem” korzystając z metody 4:6, kawa nie była smaczna (a jest przy standardowym ustawieniu)
Jeśli dobrze pamiętam(a tu mogę się mylić, bo jakiś czas nei eksperymentowałem), to tu pomoże Kalita i wyższa temperatura. Ale jak kiedyś się bawiłem to ziarna były z trochę wyższej półki...
No tak, nie doprecyzowałem :). Tutaj akurat w grę wchodzi V60, bo to jest akurat driper, którym przygotowuję kawę w większej ilości do pracy (600 ml). Kalitę mam małą